search
REKLAMA
Artykuły o filmach, publicystyka filmowa

GRIZZLY II – premiera po prawie 40 latach. Nieznany HORROR z GWIAZDORSKĄ OBSADĄ

Piotr Sawicki

17 lipca 2020

REKLAMA

Choć na ten moment fani horroru czekali 37 lat, nikt nie wierzył, że kiedykolwiek nastąpi. 17 lutego bieżącego roku odbyła się oficjalna premiera Grizzly II. Film, którego produkcja została rozpoczęta w 1983 roku i niespodziewanie przerwana, zyskał finalny kształt z inicjatywy producentki Suzanne Nagy. Spektakl o morderczym niedźwiedziu przetoczył się przez ekrany wybranych amerykańskich kin, a niebawem ukaże się na nośnikach. Oprócz kosmatego ludojada zobaczymy w nim wielu znakomitych aktorów: Louise Fletcher, Johna Rhys-Daviesa, Deborah Raffin, a także trójkę współczesnych gwiazd, które właśnie w Grizzly II stawiały pierwsze kroki na drodze do sławy: George’a Clooneya, Laurę Dern i Charliego Sheena.

Laura Dern i George Clooney w filmie "Grizzly II: Revenge"
Laura Dern i George Clooney w filmie Grizzly II: Revenge

Grizzly II to kontynuacja słynnego filmu z roku 1976. Powstały na fali spektakularnego sukcesu wcześniejszych o rok Szczęk, Grizzly w reżyserii Williama Girdlera opowiadał o ogromnym potomku prehistorycznych niedźwiedzi grasującym w okolicach parku narodowego w Georgii. Mimo iż schemat fabuły był nader wyraźnie zaczerpnięty z dzieła Spielberga, inscenizacja nie uniknęła drobnych wpadek, a krytycy zdjęli filmowi kalesony przez głowę, Grizzly spotkał się ze znakomitym przyjęciem publiczności. Zrealizowany za 750 tysięcy dolarów zwrócił się z ogromną nawiązką, zarabiając na całym świecie 39 milionów dolarów i tym samym odnosząc jeden z największych sukcesów w dziejach horroru niezależnego. Wyprzedził w tym względzie poprzednich rekordzistów – Noc żywych trupów i Teksańską masakrę piłą mechaniczną – i brylował na podium dobre dwa lata, nim ustąpił miejsca Halloween Carpentera.

Grizzly to idealny horror na niedzielne popołudnie. Oglądając go po latach, łatwo domyślić się przyczyny sukcesu. Piękne krajobrazy parku narodowego, brutalne sceny ataków niedźwiedzia i udział plejady B-klasowych gwiazd, na czele z Christopherem George’em, Andrew Prine’em i Richardem Jaeckelem, czynią z seansu pierwszorzędną, niezobowiązującą rozrywkę „z dreszczykiem”, przyprawioną odrobiną makabry.

Węgierski koncert

Plakat z roku 1983
Przedpremierowy plakat z roku 1983

Jak to zwykle bywa, z sukcesu zrodziła się idea nakręcenia kontynuacji. Ta jednak od początku miała “pod górkę”. Gdy u progu lat 80. zapadła decyzja o realizacji sequela, nie żył już reżyser oryginału, William Girdler (w styczniu 1978 roku, w wieku 30 lat, zginął w katastrofie śmigłowca na Filipinach). Ledwie scenarzyści – małżonkowie Joan McCall i David Sheldon – przedstawili producentowi, Edwardowi Montoro, pierwszy szkic fabuły, pojawiły się problemy ze zgromadzeniem budżetu. Wkrótce Montoro został zastąpiony przez Josepha Proctora, u którego Sheldonowi udało się wynegocjować dla siebie reżyserski stołek. Choć dzięki Proctorowi produkcja w ogóle ruszyła, to właśnie on w tej historii będzie pełnił rolę czarnego charakteru.

Film, roboczo zatytułowany Grizzly II: The Predator, miał opowiadać o przygotowaniach do wielkiego plenerowego koncertu w sercu parku narodowego. Podczas gdy tysiące nastoletnich fanów muzyki rockowej zjeżdżają się na imprezę, w okolicy dochodzi do śmiertelnych w skutkach ataków niedźwiedzia na ludzi. Dyrektorka parku (Louise Fletcher) nie godzi się na odwołanie dochodowego koncertu, wynajmuje natomiast myśliwego (John Rhys-Davies) by zabił drapieżnika. Oczywiście nic z tego nie wychodzi i potwór atakuje podczas show.

Największym wyzwaniem dla budżetu filmu było zorganizowanie rzeczonego koncertu z 50 tysiącami statystów. Dokonanie tego na terytorium Stanów Zjednoczonych byłoby horrendalnie drogie, postanowiono więc, że zdjęcia odbędą się w Europie Środkowej. W tym momencie na scenę weszła Suzanne Nagy: absolwentka ekonomii i prawa międzynarodowego na Uniwersytecie w Budapeszcie, od 1978 roku zamieszkała w Nowym Jorku, gdzie zajmowała się produkcją filmowo-telewizyjną. To właśnie jej Proctor zlecił zorganizowanie planu filmowego na Węgrzech. Nagy wywiązała się z zadania; warto wspomnieć, że za lokalizację koncertu obrano teren radzieckiej bazy wojskowej na przedmieściach Budapesztu, a udział w przedstawieniu wzięli wykonawcy z Węgier, Anglii i Stanów Zjednoczonych.

REKLAMA