Śladami ZEPSUCIA, czyli POLITYCY w polskich filmach

O polityce mówi się różnie – jedni kwestionują jej zasadność, mówiąc, że władza zawsze i każdego deprawuje, więc mimo szczerych chęci – kończy się jak zawsze. Inni doszukują się w niej naleciałości systemowych, czasami naiwnie uważając, że wymiana na stołku będzie oczyszczeniem dla całej sceny politycznej. Kinematografia ma z polityką dokładnie ten sam problem co społeczeństwo – stara się zrozumieć jej niuanse, ale być również surowym sędzią. Szczególnie w polskim filmie można odnaleźć cały przekrój figur, które odnoszą się do najciemniejszych aspektów polityki krajowej, a obleśne postacie uosabiają wszystko to, co myślimy o ludziach rządzących naszym krajem. No cóż, taki stan rzeczy jest chociaż z pożytkiem dla filmu, bo obleśnych typów w krawatach u nas nie brakuje. Oto 6 najbardziej zepsutych polityków polskiego filmu.
Adam Nowak z Supernovej
W dramacie Bartosza Kruhlika mamy polityka, który jest włożony w sytuację ekstremalną, a potrącenie przez rządowy samochód pieszych na jednej z polskich dróg jest momentem, w którym wszelkie jego występki mogą ujrzeć światło dzienne. Mamy tutaj jednak do czynienia z o wiele bardziej zniuansowaną postacią niż poniżsi (czasami karykaturalni, szczególnie u Vegi). Ocena działań Nowaka ma bowiem w sobie coś z tragedii antycznej, bo gdy dookoła zbiera się wzburzony tłum, polityk musi zdecydować, czy podążać w kierunku prawdy. W Supernovej mamy bowiem moment krytyczny dla kariery prominentnego członka rządu, który w końcu dostaje szansę, aby nie tylko inni przeglądali się jemu, ale żeby i on w końcu dostrzegł siebie w ludziach, którzy zbierają się wokół miejsca wypadku. W tej roli świetny i opanowany Marcin Hycner.
Prezes z Polityki
Podobne wpisy
Bezimienny, wszechwładny, o twarzy Andrzeja Grabowskiego (aktor nie pierwszy zresztą raz wciela się w podobną figurę), który bawi się rolą nawiązującą do prawdziwie istniejącego polityka, nie trzeba nawet szczególnie głowić się, którego. Prezes wprawdzie pokazywany jest jako kompetentny demiurg rzeczywistości wykreowanej przez Patryka Vegę, ale unosi się nad tą postacią aura niebezpieczeństwa, wyrachowania i władzy zbyt potężnej, aby uniósł ją jeden człowiek. Wygolony wąs u Grabowskiego jest zresztą bardziej przerażający niż omnipotencja polityczna. Na plus wizerunkowy: to miłośnik kotów, chociaż w tym wątku również zakodowano oczywiste nawiązanie do polskiej sceny politycznej.
Poseł ze Ślepnąc od świateł
I podobnie jak wyżej – twórcy kultowego już polskiego serialu nazywają swoją postać jedynie za pomocą pełnionej funkcji, bo najważniejszy jest w niej fakt, w jaki sposób podchodzi do pełnionej przez siebie funkcji. W tym przypadku jest to jeden z najhojniejszych klientów dilera narkotykowego, człowiek niehamujący się podczas zabawy, a także miłośnik prostytutek. Spotykamy tego śliskiego pana dwa razy – za pierwszym kupuje ilości kokainy monstrualne jak na możliwości przerobowe nosa. Za drugim oglądamy go wijącego się w konwulsjach w pokoju hotelowym, gdy przesadził z wciąganym towarem. Wszystko to w formule „za hajs podatników baluj”.
Jan Jurewicz jako powieszony polityk ze Służb specjalnych
Patryk Vega koduje w swoich filmach odniesienia do rzeczywistości, traktując niekiedy teorie spiskowe jako najmocniejsze elementy fabuły. W Służbach specjalnych nawiązano m.in. do tematu śmierci Andrzeja Leppera, sugerując, że lider Samoobrony wcale nie popełnił samobójstwa. Polityk, nazywany tutaj za pomocą kryptonimu „Alpinista”, zostaje powieszony przez postać graną przez Janusza Chabiora, co jest karą za posiadane teczki i zbyt łakome oraz głośne politykowanie. Trzeba przyznać, że scena ta robi wrażenie i jeśli ktoś przychylał się do tezy, że Andrzej Lepper został „uciszony”, a świat polityki to rzeczywistość, w której robi się okropieństwa w aksamitnych rękawiczkach – cóż, dostał bardzo plastyczną kinową rekonstrukcję zdarzeń.
Pijany Polityk z Drogówki
W jednej ze scen tego wstrząsającego filmu widzimy imprezę zorganizowaną przez ludzi, którzy sprzedają przetargi na budowę autostrady. W centralnej części pokoju, drugi już raz w filmie Smarzowskiego, swoje oblicze pokazuje bezimienny polityk. Dookoła widzimy prostytutki klęczące przy spuszczonych spodniach mężczyzn, na tacy dostrzec można resztki narkotyków, a obok nich rozlany szampan. Dantejskie sceny, będące smutną konkluzją Drogówki – przed mackami wpływowych potworów nie da się uciec, co wybrzmiewa w ostatniej scenie, gdy wiedzący zbyt dużo o mrocznej części polityki główny bohater zostaje zabity na swojej służbie. Niby wypadek, a wiadomo, jak było…
Arek z Polityki
Tutaj Patryk Vega akurat miał na tyle dużo odwagi, aby nadać swojemu bohaterowi jakieś imię. Dobrze, że nie było to „Bartek”. Mimo wszystko młody, nieopierzony, rozpustny i uwielbiający alkohol polityk to postać barokowo wręcz karykaturalna, pozwalająca Królikowskiemu wybiegać się aktorsko bez smyczy. Obowiązkowy udział w defiladzie? Bez alkoholu się nie da! Impreza garnizonowa? Trzeba się napić! Pieniądze? Zawsze się znajdą, choćby zdefraudowane.