Seriale TV

DARK: SEZON 3. Domknięcie cyklu

Finał serialu godnie wieńczy skomplikowaną narrację, lokując "Dark" gdzieś na intrygującym przecięciu trzymającego w napięciu science fiction z egzystencjalnym dramatem, mierzącym się z największego kalibru pytaniami.

Autor: Tomasz Raczkowski
opublikowano

Ci, którzy włączyli trzy lata temu pierwszy odcinek Dark skuszeni promocją „niemieckiej wersji Stranger Things”, musieli dosyć szybko poczuć się skonsternowani. O ile jeszcze w swoich początkach serial Barana bo Odara i Jantje Friese wyrastał z podobnych konwencji i inspiracji co amerykański przebój, to z miejsca zaznaczała się mocno jego „niemieckość” (tudzież europejskość) – motywacje i losy bohaterów cechował widoczny tragizm, intryga bardziej niż przygodą zdawała się niepokojącym labiryntem, a fantastyczna warstwa opowieści bliższa okazała się Philipowi K. Dickowi niż Powrotowi do przyszłości. W pierwszym sezonie dowiedzieliśmy się, że podróże w czasie to nic zabawnego, a w drugim twórcy podnieśli jeszcze stawkę, rysując wokół centralnego motywu intrygującą plątaninę rozważań egzystencjalnych i czasoprzestrzennych węzłów oraz paradoksów. Przed trzecią serią Dark stało niełatwe zadanie satysfakcjonującego spuentowania namnożonych wątków, co w kontekście wieńczącej sezon drugi przewrotki było jeszcze trudniejsze.

UWAGA! W dalszej części tekstu znajdują się lekkie spoilery z sezonów 1–3.

Inaczej niż przed rokiem, w serii 3 fabuła rozpoczyna się ledwie chwilę po momencie, w którym zostawiliśmy ją w finale sezonu 2. Niespodziewanie „ożywiona” Martha przenosi Jonasa do alternatywnej rzeczywistości, gdzie ten nigdy nie istniał. W odmiennym biegu wydarzeń z 2019 roku chłopak musi od podstaw zdobyć zaufanie nieznającej go w tym świecie ukochanej i popchnąć bieg wydarzeń ku swemu dorosłemu wcieleniu. Tymczasem jego wybawicielka, późniejsze wcielenie tej samej Marthy, która dopiero co poznała Jonasa, przenosi się do roku 1888, gdzie starszy Jonas tworzy właśnie wspólnie z Franziską, Magnusem i Bartoszem ze swojego świata zręby Sic Mundus, mozolnie budując maszynę czasu (znaną widzom z sezonu 2). To jednak ledwie zarys głównego wątku, obok którego obserwujemy również dalsze losy porozrzucanych po czasie postaci pobocznych – Hannah w 1954, Kathariny w 1986, a także ocalałych po katastrofie w 2020 roku Dopplerów, Claudii, Reginy i Trontego. Jakby tego było mało, twórcy serwują nam jeszcze oddzielne nitki narracji ukazujące zdarzenia w alternatywnym 2019 roku, analogiczne do tego, co widzieliśmy w wersji „świata Jonasa” w sezonie numer 1. A to dopiero początek.

Wyjściowa gmatwanina linii czasowych, różnych wariantów tej samej postaci (w tym sezonie jeszcze zwielokrotnionych przez istnienie alternatywnego świata) i nagłych przeskoków między nimi rzeczywiście może przyprawić o lekki zawrót głowy. Nawet mając na świeżo odtworzone zdarzenia z poprzednich sezonów, w pierwszych odcinkach można poczuć lekkie zagubienie i nierzadko trzeba się dosyć wysilić, żeby nadążyć ze śledzeniem, co, kto, kiedy i dlaczego w danym momencie robi. W finałowym rozdziale twórcy z jednej strony stopniowo odkrywają przed nami genezę poszczególnych postaci czy zdarzeń, z drugiej jednak co chwila dorzucają do układanki kolejne elementy. Poza istnieniem równoległych światów najistotniejszymi „nowinkami” są tu dwie postaci: tajemniczy mężczyzna z zajęczą wargą, pojawiający się w różnych czasach w trzech postaciach – chłopca, mężczyzny i starca – oraz Eva, pełniąca w świecie bez Jonasa rolę analogiczną do Adama, stojąc na czele organizacji Erit Lux. Okażą się oni kluczowi w splocie równoległych rzeczywistości, dopełniając nie tylko przyczynowo-skutkowej struktury Dark, ale też i konsekwentnie kreowanej symboliki.

Trzeci sezon ma domykać cykl ukazywanych w serialu zdarzeń i dotrzymuje tej obietnicy. Poszczególni bohaterowie, chcąc naprawiać zło i cierpienie, nieświadomie wypełniają swoje przeznaczenia, a wszystkie fragmenty układanki zaczynają budować coraz bardziej wyrazisty, wielowymiarowy obraz świata przedstawionego. Przede wszystkim dotyczy to Jonasa i jego przemiany w Adama. Pierwotny protagonista Dark to znakomita, tragiczna figura, której trajektoria nie tylko spina serial, ale i czyni z niego opowieść o znaczącym potencjale – Jonas to postać z zadatkami na ikonicznego bohatera współczesnej kultury, przetwarzającego klasyczne tropy w nowej, świeżej formule. W trzecim sezonie staje się jednak jasne, że jest on jednym z wierzchołków triady głównych bohaterów, którą tworzą obok niego jeszcze Eva i Claudia. Być może nawet w większym stopniu niż na Jonasie to na tych dwóch postaciach kobiecych opiera się unikalność Dark jako serialu równoważącego każdy motyw i budującego sens dopiero ze złożenia kilku cząstek. Dopełnia tego stworzona wokół centralnej trójki konstelacja zmagających z przeznaczeniem i widmem zagłady najbliższych postaci, których dramaty nadają Dark niezbędną ludzką autentyczność.

Ostatnio dodane