search
REKLAMA
Artykuł

ILUMINACI, MASONI i reptilianie, czyli KTO “RZĄDZI” w HOLLYWOOD

Katarzyna Kebernik

17 czerwca 2020

REKLAMA

Teorie spiskowe – wymysły zrodzone w umysłach szaleńców czy prawdy dostępne jedynie nielicznym? Wierzyć, nie wierzyć? Aby wyrobić sobie zdanie na ten kontrowersyjny temat, wypada najpierw poznać dowody i „dowody” konspiratorów. Teorii spiskowych na temat Hollywood, świata kina i branży rozrywkowej nie brakowało nigdy. W tym artykule postanowiłam zebrać te najpopularniejsze.

Jako fan filmu pewnie nie raz natrafiłeś w Internecie na szalone spekulacje o celebrytach i prawdziwej naturze Fabryki Snów, mignęły Ci też przed oczami takie nazwy jak „iluminaci” i „reptilianie”. Nie do końca wiesz, o co w tym wszystkim chodzi? Chciałbyś, aby ktoś Ci to przystępnie wytłumaczył, ale wszystkie informacje, jakie na ten temat znajdujesz, pochodzą albo od żarliwych fanatyków, usiłujących przekonać Cię do „otworzenia oczu na ukrytą prawdę”, albo od totalnych sceptyków, wyśmiewających wszystkie teorie? Pozwól, że przyjdę Ci z pomocą – napisałam mały przewodnik po teoriach spiskowych: bryk dla niezaznajomionych z tematyką, w którym także i zaawansowani adepci wiedzy tajemnej znajdą garść nowych informacji. Obiecuję pozostać możliwie neutralna i nie przekonywać Cię do niczego. Tekst ma charakter czysto informatywny, ocenę pozostawiam wyłącznie Tobie.

the simpsons

Zaczniemy od wyjaśnienia podstawowych założeń teoretyków spiskowych. Zanalizujemy fundamenty, na których opierają swoje tezy. A na sam koniec przyjrzymy się najdzikszym teoriom spiskowym na temat gwiazd kina, czyli zastanowimy się, czy to możliwe, że Tom Hanks jest pedofilem, a Jennifer Lopez przyjmuje zastrzyki z krwi noworodków, by zachować młodość.

Nie przedłużajmy wstępu do tej cudownej podróży w głąb króliczej nory! Załóżcie razem ze mną aluminiowe czapeczki prawdziwych konspiratorów i przygotujcie się na jazdę bez trzymanki. Po wysiadce dajcie znać w komentarzach, czy doprowadziłam was do szyderczego śmiechu, czy też prostą ścieżką ku oświeceniu i ujrzeniu jedynej słusznej prawdy o naszym świecie…

Skąd się biorą teorie spiskowe, czyli po co komu kontrola nad Hollywood?

Zdaniem fizyków nasz wszechświat jest przypadkowy, pozbawiony celu i przyczyny. Jednak ludzkie umysły są skonstruowane tak, by doszukiwać się sensu i porządku: stąd nieprzemijająca popularność religii i innych ideologii, oferujących gotowe wyjaśnienie wszechrzeczy i odgórny system wartości. Tę samą ludzką potrzebę spełniają również teorie spiskowe – łączą ze sobą szereg wydarzeń i podporządkowują je jednej wspólnej przyczynie. Wyjaśniają porządek świata i pozwalają wierzyć, że otaczający nas chaos informacyjny tak naprawdę ma jakiś ukryty sens, że nie żyjemy w rzeczywistości zbudowanej z całkowicie przypadkowych składowych.

Kadr z filmu Znaki

Kiedy śledzi się kolejne skandale i doniesienia o Hollywood, trudno nie czuć obrzydzenia do tego, jak zdemoralizowane jest to środowisko. Słynni reżyserzy są pedofilami, wpływowi producenci gwałcą kobiety, aktorzy kompromitują się głupotą, grube ryby dokonują finansowych przekrętów. Teorie spiskowe oferują proste wyjaśnienie tego całego zła, podając nam konkretną organizację lub grupę, która jest za nie odpowiedzialna. Paradoksalnie umożliwiają dzięki temu zachowanie wiary w dobro natury ludzkiej – wskazują złych (hollywoodzkie elity) i dobrych (manipulowani przez nich zwyczajni ludzie), tym samym zdejmując odpowiedzialność z zastanowienia się nad „pomiędzy” i dostrzeżenia szarzyzn ludzkiej natury. Innymi słowy, zamiast narracji o tym, że sława i bogactwo potrafią skorumpować każdego, a większość „zwyczajnych” ludzi w odpowiednich warunkach jest zdolna do okropnych czynów, otrzymujemy baśniowy podział na symbolizujące wszelkie zło elity i uciskane, niewinne masy. Dostajemy wroga, któremu jakże wygodnie możemy przypisać całe zło tego świata. Inną psychologiczną przyczyną popularności wszelkich spisków jest fakt, że dokarmiają one ego osób w nie wierzących: konspiratorzy mogą poczuć się mądrzejsi od reszty społeczeństwa, bo w końcu to im udało się odkryć niedostępną prawdę. Niestety, teorie te bardzo często żerują na myśleniu paranoidalnym, podsycają lęki i niepokoje.

Kto rządzi w Hollywood?

Spiskowcy wierzą, że cała kultura masowa i popularna – a ściślej: cała amerykańska kultura masowa i popularna – jest narzędziem służącym kontrolowaniu mas przez elity. Uważają także, że większość celebrytów i najbardziej wpływowe osoby w Hollywood należą do tajnych stowarzyszeń okultystycznych. Kiedy pierwszy raz stykamy się z teoriami spiskowymi o Fabryce Snów, myślimy zazwyczaj: no dobrze, może i w tym szaleństwie jest ziarno prawdy, ale jakie korzyści mają elity ze swoich niecnych spisków? Po co bandzie obrzydliwie bogatych facetów zabawa w okultyzm? Trzeba być bardzo naiwnym, by uwierzyć w bajeczkę o tym, że wszyscy jesteśmy kontrolowani przez sygnały podprogowe w masowych mediach… prawda? Cóż, konspiratorzy postrzegają całą sprawę całkowicie inaczej: ich zdaniem trzeba być niesamowicie naiwnym, aby wierzyć w to, że tak potężne narzędzie wywierania wpływu na społeczeństwo, jakim są masowe media i popkultura, nie byłoby wykorzystywane przez najpotężniejszych ludzi tego świata dla ich własnych interesów. Teoretycy spiskowi wskazują też, że nie ma nic dziwnego w tym, że owe mechanizmy są praktycznie niezauważalne dla przeciętnego widza: przecież nie można zdradzić manipulowanemu, że się nim manipuluje. Kto konkretnie ma sprawować władzę w Hollywood?

Rząd amerykański i CIA

Kadr z serialu Homeland

Przecieki z dokumentacji wewnętrznej firmy Sony, do których doszło w 2016 roku, ujawniły ścisłe powiązania między szychami branży rozrywkowej a amerykańskim rządem. Faktem jest także, że CIA już w latach 40. badało możliwości oddziaływania na ludzki umysł za pomocą filmu i muzyki. Operacja Mockingbird po II wojnie światowej udowodniła, że siły operacyjne potrafią skutecznie przeprowadzić kampanię dezinformacyjną na szeroką skalę – agenci CIA w ramach tej akcji niemal całkowicie kontrolowali oficjalny przekaz medialny i fałszowali fakty, by przedstawić je z odgórnie określonego punktu widzenia. Operacja Mockingbird nigdy nie została oficjalnie zakończona. Do dziś nie wiadomo też, co udało się zbadać i opracować w ramach osławionego projektu MK-Ultra, o którym szerzej napiszę już za chwilę. Te i podobne informacje zmuszają do zastanowienia się, jak duża może być ingerencja CIA w media masowe. USA nigdy nie stroniło od inwigilowania i kontrolowania własnych obywateli, dlatego akurat tę teorię spiskową trudno określić jako szokującą.

Masoni

Walt Disney

Czy w powiedzeniu, że światem rządzą masoni i banki, jest więcej niż 50% prawdy? Członkom loży od początku ich istnienia przypisuje się niepokojące cele i nieograniczone wpływy. Trudno ich o nic nie podejrzewać, skoro działalność masonów jest ściśle tajna i nikt z zewnątrz tak naprawdę nie wie, czym właściwie się zajmują. Jak większość tajnych organizacji wywodzących się ideologicznie z epoki oświecenia wolnomularze zostali niejako zmuszeni do funkcjonowania „w podziemiu”, aby uniknąć zinfiltrowania przez Kościół, tradycyjnie sprzeciwiający się wszelkim postępowym i racjonalistycznym prądom, przypisywanym także loży. Być może to jedyny powód masońskiej tajemnicy, utrzymywanej przez współczesnych członków loży już tylko przez wzgląd na tradycję oraz jako nośnik prestiżu i elitarności? Jedyną drogą do poznania prawdy jest wstąpienie w szeregi wolnomularzy i osiągnięcie w miarę wysokiego szczebla w wewnętrznej hierarchii – nie próbowałam, nie przyjmują tam zresztą kobiet, więc nie pytajcie mnie, jak to zrobić.

Czy masońskie macki sięgają Hollywood? Wielu konspiratorów wierzy, że tak właśnie jest, a cała Ameryka to twór podporządkowany loży, używającej popkultury tego kraju jako własnej agendy. Faktem jest, że masoni mieli duży wpływ na ukształtowanie się państwowości USA, że architektura i plan Waszyngtonu zostały zaprojektowane zgodnie z masońską symboliką, a wielu polityków (George Bush, Benjamin Fanklin, Franklin D. Roosevelt, George Washington…) to członkowie loży. Wolnomularzami było i jest też sporo wpływowych ludzi ze świata filmu: Walt Disney, D. W. Griffith, John Wayne, Louis B. Mayer (założyciel MGM). Wolnomularstwo cieszyło się dużą popularnością w dawnym Hollywood, zwłaszcza w latach 30., 40. i 50.; wstępowanie do loży było wówczas uznawane za coś w dobrym tonie. Współczesne powiązania między kinem a masonami nie są równie dobrze udokumentowane. Jednak ten związek dwóch grup nadal budzi u niektórych podejrzenia, czy aby na pewno hollywoodzkie filmy nie służą jakiemuś tajemnemu, masońskiemu celowi.

Iluminaci

Kadr z filmu Oczy szeroko zamknięte – czy podobne sceny Kubrick obserwował na hollywoodzkich after party?

Oto wkraczamy na teren czystej spekulacji. O ile bowiem istnieją konkretne dowody na wpływy masonów, polityków i CIA w Hollywood, to osławieni iluminaci są organizacją, która… oficjalnie nie istnieje. Iluminaci bawarscy zostali zdelegalizowani jeszcze w XVIII wieku, podobnie krótki żywot spotkał założonych przez Tadeusza Leszczyca-Grabiankę iluminatów awiniońskich. Charakter obu tych stowarzyszeń był ściśle tajny, wiadomo jednak, że oba miały wewnętrzną strukturę wzorowaną na masońskiej i łączyły ideologię oświeceniową z zainteresowaniami kabałą, okultyzmem i innymi naukami tajemnymi. Jednak zdaniem konspiratorów iluminaci nigdy nie zaprzestali swojej działalności: wycofali się do podziemia i po dziś dzień pozostają w ukryciu.

Ta tajna organizacja ma zrzeszać najbardziej wpływowych ludzi Zachodu, usiłujących wprowadzić tzw. Nowy Porządek Świata (NWO – New World Order) – czyli globalny rząd, w którym elity sprawują całkowitą kontrolę nad ogłupiałymi masami. Aby to osiągnąć, iluminaci na różne sposoby osłabiają wpływy rządów narodowych na korzyść organizacji międzynarodowych, a także sukcesywnie i różnymi środkami starają się przeistoczyć „normalnych” ludzi w bezwolne kukły, zainteresowane wyłącznie konsumpcjonizmem i sterowane prymitywnymi instynktami: ich celem jest idealnie posłuszne, nieposzukujące prawdy społeczeństwo. Oprócz tego iluminaci próbują zniszczyć wszystkie religie, a w ich miejsce wprowadzić swój system wierzeń satanistycznych – z tym jednak podobno wstrzymują się do momentu, kiedy populacja świata będzie już odpowiednio zmanipulowana i bezbronna. Na razie ograniczają się do umieszczania m.in. w popowych piosenkach satanistycznych sygnałów podprogowych i symboli, które spiskowcy niestrudzenie wyłapują i opisują, a którym przyjrzę się dokładniej w dalszej części tego artykułu.

Sataniści

Kadr z filmu Krew na szponach szatana

Interesy rzekomo rządzących Hollywood satanistów częściowo pokrywają się z równie rzekomymi interesami iluminatów. Zdaniem teoretyków spiskowych wyznawcy szatana stanowią bardzo wpływową grupę w branży rozrywkowej, czego dowodzić mają m.in. nagromadzenie symboli satanistycznych w filmach i teledyskach oraz propagowanie wartości antychrześcijańskich w popkulturze: kult bogactwa, fetyszyzacja przemocy, promowanie rozwiązłości seksualnej i wartości materialnych ponad duchowymi. Według konspiratorów, aby osiągnąć sukces w branży rozrywkowej, aktorzy i muzycy muszą dosłownie zaprzedać duszę diabłu i zgodzić się na umieszczanie określonych przekazów w swojej twórczości. Satanizm ma również stanowić wytłumaczenie dla przypadków wykorzystywania dzieci w Hollywood – zgodnie z ideologiami satanistycznymi zadawanie cierpienia daje tym więcej mocy katowi, im bardziej niewinna jest jego ofiara.

Reptilianie

Grrr, bójcie się mnie!

Czyli jaszczuroludzie, którzy mieszkają pod ziemią, są starszą rasą od nas i rządzą całym światem. Większość elit, wpływowych osób i celebrytów to tak naprawdę jaszczurki, które potrafią przyjmować ludzką postać. Na YouTubie można obejrzeć setki niezwykle wiarygodnych filmów, dokumentujących momenty, kiedy to spod twarzy danego artysty prześwituje gadzie oblicze, a źrenice na ułamek sekundy stają się wąskie jak u węża. W filmach tych nie widać najmniejszych śladów ingerencji w obraz, a ich autentyczność nie budzi najmniejszej dyskusji. Wiara w reptilian to zdecydowanie najbardziej prawdopodobna ze wszystkich teorii spiskowych. Stop, właściwie to nie jest nawet teoria spiskowa, tylko najprawdziwsza prawda, co przyzna każda myśląca istota ludzka.

A tak na serio: na kolejnych stronach przyjrzę się teoriom spiskowym o nieco większym podparciu w rzeczywistości. Dotyczącym ludzi, nie gadów.

Katarzyna Kebernik

Katarzyna Kebernik

Pisze. Żyje dla czytania, oglądania, słuchania i snucia opowieści. Lauretka II nagrody w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych oraz zwyciężczyni konkursu Krytyk Pisze Festiwalu Kamera Akcja. Publikuje w "KINIE", "Pleografie" i (oczywiście) na film.org.pl.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA