News
Restart BATTLESTAR GALACTICA: kult wokół legendarnej serii SCI-FI nie pomaga
Mimo ogromnego sukcesu nowej wersji Battlestar Galactica Ronalda D. Moore’a z lat 2000., który uznawany jest za jeden z najlepszych seriali science fiction wszech czasów…
Mimo ogromnego sukcesu nowej wersji Battlestar Galactica Ronalda D. Moore’a z lat 2000., który uznawany jest za jeden z najlepszych seriali science fiction wszech czasów, kolejne próby restartowania serii konsekwentnie kończyły się fiaskiem. Kosmiczne widowisko Glena A. Larsona, opowiadające o zmaganiach ludzkości z bezlitosnymi Cylonami, po raz pierwszy zagościło na ekranach w 1978 roku i od tamtej pory rozrosło się do multimedialnego przedsięwzięcia z kilkoma serialami telewizyjnymi, filmami i powieściami. SlashFilm zestawił wszystkie nieudane próby wskrzeszania kultowej serii.
Jedną z pierwszych prób był Battlestar Galactica: Second Coming Richarda Hatcha, który wcielał się w kapitana Apollo w oryginalnym serialu. W latach 90. aktor samodzielnie sfinansował zwiastun proponowanego revivalu, mającego rozgrywać się 20 lat po wydarzeniach klasycznej serii. Projekt, mimo entuzjastycznej reakcji fanów, nie doczekał się realizacji. Sam twórca serii, Glen A. Larson, również bezskutecznie próbował wskrzesić swoją sagę – najpierw planując film o dowódcy Cainie poszukującym tytułowego krążownika, później opracowując kolejny reboot z klasycznymi bohaterami.

Bryan Singer, zadeklarowany fan Battlestar Galactica, dwukrotnie angażował się w projekty związane z serią. Pierwsza próba z 2001 roku dla stacji Fox miała być sequelem klasycznego cyklu, jednak po atakach z 11 września projekt odłożono ze względu na podobieństwa między fikcyjnym atakiem Cylonów a rzeczywistymi wydarzeniami. Dekadę później Singer powrócił z planami filmowego rebootu, do którego dołączył scenarzysta John Orloff. Gdy i ten projekt utknął w martwym punkcie, do gry weszli nowi producenci z Lisą Joy z Westworld jako scenarzystką i Francisem Lawrence’em jako reżyserem. Po wycofaniu się tego zespołu w 2020 roku projekt przejął Simon Kinberg.
Równolegle Universal rozwijał revival dla platformy Peacock pod okiem Sama Esmaila, twórcy sławnego Mr. Robota. Serial miał rozgrywać się w uniwersum Moore’a, ale z nową obsadą. Jeszcze przed rokiem 2024 zastopowano prace rozwojowe nad projektem, choć według doniesień oferowano go też innym platformom. Battlestar Galactica okazała się twardym orzechem do zgryzienia – mimo zaangażowania największych nazwisk Hollywood i talentu twórców, żaden z kolejnych projektów nie doczekał się realizacji, co czyni osiągnięcie Moore’a jeszcze bardziej imponującym.

Kult, jakim otoczony jest serial również nie pomaga, bo oczekiwania z nim związane są ogromne i trzeba kogoś na miarę Denisa Villeneuve’a, żeby wskrzesić coś tak kultowego jak Blade Runner czy Diuna. My sami wielokrotnie pisaliśmy o serii między innymi słowami Marcina Tadery: Koniec końców – Battlestar Galactica trochę niespodziewanie stał się jednym z najważniejszych dzieł science fiction początku XXI wieku. I najlepszych. Pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku, a i inni mogą się mile rozczarować.
I Krzysztofa Żwirskiego: Wyobraź sobie serial science fiction, który zamiast skupiać się na efektach specjalnych i kosmicznych bitwach, zagłębia się w mroczne zakamarki ludzkiej duszy, stawiając fundamentalne pytania o naturę człowieczeństwa, wiary i przetrwania. Takim właśnie dziełem jest Battlestar Galactica z 2004 roku – produkcja, która nie tylko zrewolucjonizowała gatunek science fiction w telewizji, ale także udowodniła, że ambitna telewizja może dorównać największym dziełom kinematografii.

