Connect with us

Publicystyka filmowa

MROCZNE TEORIE, które ZNISZCZĄ CI filmy z dzieciństwa

Ci, którzy są ciekawi, jakie niepokojące tajemnice skrywają ich ulubione filmy z młodości, niech wygodnie rozsiądą się w fotelu i przeczytają niniejsze zestawienie.

Published

on

MROCZNE TEORIE, które ZNISZCZĄ CI filmy z dzieciństwa

Internet to miejsce, gdzie można znaleźć najdziwniejsze i zarazem najbardziej mroczne teorie na temat różnych dzieł filmowych. Jeśli nie chcemy zrujnować sobie seansu spoilerami czy dziwnymi teoriami o filmach z dzieciństwa, lepiej nie zaglądać na pewne strony. Jednak ci, którzy są ciekawi, jakie niepokojące tajemnice skrywają ich ulubione dziecięce produkcje, niech wygodnie rozsiądą się w fotelu i przeczytają niniejsze zestawienie.

Advertisement

A może znacie jeszcze jakieś straszne teorie na temat filmów, które namiętnie oglądało pokolenie lat 80.? A może mrożące krew w żyłach „rozkminy” na temat filmów Pixara?

UWAGA – SPOILERY!

Advertisement

Totoro równa się śmierć

Mój sąsiad Totoro to moja ulubiona animacja. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam w Internecie teorię, zgodnie z którą tytułowy Duch Lasu to tak naprawdę Śmierć, kolekcjonująca dusze zmarłych osób.

Teoretycy twierdzą, że Mei, jedna z bohaterek, w momencie gdy się zagubiła, tak naprawdę nigdy nie została znaleziona i umarła, a jej siostra Satsuki z rozpaczy popełniła samobójstwo. Do tego chora matka dziewczynek pod koniec filmu kątem oka widzi Totora, patrzącego przez okno, co wskazuje, że ona też niedługo umrze.

Advertisement

Twórcy tej teorii wskazują, że Boga Śmierci, czyli Totoro, mogą zobaczyć wyłącznie osoby bliskie śmierci lub te nieżyjące. Oznacza to, że kiedy Mei znika i w stawie zostaje znaleziony sandał, dziewczynka faktycznie utonęła. Gdy Satsuki zostaje zapytana o sandał, nie może zmierzyć się z prawdą i kłamie, że nie jest to sandał Mei. Rozpoczyna więc desperackie poszukiwania Totoro. Z jego pomocą odnajduje swoją zmarłą siostrę i razem udają się do szpitala, do swojej matki. Tam jedyną osobą, która zauważyła obecność sióstr i Totoro, była matka, z czego wynika, iż ona również wkrótce umrze.

Niektórzy zwracają uwagę na fakt, iż żadna z sióstr w końcowej scenie nie posiada cienia, co potwierdza teorię, że obie nie żyją. Zgodnie z japońskim folklorem osoby, które mają umrzeć, są zdolne do widzenia różnych rzeczy, co także ma wskazywać na powiązania Totoro ze śmiercią

Advertisement

Ale to nie koniec mrocznej teorii. Odwołuje się ona do rzeczywistego tzw. The Sayama Incident, gdzie dwie siostry zostały znalezione martwe. Natomiast akcja filmu studia Ghibli rozgrywa się w Sayama Hills. Siostra zamordowanej dziewczyny podobno przed śmiercią widziała zjawę kota podobną do szopa. Według japońskiej strony Flow Management była to jednak tylko miejska legenda i nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście mówię o części z kotem. Dziewczynki umarły naprawdę, jedna zamordowana, a druga popełniła samobójstwo.

Kubuś Puchatek synonimem chorób psychicznych

Tę mroczną teorię znają już chyba wszyscy, ale przypomnę ją, gdyż jest na tyle niepokojąca, że faktycznie może zmienić nasze postrzeganie Disneyowskiej animacji. Według niej każdy z bohaterów Stumilowego Lasu stanowi odzwierciedlenie poszczególnych chorób psychicznych. Przykładowo Kubuś Puchatek utożsamia zaburzenia obsesyjno-kompulsywne oraz wszelkie impulsywne tendencje. Kłapouchy to przykład depresji, Prosiaczek odzwierciedla zaburzenia lękowe. W przypadku Sowy mamy do czynienia z dysleksją, Tygrysek zaś to klasyczny przykład ADHD. Z kolei Krzyś jest schizofrenikiem, który bawi się ze swoimi wymyślonymi przyjaciółmi.

Advertisement

Trzeba pamiętać, iż każda z postaci reprezentuje także indywidualne zmagania dziecka, które uczy się funkcjonować w świecie zarówno na poziomie socjalnym, jak i różnego rodzaju interakcji.

Matylda to Carrie

W Internecie można spotkać się z mroczną teorią, jakoby Matylda (z filmu Matylda z 1996 roku) ostatecznie stała się morderczą Carrie z uniwersum Stephena Kinga.

Advertisement

Teoretycy są przekonani, że po schwytaniu ojca Matyldy przez FBI ta dołączyła do programu ochrony świadków, przez co zaczęła swoje życie całkowicie od nowa w innym miejscu. Dziewczynka uczy się w nowym domu, zmieniając imię na Carrie (Carrietta). Do tego staje się niezwykle religijna, przez co jest nieśmiała i traci pewność siebie, zaprzestając używania swoich mocy. Nie rozmawia o nich z przybraną matką, więc dziewczynka nie jest pewna, czy sobie tego wszystkiego nie wymyśliła. Jej moce telekinetyczne nabierają jednak rozpędu, kiedy zaczyna być atakowana w liceum, a niektórzy są zdania, że finałowe wydarzenia z Carrie występują na skutek stresu pourazowego, jakiego ta doświadczyła jeszcze pod imieniem Matylda.

Mama Kevina to diabeł

Któż z nas nie ogląda w święta Kevina samego w domu? Jedna z mrocznych teorii na temat filmu mówi, że mama Kevina McCallistera to tak naprawdę Szatan we własnej osobie. Poddaje on tytułowego bohatera różnym testom, aby sprawdzić, czy będzie godnym następcą Króla Piekieł.

Advertisement

Gdy nasz bohater na początku filmu wypowiada życzenie, zgodnie z którym chciałby, by jego rodzina zniknęła, diabeł spełnia je, wysyłając w tym samym czasie dwa demony pod postacią „Mokrych Bandytów”, by sprawdzić, czy Kevin faktycznie da sobie radę w pojedynkę. Dalej teoria mówi, że ponieważ Kevin jest dzieckiem, Szatan ma cały czas na niego oko dzięki pająkowi, który w odpowiednim momencie atakuje Marva, jednego z bandytów. Twórcy teorii wskazują również na moment, w którym mama Kevina mówi, że sprzedałaby duszę diabłu, aby wrócić do domu, co pośrednio wskazuje, że jest Szatanem. Teoria ta nie do końca mnie przekonuje, ale jest wystarczająco niepokojąca, by znaleźć się na tejże liście.

Kevin to Jigsaw

Ta teoria krąży po Internecie już od dłuższego czasu. Fani serii Piła próbują przekonać innych, że Kevin z ukochanego przez wszystkich Kevina samego w domu wyrósł na seryjnego mordercę o pseudonimie Jigsaw.

Advertisement

Człowiek, który wymyślił tę mroczną teorię, czyli Jason Concepcion, twierdzi, że jest ona jak najbardziej możliwa, gdyż Kevin od samego początku pokazuje, że jest niestabilny psychicznie i ma problemy z gniewem. Doświadcza on również halucynacji, które zmieniają piec w jego piwnicy w potwora. Fani tej teorii sugerują, że narzędzie tortur przymocowane do kobiecej głowy (odwrócona pułapka na niedźwiedzia) w drugiej części Piły przypomina ten właśnie piec, sama piwnica zaś w sequelu to dokładne odzwierciedlenie piwnicy Kevina z rodzinnego domu. Co więcej, Kevin zastawia pułapki, które przypominają miniwersje narzędzi tortur Jigsawa.

Na przykład pokrywa on schody do piwnicy smołą i gwoździami, podczas gdy Jigsaw używa elektrycznych schodów, które są również wyposażone w ostrza, aby unieszkodliwić drużynę SWAT. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że widzimy więc ewolucję od Kevina do Jigsawa.

Advertisement

Willy Wonka mordercą

Ale to nie koniec mrocznych teorii związanych z filmem Willy Wonka i fabryka czekolady. Wiele osób jest przekonanych o tym, że tytułowy antybohater wykorzystuje swoją fabrykę do mordowania dzieci, których martwe ciała stanowią jeden ze składników słodyczy. Teoria mówi, że Wonka zwolnił swoich poprzednich pracowników i zamiast tego zatrudnił Oompa Loompas, ponieważ nie chciał, aby pracownicy dowiedzieli się, że jego sekretny przepis to martwe dzieci. Wonka zwabia je do fabryki, wykorzystując ich słabość do słodyczy, a następnie morduje. Twórcy tego przekonania wskazują, że przykładem potwierdzającym tę mroczną teorię jest przypadek Augustusa Gloopa, który wpada do rzeki czekolady, a następnie trafia do rury odpływowej, wystarczająco szerokiej, by móc pomieścić dziecko, co samo w sobie wydaje się zastanawiające. To także zwrócenie uwagi na fakt, iż tylko dzieci podpisują dokumenty odnośnie do ewentualnego wypadku w trakcie zwiedzania fabryki, a dorośli już nie.

Wiele osób jest przekonanych, że coś jest na rzeczy, gdyż zachowanie Willy’ego Wonki w sytuacji zagrożenia życia dzieci odbiega od zachowania normalnego dorosłego. Fani tej teorii są przekonani, że „wypadki” dzieci zostały od początku do końca zaplanowane. Potwierdzają to sceny, w których Oompa Loompas niejako sprzątają miejsce wypadku, śpiewając piosenki na temat niegodziwości każdego z nich. Podobnie jak sam Wonka, zbytnio nie przejmują się tym, że dzieciom mogła stać się krzywda, gdyż są świadomi tego, iż ich szef to morderca.

Advertisement

BONUS:

Film Snowpiercer to sequel do Willy’ego Wonki i fabryki czekolady

Po sieci krąży zwariowana i mroczna teoria, zgodnie z którą Snowpiercer: Arka Przyszłości (reż. Bong Joon-ho) jest kontynuacją oryginalnego filmu o Willym Wonce, a pan Wilford z produkcji koreańskiego reżysera to w rzeczywistości dorosły Charlie, który zmienił imię na takie, które bardziej będzie kojarzyło się z Wonką. Jeśli nie jesteście wystarczająco przekonani co do tego, zebrałam kilka przykładów potwierdzających to szalone przekonanie.

Na początek zarówno film o Willym Wonce, jak i Snowpiercer opowiadają o grupach ludzi, którzy podróżują przez niesamowite, niejako fantastyczne i stanowiące cud współczesnej techniki „struktury”, przechodząc z jednego „pokoju” (pomieszczenia) do drugiego. W obu przypadkach ktoś ginie, a grupa jest zmuszona działać dalej, dopóki nie zostanie tylko jedna osoba niczym w Nieśmiertelnym. W każdym z filmów dowiaduje się ona, że cała podróż była wyłącznie misternym testem wymyślonym przez bogatego przemysłowca, który potrzebował następcy.

Advertisement

W Willym Wonce i fabryce czekolady szczęśliwym zwycięzcą okazuje się Charlie Bucket, który jako jedyny przetrwał testy, by stać się właścicielem ogromnej fortuny oraz fabryki czekolady. W Snowpiercer Curtis Everett dociera do samego końca pociągu, gdzie pan Wilford oferuje mu rolę dozorcy lokomotywy.

Kolejny element układanki dotyczy tego, że Wonka zbudował fabrykę, która jest całkowicie odizolowana od świata zewnętrznego, przez co jest co samowystarczalna. Ponadto specjalizuje się on w produkcji nietypowej żywności i eksperymentalnych środków transportu. Są to umiejętności, jakie następnie przekazuje Charliemu Bucketowi, który ma przecież kontynuować dzieło Wonki, a przynajmniej tak twierdzą teoretycy. Ich zdaniem Charlie porzucił swoje prawdziwe imię, by zmienić je na Wilford Wonka, honorując tym samym swojego mentora. Z biegiem czasu buduje samowystarczalny pociąg, którego utrzymanie warunkuje podjęcie ekstremalnych środków.

Advertisement

Jak sam mówi: „niepokój i strach, chaos i przerażenie, aby podtrzymać życie”. Charlie Bucket, znany teraz pod imieniem Wilford, wykorzystuje więc umiejętności Willy’ego Wonki, poznane w fabryce, do stworzenia w pociągu świata podobnego do tego, w jakim żył przez wiele lat, pełnego dekadencji i dziwactwa. Kolejny element – choć trochę naciągany – pokazuje podobieństwo w wyborze samego następcy: złote kupony w tabliczkach czekolady versus wiadomości ukryte w jedzeniu.

Advertisement

Chociaż docenia żelazny kanon kina, bardziej interesuje ją poszukiwanie takich filmów, które są już niepopularne i zapomniane. Wielka fanka kina klasy Z oraz Sherlocka Holmesa. Na co dzień uczestniczka seminarium doktoranckiego (Kulturoznawstwo), która marzy by zostać żoną Davida Lyncha.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *