Connect with us

Publicystyka filmowa

STANY FIKCYJNEJ AMERYKI. Przewodnik po filmowych miastach

Odkryj niezwykłe STANY FIKCYJNEJ AMERYKI, gdzie filmowe miasta kryją fascynujące historie i niezapomniane przygody w każdym zakątku!

Published

on

STANY FIKCYJNEJ AMERYKI. Przewodnik po filmowych miastach

Zbliżają się wakacje, czas urlopów i podróży. Jeśli nie możecie się zdecydować, gdzie wyruszyć na niezapomnianą wycieczkę, proponuję tymczasową alternatywę: wyprawę przez Stany Zjednoczone istniejące jedynie na filmowej taśmie. To ekscytująca, fascynująca podróż, w trakcie której natkniecie się na miejsca powalające swym ogromem, wzbudzające ciekawość specyfiką i zaskakujące zróżnicowaniem infrastruktury. Aby pomóc w organizowaniu takiej wycieczki, poniżej przedstawiam wybrane miasta, mniejsze i większe, do których warto zajrzeć podczas wyprawy. Bezpiecznej podróży!

Advertisement

Castle Rock i inne miasteczka w stanie Maine

Sąsiadujące ze sobą miasteczka warto odwiedzić ze względu na ich specyfikę i wyjątkowe historie krążące wokół nich. Głośna była w latach 50. historia zaginionego w okolicach Castle Rock chłopca, na poszukiwanie którego wyruszyło kilkoro innych nastolatków. Niestety okazało się, że chłopiec zmarł. Mówi się też do dzisiaj o tamtejszym nauczycielu, który w latach 70. wybudził się ze śpiączki z nienaturalnymi zdolnościami (dociekliwych zachęcam do zainteresowania się nazwiskiem Johnny Smith). W tej samej dekadzie do niewyjaśnionych zjawisk dochodziło w pobliskim Salem.

Również w tym czasie miejsce miały tragiczne wydarzenia w miasteczku Chamberlain, gdy 440 osób zostało zabitych, a sama miejscowość znacznie zniszczona na skutek – prawdopodobnie – paranormalnej mocy dziewczyny ówcześnie tam mieszkającej, Carietty White. Choć wydarzenie to jest opisywane jako jedna z najgorszych katastrof w historii Ameryki, dziś opuszczone miasto to atrakcja turystyczna. Przykrych losów nie uniknęła mieścina Derry, gdzie grupka dzieci została w latach 50. sterroryzowana przez istotę niewyjaśnionego pochodzenia (mówi się, że był to klaun).

Advertisement

Dla fanów mocnych wrażeń i niepokojących historii obowiązkowy punkt do zwiedzenia podczas trasy. Miłośnicy takich opowieści porównują klimat tych miast do Haddonfield w Illinois, które swego czasu, w okresie Halloween, padło ofiarą wielokrotnego mordercy, Michaela Myersa. 

Cicely

SZYBKA PIĄTKA #78. Pięć filmów, które właśnie obejrzeliśmy

Jeśli trasa pokierowała was w podróży na Alaskę, jeden z przystanków zrobić można w niewielkim, acz interesującym miasteczku Cicely. Być może traficie tam w lecie bądź zimie. Jest wtedy szansa, że doświadczycie czasu, gdy bezustannie jest jasno, lub odwrotnie – gdy nie wschodzi słońce. Nie zdziwcie się zresztą, jeśli natraficie na inne niewyjaśnione zjawiska (w tym również nagły wzrost libido czy niewyjaśnione napady agresji – uwaga!). Będąc w Cicely, warto mieć w gotowości aparat, jako że trafić można też na zorzę polarną. W razie napadu głodu poleca się zajrzeć na główną ulicę, gdzie serwują naprawdę dobre jedzenie. Niewykluczone, że spotkacie tam jednego z wielu tubylczych Amerykanów mieszkających w miasteczku.

Advertisement

Gotham City

Do Gotham City w stanie New Jersey warto przyjechać szczególnie po to, aby zapoznać się z tamtejszą architekturą. Trudno jednak rekomendować dłuższy pobyt. Leżący na wschodnim wybrzeżu USA moloch nie ma najlepszej opinii nawet wśród mieszkańców (oferuje za to dużo stanowisk pracy, między innymi w zakładach Bruce’a Wayne’a, tamtejszego filantropa). Nazywa się je miastem zepsutym i skorumpowanym; szczególnie należy unikać dzielnicy The Bowery. Mimo wszystko robi wrażenie swoją niesamowitą, strzelistą architekturą. W mediach Gotham City znane jest jako miejsce działania Batmana, tajemniczego mężczyzny przebranego za nietoperza, który wziął na swoje barki walkę z całą przestępczością Gotham.

Niebo nad miastem niejednokrotnie ozdabia symbol Batmana nadawany z dachu komendy policji w celu wezwania go na pomoc. Gotham City i jego architektura zostały w różnoraki sposób przedstawione przez artystów – niejaki Tim Burton w swojej wizji, widocznej na obrazku powyżej, postawił na art-deco, nowojorczyk Joel Schumacher zdecydował się na upstrzony neonami styl japoński i grecki (postanowił też dodać Batmanowi sutki na kostiumie; nikt nie wie czemu), zaś najmłodszy z nich, Christopher Nolan, nawiązuje do architektury Chicago i Nowego Jorku. Niebezpieczne miasto, ale i najwyraźniej inspirujące!

Advertisement

Hill Valley

Udając się w góry Sierra Nevada w północnej Kalifornii, natkniemy się na uroczą mieścinę Hill Valley. Założenie miasta datuje się na 1850 rok, trzydzieści lat później uzyskało one połączenie kolejowe z San Francisco. Będąc w Hill Valley, należy przede wszystkim udać się na główny plac w mieście, którego centralnym punktem jest zbudowany w 1885 roku ratusz. Wiąże się z nim powtarzana od lat historia: 12 listopada 1955 roku, dokładnie o 22:04, w wieżę zegarową uderzył piorun i na zawsze zatrzymał wskazówkę na tej godzinie. Przed 2015 rokiem ratusz został przebudowany na galerię handlową, a do centrum zaczął się znów sprowadzać lokalny biznes, będący w nie najlepszej formie 30 lat wcześniej.

Wypocząć można w lokalu Cafe 80’s, nawiązującym stylem do tamtej epoki. Trzeba zwrócić uwagę na niezwykłą nowoczesność miasta. To tutaj powstały prototypy takich wynalazków jak samo wiążące się buty, automatycznie dopasowujące się ubrania czy wreszcie mknące nad ziemią deskorolki. O unoszących się w powietrzu samochodach nie wspominając! Futuryzm, którego nie powstydziłby się pochodzący z Hill Valley pisarz science fiction, George McFly.

Advertisement

Metropolis

SZYBKA PIĄTKA #79. Ulubione soundtracki

Niedaleko od Gotham City znajduje się miasto będące lustrzanym odbiciem tego pierwszego. Metropolis to globalna metropolia, na świecie znana przede wszystkim jako miejsce, w którym spotkać można Supermana. Na jego cześć powstało cieszące się dużym zainteresowaniem muzeum, które warto uwzględnić w planie wycieczki po mieście. Podróżując sześcioma dzielnicami miasta, z pewnością zatrzymacie się na dłużej w New Troy, największej z nich, podobnej do Manhattanu wyspie, gdzie piętrzą się drapacze chmur. Szczególne wrażenie robi widoczna powyżej Daily Planet Tower, siedziba redakcji najpopularniejszej w mieście gazety – zachwyca globem znajdującym się na szczycie drapacza.

Imponuje też LexCorp Tower, miejskie centrum technologii i nauki prowadzone przez słynnego Lexa Luthora. Według relacji zarówno miejscowych, jak i turystów warto podczas spaceru zadzierać od czasu do czasu głowę do góry – jeśli spostrzeże się szybko lecący obiekt, to można być pewnym, że ani to ptak, ani samolot, a właśnie Superman. W pobliżu Metropolis znajduje się idylliczna mieścina Smallville, gdzie odetchnąć można świeżym, zdrowym powietrzem.

Advertisement

South Park

Niewielkie miasteczko w hrabstwie Park (Kolorado). Liczące niespełna 4400 mieszkańców i położone w pobliżu gór, charakteryzuje się niemal wyłącznie zimowym klimatem. Przejeżdżając przez South Park, odwiedzić można główną ulicę i zahaczyć o kilka sklepów, jak również między innymi gabinet chirurgii plastycznej (nigdy nie wiadomo, jaka zajdzie potrzeba!). Jeśli poczujecie głód, zjeść można w chińskiej restauracji City Wok, zaś wypocząć nad jeziorkiem Stark’s Pond, popularnym miejscu wśród dzieci. Większość miejscowych nieletnich uczy się w szkole South Park Elementary.

Przejeżdżając przez miasteczko w godzinach porannych, bardzo często można się natknąć na przystanku autobusowym na grupkę czterech chłopców, którzy jednoznacznie kojarzą się ze swoim miejscem zamieszkania. Radzimy natomiast uważać na zabójcze indyki, ryby z innych wymiarów, imigrantów z przyszłości i Obcych.

Advertisement

Springfield

Springfield to nazwa w Stanach bardzo popularna, ale sytuacja z tym konkretnym miastem jest o tyle ciekawa, że trudno tak naprawdę ustalić, gdzie dokładnie leży, choć głośno jest o nim od ponad dwudziestu lat. Jeśli jednak w swojej podróży traficie do tej miejscowości, to z pewnością łatwo ją poznacie, wszak trudno nie zauważyć elektrowni nuklearnej, stadionu, lotniska, portu czy wreszcie wiecznie płonącego stosu opon. Nie radzimy spoufalać się za bardzo z mieszkańcami. Swego czasu magazyn „TIME” nazwał Springfield najgorszym miastem w Ameryce.

Zresztą sami mieszkańcy też nie kryją się ze swoim usposobieniem; właściwie co miesiąc w mieście panują zamieszki (zaskakujące jest przy tym, jak dużą rolę odgrywa w Springfield wiara i religia). Jeśli nie kontakt z ludźmi, to przynajmniej z naturą; jej miłośnicy z pewnością sfotografują liczne drzewa, wzgórza, lasy, jeziora, a nawet – uwaga – wulkan. Można liczyć na ładną pogodę – w Springfield większość czasu świeci słońce, choć niestety miasto nieraz padło ofiarą naturalnych katastrof. Nie zdziwcie się, jeśli jadąc przez miejskie ulice, spostrzeżecie kobietę z nienaturalnie wysokimi, niebieskimi włosami.

Advertisement

Twin Peaks

Położone w stanie Waszyngton i pięć mil na południe od granicy z Kanadą Twin Peaks to dobre miejsce dla tych, którzy chcą odpocząć od zgiełku wielkiej metropolii. Nazwę, oznaczającą bliźniacze wzgórza, nadano założonemu w XIX wieku miasteczku na podstawie jego położenia między dwoma szczytami. Okoliczne lasy zachwycają zresztą drzewostanem. Znaleźć też można tam jedną z atrakcji dla przyjezdnych i miejscowych – Sowią Jaskinię, gdzie rdzenni mieszkańcy Ameryki zostawili po sobie piktogramy.

Turyści zainteresowani dłuższym pobytem zatrzymać się mogą w położonym nad wodospadem hotelu Great Northern. Warto przy okazji odwiedzić bar Double R, aby posmakować miejscowego specjału, wiśniowego placka, jak również doskonałej czarnej kawy. Przez wiele lat głównym źródłem zatrudnienia w Twin Peaks był ogromny tartak, do czasu jego spłonięcia w lutym 1989, miesiącu dla mieszkańców miasteczka szczególnie pamiętnym – to wtedy prowadzono śledztwo w sprawie zabitej miejscowej dziewczyny, Laury Palmer.

Advertisement

Niestety niektórych miejscowości nie da się już zobaczyć. Wlicza się w tę listę choćby Sunnydale, zniszczone w 2003 roku przy rzekomym udziale sił paranormalnych, choć zaprzecza temu wielu dawnych mieszkańców miasta (nie bardzo chcą też słyszeć imię Buffy, nie wiedzieć czemu). Miłośnikom archeologii rekomenduje się wycieczkę na Środkowy Zachód USA, gdzie zwiedzić można pozostałości prehistorycznego miasta nazwanego w latach sześćdziesiątych Bedrock. Wśród eksponatów znajdziemy tam między innymi świetnie zachowany, wyjątkowo charakterystyczny pomarańczowy strój udekorowany w coś, co przypomina czarne trójkąty.

Wymienione wyżej punkty to te miejsca, które odwiedzić szczególnie warto, choć oczywiście zachęcam do kopania głębiej, a na pewno każdy odnajdzie coś według własnych upodobań. Fikcyjna Ameryka zbudowana na przestrzeni lat może zachwycić wyobraźnią tych, którzy nanieśli poszczególne miasta na mapę, ale też tych, którzy z biegiem historii przedstawili ich własną wizję. Nie zostaje nic jak tylko spakować plecak, włożyć wygodne buty, zatankować samochód i ruszyć. Z wieloma z tych miast możemy się potem bardzo zżyć.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *