Connect with us

Publicystyka filmowa

STAR TREK. Wersja reżyserska

W STAR TREK. WERSJA REŻYSERSKA powracamy do kosmicznej przygody z odrestaurowanym obrazem i muzyką, jakiej potrzebował ten legendarny film.

Published

on

STAR TREK. Wersja reżyserska

KILKA SŁÓW TYTUŁEM WSTĘPU

Advertisement

Ponieważ data premiery (7 grudnia 1979) została ustalona jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć, ekipa pracowała w morderczym tempie, a budżet filmu został przekroczony; reżyser Robert Wise był zmuszony do wielu ustępstw wobec wytwórni i nie dano mu szansy na ukończenie filmu w planowanym kształcie. Taka możliwość pojawiła się dopiero w 1999 roku, kiedy Paramount na potrzeby edycji DVD zdecydowała się na poprawienie, przemontowanie i uzupełnienie filmu do kształtu, jaki wymarzył sobie reżyser 20 lat wcześniej. Z pomocą najnowszych technologii cyfrowych nadano filmowi dawno oczekiwaną formę. Również ścieżka dźwiękowa z muzyką Jerry’ego Goldsmitha została odrestaurowana, co przydało pierwszemu kinowemu Star Trekowi jeszcze większego splendoru.

Przy projektowaniu nowych ujęć wzorowano się głównie na oryginalnych storyboardach, których ogromną ilość odnaleziono w archiwum Paramountu. Efekty cyfrowe zrealizowała firma Foundation Imaging, która tworzyła także efekty do serialu Star Trek: Voyager. Nie ingerowano natomiast drastycznie w samą fakturę obrazu, który zachował wyraźne ziarno, świadczące o dacie powstania filmu. Aby ujęcia z nowymi, cyfrowymi efektami nie odróżniały się od reszty filmu, musiano je sztucznie „postarzeć” poprzez zasymulowanie dokładnie tej samej, niemal muzealnej faktury obrazu z ziarnem włącznie. Oryginalnie film nie mógł trwać dłużej, niż 130 minut (w rzeczywistości 132′), ponieważ wytwórnia sprzedała prawa do wyświetlania właścicielom kin, zanim film został ukończony.

Advertisement

Kiniarze natomiast zastrzegli sobie taki metraż, aby zmieścić się z pięcioma projekcjami dziennie. Money, money, money… Star Trek Special Director’s Edition wydany został na DVD 6 listopada 2001 roku. Wszystkie poniższe sceny w wersji Director’s Cut można uznać jednocześnie za dodane, zmienione i poprawione.

  • SCENY DODANE/PRZEROBIONE

Wersja reżyserska rozpoczyna się ponad dwuminutową uwerturą, ukazującą „startrekową” przestrzeń kosmiczną z ruchomymi gwiazdami. Tło muzyczne stanowi „Temat Ilii” autorstwa Jerry’ego Goldsmitha. Jest to powrót do oryginalnej wersji, wyświetlanej w kinach od 1979 roku, a wycinanej w późniejszych wydaniach video i emisjach telewizyjnych z tą różnicą, że oryginalnie tło dla uwertury było czarne.

[Czas: 3 minuta]
W stosunku do oryginału zmieniono i unowocześniono napisy początkowe. W oryginalnej wersji wyświetlano je na czarnym tle, używając białej „startrekowej” czcionki, bez żadnych ozdobników. W wersji specjalnej wymieniono tło na ruchome gwiazdy z uwertury, dodano efekt animacyjny przy pojawianiu się każdego napisu, natomiast samą czcionkę wzbogacono o złoty kolor i nieznaczną wypukłość.

Advertisement

[Czas: 9 minuta]
Szerokie pejzaże planety Vulcan wykonano niemal w całości od nowa. W pierwotnej wersji po prostu zabrakło czasu na dopracowanie malowanych teł autorstwa Matthew Yuricicha. W wersji specjalnej powrócono do oryginalnych storyboardów. Zmiany podyktowane były głównie przez jedno ujęcie, kiedy Spock podnosi głowę i zasłania dłonią twarz przed światłem. W oryginalnej wersji po tym ujęciu widać plenery Vulcana z czarnym niebem, co wyraźnie kłóciło się z poprzednim ujęciem – gdzie to światło z nieba, przed którym Spock zasłaniał twarz?

[Czas: 10 minuta]
Kolejna przeróbka na Vulcanie to ujęcie, kiedy Spock idzie, by założyć Kolinahr. Tutaj specjaliści z Foundation Imaging wykonali całkowicie cyfrowego Spocka, ponieważ nie można było go „wyciągnąć” z oryginalnego kadru, różniącego się znacznie od wersji poprawionej.

Advertisement

[Czas: 12 minuta]
Zmieniono i wydłużono pierwsze ziemskie plenery ukazujące San Francisco przyszłości, gdzie mieści się Centrala Gwiezdnej Floty. Zamiast pojedynczego matte-painting panoramy mostu Golden Gate z nałożoną optyczne latającą kapsułą mamy trzy zupełnie nowe, cyfrowe ujęcia z bardzo często obecnie stosowanym efektem minimalnego ruchu kamery.

[Czas: 12 minuta]
Również lądowisko w siedzibie Gwiezdnej Floty doczekało się nowego, szerszego i bardziej otwartego wyglądu w stosunku do wersji z 1979 roku.

Advertisement

[Czas: 14 minuta]
Wersja reżyserska naprawiła błąd obecny podczas sceny wsiadania Kirka i Scotty’ego do kapsuły. W oryginalnej wersji ujęcie wsiadania poprzedzone jest widokiem zewnętrznym, gdzie przycumowanej kapsuły po prostu nie ma. Na zdrowy rozsądek obaj panowie powinni zginąć, wychodząc w otwartą przestrzeń. Special Edition poprawia to niedopatrzenie przez dodanie kapsuły do ujęcia na zewnątrz.

[Czas: 42 minuta]
Zmieniono także finał sekwencji zakłóceń tunelu nadprzestrzennego. Fabularnie były one spowodowane asteroidą, którą niszczy torpedami fotonowymi załoga Enterprise. Na potrzeby wersji specjalnej wykonano nowe ujęcie eksplozji asteroidy wraz z cyfrowo wygenerowanym statkiem na pierwszym planie.

Advertisement

[Czas: 51 minuta]
W scenie rozmowy Kirka, Spocka i McCoya dodano widok tyłu statku w iluminatorach. Niektóre alarmy głosowe komputera pokładowego zamieniono na wycie syren.

[Czas: 60 minuta]
Robert Wise poszedł po rozum do głowy i zmienił dialog informujący, że V’ger ma średnicę 82 jednostek astronomicznych (jednostka astronomiczna – odległość Ziemi od Słońca, czyli ok 150 mln km) na o wiele bardziej wiarygodne 2 jednostki.

Advertisement

[Czas: 61 minuta]
Zmianie uległo ujęcie, kiedy pocisk wysłany przez V’gera znika zanim uderza w Enterprise. Komputerowo wymieniono sam statek na cyfrowy, zmieniając kąt statku i dodając jego ruch. Identycznie postąpiono w ujęciu zbliżania się do Enterprise świetlistej sondy V’gera z tym, że ruch statku zamieniono na ruch kamery.

[Czas: 86 minuta]
W scenie rozmowy Deckera ze sztuczną Ilią w iluminatorach widać przestrzeń planety V’gera. Ten element dodano dopiero w wersji specjalnej. W 1979 roku oryginalnie umieszczony tam niebieski ekran z braku czasu zamieniono na czarne tło.

Advertisement

[Czas: 98 minuta]
Wszystkie plany zewnętrznej części V’gera ograniczały się do energetycznej chmury. Dopiero przy Director’s Edition pokazano elementy planety V’gera z zewnątrz. Były to ujęcia całkowicie cyfrowe, wykonane na podstawie oryginalnych storyboardów. Także jedno z ujęć przelotu Enterprise wewnątrz V’gera było całkowicie cyfrowe. Można je zidentyfikować poprzez ruch wirtualnej kamery w tym ujęciu, co było trudne do realizacji pod koniec lat 70-tych.

[Czas: 111 minuta]
Kiedy Enterprise zatrzymuje się przed samym V’gerem, Kirk, Spock, McCoy, Decker i Ilia wychodzą na zewnątrz i po „moście” utworzonym przez V’gera idą w jego kierunku. W wersji specjalnej niemal całkowicie wymieniono ujęcia składające się na tę scenę. Pierwszą zmianą był widok postaci wychodzących na wierzch Enterprise. W oryginale optycznie wkopiowano obraz ludzi na zdjęcie modelu statku. W nowym ujęciu sylwetki ludzi są całkowicie cyfrowe, wykonane techniką motion capture.

Advertisement

[Czas: 111 minuta]
Kolejną zmianą był sam most. W wersji z 1979 roku Enterprise dolatuje do szerokiej płaszczyzny, utworzonej z sześciokątnych brył, po której nasi bohaterowie przechodzą na druga stronę. W wersji specjalnej wymieniono to na lecące światła, z których niejako tworzy się most.

[Czas: 130 minuta]
Ostatnim dodatkiem było wydłużenie muzyki w napisach końcowych w celu zilustrowania napisów powiększonych o ekipę realizującą wersję specjalną. Cenzorzy też robią się coraz bardziej surowi. Podczas gdy oryginalne wydanie z 1979 roku było oznaczone jako G (bez ograniczeń wiekowych), o tyle wersję reżyserską zakwalifikowano jako PG (dla dzieci, lecz pod kontrolą rodziców).

Advertisement
  • SCENY WYCIĘTE

Na potrzeby wersji reżyserskiej skrócono lub zrezygnowano z kilku scen, obecnych w pierwotnej wersji filmu z 1979 roku. Skrócono i zdynamizowano scenę rozgrywającą się we wnętrzu statku Klingonów (w celu ukazania ich jako bardziej agresywnych najeźdźców), jak i reakcję załogi stacji Epsilon IX, obserwującej zmagania Klingończyków z chmurą energetyczną.

Z epizodu nieudanej teleportacji wycięto Kirka mówiącego „Oh, my God”. Pod nóż poszło także kilkanaście sekund odprawy, kiedy Kirk dzieli się z resztą załogi spekulacjami na temat charakteru statku ukrytego w chmurze energetycznej.

Zrezygnowano ze słów Chekova „we’re out of it” wypowiadanych po uwolnieniu się z zakłóceń tunelu nadprzestrzennego oraz z reakcji Kirka na meldunek o zbliżaniu się chmury.

Advertisement

Robert Wise wyciął kilkanaście sekund ukazujących Spocka szykującego się do samodzielnego lotu w kierunku V’gera. Wycięty fragment dotyczył przedstawienia instrukcji obsługi jetpacka.

Usunięto reakcję Kirka na zbyt gwałtowną próbę przebudzenia zemdlonego Spocka przez McCoya. Wycięto również moment, kiedy Kirk głośno zachwyca się ideą maszyny szukającej swego stwórcy, jak również obraz Ziemi z punktu widzenia V’gera.

Advertisement

Z każdego pleneru V’gera mijanego przez Enterprise wycinano po kilka ostatnich sekund w celu zdynamizowania filmu.

  • WERSJA TELEWIZYJNA

W 1983 zaprezentowano telewizyjną wersję filmu Star Trek: The Motion Picture. Przywrócono w niej sceny, które zostały usunięte zarówno z oryginalnej wersji kinowej, jak i wersji reżyserskiej. Pierwsza scena ukazuje zabawny epizod zauroczenia Sulu przez Ilię. Poproszony przez Deckera, żeby objaśnić Deltance szczegóły techniczne jej pulpitu, Hikaru Sulu zachowuje się jak zakochany sztubak, któremu wszystko pali się w rękach. Drugie ujęcie znowu dotyczy Ilii, tym razem rozkojarzonej widokiem kpt. Deckera.

Trzecia scena to dalszy ciąg rozmowy McCoya i Kirka w kapitańskiej kwaterze. Lekarz zarzuca Kirkowi działania za wszelką cenę, które doprowadziły go z powrotem na mostek Enterprise i do konfliktu z Deckerem. Czwarta wycięta scena to potok komend i meldunków, jaki słychać na mostku Enterprise w momencie ataku przez V’gera.

Advertisement

Piąty epizod to meldunek Spocka o próbie nawiązania kontaktu przez V’gera. Kolejna scena to ciąg dalszy reakcji załogi na wielkość obcego statku. Uhura mówi: „zmieściłaby się tam załoga licząca dziesiątki tysięcy członków. McCoy ripostuje: „lub tysiąc, każdy liczący 15 km wzrostu”.

W siódmej wyciętej scenie widzimy Kirka ubierającego się w skafander i wychodzącego w otwartą przestrzeń, by ratować Spocka.

Advertisement

Ze sceny z sondą Ilii przed lustrem wycięto początkowe kilka sekund, ukazujących wejście do pomieszczenia. Ze względów logicznych usunięto także pytanie sztucznej Ilii, co w V’gerze robią dwie „jednostki węglowe”. Chodziło oczywiście o zarzuconą sekwencję lotu Kirka i Spocka ku „ścianie pamięci” V’gera.

Ostatnim momentem przywróconym wyłącznie w wersji telewizyjnejbyło zdanie Deckera „wszyscy kreujemy Boga na swoje potrzeby”. Wypowiedział je po kwestii McCoya mówiącego o tym, że V’ger uważa maszynę za swego stwórcę.

Advertisement

PODSUMOWANIE

Wersja reżyserska Star Trek: The Motion Picture to wydanie ze wszech miar godne polecenia. Robert Wise dokonał przeróbek identyczną metodą, jak George Lucas poprawiający w latach 90-tych stare Gwiezdne wojny. Właściwie nie ma w wersji reżyserskiej scen dodanych, ba, są nawet nieznaczne skróty przyspieszające nieco ospałą akcję. Zaletą jest natomiast odrestaurowanie negatywu i przywrócenie świetności obrazu i dźwięku, a przede wszystkim poprawienie najbardziej widowiskowych sekwencji z udziałem efektów wizualnych. Metoda ta ma zarówno swoich zwolenników, chcących oglądać swoje ulubione filmy w najlepszej możliwej jakości, jak i zdecydowanych oponentów ingerencji po latach w gotowe, zamknięte dzieło. Ja uważam, że dzięki takim cyfrowym poprawkom film uszczerbku nie odniósł. Co więcej, dało to okazję do godnego wydania na DVD Star Trek: The Motion Picture

Advertisement

Tekst z archiwum film.org.pl.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *