Connect with us

Publicystyka filmowa

AVATAR. Wersja reżyserska

W „AVATAR. Wersja reżyserska” James Cameron zaskakuje nowymi scenami, które dodają głębi i humoru do znanej historii. Odkryj, co się zmieniło!

Published

on

James Cameron nie przejmuje się "trollami" twierdzącymi, że widzowie nie pamiętają AVATARA

KILKA SŁÓW TYTUŁEM WSTĘPU

Advertisement

O Avatarze powiedziano już chyba wszystko i na wszystkie sposoby, zatem zamiast rozpisywać się na temat wielkości tego filmu i jego genialnej strony formalnej, o której wszyscy doskonale wiedzą, proponuję przejść od razu do tego, co interesuje nas najbardziej. Co też James Cameron dodał do swojego największego dzieła, które po raz kolejny przyniosło mu tytuł Króla Świata, i czy dodane sceny były potrzebne?

  • SCENY DODANE/ROZSZERZONE

[Czas: 1-5 minuta]
W tym miejscu dodano prawie 4 minuty nowego materiału. Jake jedzie na wózku przez przejście dla pieszych w futurystycznym mieście.

Następnie widzimy Jake’a w jego mieszkaniu, jak siedząc na łóżku zdejmuje spodnie, ukazując wychudzone nogi. W długiej sekwencji w barze Jake rzuca się na wielkiego kolesia, który uderzył swoją dziewczynę i obija mu gębę. Jednak kobieta wcale nie jest mu za to wdzięczna, w efekcie czego nasz bohater zostaje wyrzucony z lokalu przez ochronę, a zaraz za nim wylatuje jego wózek, który ląduje mu na plecach. Jake krzyczy za ochroniarzami: „Na pewno zdajecie sobie sprawę, że właśnie straciliście klienta?”. Po chwili przy leżącym na betonie Jake’u, który wyluzowany podziwia świetlne reklamy i nowoczesny pociąg jadący nad ulicą, pojawia się dwóch panów w garniturach z informacją o śmierci jego brata bliźniaka.

Advertisement

Zabierają Jake’a do krematorium. Sekwencja nowych scen kończy się ujęciem twarzy brata bliźniaka ogarniętej płomieniami pieca krematoryjnego, która przemienia się w twarz Jake’a z pierwszych scen normalnej wersji filmu.

[Czas: 7 minuta]
Dodano kilkusekundowe ujęcie wnętrza kabiny promu lecącego na Pandorę. W tym miejscu w normalnej wersji filmu są ujęcia z kremacji zwłok brata Jake’a.

Advertisement

[Czas: 28 minuta]
Podczas lotu nad Pandorą pilot śmigłowca dostrzega stado Sturmbeestów. Wszyscy z zainteresowaniem oglądają wielkie stworzenia, a doktor Grace tłumaczy, z jakich osobników składa się stado. Sturmbeesty pojawią się jeszcze w dwóch nowych scenach pod koniec filmu.

[Czas: 30-32 minuta]
Bohaterowie trafiają na opuszczony budynek szkoły, w której doktor Grace uczyła młodych mieszkańców Pandory języka angielskiego. Jake przepatrując kąty trafia na zawieszony pod sufitem układ planetarny oraz na pandorowy odpowiednik nietoperzy wiszących na belce stropowej. Natrafia też na dziury po kulach w drzwiach, ale pytanie o to, co tu zaszło, pozostaje (na razie) bez odpowiedzi.

Advertisement

[Czas: 47 minuta]
Dodano kilkusekundowe ujęcia, na których Jake biegnie rozanielony przez las i bardzo mu się podoba, że grunt pod jego stopami świeci na fioletowo.

[Czas: 53 minuta]
Nieco wydłużono scenę kolacji przy ognisku. Młody „niebieski” z zainteresowaniem wyciąga rękę w kierunku przybysza. Jake pyta Neytiri o imię, i gdy dowiaduje się, że brzmi ono „Neytiri te Ckaha Mo’at’ite” prosi, aby powtórzyła raz jeszcze, tylko wolniej.

Advertisement

[Czas: 58 minuta]
Doktor Grace bierze z rąk Jake’a cyfrowe zdjęcie Neytiri i zaczyna wspominać, że ona i jej siostra Sylwanin były jej najlepszymi studentkami. Jake żartuje, że z siostrą Neytiri też ma randkę, na co doktor Grace odpowiada, że jej siostra nie żyje.

[Czas: 63 minuta]
Po wylądowaniu śmigłowca Jake wciąż podziwia latające góry Pandory. Słyszymy jego głos, który mówi, że doktor Grace starała się wytłumaczyć mu fenomen latających gór, że w powietrzu utrzymuje je siła magnetyczna związana z nadprzewodnictwem unobtanium.

Advertisement

[Czas: 70 minuta]
W miejsce Jake’a podziwiającego w towarzystwie Neytiri latające zwierzątko wstawiono nocny krajobraz Pandory.

[Czas: 71 minuta]
W tym miejscu umieszczono wyciętą przed chwilą scenkę z latającym zwierzątkiem i rozbudowano ją – Neytiri i Jake biegają po polanie i płoszą kolejne latające istoty, które unoszą się w powietrze i cieszą oczy bohaterów jaskrawym kolorem.

Advertisement

[Czas: 72-75 minuta]
Najdłuższa, obok początkowej, z nowych sekwencji scen. Jake rozmawia z doktor Grace. Pani naukowiec każe mu lepiej się odżywiać, gdyż ciągle traci na wadze i powinien dbać także o swoje „ziemskie” ciało. Jake tłumaczy, że właśnie upolował jakieś zwierzę i je zjadł, oprócz tego wyrywa doktor Grace papierosa i mówi, że dopiero jak ona rzuci to gówno, może mu prawić kazania. Pyta też panią naukowiec, co się wydarzyło w szkole, a ta opowiada mu, że siostra Neytiri, poruszona wycinką drzew, wraz z młodymi wojownikami podpaliła buldożer, za co komandosi ścigali ją pod samą szkołę, gdzie szukała pomocy u doktor Grace, i zastrzelili ją w drzwiach budynku na oczach młodych uczniów. Ci uciekli i już więcej nie wrócili. Doktor Grace z rozżaleniem mówi, że poświęciła szkole 10 lat życia i ciężko przeżyła jej koniec.

[Czas: 78 minuta]
Tuż przed tym, jak bohaterowie wbiegną do jaskini, dodano scenę przelotu Neytiri z przebitką na Jake’a, który pozdrawia ją z uśmiechem na ustach.

Advertisement

[Czas: 86-88 minuta]
Prawie dwuminutowa sekwencja polowania na Sturmbeesty. Część wojowników atakuje z lądu, część z powietrza. Stworzenia mają tylko jeden czuły punkt, w który trzeba trafić strzałą lub dzidą. Jake daje popis celności w strzelaniu z lotu, zabijając jedno z potężnych zwierząt.

[Czas: 90 minuta]
Jake po wyjściu z kapsuły przygląda się ze smutkiem swoim chudym nogom.

Advertisement

[Czas: 96 minuta]
Zanim Jake i Neytiri przejdą do rzeczy, dochodzi między nimi do innego rodzaju połączenia.

[Czas: 107 minuta]
Kilkusekundowa scena z nowej dodanej sekwencji ukazuje Na’vi wznoszących wojenne okrzyki – w tle widać spalone przez nich buldożery. Rano oddział marines stawia się na miejscu zdarzenia i zdaje raport ze zniszczeń: sześciu zabitych, spalone buldożery i zniszczone mechy. Ułożenie strzał w ciele zabitego wskazuje na to, że atak rozpoczął się z powietrza. Raport oglądają na ekranie zaniepokojeni wojskowi i wkurzony Quaritch. W ujęciu pokazującym przez kamerę jednego z żołnierzy zniszczony wojskowy sprzęt znajdziemy małe nawiązanie do innego filmu Jamesa Camerona Aliens – dowódca mówi do filmującego żołnierza przez radio: „Talk to me Lyle.

Advertisement

To samo mówił sierżant Apone: „Talk to me Hudson”. To nie jedyny ukłon Camerona w kierunku swoich poprzednich filmów. Gdy w finałowym starciu Jake stoi na statku bojowym, Quaritch naciska na wolant, a statek wykonuje nagły przechył i Jake spada, zawisając na zamontowanej pod skrzydłem rakiecie. Identyczną zagrywkę zastosował Arnold Schwarzenegger w Prawdziwych kłamstwach, zrzucając z kadłuba Harriera terrorystę Aziza, który także zawisł na rakiecie.

[Czas: 108 minuta]
Doktor Grace mówi do Jake’a, że wojskowi nigdy nie chcieli, żeby im się udało dobrowolnie usunąć Na’vi z okolic świętego drzewa i że świadomie zniszczyli buldożerami święte miejsce, by sprowokować Na’vi do odwetu i mieć pretekst do ataku na rdzennych mieszkańcach Pandory.

Advertisement

[Czas: 152 minuta]
Dodano kilkusekundowe ujęcie, na którym postrzelony przez marines Tsu’tey (który wykonał spektakularną akcję na otwartej rampie transportowca) spada na ziemię, a jego upadek amortyzują wielkie liście jakiejś rośliny. W pierwotnej wersji filmu dzielny wojownik po prostu spadał po postrzale z rampy i, w domyśle, ginął.

[Czas: 155 minuta]
Dodano kilka sekund walki między mechami a Sturmbeestami. Jeden z mechów powala stworzenie na ziemię uderzeniem w głowę, za chwilę jedno ze stworzeń rozwala innego mecha, robiąc na nim widowiskowego fikołka, a jeszcze inne zwierzę wgniata (dosłownie) jednego mecha w drzewo, nadziewając go na swoje poroże – chyba najlepsza ze wszystkich nowych scen.

Advertisement

[Czas: 161 minuta]
Dodano kilka dodatkowych ujęć podczas walki Neytiri z Quaritchem w mechu. Nic szczególnego, po prostu kilkanaście dodatkowych sekund przepychanki między przeciwnikami.

[Czas: 166-169 minuta]
Tsu’tey przekazuje przywództwo w ręce Jake’a i prosi, aby ten go dobił. Początkowo Jake nie zgadza się, jednak po tym, jak Tsu’tey mówi, że jest dumny z tego, że mógł walczyć u boku Jake’a i chce, aby został on jego „ostatnim cieniem”, Jake, z bólem serca, dobija go.

Advertisement

[Czas: 1 minuta]
Usunięto otwierające film zbliżenie na oko Jake’a.

[Czas: 70 minuta]
Wyrzucono krótkie ujęcie, na którym doktor Grace ciągnie Jake’a na wózku – w sumie racja, było kompletnie zbędne.

[Czas: 108 minuta]
Usunięto ujęcie, na którym doktor Grace nalewa sobie napój z butelki.

Advertisement

PODSUMOWANIE

James Cameron wydłużył swój i tak długi film (162) o całe 16 minut. Część z dodanych scen to tylko drobne ozdobniki, miłe dodatki do olśniewającej całości, jaką stanowiła już wersja kinowa. Jednakże kilka z nich rozbudowuje uniwersum Pandory. Wielkie brawa należą się za wprowadzenie nowej rasy zwierząt, które nie tylko pokazują się na ekranie jako biegnące ot, tak stado, ale pojawiają się również w finale, żeby rozwalić kilka mechów oraz wcześniej – jako obiekty polowania Na’vi. Reżyser wzbogacił też merytoryczną stronę Avatara, rozbudowując konflikt ludzi z Na’vi i przedstawiając zarówno jednych, jak i drugich w nieco ostrzejszym świetle; doktor Grace (wprowadzając do opowieści zupełnie nową postać) wspomina śmierć siostry Neytiri z rąk marines, zaś Na’vi krwawo mszczą się za zdemolowanie lasu zabiciem sześciu ludzi i spaleniem ciężkiego sprzętu należącego do korporacji.

Advertisement

Poszerzono też wątek głównego bohatera – Jake’a Sully, ukazując go w pierwszych minutach filmu jako człowieka, który nie za bardzo potrafi odnaleźć się w świecie jako inwalida wojenny oraz dodano sceny, w których jeszcze bardziej wyeksponowano jego chude, sparaliżowane nogi, by jeszcze lepiej umotywować przejście Jake’a na stronę Na’vi, gdzie, poza spotkaniem wielkiej miłości, mógł też poruszać się na własnych nogach. Wersja reżyserska Avatara nie zmienia wydźwięku dzieła Camerona ani przesadnie nie rozbudowuje jego treści, ale przyznać trzeba, że niemal wszystkie nowe wątki i motywy zostały bardzo zgrabnie wplecione w fabułę, wzbogacając ją i w żaden sposób nie jawią się jako wciśnięte na siłę.

Wyglądają wręcz tak, jakby były obecne w pierwotnej wersji filmu, ale musiały wylecieć podczas montażu jako te odrobinę mniej istotne, by obraz nie był za długi i nie odstraszył tym części potencjalnej widowni kinowej.

Advertisement

Tekst z archiwum film.org.pl.

Advertisement

Od chwili obejrzenia "Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia "Akirę”, "Drive”, "Ucieczkę z Nowego Jorku", "Północ, północny zachód", i niedocenioną "Nienawistną ósemkę”). Wielbiciel Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Autor książki "Frankenstein 100 lat w kinie". Założyciel, i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE. Od 2016 roku zawodowo zajmuje się fotografią reportażową.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *