search
REKLAMA
Zestawienie

FILMOWE GNIOTY z MILIARDEM DOLARÓW na KONCIE

Karol Barzowski

17 lutego 2019

REKLAMA

Alicja w Krainie Czarów

Alicja w krainie czarów kadr z filmu

Alicja w Krainie Czarów to nie jest bardzo zły film. Ma on swoje zalety, zwłaszcza w warstwie wizualnej. Jednak dla większości fanów oryginału, jak również talentu Tima Burtona, był on sporym rozczarowaniem. Ta produkcja nie ma w sobie serca, wygląda, jakby nakręcono ją od linijki, zgodnie z kalkulacjami – to po prostu kolejny film Disneya. A zarówno proza Lewisa Carrolla, jak i kino w reżyserii Burtona znane są jako niekonwencjonalne, awangardowe, zahaczające o abstrakcję czy absurd. Zdaję sobie sprawę z tego, że odbiorcami filmu miały być głównie dzieci, ale to nie znaczy, że trzeba im sprzedać produkt nijaki. Dla mnie Burton podszedł do tematu leniwie, bez inwencji i stworzył zaledwie poprawne dzieło. Wierzę, że z mającym niebawem premierę Dumbo tak nie będzie.

Transformers 3

Transformers 3 kadr z filmu

Trzeci film z serii Transformers był pierwszą produkcją wytwórni Paramount, która zarobiła ponad miliard dolarów w box offisie. Owszem, efekty specjalne w 3D zachwycały, a to w tego typu kinie jest pewnie najważniejsze, jednak ta historia była po prostu żadna. Dwie i pół godziny seansu, kiedy tak naprawdę nie wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi, to zdecydowanie za dużo. Filmowi Transformers 3 nie byli w stanie pomóc nawet John Malkovich i Frances McDormand. Szkoda, bo wizualnie ten tytuł przebijał to, co pokazano w pierwszych dwóch częściach. Trzy nominacje do Oscara w kategoriach technicznych dobrze oddają to, co w filmie najlepsze. Osiem wyróżnień do Złotych Malin jest z kolei niezłym wyznacznikiem tych najgorszych rzeczy.

Transformers: Wiek zagłady

Transformers Wiek zagłady kadr z filmu

O ile Transformers 3 był filmem nieudanym, o tyle Transformers: Wiek zagłady trzeba określić jako totalne nieporozumienie. To fatalna produkcja, która została zjechana nawet przez największych fanów serii. Zamiast rozrywki na poziomie dostaliśmy film próbujący być patetyczny, „głęboki”, chwilami wręcz mroczny. Oczywiście z tych prób nic nie wyszło. Producentem Transformers: Wiek zagłady był Steven Spielberg i czasem widać na ekranie inspirację kinem nowej przygody, ale bardziej przypomina to parodię niż hołd. Ostatecznie film nie sprawdza się ani jako produkcja familijna, ani propozycja dla tych, którzy narzekali na marność wcześniejszych scenariuszy z serii. Wyszło pomieszanie z poplątaniem, w skrócie nic. To 160 minut bełkotu i zachwytu reżysera Michaela Baya nad samym sobą. Dla mnie nie do strawienia. Biorąc pod uwagę opinie w internecie, nie jestem w tym poglądzie osamotniony. Domyślam się, że wielu widzów próbowało dostać zwrot pieniędzy za bilet – a tych sprzedano całe mnóstwo. Wiek zagłady zarobił na całym świecie miliard 104 miliony dolarów.

REKLAMA