Publicystyka filmowa
AKTORZY, którzy ODMÓWILI UDZIAŁU w GRZE O TRON
Aktorzy, którzy ODMÓWILI UDZIAŁU w GRZE O TRON, to fascynująca opowieść o straconych szansach i żalu. Odkryj, kto mógł zagrać!
Wydawać by się mogło, że występ w serialu HBO Gra o tron to prosta droga to sławy. Okazuje się jednak, że są aktorzy, którzy odrzucili proponowane im tam role, czego część z nich żałuje do dzisiaj.
Gillian Anderson
Amerykańska aktorka sławę zdobyła w latach 90. dzięki swojemu występowi w serialu Z Archiwum X. Obecnie znana jest z występów zarówno w brytyjskich, jak i amerykańskich produkcjach, a każdy twórca serialu chce ją mieć w swojej obsadzie.
Okazuje się, że także w przypadku Gry o tron była ona brana pod uwagę, i to do roli nie kogo innego, jak Cersei Lannister. Podobno córka aktorki, gdy dowiedziała się, że jej mama odrzuciła rolę, była załamana. Gillian Anderson stwierdziła jednak, że w tamtym okresie musiała zajmować się dziećmi w wieku 4 i 6 lat i nie mogła sobie pozwolić na pozostawienie ich na zbyt długi czas, a tego wymagałby udział w serialu. Zaznaczyła jednak, że zmieniałaby swoją decyzję, gdyby oznaczało to współpracę z Martinem Scorsese.
Charlie Hunnam
Gwiazda serialu Synowie Anarchii została poproszona przez twórców serii o wcielenie się w sezonie siódmym w Rhaegara Targaryena. Aktor, jak się okazało, był również typowany przez wielu fanów do zagrania tej postaci, więc wybór ten wydawał się wręcz idealny. Hunnam był jednak zbyt zajęty innym obowiązkami, dlatego odmówił udziału, stwierdzając, iż może powróci do tego pomysłu w przyszłości. Całkowicie zapomniał jednak, że serial kończy się w tym roku.
Lily Allen
Siostra ekranowego Theona Greyjoya, czyli Alfiego Allena, na Reddicie wyznała, że zaproponowana jest została przez twórców serialu rola nie kogo innego, jak Yary Greyjoy. Piosenkarka stwierdziła jednak, że odmówiła, gdyż wymagałoby to od niej jazdy na koniu i – co najważniejsze – bliższych kontaktów z bratem, aniżeli by sobie tego życzyła. Nie chodzi jednak o to, że rodzeństwo się nie lubi, Allen obawiała się, że scenarzyści mogliby w tym przypadku zechcieć powtórzyć casus Cersei i Jaimego Lannisterów. Jednak Alfie bardzo szybko w jednym z wywiadów odniósł się do słów siostry, twierdząc, że nic z tego nie jest prawdą, a Gemma Whelan od samego początku była typowana do tej roli. Wiele osób zwróciło jednak uwagę, że pisarz stojący za całym przedsięwzięciem podobno jest wielkim fanem artystki, więc nie nie sposób wykluczyć żadnej możliwości.
Mark Strong
Aktor do dzisiaj nie skomentował tego, że zaproponowano mu udział w Grze o tron, jednak zdaniem wielu osób miał zostać obsadzony w roli Stannisa Baratheona, która ostatecznie przypadła Stephenowi Dillane’owi. Dlaczego odrzucił propozycję występu w serialu, tego nie wie nikt.
Tamzin Merchant
Jeżeli chodzi o role matki smoków, czyli Daenerys Targaryen, to fani są podzieleni na zwolenników i przeciwników aktorki Emilii Clarke. Okazuje się jednak, że do tej roli początkowo rozważany był ktoś zupełnie inny. W Daenerys miała się wcielić znana z filmu Duma i uprzedzenie z 2005 roku Tamzin Merchant. Podobno aktorka zaakceptowała rolę, po czym zrezygnowała z niej z powodów niejasnych do dzisiaj.
Interesujące jest, że zagrała ona tę postać w pilocie serii, a jej sceny zostały sfilmowane w Maroku. Dopiero później zastąpiła ją Clarke. Sam George R.R. Martin zabrał głos w tej sprawie, stwierdzając, że nie było żadnych problemów z występem aktorskim Merchant.
Brian Cox
Zanim produkcja Gry o tron wystartowała na dobre, aktorowi została zaproponowana jedna z ról, którą ten jednak odrzucił, ponieważ zaoferowano mu zbyt małą ilość pieniędzy. Aktor wciąż żałuje swojej decyzji i twierdzi, że był głupcem, dzisiaj jest bowiem wielkim fanem serii. W jednym z wywiadów dodał także – pół żartem, pół serio – że w produkcji występuje jego kolega Ian McShane. I zna go na tyle dobrze, że jest pewien, iż za swój występ na pewno wziął odpowiednią sumę pieniędzy. Szybko dodał jednak, że nadal czeka na telefon od HBO i jest gotów wystąpić, gdyby twórcy zmienili zdanie.
Dominic West
W 2012 roku aktor wyznał, że zaproponowana została mu kluczowa rola w serialu, jednak podobnie jak Gillian Anderson musiał ją odrzucić ze względu na fakt, iż byłby z dala od swoich dzieci przez przynajmniej pół roku. West przyznał, że żałuje, że odrzucił rolę, jednak dzieci są dla niego najważniejsze, dlatego wybrał pracę w Londynie. Z czasem jego bratanek uświadomił go, że to jeden z najlepszych seriali emitowanych w telewizji, co aktorowi bynajmniej nie poprawiło samopoczucia.
Bonus: Jonathan Pryce
Co prawda aktor pojawił się w sezonie piątym w roli Wielkiego Wróbla, niemniej twórcy serii zaoferowali mu rolę już na etapie pierwszych sezonów. Jonathan Pryce odrzucił jednak propozycję, gdyż jak sam twierdzi, nigdy nie był zbyt wielkim fanem Gry o tron, jak i samego gatunku. W jednym z wywiadów przyznał, że nie widział ani Gwiezdnych wojen ani Władcy Pierścieni, ponieważ fantasy nie jest na szczycie jego zainteresowań. Aktor zaznaczył, że odrzucił rolę z powodu dziwnych nazw i imion, które były dla niego sygnałem, że serial bez wątpienia nie jest dla niego. Kilka lat później dostał jednak drugą szansę i rolę przyjął, określając swojego bohatera jako świetną postać.
