News
Co łączy dystopijne SCI-FI CZŁOWIEK Z WYSOKIEGO ZAMKU z Bękartami wojny
Człowiek z Wysokiego Zamku łączy mroczny klimat Dark z odważną fabułą Bękartów wojny, oferując fascynującą alternatywną historię.
ScreenRant zwrócił ostatnio uwagę na interesujące połączenie. Na pierwszy rzut oka serial Dark i Bękarty wojny Tarantino to produkcje niemające ze sobą nic wspólnego – jeden to złożony niemiecki thriller science fiction z podróżami w czasie, drugi to brutalna wojenna fantazja. Jednak Człowiek z Wysokiego Zamku Amazona łączy DNA obu tych dzieł. Adaptacja powieści Philipa K. Dicka przedstawia alternatywną rzeczywistość, w której państwa Osi wygrały II wojnę światową, a Stany Zjednoczone zostały podzielone między nazistowskie Niemcy i Cesarstwo Japonii.
SR spekuluje, że Bękarty wojny i Człowiek z Wysokiego Zamku są dwiema stronami tej samej monety. Obie na swój sposób przepisują historię II Wojny Światowej, ale z radykalnie odmiennymi rezultatami. Film Tarantino to oczyszczająca fantazja, w której amerykańscy żołnierze dokonują udanego zamachu na Hitlera. Serial natomiast zadaje niepokojące pytanie: co, gdyby było dokładnie na odwrót? Zamiast zwycięstwa mamy okupację i utratę tożsamości.

Takie spojrzenie sprawia, że fani Bękartów wojny mogą uznać serial za interesujący eksperyment intelektualny. Tam gdzie film daje upust jankeskiemu bohaterstwu i krwawej zemście, Człowiek z Wysokiego Zamku zanurza się w powoli narastający lęk i moralne kompromisy.
Choć obie rzeczy łączy alternatywna historia, to na tym podobieństwa się kończą. Film Tarantino pozostaje w wystylizowanej rzeczywistości, podczas gdy serial ewoluuje w wielowarstwową opowieść science fiction, przestaje być prostolinijnym dramatem i pesymistyczną przeciwwagą dla Bękartów wojny.

