Publicystyka filmowa
Droga do SNYDER CUT. Czym właściwie jest LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI ZACKA SNYDERA?
Odkryj tajemnice LIGI SPRAWIEDLIWOŚCI ZACKA SNYDERA, epickiego projektu, który łączy dramat, tragedię i superbohaterów w jedną całość.
Już 18 marca na platformach streamingowych HBO GO i HBO MAX na całym świecie zobaczyć będziemy mogli Ligę Sprawiedliwości Zacka Snydera. Długo wyczekiwany, legendarny wręcz projekt, którego historia sięga 2013 roku i zahacza m.in. o rodzinną tragedię, wynajęty samolot latający na studiem Warner Bros. i dodatkowe sceny kręcone przez Zooma.
Czym jest Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera? I dlaczego to bezprecedensowe wydarzenie w historii Hollywood? Zacznijmy od początku…
Początek uniwersum

Zack Snyder na planie Człowieka ze stali
Po ogromnym sukcesie tzw. Trylogii Mrocznego Rycerza, serii filmów o Batmanie zrealizowanych przez uznanego brytyjskiego reżysera Christophera Nolana, Warner Bros. postanowiło rozpocząć pracę nad przeniesieniem na wielki ekran kolejnego z flagowych bohaterów DC Comics – Supermana. Nolan został producentem filmu, za jego scenariusz odpowiadał współtwórca batmanowej trylogii, David S. Goyer, a reżyserię powierzono Zackowi Snyderowi, z którym studio współpracowało już przy m. in. dobrze przyjętych 300.
Człowiek ze stali zadebiutował na wielkich ekranach w połowie 2013 roku i mimo mieszanego odbioru wśród widzów i krytyków bez wątpienia był materiałem, który według oczekiwań otworzyć miał całą serię filmów poświęconą Supermanowi. Szybko okazało się jednak, że studio ma inne plany. Jeszcze w tym samym roku poinformowano, że kolejny film Snydera pokaże pierwsze spotkanie Supermana z Batmanem. Rok później ogłoszono plan na dziesięć filmów w ramach tzw. Rozszerzonego Świata DC, wśród nich produkcje o takich postaciach jak Wonder Woman, Flash, Cyborg. A także dwuczęściowa Liga Sprawiedliwości. Za ten ostatni projekt odpowiadać miał właśnie Snyder.
Czarne chmury

Zack Snyder wraz z Henrym Cavillem na planie filmu Batman v Superman: Świt sprawiedliwości
Preprodukcja Ligi Sprawiedliwości rozpoczęła się jeszcze przed premierą filmu Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Wtedy w planach Zacka Snydera było rozpisanie tej historii na pięć rozdziałów, które tworzyć miały Człowiek ze stali, Batman v Superman, dwie części Ligi Sprawiedliwości i piąty, tajemniczy projekt (według ostatnich doniesień po prostu trzecia część Ligi Sprawiedliwości).
Założenia te zmienił zapewne ogólny odbiór starcia Batmana z Supermanem. Film Snydera zebrał miażdżące recenzje i po znakomitym otwarciu zaczął przyciągać w kolejnych dniach coraz mniej widzów. Była to połowa marca 2016 roku, a Snyder już w kwietniu wchodził na plan Ligi Sprawiedliwości, która do kin trafić miała w listopadzie kolejnego roku. Reżyser miał za zadanie spełnić podstawowe życzenie studia: film miał mieć lżejszy ton od jego poprzedniego dzieła. Gdy po miesiącach pracy Snyder zaprezentował włodarzom Warner Bros. pierwszy montaż swojego nowego filmu, ci mieli docenić jego starania, ale wciąż nazwać film „nieoglądalnym”.
Tutaj na scenę wkroczył Joss Whedon. Ojciec sukcesu konkurencyjnych Avengers i hollywoodzki człowiek od zadań specjalnych, który od lat pomagał jak najniższym kosztem uatrakcyjnić przygotowywany film. Whedon miał poprawić scenariusz, pomóc w dokrętkach i zadbać, aby film trwał dwie godziny. Zdecydowano też o zachowaniu pierwotnej daty planowanej premiery, aby kadra kierownicza otrzymała coroczne premie. Zaczął się wyścig z czasem.
Joss Whedon przejmuje stery

Zack Snyder wraz z Benem Affleckiem i Gal Gadot na planie Ligi Sprawiedliwości
Snyder wciąż pracował nad filmem, kiedy w marcu 2017 roku spotkała go wielka rodzinna tragedia. Jego córka Autumn popełniła samobójstwo. Reżyser jeszcze przez dwa miesiące kontynuował pracę na planie, aby w końcu w maju opuścić projekt.
Według części komentujących Warner wykorzystał śmierć córki Snydera, żeby pozbyć się niewygodnego reżysera. Sam Snyder twierdzi, że w tamtym czasie po prostu nie miał siły walczyć o swoją wizję filmu. Wraz z nim odeszła producentka jego filmów, jego żona Deborah. Od tej pory zadaniem Jossa Whedona było samodzielne dokończenie Ligi Sprawiedliwości.
Doniesienia z ostatnich miesięcy – szczególnie heroiczne wysiłki Raya Fishera, filmowego Cyborga, aby nagłośnić tę sprawę – każą przypuszczać, że Whedon dopuszczał się na planie licznych nadużyć i stosował wobec ekipy mobbing. Przy tym zamknięty pokaz jego wersji filmu miał być totalną katastrofą. Włodarze Warner Bros. mieli być świadomi żenującego poziomu produkcji, w którym materiały Snydera nijak kleiły się z tym, co przygotował Whedon, ale mieli też wiedzieć, że jest za późno na jakiekolwiek zmiany. Christopher Nolan i Deborah Snyder, którzy byli zaproszeni na pokaz, mieli wyjść z niego wstrząśnięci i przekazać Snyderowi, że nigdy nie może obejrzeć tego filmu. Złamałby mu serce.
Opinie z wewnątrz pokryły się z odbiorem widzów. Liga Sprawiedliwości w wersji z 2017 roku okazała się pokracznym wyrobem filmopodobnym i absolutnym zaprzeczeniem wcześniejszych dokonań Snydera w budowaniu tego uniwersum. Film zebrał miażdżące recenzje wśród krytyków i fanów.
Ruch #ReleaseTheSnyderCut

Członkowie ruchu #ReleaseTheSnyderCut i ich działania
Niemal bezpośrednio po premierze kinowej wersji Ligi Sprawiedliwości (przez wielu nazywanych złośliwie Josstice League, od imienia Jossa Whedona) fani ruszyli ze zbiórką podpisów pod petycją o wypuszczenie wersji reżyserskiej filmu według oryginalnego zamysłu Zacka Snydera.
Na tym etapie nikt nie wiedział, czy w ogóle taka wersja istnieje. Fani motywowani byli głównie precedensem w postaci wypuszczonej w 2006 roku nowej wersji filmu Superman II (1980), tym razem sygnowanej nazwiskiem Richarda Donnera – który również, aczkolwiek w innych okolicznościach, opuścił plan filmu przed jego ukończeniem (produkcją zajął się wtedy Richard Lester) – oraz faktem, że wiele poprzednich filmów Snydera, w tym m.in. Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, doczekało się wersji rozszerzonych czy reżyserskich. Petycję podpisało ponad 180 tysięcy internautów.
Tak narodził się ruch #ReleaseTheSnyderCut (#WypuścieWersjęSnydera), który szybko wsparły gwiazdy filmu jak Jason Momoa czy Ray Fisher, wielu członków ekipy filmowej Snydera oraz inni twórcy jak Kevin Smith, Rob Liefeld czy Robert Kirkman. Ruch odpowiedzialny był między innymi za masową wysyłkę maili do kadry kierowniczej Warner Bros., wynajem przestrzeni billboardowych (w tym na słynnym Times Square) czy samolotu z bannerem promującym akcję, który latał nad studiami Warner Bros. Ruch wsparł sam Zack Snyder, który podkreślił przy tym, że mityczne Snyder Cut rzeczywiście istnieje.
Fani tworzący #ReleaseTheSnyderCut wielokrotnie spotykali się z krytyką, nazywani byli tzw. toksycznym fandomem i oskarżani o ataki, groźby i cyberprzemoc wobec osób krytycznie wypowiadających się na temat Snydera, możliwości dystrybucji jego wersji Ligi Sprawiedliwości i podważających tejże istnienie. Chwaleni z kolei, kiedy okazało się, że połowa pieniędzy (ponad 150 tysięcy dolarów) zebranych na promocję ruchu przeznaczona została na wparcie Amerykańskiej Fundacji Zapobiegania Samobójstwom.
Snyder Cut staje się faktem

Moment ogłoszenia przez Zacka Snydera premiery jego wersji Ligi Sprawiedliwości
Nagle, po latach – zdawało się, syzyfowych starań o wypuszczenie Snyder Cut – wydarzenia nabrały rozpędu. W maju 2020 roku kolejne źródła zaczęły potwierdzać, że podczas zaplanowanego na dwudziesty dzień miesiąca tzw.
watch party Człowieka ze stali (transmisji online z reżyserem oglądającym i komentującym swój film) ma wydarzyć się coś wielkiego. Rzeczywiście, po filmie, w trakcie sesji Q&A, Snyder w końcu pokazał zgromadzonym przed monitorami na całym świecie fanom plansze z czarno-białym zdjęciem promocyjnym i tytułem Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera. Film trafi na nową platformę streamingową Warnera – HBO Max. To, co dla wielu wydawało się niemożliwą do spełnienia mrzonką najwierniejszych fanów, właśnie się wydarzyło. Warner Bros., zachęcone entuzjazmem fanów, spotkaniami ze Snyderem, a także niepewną sytuacją covidową i potrzebą promocji HBO Max, dało zielone światło dla dystrybucji wersji reżyserskiej tej legendarnej już produkcji.
https://www.youtube.com/watch?v=XIOU_k4mwDw
Kolejne informacje pogłębiały tylko atmosferę euforii fanów Snydera. Reżyser nie tylko miał pokazać swój mityczny film, ale też otrzymać od Warnera 70 milionów dolarów na jego dokończenie. Tak, aby widzowie mieli możliwość zapoznania się z autorską i pełną wizją reżysera. Na plan po latach przerwy powrócili tacy aktorzy jak Ben Affleck, Henry Cavill, Ray Fisher czy Amber Heard, a także nigdy tam pierwotnie nieobecny Jared Leto, który powtórzył znaną z Legionu samobójców rolę Jokera.
Swoje dodatkowe sceny nakręcił też Ezra Miller, którego Snyder instruował przez Zooma, gdy ten znajdował się na planie trzeciej części Fantastycznych zwierząt. Specjaliści od efektów specjalnych ponownie zasiedli do komputerów, a Junkie XL – współtwórca ścieżki dźwiękowej do filmu Batman v Superman, którego przy pracy nad Ligą Sprawiedliwości w wersji kinowej w ostatniej chwili zastąpił Danny Elfman – na nowo skomponował muzykę.
18 marca 2021 roku – po niemal pięciu latach od momentu pierwszego wejścia Zacka Snydera na plan Ligi Sprawiedliwości – na platformy streamingowe na całym świecie trafi legendarny Snyder Cut. Czterogodzinna, bezkompromisowa wersja filmu, który przez lata żył głównie w sercach fanów.
***
Ruch #ReleaseTheSnyderCut i premiera Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera to dla jednych zwycięstwo pasji nad korporacyjną bezdusznością, dla innych groźny precedens działania studia pod dyktando roszczeniowych fanów. Dla wszystkich miłośników popkultury 18 marca 2021 roku powinien być jednak w moim odczuciu ważną datą w kalendarzu. Na próżno bowiem szukać w historii kina podobnego wydarzenia.
A jaki będzie sam efekt końcowy tych pięciu lat zmagań, najpierw Snydera, a potem jego fanów, powrotu ekipy na plan filmowy i do studia montażowego? Dowiemy się już w przyszłym tygodniu.
Aż trudno uwierzyć, że to prawda.
