search
REKLAMA
Ranking

Najlepsze filmy i seriale POSTAPOKALIPTYCZNE

Serialowe i filmowe światy po zagładzie.

REDAKCJA

4 lutego 2023

postapokaliptyczne
REKLAMA

Kolejne odcinki postapokaliptycznego serialu The Last of Us, skłoniły nas do zastanowienia się, jakie inne produkcje telewizyjne i kinowe rozgrywające się w świecie po zagładzie zrobiły na nas największe wrażenie. Jakie są wasze ulubione filmy i seriale postapo? Co sądzicie o naszych wyborach? Zapraszamy do komentowania!

Filip Pęziński

1. Matrix – jeden z największych i najważniejszych filmów w historii kina. Do dziś rozpalająca wizja przyszłości, w której ludzkość żyje w symulacji, stanowiąc przy tym baterię dla rzeszy sztucznej inteligencji. Kino rozrywkowe pozbawione wad i prawdziwy popkulturowy fenomen.

2. Ludzkie dzieci – Alfonso Cuarón przedstawia do bólu prawdziwą i wciąż zbliżającą się do realiów wizję przyszłości, zabierając nas do pozbawionej nadziei Wielkiej Brytanii trawionej wewnętrznymi i zewnętrznymi kryzysami gospodarczo-społecznymi. Nie tylko fascynująca opowieść i ale i wizualna perfekcja.

3. Wojna o planetę małp – (na razie) ostatni rozdział filmowej marki liczącej dziś już niemal 55 lat okazał się tym najlepszym. Matt Reeves w ramach wojny ludzi i małp opowiada poruszającą, mimo że niespieszną i westernową, historię o wspólnocie w świecie pozbawionym formalnych struktur.

4. Cloverfield Lane 10 – zaskakujący sequel filmu wspomnianego tu już Matta Reevesa. Kameralny dramat psychologiczny i wciągający thriller z apokalipsą w tle. Świetni Mary Elizabeth Winstead i John Goodman.

5. Stacja jedenasta – na koniec akcent małoekranowy i znakomity, odrobinę niezauważony serial HBO. W zamkniętej w jednym sezonie opowieści rozbitej na dwie linie czasowe (początek apokalipsy i życie trupy teatralnej już po niej) stykamy się z zupełnie innym wymiarem życia po końcu cywilizacji. W Stacji jedenastej nie jest najważniejsze survivalowe przetrwanie, ale pozostanie w tym wszystkim człowiekiem.

Alicja Szalska-Radomska

1. Zombieland – film o tym, jak przetrwać w świecie opanowanym przez hordy zombie. Widziałam takich kilkadziesiąt, ten jednak nie jest horrorem, filmem sensacyjnym ani dramatem egzystencjalnym, jest komedią. I to taką, w której urządzany jest konkurs na najlepszy Zombie Kill of the Week. Jeden z moich ulubionych filmów postapo i jedna z moich ulubionych komedii ever! Miło jest wiedzieć, że nawet po apokalipsie ludzie nie zatracili poczucia humoru.

2. Neon Genesis Evangelion – swego czasu miałam ogromną zajawkę na anime. Z tych postapokaliptycznych najbardziej wbiły mi się w pamięć Neon Genesis Evangelion oraz Wolf’s Rain. Za lepszy serial uznałam ten pierwszy, ponieważ nadal, po wielu latach od seansu, przechodzą mnie ciarki, gdy tylko pomyślę o bólu dzieci pilotujących Evangeliony podczas walk z Aniołami atakującymi miasto. Ktokolwiek obejrzy ten serial, z pewnością nigdy o nim nie zapomni.

3. Planeta Małp (1968) – grupa astronautów trafia na nieznaną planetę; wygląda ona jak Ziemia, z tą jednak różnicą, że rządzą na niej małpy, a ludzie zostali sprowadzeni do roli zwierząt. Kiedy widziałam ten film pierwszy raz, to zrobił na mnie spore wrażenie, do dziś zresztą uważam, że jego zakończenie jest znakomite. Kolejne sequele oraz remaki, mimo o wiele lepszych efektów i piękniejszej strony wizualnej, nie podeszły mi już tak bardzo.

4. Mad Max – który? Chyba każdy. Już pierwszy film ma w sobie pewną nutę niepokoju; motocyklowe gangi opanowują świat i da się w tym wyczuć nastrój początku końca. W kolejnych częściach klimat nieco się zmienia, ale nie powiedziałabym, że na gorsze. Każdy film jest nieco inny, mamy tu odrobinę kiczu, dużo ganiania po pustyni, trochę wyciskania łez, ale w każdym jest zdegenerowany świat, który nie przypomina tego, w którym żyjemy obecnie. Niezmienna popularność tej marki przez tak wiele lat mówi sama za siebie.

5. Seksmisja – a na koniec coś polskiego. Cenię filmy Piotra Szulkina, jednak to dzieło Juliusza Machulskiego zrobiło na mnie większe wrażenie. Dlaczego? Może przez to, że jest łatwiejsze w odbiorze, ten film oglądają (i lubią) nawet osoby, które nie przepadają za tematyką postapokaliptyczną. Na wartość Seksmisji wskazuje też fakt, że jest to dziś film kultowy, a cytaty z niego znają niemal wszyscy.

BONUS – The Last of Us – serial się jeszcze nie skończył, więc nie daję go na listę, jednak uważam, że jest niezwykły z dwóch względów. Po pierwsze, to naprawdę dobry serial postapo, który bawi, wzrusza, straszy i trzyma w napięciu. Po drugie, to dobra adaptacja gry w tym klimacie, a tego za wiele przecież nie mamy.

Jakub Piwoński

1. Wodny świat – jeśli mowa o ulubionych to film Kevina Reynoldsa wpisuje się w tę kategorię idealnie. Bo to właśnie ten rodzaj filmu, który się lubi pomimo jego ograniczeń, negatywnej aury czy kiczowatych elementów. Dla mnie to kino pełne rozmachu, z genialnym pomysłem, charyzmatycznym Costnerem i wciągającą akcją. Po latach działa równie dobrze.

2. Planeta Małp – klasyka i symbol kina postapokaliptycznego. Szczególnie jego ostatnia scena, ostatnie ujęcie, które według mnie najcelniej oddaje niepokój związany z końcem cywilizacji człowieka. Klęczący na plaży Charlton Heston jest po latach wciąż wart więcej niż tysiące innych, kiczowatych filmów tego gatunku. A co do samych małp – ujmuje mnie metaforyczny przekaz tej charakteryzacji, sporo mówiący o rasizmie.

3. 28 dni później – to nie jest typowy zombie movie. Nieumarlaki są inne, szybsze, bardziej niebezpieczne i zaskakująco ludzkie. Tradycja Ostatniego człowieka na Ziemi została jednak dochowana, film opiera się na idei samotności w świecie, który chyli się ku upadkowi. Zostało to zobrazowane pięknymi zdjęciami. Duży plus zatem za ten niepowtarzalny klimat.

4. Krew bohaterów – b-klasowe kino, które oglądałem za dzieciaka i zostało ze mną na zawsze. W roli głównej jeden z moich idoli – Rutger Hauer. Świetny koncept rozgrywki przyszłości, idealnie nadający się do plastyczności świata przedstawionego. Przede wszystkim jednak zapamiętuje się unikalny klimat, przystępność i bezpretensjonalność.

5. The Walking Dead – biję się w pierś, nie udało mi się tego serialu skończyć, bo mnie najzwyczajniej w świecie zmęczył. Utknąłem w 9. sezonie, co i tak uznaję za nie lada wyczyn. Nie zmienia to jednak faktu, że to produkcja, która zostanie ze mną na lata; do której bardzo możliwe, że szybko zatęsknię i która swego czasu bardzo, ale to bardzo mnie wciągnęła.

Przemysław Mudlaff

1. Stalker – jeden z najważniejszych filmów w historii światowego kina. Andriej Tarkowski wykorzystuje motyw postapo, aby opowiedzieć o tak wielu sprawach, że chyba nigdy w życiu nie zdołam go w pełni zrozumieć. Obiecuję jednak, że do końca swoich dni będę próbował, bo za każdym razem seans Stalkera to doświadczenie daleko wykraczające poza zwykłe doznania filmowe.

2. Droga – jestem przekonany, że nawet największy filmowy masochista nie nazwałby Drogi Johna Hillcoata dziełem, które polubił. Jest to bowiem kino tak ciężkie i depresyjne, że doprawdy trudno się po seansie Drogi otrząsnąć. Nie sposób jednak wizji Hillcoata nie docenić. Głównie za przytłaczającą i przygnębiającą wizję świata bez nadziei i człowieczeństwa.

3. Snowpiercer: Arka przyszłości – jeden z najoryginalniejszych filmów postapokaliptycznych, jakie przyszło mi oglądać. Pod płaszczykiem inteligentnej i wartkiej rozrywki Bong Joon-Ho przemyca tematy, nad którymi rozmyśla we wszystkich swoich filmach. Czy koniec świata oznaczałby koniec społecznych podziałów? No, niekoniecznie.

4. Czas wilka – wiem, że Czas wilka nie jest najlepszym filmem Michaela Hanekego, ale podobnie jak Austriak ja również nie wierzę w ludzkość i zdaję sobie sprawę, że jest to przerażające.

5. Pozostawieni – doprawdy nie rozumiem, dlaczego Pozostawieni jest serialem wciąż tak słabo znanym. To przecież telewizja z najwyższej półki. W produkcji Lindelofa i Perrotty jest wszystko: intrygujący punkt wyjściowy, świetny scenariusz, wspaniałe postaci i przede wszystkim potężne emocje.

BONUS – Flintstonowie – teoria sprzed ponad 10 lat mówiąca o tym, że animowana produkcja opowiadająca o losach Freda, Barneya i ich żon rozgrywa się w rzeczywistości w przyszłości, w świecie po apokalipsie, wstrząsnęła mną do żywego. Coś w tym jest! – pomyślałem i przyjrzałem się kilku kwestiom. Od momentu, gdy ujrzałem, że Flintstonowie obchodzą Boże Narodzenie, płacą za produkty i usługi pieniędzmi, a muzyka – którą grają i słuchają – inspirowana jest rock and rollem lat 50. XX wieku, moje życie już nie było takie same.

REDAKCJA

REDAKCJA

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA