Connect with us

Publicystyka filmowa

Z ARCHIWUM X. 10 najlepszych odcinków

Odkryj niezapomniane chwile z Z ARCHIWUM X. Przypomnij sobie dziesięć odcinków, które wstrząsnęły fanami i wciągnęły ich w tajemnice!

Published

on

DAVID DUCHOVNY prawie odmówił roli w Z ARCHIWUM X. "Strach o tym myśleć"

Premiera jedenastego sezonu Z Archiwum X zbliża się powoli – niemniej do stycznia 2018 nadal trochę zostało. Żeby zatem umilić sobie oczekiwanie na ponowne spotkanie z Mulderem i Scully, proponuję subiektywne zestawienie dziesięciu odcinków serialu, które najbardziej zapadły mi w serce i do których najchętniej wracam. Kolejność chronologiczna. Podzielcie się również swoimi typami!

Advertisement

Die Hand Die Verletzt (sezon 2, epizod 14)

Komentarz do tzw. satanic panic, w skrócie SRA (od Satanic Ritual Abuse), zjawiska, które wybuchło na masową skalę w Stanach Zjednoczonych w latach osiemdziesiątych. Rzecz tyczyła domniemanego wykorzystywania seksualnego i zabójstw rytualnych ku czci szatana, łącznie z sugestią istnienia tajnej, międzynarodowej organizacji złożonej z ludzi z najwyższych kręgów władzy. Organizacja ta miała porywać dzieci, poświęcać je w ofierze, zmuszać do prostytucji, udziału w filmach pornograficznych i świadczenia seksualnych usług na ekskluzywnych imprezach. Wiele domniemanych ofiar poddawanych hipnozie opowiadało o traumatycznych doświadczeniach, które potem okazały się fałszywe, zaszczepione w ich podświadomości. Istnienie potężnej szajki wysławiających diabła pedofilów nie zostało w żaden sposób udowodnione, a element okultystyczny ostatecznie wyeliminowano.

Na początku odcinka dwóch chłopców organizuje mroczny rytuał w lesie, mając nadzieję, że w ten sposób uda im się pozyskać względy dziewcząt, które im się podobają. Niespodziewanie jednak uruchamiają łańcuch wydarzeń, których się bynajmniej nie spodziewali. W międzyczasie mamy deszcz żab, dramatyczne wspomnienia rzekomego wykorzystywania i rytuałów w maskach, żarłocznego węża, rozmodlone ciało pedagogiczne i diabła, który nie taki straszny (pozornie), jak go malują. Z pewnością zaś pojawia się tam, gdzie nikt by się go nie spodziewał.

Advertisement

Humbug (sezon 2, epizod 20)

Odcinek napisany przez Darina Morgana i jego niepodrabialny styl jest widoczny w każdym kadrze. Śledztwo toczy się w środowisku artystów cyrkowych, gdzie ktoś popełnia brutalne zbrodnie – Mulder podejrzewa o nie legendarną syrenę z Fidżi, zdaniem Scully jednak cała historia „syreny” to jedna wielka mistyfikacja. W klimacie absurdu i komizmu Morgan snuje opowieść zaskakująco ludzką i ciepłą, o odmienności, tolerancji, potrzebie akceptacji i przynależności, poszukiwaniu bezpieczeństwa i samotności. Gdyby nie fantastyczna, ekscentryczna otoczka, byłoby to mdłe i przesłodzone, a tak zapada w pamięć na tyle, by chętnie do tego odcinka wracać.

Clyde Bruckman’s Final Repose (sezon 3, epizod 4)

Kolejny odcinek spod ręki Darina Morgana i mój absolutny numer jeden w gronie wszystkich odcinków Z archiwum X w historii serialu. Piękna i pełna delikatnego dowcipu opowieść o ścieżkach przeznaczenia i zagadce wolnej woli, z fantastycznym gościnnym występem nieżyjącego już Petera Boyle’a.

Advertisement

Grotesque (sezon 3, epizod 14)

WALLACE I GROMIT: KLĄTWA KRÓLIKA (2005)

Bardzo mroczny i niepokojący odcinek, który pozostawia po sobie wrażenie dyskomfortu i skłania do niezbyt optymistycznych refleksji. Kiedy patrzysz w otchłań, otchłań w końcu zaczyna spoglądać w ciebie, a obsesja i mrok mogą cię tak pochłonąć, że zatracisz się całkowicie.

Jose Chung’s From Outer Space (sezon 3, epizod 20)

Jazda bez trzymanki i jedna wielka wesoła kpina ze słynnych teorii spiskowych dotyczących UFO i polityki rządu Stanów Zjednoczonych w odniesieniu do latających talerzy i wizyt przybyszy z obcych planet. Czego tam nie ma! Autopsja Szaraka, ludzie w czerni, światła na niebie, programy wojskowe, mistyfikacje, nawiedzeni ufolodzy, tajemnicze nagrania… jeden z najzabawniejszych odcinków Z archiwum X, a autor scenariusza? Oczywiście – Darin Morgan.

Advertisement

The Field Where I Died (sezon 4, epizod 5)

Odcinek skupiony na postaci Muldera, skoncentrowany na jego emocjach. Dowiadujemy się tu o nim więcej niż z pozornie najbardziej przecież osobistych odcinków dotyczących sprawy jego siostry (jak Closure czy Paper Hearts na przykład). Co mu doskwiera, czego pragnie, co jest dla niego najistotniejsze i przede wszystkim, za czym tęskni. Kluczowy jest tutaj motyw przemijania, odrodzenia i ciągłych powrotów, które nigdy nie przynoszą spodziewanego spełnienia, prędzej czy później prowadząc do dalszych poszukiwań.

The Post-Modern Prometheus (sezon 5, epizod 5)

Odcinek wyreżyserowany i napisany osobiście przez Chrisa Cartera, osnuty wokół Frankensteina Mary Shelley i ekranizacji Jamesa Whale’a z 1931 roku, z masą dodatkowych nawiązań – między innymi do Człowieka słonia, Maski, Edwarda Nożycorękiego i… Jerry’ego Springera. Śledzenie motywów i tropów, którymi swobodnie żongluje Carter, jest fascynujące, również dzięki oryginalnej (postmodernistycznej. ..?) stylistyce odcinka i czarnemu humorowi. Ostateczny wydźwięk odcinka jest krzepiący i ciepły, jak na reżysera będącego idealistą i marzycielem przystało.

Advertisement

Bad Blood (sezon 5, epizod 12)

O wampirach i wampiryzmie na wesoło. Przezabawny odcinek, w którym dowiadujemy się, jak można na szybko obronić się przed atakującym krwiopijcą, jak skutecznie przeprowadzać sekcję zwłok, czy szeryf miał końskie zęby czy też raczej nie, i na co należy uważać, zamawiając pizzę. Plus konfrontacja wspomnień, które nigdy, ale to nigdy się nie pokrywają, dlatego też świadkowie na miejscu zdarzenia są zazwyczaj tak koszmarnie niewiarygodni…

Monday (sezon 6, epizod 14)

INCYDENT (1997). 20 lat od premiery

Dzień świstaka w wersji Z archiwum X. Czy trzeba dodawać cokolwiek więcej? W wielu miejscach jest bardzo zabawnie, ale ostatecznie wydźwięk odcinka jest dosyć gorzki. Czy wyobrażacie sobie ogrom poczucia winy, którą nosisz wyłącznie na własnych barkach i w której nikt nie może ci w najmniejszym nawet stopniu ulżyć?

Advertisement

Milagro (sezon 6, epizod 18)

Chociaż śledztwo dotyczy tutaj zabójstw dosyć brutalnych, to jednak sam odcinek jest niezwykle emocjonalny i subtelny, skoncentrowany na osobie Scully, tego, jak łączy w sobie wrażliwość, kobiecość i siłę, co ukrywa i do czego sama przed sobą nie chce się przyznać. Póki nie zostaniesz skonfrontowany z własnymi uczuciami, możesz udawać, że ich nie ma. Gorzej, gdy znajdzie się ktoś, kto znienacka odsłoni taką stronę twojej osobowości, której istnienia nawet nie podejrzewałeś.

The Goldberg Variation (sezon 7, epizod 6)

Fascynuje mnie motyw celowości, przyczyny i skutku i łańcucha zdarzeń, w którym poszczególne elementy uruchamiają działanie kolejnych. Dlatego mam tak wiele sympatii dla tego odcinka. Głównym bohaterem jest największy szczęściarz świata – nieśmiały, zahukany, ale budzący niesamowitą sympatię Henry, przytłoczony świadomością, że za każde pozytywne dla niego zrządzenie losu musi zapłacić ktoś inny. Nawet jeśli ludzkie oko ma tendencję do szukania powiązań nawet tam, gdzie ich faktycznie nie ma, to już samo rozważanie możliwości, jak drobny szczegół może wpłynąć na rzeczywistość, jest intrygujące samo w sobie.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *