search
REKLAMA
Seriale TV

RZYM. Starożytność bez cenzury

Tomasz Raczkowski

28 sierpnia 2018

REKLAMA

Starożytny Rzym niemal od zawsze fascynował filmowców, chętnie tworzących swoje wersje najsłynniejszych wydarzeń z jego historii. Do najpopularniejszych tematów należy bez wątpienia przekształcenie republiki w cesarstwo, być może jeden z najważniejszych przewrotów politycznych w dziejach, z Juliuszem Cezarem w roli głównej. Wielowątkowe opowiedzenie tej właśnie historii postawili sobie za cel John Milius, William J. MacDonald i Bruno Heller, twórcy produkowanego przez HBO i BBC w latach 2005–2007 Rzymu – serialu znakomitego, ale również niespełnionego.

Rzym historię ukazuje z dwóch przeplatających się perspektyw – knujących intrygi, walczących o władzę i prestiż arystokratów oraz realizujących ich rozkazy szarych mieszkańców miasta. Ten drugi punkt widzenia reprezentowany jest przez dwóch legionistów, Luciusa Vorenusa i Titusa Pullo. Poznajemy ich podczas wojny w Galii i śledzimy dalsze losy zdeterminowane przez kolejne polityczne decyzje Cezara, jego stronników i przeciwników. Dwie płaszczyzny, arystokratyczna i plebejska, na przestrzeni serialu rozwijane są autonomicznie, ogniskują się jednak wokół tych samych wydarzeń oraz procesów, co jakiś czas bezpośrednio się splatając. Dzięki temu otrzymujemy wiarygodny obraz uwikłania wszystkich warstw społeczeństwa w historyczną zawieruchę, który jest bardzo atrakcyjny dramaturgicznie przez rozwijanie zróżnicowanych wątków. Zabieg rozczłonkowania narracji pomiędzy mocno porozrzucanych w świecie przedstawionym bohaterów, w czasach powstawania Rzymu mniej oczywisty niż dziś, stanowi jeden z ciekawszych zabiegów formalnych serialu.

Jednym z największych atutów Rzymu są wykreowani przez twórców bohaterowie. Zapadającą w pamięć kreację stworzył Ciarán Hinds, wcielający się w legendarnego polityka, wydobywając z jego postaci ambiwalencję niebezpiecznego egocentryka i wizjonera, dążącego bezwzględnie do władzy i miejsca w historii. W równie ciekawy sposób przedstawione są towarzyszące mu postacie, takie jak Marek Antoniusz, Atia, Brutus, Pompejusz Wielki czy Kleopatra. Znane z kart historii osoby w Rzymie zostały przedstawione jako pozbawieni dostojności kronik ludzie, małostkowi, bezwzględni i okrutni. Na uwagę zasługuje szczególnie portret Oktawiana Augusta (granego kolejno przez Maxa Pirkisa w sezonie pierwszym oraz Simona Woodsa w serii drugiej), władcy często idealizowanego, w Rzymie ukazanego jako wyrastający z obiecującego młodzieńca pozbawiony uczuć potwór, niszczący wszystko i wszystkich na swojej drodze. Liczne wady cechują także przedstawicieli niższych warstw społecznych, w tym Vorenusa i Pullo, granych przez przekonujących Kevina McKidda i Raya Stevensona. Są oni co prawda najbardziej pozytywnymi postaciami serialu, ale i tak nie brak im przywar, które nierzadko sprowadzają na nich dodatkowe problemy. Ich poboczne wątki eksponują też przeżarte degeneracją moralną i okrucieństwem społeczeństwo stolicy imperium, żyjące w brudzie i nędzy tuż obok oddających się rozpuście elit. Co istotne, żadna z klas nie jest w Rzymie ukazana jako lepsza od innych – rozkład zdaje się na swój sposób po równo dotykać wszystkich, bez względu na poziom życia.

Pierwszy sezon Rzymu to znakomity dramat historyczny, przedstawiający przejęcie władzy przez Juliusza Cezara, począwszy od wojny w Galii, aż do niesławnych id marcowych. Równoległe opowieści o Cezarze oraz galijskich weteranach splatają się w intrygującą społeczno-polityczną panoramę państwa przeradzającego się z obłudnej republiki w bezwzględne cesarstwo, a także miasta rozdzieranego przez wewnętrzne podziały. Bezkompromisowa wizja historii pozbawia starożytny Rzym antycznego blasku, przedstawiając w realistyczny sposób świat zepsuty i trawiony przez ekonomiczno-społeczne nierówności, niespodziewanie bliski w wielu aspektach współczesności. Przy okazji twórcy z powodzeniem łączą wartką, brutalną akcję z atrakcyjnymi intrygami, dzięki czemu Rzym ani przez chwilę nie nuży, przynosząc wszechstronną, ambitną rozrywkę.

Avatar

Tomasz Raczkowski

Konsekwentnie poszukuje kina niemieszczącego się w sztywnych ramach, prowokującego i nieoczywistego.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA