Connect with us

Publicystyka filmowa

Filmowy profiler #9. West Memphis 3 i szatańska histeria

Filmowy profiler #9, odkrywający sprawę West Memphis 3, to fascynująca podróż przez mroczne zakamarki amerykańskiej sprawiedliwości.

Published

on

Filmowy profiler #9. West Memphis 3 i szatańska histeria

Zdaję sobie sprawę, że tematyka kolejnego odcinka Filmowego profilera jest związana z filmem tylko połowicznie, na dodatek jest to film dokumentalny. Niemniej stanowi też podsumowanie mojej trwającej ponad dziesięć lat obsesji… więc chyba zdołacie mi to wybaczyć:)

Advertisement

W późnych latach 90. nie było chyba w Stanach Zjednoczonych osoby, która nie zetknęłaby się chociażby przelotnie ze sprawą West Memphis Three. Przyczyniła się do tego nieprawdopodobna popularność filmu dokumentalnego firmowanego przez HBO, Paradise Lost: The Child Murders at Robin Hood Hills, autorstwa Joego Berlingera i Bruce’a Sinofsky’ego, którzy uczestniczyli w sprawie praktycznie od początku, na bieżąco kompletując materiały. Kolejne dwie części, Paradise Lost: Revelations i Paradise Lost: Purgatory podejmują temat dalej, towarzysząc WM3 w kolejnych latach i tym samym stając się jedynym takim w historii zapisem polowania na czarownice i wypaczenia sprawiedliwości.

Za podsumowanie trylogii służy nakręcony w 2012 roku, wyprodukowany przez Petera Jacksona i wyreżyserowany przez Amy J. Berg dokument West of Memphis, jak również – poniekąd – film fabularny The Devil’s Knot, oparty na książce dziennikarki śledczej z Arkansas, Mary Leveritt, pod tym samym tytułem. W rolach głównych wystąpili Colin Firth i Reese Witherspoon.

Advertisement

Zacznijmy jednak od początku.

5 maja 1993 roku, West Memphis w stanie Arkansas. Pam Hobbs niechętnie pozwala swojemu synowi, ośmioletniemu Steviemu Branchowi, na wyjście z domu. Malec jednak bardzo prosi – chce pochwalić się najlepszemu przyjacielowi, Michaelowi Moore’owi, swoim nowym rowerem. Pam ustępuje, ale nakazuje Steviemu wrócić nie później niż o 16.30. Chwilę po wyjściu chłopców do drzwi puka ich rówieśnik, Christopher Byers. Pam mówi mu, że się minęli; podekscytowany zawraca w progu i biegnie za kolegami.

Advertisement
west 3

Ofiary z West Memphis, od lewej Michael Moore, Stevie Branch, Chris Byers

Godziny mijają i Pam musi iść do pracy. Jest zła, że Steve nie dotrzymał obietnicy, ale nie przywiązuje do tego większej wagi. Jej mąż, ojczym chłopca i ojciec drugiego dziecka, córki Amandy, odwozi Pam do pracy i odbiera ją po zakończonej zmianie. To wtedy przerażona kobieta dowiaduje się, że syn nie wrócił i nie wiadomo, co się stało z nim i jego kolegami.

Wiele lat później trójka sąsiadów niezależnie od siebie zeznała, że to Terry Hobbs, ojczym Steve’a, był ostatnim, który miał z chłopcami kontakt. O 18.30 stał na progu domu i krzyczał do bawiących się w pobliżu malców, by natychmiast wracali. Hobbs zaprzecza, by widział Steve’a, Michaela czy Chrisa.

Wstępne poszukiwania nie przynoszą rezultatu. Dopiero podczas kolejnych, podjętych następnego dnia, funkcjonariusz Steve Jones dostrzega na powierzchni błotnistej zatoczki prowadzącej do kanału odpływowego dziecięcy but. Zawiadamia kolegów i zaczyna szukać dokładniej.

Advertisement

Trzy nagie, okaleczone ciała wydobyto z wody niedługo później. Chłopcy byli związani własnymi sznurówkami, pokryci ranami, jeden z nich został wykastrowany. Wstępne oględziny sugerowały, że chłopcy zostali wykorzystani seksualnie, pobici i torturowani. Wedle późniejszego raportu koronera, Byers zmarł z powodu odniesionych obrażeń, natomiast Branch i Moore utonęli.

west 8

Robin Hood Hills – miejsce zbrodni

West Memphis zamarło w szoku i przerażeniu. Trudno przecież wyobrazić sobie równie okrutną i wynaturzoną zbrodnię. Potrzebny był winny i to jak najszybciej. Pojawiło się kilku kandydatów, Chris Morgan i Brian Holland, miejscowy lodziarz i miejscowy narkoman; niezidentyfikowany czarnoskóry mężczyzna, którego menedżer lokalnej restauracji widział „zdezorientowanego i krwawiącego” w damskiej łazience wieczorem po zaginięciu chłopców.

I być może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby to nie był 1993 rok, kiedy ogólnonarodowa histeria związana z tzw. SRA (Satanic Ritual Abuse) nie zdążyła jeszcze wygasnąć, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Oznak kultu szatana dopatrywano się dosłownie wszędzie, policjanci uczestniczyli w kursach na temat okultystycznych morderstw i rytualnych ofiar i każdy mógł stać się podejrzanym.

Advertisement

W zasadzie, można się było tego spodziewać, rozważali mieszkańcy West Memphis. Czy nie opowiadano o ofiarach ze zwierząt, znalezionych w lesie minionego lata? Czy ktoś nie malował sprayem na murach graffiti z wizerunkiem pentagramu? Na celowniku śledczych znaleźli się Jessie Misskelley, Jason Baldwin i przede wszystkim Damien Echols, najbardziej podejrzany z nich wszystkich.

Siedemnastoletni Jessie z IQ wynoszącym 72, czyli na pograniczu upośledzenia, był znany w okolicy z krewkiego temperamentu i skłonności do bójek. Kojarzył Jasona i Damiena ze szkoły i sąsiedztwa, ale nie byli specjalnie blisko. Niemniej to właśnie od niego policjanci zaczęli swoją krucjatę, słusznie przewidując, że najłatwiej będzie go złamać. Po czternastu godzinach ciągłego przesłuchania Jessie był gotowy powiedzieć cokolwiek, by wreszcie dano mu spokój. Przyznał, że wraz z Jasonem i Damienem zaatakował chłopców. Widział, jak Damien nacina ich ciała i pije ich krew. Widział, jak byli gwałceni, duszeni i męczeni. Sam powstrzymał jednego z nich, który próbował uciec. Jasna sprawa, prawda?

Advertisement

Był jednak pewien problem. Jessie za nic nie mógł podać prawidłowych szczegółów. To były okolice południa. Malcy nie poszli do szkoły. Zastanów się, gładko wtrąca prowadzący przesłuchanie, czy robiło się już ciemno? A, więc jednak później. O piątej? Nie, za wcześnie. Więc pewnie szósta. Może siódma. Nie był w stanie rozpoznać chłopców na zdjęciu, dopóki mu jasno nie powiedziano, kto jest kim. Mylił fakty, następstwa zdarzeń. Powtarzał jak papuga wszystko, co podpowiadali policjanci. Przytoczył całą historię w formie, która była wówczas obecna w plotkach i w gazetach. Często sensacyjne szczegóły, jak się potem okazało – bez oparcia w rzeczywistości. Ale to wystarczyło, by aresztować Jasona i Damiena.

west 1

Jason miał wówczas szesnaście lat, ale wyglądał na nie więcej niż czternaście. Drobny, cichy, nieśmiały. Szybko uznano, że z pewnością nie był prowodyrem, ale po prostu zrobiłby wszystko, o co poprosi go Damien.

Advertisement

Osiemnastoletni Damien Echols miał w tej konserwatywnej i bogobojnej dzielnicy opinię nienajlepszą. I nawet nie chodziło o drobne wykroczenia w postaci wandalizmu czy kradzieży w sklepie, bo to się może przecież zdarzyć każdemu. Sprawa zasadzała się na czym innym: po prostu wystarczyło spojrzeć mu w oczy, by dostrzec, że jest wcieleniem zła i nie ma duszy. Damien ubierał się na czarno. Przyznawał się do tego, że jest wyznawcą Wicca. Miał czarne włosy, bladą twarz, słuchał ciężkiej muzyki. Ciął sobie ramiona żyletką. W ogóle był dziwny, outsider, buntownik, otoczony przez „wyznawców” (dziewczyna w ciąży, siostra, Jason Baldwin), znakomicie nadawał się na charyzmatycznego przywódcę „kultu.

Zanim jeszcze Damien zeznał cokolwiek, cała okolica – od rodziców ofiar począwszy, na sędzim skończywszy – uznała, że z pewnością ofiarował chłopców diabłu, pijąc ich krew, by zapewnić sobie siłę i władzę. Czy coś w tym guście.

Advertisement

Drobnymi przeszkodami, która jednak okazały się łatwe do pokonania, były kolejno: odwołanie zeznania przez Jessiego, alibi dostarczone przez świadków, brak fizycznych dowodów łączących oskarżonych z miejscem zbrodni, brak (innego niż okultystyczny) motywu.

Na miejscu dla świadków zasiadł powołany przez prokuraturę ekspert, z tytułem naukowym zdobytym na kursach korespondencyjnych, i podjął się herkulesowego zadania znalezienia powiązań między formułą zbrodni a okultyzmem. Poinformował zszokowanych ławników, że 6 maja wypadała pełnia księżyca, kiedy to Wiccanie świętują esbaty, a w nocy 31 kwietnia/1 maja święto Beltane. O tym, że Wicca ma zgoła nic wspólnego z diabłem, ponieważ nie uznaje jego istnienia, ekspert nie wspomniał, natomiast skupił się na symbolice trójki i trzech ofiar. Za dowód w sprawie posłużyła należąca do Echolsa księga cieni z pentagramem na pierwszej stronie i książki o magii, w których miał zakreślać fragmenty dotyczące ofiar z ludzi i picia krwi.

Advertisement

Echols specjalnie sobie nie pomógł, okazując postawę odbieraną przez obserwatorów jako lekceważącą. Twierdził, że książki kupił z drugiej ręki i zakreślenia już w nich były. Prawdopodobnie ktoś przygotowywał referat, bo na marginesach są też notatki i daty. Prokurator miał jednak w kołczanie jeszcze jedną strzałę. Czy Damien kojarzy postać Aleistera Crowleya? Owszem, kojarzy. Czy rzeczony Crowley nie twierdził w swoich pismach, że krew i ofiary z ludzi to źródło największej siły? Twierdził także, że jest bogiem, odparował Echols, i dodał, że wyznawcą Thelemy nie jest. Dlaczego zatem, drążył prokurator, napisał tę notatkę, dowód taki i taki? Ćwiczyłem zapisywanie imion w różnych alfabetach, mówi Echols. I jakie to są imiona? Moje, Jasona, mojego syna… i Aleistera Crowleya.

Po sali sądowej potoczyło się „uh!”.

Advertisement

Otwieram Magiję w teorii i praktyce (owszem, dysponuję egzemplarzem) i tak się składa, że Crowley posłużył się własnym imieniem do przedstawienia klucza do swojego nieprawdopodobnie skomplikowanego alfabetu. Gdybym miała próbować eksperymentów językowych, zapewne też wyszłabym od jego nazwiska. Zagłębiać się w ten zawiły problem nie będziemy, to tylko uwaga na marginesie. Dodam tylko, że jest wprost niemożliwością mieć do czynienia z neopogaństwem w jakiejkolwiek formie (do czego Echols się otwarcie przyznawał) i nie natknąć się prędzej czy później na Crowleya. Wicca to religia samodoskonalenia i stałego zdobywania i pogłębiania wiedzy, ale otwartość na wiedzę to jeszcze nie dowód zbrodni.

Po ekspercie i Crowleyu gwoździem do trumny stało się zeznanie patologa, który nie szczędząc obrazowych szczegółów opisał dokładnie, jak torturowano i dręczono chłopców, w jaki sposób Chris Byers został wykastrowany, jak powstały poszczególne rany i nacięcia. I chociaż świadków prokuratura miała jeszcze kilku (większość z nich zdążyła przez minione lata odwołać swoje zeznania bądź otwarcie przyznać się do kłamstwa), te trzy elementy były prawdopodobnie wystarczające.

Advertisement
west 9

Damien Echols w drodze do więzienia

Jessie Misskelley otrzymał wyrok dożywocia za morderstwo pierwszego stopnia i dwa razy po dwadzieścia lat za morderstwo drugiego stopnia.

Jason Baldwin został uznany za winnego i skazany na dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.

Damien Echols został uznany za winnego i skazany na karę śmierci.

Advertisement

Kamera uważnie śledzi twarze obu chłopców w momencie ogłoszenia wyroku. Jason nie jest zaskoczony. O ile Damien jest typem filozofa, o tyle jego najlepszy przyjaciel, mimo tak młodego wieku, ma umysł analityka. Już po ogłoszeniu wyroku Jessiego kilka tygodni wcześniej nie miał specjalnie złudzeń co do swoich szans. Prokuratura i jego własny obrońca robili do niego podchody kilkukrotnie, namawiając, by kupił sobie drogę na wolność zeznaniami obciążającymi Damiena. Za każdym razem zdecydowanie odmawiał.

[quote]To byłoby kłamstwo. A moja matka wychowała mnie w pogardzie dla kłamstwa.[/quote]

Advertisement

Damien natomiast wygląda jak człowiek, który właśnie otrzymał silny cios w głowę i jeszcze nie dotarło do niego, co naprawdę się stało. Szybko mruga powiekami, by opanować emocje i zachować kamienną twarz, swój znak rozpoznawczy przez cały czas trwania procesu. Zapytany, czy chce skomentować wyrok, kręci głową. Jason natomiast mówi stanowczo „jestem niewinny”.

Reżyserom Paradise Lost powie, że jego umysł nie ogarniał przełożenia „nie zrobiłem tego” na „zostałem skazany”. Że zakładał, iż niewinność gwarantuje mu bezpieczeństwo w świetle prawa. W swojej mowie końcowej prokurator określił Echolsa mianem „człowieka bez duszy”. Zabolało go to tak mocno, że jeszcze po dwudziestu latach będzie wspominał te słowa.

Advertisement

Oskarżenie i prasa zbudowały obraz Damiena Echolsa jako socjopatycznego przywódcy kultu, za którym Jason podążał ślepo i bez kontestacji. Jednak Damien, którego widzimy w tym wczesnym okresie – kiedy w sumie wciąż sam jest dzieckiem, niezbyt akceptowanym nastolatkiem z problemami, grającym kozaka przed kamerami, acz wyraźnie przerażonym – daleko odbiega od tego wizerunku. To człowiek, który martwi się o przyjaciela, martwi się o rodziny zamordowanych chłopców, który czule wspomina zwierzątka, jakimi się opiekował, nie kokietuje, nie manipuluje. To człowiek, który będzie w nieprawdopodobnie przejmujących i szczerych słowach mówił o miłości do żony, Lori, którą poznał już siedząc w więzieniu.

Człowiek, który wymienił z nią setki ciepłych, czułych, otwartych listów. Przede wszystkim zaś człowiek, który nie miał najmniejszego motywu, jeżeli odrzucić satanistyczne bzdury bez oparcia w rzeczywistości. Albo Damien Echols urodził się jako najlepszy aktor, jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi, albo system sprawiedliwości zawiódł na całej linii i skazał go na śmierć za czyn, którego nie popełnił, ponieważ ekspert okultystyczny zeznał pod przysięgą, że wyznawcy diabła mają pomalowane na czarno paznokcie i noszą ciemne ubrania.

Advertisement

Co by powiedział, gdyby pokazać mu zdjęcie zespołu dajmy na to Slipknot…?

slipknot

To samo tyczy się Jasona, osądzonego dokładnie tak jak Damien – po pozorach. Skoro cichy i mniej niż przyjaciel ekspansywny, to zapewne podatny na manipulację i słaby, podążający jak owca za dzwonkiem. Ale znowu, nie takiego Jasona widzimy. Widzimy człowieka, który zawsze twardo trzyma się swoich przekonań. Który nie ulega nawet pod niesamowitym naciskiem, kiedy na szali leży cała jego przyszłość. Twardego i zdecydowanego w poglądach już jako szesnastolatek, równie nieugiętego dziesięć, piętnaście i dwadzieścia lat później. Zdyscyplinowanego, gromadzącego wiedzę, pracującego nad sobą. To nie jest typ, który bezmyślnie podąży za obiektem kultu i łatwo da sobie wyprać mózg.

Advertisement

To typ, który uderzy pięścią w stół i powie „to jest niewłaściwe” wtedy, kiedy najmniej spodziewasz się reakcji. Niemniej fakt jest faktem: cała trójka siedzi za kratkami, społeczeństwo jest przekonane, że sprawiedliwości stało się zadość, a para reżyserów montuje film i prezentuje go szerokiej publiczności.

Efekty tej prezentacji widzimy w części drugiej, której bohaterem jest przede wszystkim John Mark Byers, ojczym jednego z zamordowanych chłopców i pierwszy poważny podejrzany, jaki pojawił się w opozycji do trójki skazanych. Podczas gdy lata mijają, a apelacje Damiena, rozpatrywane wciąż przez tego samego sędziego, nie przynoszą skutku, w internecie tworzy się pospolite ruszenie pod nazwą „Free West Memphis Three”. Ludzie z całych Stanów, ba, z całego świata zjeżdżają się, by pikietować przed budynkiem sądu. Sama zapewne bym się przyłączyła, gdybym miała za Wielką Wodę nieco bliżej. Mark Byers jest obecny na każdej takiej pikiecie i – wciąż jeszcze stuprocentowo przekonany, że w więzieniu siedzą właściwi winni – wdaje się z pyskówki z kim może i kiedy może.

Advertisement

Imponująco wysoki, górujący wzrostem na wszystkimi innymi, z tubalnym i przenikliwym głosem, jest osobowością ze wszech miar specyficzną. W czasie kręcenia dwójki Byers cierpiał z powodu guza mózgu i znajdował się stale na silnych lekach przeciwbólowych i przeciwdepresyjnych. Konfabulował na potęgę, podając np. co najmniej cztery wersje co do tego, jak stracił zęby i dostał protezę. W owym czasie było to dosyć istotne, ponieważ nowa analiza materiału dowodowego sugerowała, że na ciele jednego z chłopców znaleziono ślady ugryzień i że nie pasują one do żadnego z trójki skazanych. W międzyczasie w podejrzanych okolicznościach zmarła żona Byersa, a matka Chrisa, Melissa. Zdaniem Johna Marka, z powodu „złamanego serca”.

Problem Byersa zapewne krył się dokładnie w tym samym, co pierwotny problem Damiena i Jasona. Został osądzony po pozorach i szybko uznany za podejrzanego z uwagi na swoją nietuzinkową osobowość. Byers kocha bowiem kamery, kocha publiczność i uwielbia wcielać się w różne postacie. Kiedy mówi, to za głośno, kiedy gestykuluje, to przesadnie, kiedy coś robi – wyjaskrawia swoje działania do absurdu. Teatralne zacięcie jego charakteru idzie w parze ze skłonnością do konfabulowania. To typ, który ubarwia, żeby było ciekawiej. Odgrywa rolę pogrążonego w żałobie męża tak, jak ją sobie wyobraża, ale paradoksalnie w jego konkretnym przypadku to wcale nie znaczy, że naprawdę nie jest pogrążonym w żałobie mężem.

Advertisement

Szekspirowskie padanie na kolana i chwytanie się za głowę uważa za swój obowiązek przed kamerami. W gruncie rzeczy będąc w centrum zainteresowania i wydarzeń czuje się jak ryba w wodzie i przeżywa przygodę życia – nie ujmując w żaden sposób dramatowi, jaki przeżył z powodu żałoby po pasierbie. Groteskowy obraz Byersa podpalającego symboliczne „groby” Misskelleya, Echolsa i Baldwina i tupiącego po nich z rykiem zostanie mi jednak w pamięci na zawsze.

W dwójce poznajemy też lepiej Damiena za pośrednictwem rozmów, które prowadzi na czacie ze swoimi poplecznikami. Sam ma wątpliwości co do Byersa. Kiedyś go za to oficjalnie przeprosi. Sporo opowiada o swojej nowej duchowej drodze, o rozważaniach na temat Boga, religii, duchowej równowagi. W więzieniu Echols medytował pod kierunkiem japońskiego mistrza buddyzmu Zen.

Advertisement

Jego ślub z Lorri Davis w 1999 roku również odbył się w obrządku buddyjskim, trzy lata po tym, jak poruszona seansem Paradise Lost napisała do niego pierwszy list. W sumie wymienili ich ponad pięć tysięcy.

Lorri stała się najbardziej oddaną i gorliwą działaczką ruchu „Free West Memphis Three”, bez ustanku zabiegając o rozpowszechnienie wiedzy o sprawie, gdzie tylko się da. Najbardziej gorliwą, ale bynajmniej nie jedyną. W sprawę zaangażowali się Eddie Vedder i Johnny Depp, do dzisiaj bliscy przyjaciele Damiena Echolsa, Patti Smith, Nick Cave, Bob Dylan, Peter Jackson, przedstawiciele środowiska Wicca i wielu, wielu innych. Dla zwolenników spiskowej teorii dziejów był to kolejny dowód na istnienie satanistycznego kultu w kręgach Hollywood, wspierającego „swoich” pod płaszczykiem oszukańczego liberalizmu.

Advertisement
west 2

Damien z żoną, Lorri Davis

Przede wszystkim jednak ruch zaowocował zebraniem funduszy, które umożliwiły przeprowadzenie nowych badań na materiale dowodowym. I wtedy gruchnęła bomba.

Po pierwsze, żaden z dowodów zebranych na miejscu zbrodni nie pasował do DNA Jessiego, Damiena czy Jasona.

Po drugie, kilku niezależnych patologów – w tym mentor i mistrz patologa, który oryginalnie występował w sprawie – stwierdziło, że rany na ciele chłopców (łącznie z rzekomą kastracją Chrisa Byersa) dotąd uważane za koronny dowód rytualnego charakteru zbrodni, są w istocie efektem żerowania zwierząt, w szczególności żółwi, i mają charakter pośmiertny.

Advertisement

Po trzecie, wewnątrz jednego z węzłów użytych do krępowania chłopców znaleziono włos pasujący do Terry’ego Hobbsa, ojczyma Steve’a, a inny pasował do profilu DNA sąsiada, który zapewnił Hobbsowi alibi.

Po czwarte, kilku kluczowych świadków oskarżenia – przede wszystkim Vicki Hutcheson, która miała rzekomo towarzyszyć Damienowi podczas orgiastycznego i brutalnego esbatu, oraz współwięzień Jasona Baldwina – odwołało swoje zeznania i przeprosiło.

Advertisement

W świetle dyskredytacji elementów „rytualnych” i przemocy seksualnej, na którą również nie ma jednoznacznych dowodów, zbrodnia prezentuje się już zupełnie inaczej. Przede wszystkim jest osobista. Motywacja przesuwa się z „żądzy” (lust) na „gniew” (anger). Osoba, która zabiła tych chłopców, znała ich i to prawdopodobnie całkiem dobrze. Tak mówi wielki John Douglas i ja mu wierzę. Nie był to słabowity nastolatek, tylko człowiek dorosły, silny, zdolny zachować kontrolę nad trójką ofiar, prawdopodobnie z historią przemocy, agresywny w relacjach z bliskimi, zwłaszcza kobietami, i pozujący na macho.

west 4

West Memphis Three podpisują umowę ze stanem Arkansas

Kiedy sędzia Barnett zrezygnował ze stanowiska i rzucił się w wir kariery politycznej, przed skazanymi pojawiła się szansa na apelację w świetle nowych dowodów (czy raczej ponownej analizy dotychczasowych). Przesłuchania stale przesuwano – najpierw na jesień, potem na zimę… Sojusznicy Echolsa i spółki zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że od podważenia winy do faktycznego uwolnienia droga może być daleka. Strona przeciwna natomiast zaczęła mieć świadomość, że prawdopodobnie sprawę w sądzie przegra. To nie domniemanie, tylko cytat. Echols zaczął podupadać na zdrowiu, w szybkim tempie tracić wzrok.

Po osiemnastu latach w celi śmierci i dekadzie w izolatce można się tego było spodziewać. Przegrana oznaczałaby dla stanu Arkansas proces o odszkodowanie idący w grube miliony. W tej sytuacji prokuratura zaproponowała trójce z West Memphis kompromis w postaci tzw. precedensu Alforda (sprawa Karolina Północna kontra Henry Alford z 1963 roku). Precedens mógłby równie dobrze nazywać się paradoksem, ponieważ w skrócie polega na tym, że oskarżony przyznaje się do winy, jednocześnie nadal utrzymując, że jest niewinny zarzucanych mu czynów.

Advertisement

[quote]Jestem niewinny, ale stan posłał mnie za to do więzienia. Kiedy przyznaję się do winy, wypuszczają mnie na wolność. To nie jest sprawiedliwość. To jest parodia sprawiedliwości – powiedział Jason Baldwin.[/quote]

Jason Baldwin w pierwszym odruchu stanowczo odmówił podpisania porozumienia. Był gotów walczyć do upadłego, aby stuprocentowo udowodnić swoją niewinność. Ale rozumiał też, że stawką w grze jest nie tylko on, ale de facto życie Damiena Echolsa. Ostatecznie więc również on się ugiął.

Advertisement

west 10

Analiza DNA okazała się wystarczająco przekonująca zarówno dla Johna Marka Byersa, jak i dla Pam Hobbs. Byers oficjalnie pokazał się w koszulce „Free West Memphis Three” i stał się równie gorącym orędownikiem niewinności całej trójki, jak wcześniej propagatorem ich winy. On również był oburzony zastosowaniem precedensu. „Stan osłania swój własny tyłek. To nie powinno mieć miejsca. Są niewinni” – grzmiał, jak zwykle otoczony przez grupę słuchaczy i kilka kamer. Pam natomiast, od wielu lat już rozwiedziona z Terrym, zastanawia się, czy nie dzieliła przypadkiem łóżka z człowiekiem, który zabił jej syna.

Postać Hobbsa faktycznie budzi wątpliwości. Byers nawet przygotował tablicę „za” i „przeciw”. W rubryce „za” można znaleźć kryminalną przeszłość, brutalne zachowania, pracę w rzeźni, włos na miejscu zbrodni, brak potwierdzonego alibi, rodzinne związki z jedną z ofiar. Dlaczego mnie prześwietlono tak dokładnie, a jego nie? – pyta Byers. Jednak to właśnie budowanie sprawy przeciwko Hobbsowi jest najsłabszym momentem całej serii Paradise Lost, jak również podsumowującego West of Memphis. Genezę można łatwo zrozumieć – jeżeli wspieramy niewinność jednej strony, chcemy dodatkowo wzmocnić przekaz, podsuwając faktycznego podejrzanego.

Advertisement

Podkreślić przesłanie godzące w ułomność systemu prawnego poprzez prezentację możliwego winnego, który przez prawie dwadzieścia lat siedział bezkarnie na widoku i nikt się nim nie zainteresował. Zatem, zrozumiałe – ale zupełnie niepotrzebne, ponieważ z wyjątkiem przesłuchania Hobbsa podczas sprawy o zniesławienie wytoczonej przez niego przeciwko Natalie Maines z Dixie Chicks mamy do dyspozycji w większości spekulacje i plotki.

Ni z gruchy, ni z pietruchy pojawiają się świadkowie, którym bratanek Hobbsa miał powierzyć „wielki rodzinny sekret”. W przerwie między odbijaniem piłki a trafieniem do kosza rzucił: „nie uwierzycie, co ojciec mi powiedział, to mój wuj zabił tych chłopców z West Memphis”. Krewna Pam Hobbs, która milczała przez osiemnaście lat, nagle sobie przypomina, że Stevie nie tylko był regularnie bity przez ojczyma, ale i wykorzystywany przez niego seksualnie. Dawna sąsiadka przytacza opowieść o molestowaniu pod prysznicem, kiedy Hobbs wdarł się znienacka do jej domu i napadł w łazience. Wszystko to brzmi mało wiarygodnie, niepotrzebnie zaciemnia obraz i wpisuje się w klimat polowania na czarownice, od którego przecież w pierwszym rzędzie mieliśmy się odcinać.

Advertisement

Nie chcesz być pochopnie sądzony – nie rób innym tego, co zrobiono tobie. Niemniej jako tragiczna jawi się postać córki Amandy, która niczego z wczesnego dzieciństwa nie pamięta i która zawsze uwielbiała rodziców (ma nawet ich imiona wytatuowane na nadgarstkach). Amanda w chwili kręcenia West of Memphis wyglądała przerażająco, po kilku odwykach i ciągłych nawrotach, chuda, wyniszczona i roztrzęsiona. Zaczyna się siłą rzeczy zastanawiać, czy brak wspomnień i nałóg nie są konsekwencją jakiejś wypartej traumy z dzieciństwa? Kolejna ofiara dramatu West Memphis Three.

west 7

Terry Hobbs

Jessie Misskelley, Jason Baldwin i Damien Echols wyszli na wolność w 2011 roku po ponad 18 latach odsiadki – winni i niewinni jednocześnie. Przez pierwszy okres mieli status swoistych celebrytów – głównie z uwagi na tych wszystkich, którzy wierzyli w ich niewinność i o nią walczyli. Żeby pokazać, że można, że to ma znaczenie. Jessie, jedyny, który pozostał w Arkansas, trzyma się z daleka od światła kamer. Jego ojciec mówi, że ożenił się ze szkolną miłością i pracuje na budowach. Ożenił się też Jason, który myśli o studiowaniu prawa i poświęceniu się obronie niesłusznie skazanych, a przynajmniej tak twierdził w okolicach 2014 roku, kiedy został współproducentem The Devil’s Knot.

Damien nie był z tego zadowolony – uważał, że scenariusz jest krzywdzący i wiele rzeczy wypacza – więc stosunki między przyjaciółmi znacznie się ochłodziły (o ile w ogóle jeszcze istniały, a nie były deklarowane dla uciechy ludu). Echols poświęcił się sztuce i pisaniu, jeździ z wykładami i wraz z żoną Lorri działa na rzecz zniesienia kary śmierci. Nadal interesuje się okultyzmem i magiją. Jak wielu z nas.

Advertisement

Niesamowita popularność serii Paradise Lost wzbudziła też wiele głosów krytycznych. Nadal jest wiele osób, której wierzą w winę West Memphis Three. Jednak nawet ci bardziej rozsądni (to znaczy ci, którzy nie zaczynają w pierwszym zdaniu o „satanistycznym spisku czyhającym na dzieci Ameryki”) operują na poszlakach, często powtarzając rzeczy już udowodnione jako fałszywe (nóż znaleziony za domem Baldwina, włókna z koszulki Echolsa).

Koronnym argumentem jest tutaj długa historia psychiatrycznego leczenia Damiena Echolsa w powiązaniu z jego okultystyczną fascynacją oraz fakt, że Jessie „kilkukrotnie” podtrzymywał swoje obciążające zeznania. Jednak w tych dwóch mocnych faktach też są dziury. Zaczynając od końca i nawet zupełnie pomijając pytanie, dlaczego przywódca kultu miałby wybrać do rytualnej ofiary kogoś obcego i słabo znanego, zamiast kogoś z bliskiego kręgu „wyznawców” – ani jedno zeznanie Jessiego nie jest faktograficznie spójne ani w pełni zgodne z dowodami.

Advertisement
west 5

Damien, jeszcze w więzieniu, z twórcami serii Paradise Lost

Co do zdrowia psychicznego Damiena, otrzymał dokładnie taką opiekę, na jaką mógł liczyć żyjący z zasiłku problematyczny nastolatek z nizin społecznych, czyli żadną. Damien zaś zachowywał się tak, jak można by oczekiwać po problematycznym nastolatku z nizin społecznych, kiedy się go wciska w szpony instytucji, do której nie pasuje. Jak to zwykł robić w sytuacjach stresowych wówczas, podczas procesu, i dużo później – przyjmował buńczuczną postawę i popisywał się. Łatwiej jest przeżyć, kiedy ludzie się ciebie boją, a jeśli nie masz odpowiednich warunków fizycznych, radzisz sobie inaczej. Damien nigdy nie został zdiagnozowany jako socjopata.

Nigdy nie zdiagnozowano u niego schizofrenii. On wyłącznie twierdził, że jest socjopatą, schizofrenikiem i maniakiem. Mówił wiele rzeczy, które mu zapamiętano, wypomniano i które posłużyły za dowód w sprawie – sprawie, której okultystyczny charakter miał właśnie zostać podważony. Widziałam wielu nastolatków takich jak Damien i po części również byłam jednym z nich. Dlatego jego historia medyczna niespecjalnie mnie szokuje. Zwolennicy winy West Memphis Three często wpadają też w pułapkę, jaką jest kompletny brak dowodów wobec Jasona Baldwina, nie licząc absolutnie poszlakowych (jak trzy rodzaje węzłów – trzech sprawców). Dla bezpieczeństwa mówią zatem, że wątpią w winę Jasona, ale co do Damiena… a zatem jak pod to podciągnąć ten rzekomo koronny dowód, czyli zeznanie Misskelleya? Albo wóz, albo przewóz.

west 6

John Mark Byers i Damien Echols. Ojczym ofiary i człowiek, który odsiedział 18 lat za morderstwo.

Co do samego Devil’s Knot, w żadnej mierze nie dorównuje książce, na podstawie której powstał – pięciuset stron solidnego dziennikarskiego śledztwa. Nie pomaga ani obecność Colina Firtha, ani Reese Whiterspoon (w roli Pam Hobbs, co niesamowicie ucieszyło Terry’ego Hobbsa). Nie dorasta do wagi zdarzeń, które są jego treścią, niepotrzebnie rozdrabnia się na hollywoodzkie sentymentalizmy. Nic do sprawy nie wnoszą, a drażnią. Niemniej jest też aktorsko przyzwoity – szczególnie ciekawy jest Kevin Durand jako John Mark Byers – i staranny w odwzorowywaniu wydarzeń z sali sądowej.

Jeżeli zaś chodzi o serię Paradise Lost, jak wszystkie filmy dokumentalne tego typu będzie spotykać się z zarzutami o brak bezstronności i opowiadanie się za jedną stroną konfliktu. W mojej opinii to jednak bezprecedensowy zapis polowania na czarownice i opowieść o parodii sprawiedliwości, o ludziach przeżutych i wyplutych przez niesprawny system. I to niezależnie od tego, z której strony spojrzeć: bo jeżeli uwierzyć, że stan i prokuratura zdecydowały się wypuścić z więzienia trójkę ludzi, co do których winy mieli nadal przekonanie, żeby uniknąć procesów, odszkodowania i plamy na politycznych karierach, to też byłby dowód, że coś jest bardzo nie w porządku z realizowaniem idei sprawiedliwości, porządku, prawa i służby społecznej.

Advertisement

Bo chociaż niewinnie skazani – a głęboko wierzę, że faktycznie byli niewinni – Jessie Misskelley, Damien Echols i Jason Baldwin dostali w końcu szansę na odbudowanie sobie życia, to trójka ośmiolatków z West Memphis nie doczekała się tego, by ukarano sprawcę ich śmierci. I być może, jak wielu innych, nie doczeka się nigdy. W tej sprawie jest wiele ludzkich dramatów, ale nic nie równa się z tragedią tych trzech ofiar. Możemy tylko zapamiętać ich nazwiska i zachować nadzieję, że tego, kto to zrobił, spotka kiedyś zasłużona kara. I że zło, które wyrządził, powróci do niego trzykrotnie.

the_three

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *