Connect with us

Publicystyka filmowa

MIECZ ŚWIETLNY I PISTOLET Z KOŚCI. Najfajniejsza filmowa broń

MIECZ ŚWIETLNY I PISTOLET Z KOŚCI to ekscytująca podróż przez filmowe arcydzieła broni, które zachwycają i przerażają jednocześnie.

Published

on

MIECZ ŚWIETLNY I PISTOLET Z KOŚCI. Najfajniejsza filmowa broń

Jak niemal ze wszystkich rzeczy codziennego użytku, tak i z narzędzi służących do zabijania/obrony człowiek z czasem zaczął tworzyć prawdziwe arcydzieła. Wraz z pojawieniem się dziesiątej muzy takich cymesów, które w równym stopniu przerażają swoją siłą, co zachwycają jakością wykonania i przywiązaniem do szczegółów, jedynie przybyło, pokazując, że i w tym temacie ludzka wyobraźnia nie zna granic. Niektóre z kinowych broni doczekały się kultowego statusu, podczas gdy inne znacznie wpłynęły na inne dziedziny życia. Przykładowo wymyślnymi wynalazkami Jamesa Camerona z drugiej części Obcego na poważnie zainteresowała się amerykańska armia.

Advertisement

W poniższym zestawieniu skupimy się jednak na prostszych przykładach, głównie (ale nie tylko) broni białej bądź ręcznej, bez zbędnego zahaczania o wymyślne maszyny na pół ekranu (sorry, Arnold). I bez uwzględnienia świata 007, który nadaje się na odrębny artykuł.

ANNIHILATOR 2000

Gliniarz z Beverly Hills 3

Advertisement

Nasz pierwszy zawodnik to broń równie kiczowata i przebajerzona, co cały film. I w przeciwieństwie do niego działa. Jest skuteczna, ale zdradliwa, bo potrafiąca zmylić nie tylko przeciwnika, lecz także użytkownika. Funkcji nawrzucano tam bowiem tyle, że nie wiadomo na czym się skupić i co to w ogóle ma być. Czy to przenośny zestaw kina domowego? Boombox? A może opiekacz na kiełbaski? Cóż, wszystko naraz. Ma to swój urok.

Broń Punktu Widzenia (Point of View Gun)

Autostopem przez galaktykę

Advertisement

Wynalazek opracowany swego czasu przez superkomputer Głęboką myśl na zlecenie gospodyń domowych, które miały dość kończenia każdej możliwej dyskusji z mężami słowami: „Ty po prostu tego nie rozumiesz”. Ta broń zapewnia więc zawsze ostatnie słowo. Wystarczy ten specyficzny… muszkiet wycelować w rozmówcę i strzelić – trafiony natychmiast zaczyna spoglądać na świat z naszego punktu widzenia, przyjmując za pewnik nasze poglądy, a nawet aktualne samopoczucie. Z tym maleństwem argument „boli mnie głowa” po prostu nie może spotkać się z dezaprobatą. Inna sprawa, że to ciut przyciężka, nieporęczna zabawka. No i koszta takowej wysokie, bo to produkt limitowany do zaledwie siedmiu sztuk.

dysk

Tron: Dziedzictwo

Advertisement

Przedmiot, którego głównym zadaniem nie jest obrona bądź atak, tylko przechowywanie danych i doświadczenia danej osoby/bytu. W zależności od modelu jest także kluczem lub, jak kto woli, kartą magnetyczną. Co nie zmienia faktu, że i w walce sprawdza się niezwykle wydajnie. A ponieważ zawsze wraca do właściciela, można traktować go jako taki podkręcony bumerang – okrągły, świecący, niezwykle wytrzymały, z obrotowymi końcówkami. W rękach fachowców śmiertelnie niebezpieczny. Dla wszystkich pozostałych po prostu uber cool dodatek.

garota laserowa

Johnny Mnemonic

Advertisement

Dosłownie jest to tak zwany monomolecular wire, co można tłumaczyć jako jednocząsteczkowy drut do cięcia… cóż, wszystkiego, co popadnie. Posiada też właściwości bicza i można z niego strzelać (acz trzeba wtedy mieć się na baczności). Generalnie jednak to taka zaawansowana technicznie i dalece bardziej efektowna wersja broni znanej jeszcze z czasów starożytnych. Broni prostej, ale bardzo, ale to bardzo zabójczej. Krwistoczerwony kolor mówi zresztą sam za siebie.

Heli Blade

Na skraju jutra

Advertisement

Miecz Rity Vrataski – najpewniej wykonany z helikopterowego wirnika, skąd wzięła się nazwa – jest ciut kuriozalny, bo wydaje się większy od swojej właścicielki. A i waży chyba tyle samo, co ona. W dodatku boska Rita używa go w walce, w której liczą się głównie wystrzelone naboje. Ale i tak robi spore wrażenie, machając tym olbrzymem na boki i wybijając zastępy kosmicznego wroga, który w teorii powinien z takiego „mieczyka” jedynie się naigrywać. I tak też chyba należałoby określić tenże przedmiot – jako nieporęczny, lecz budzący respekt.

miecz świetlny

saga Gwiezdne wojny

Advertisement

Bez zaskoczenia. George Lucas prostym pomysłem zastąpienia metalowych ostrzy (względnie używanych na planie kolorowych kijków) rodzajem laserowej energii zrył banię wielu pokoleń. Dość napisać, że nadal trwają próby nad urzeczywistnieniem tej fantazyjnej broni, która zdolna jest przeciąć jakieś 99,9% znanych w galaktyce materiałów. To nie tylko wielce poręczny oręż, który w stanie spoczynku ma wymiary smartfona, ale także niezwykle humanitarny i estetyczny, bo momentalnie zasklepia wszelkie zadane rany, zapobiegając wykrwawianiu się ofiary i związanemu z tym sprzątaniu. Jak to ujął Obi-wan: broń cywilizowana.

pistolet dźwiękowy

Raport mniejszości

Advertisement

Mokry sen wszelkich bojowników politycznej poprawności. Oto broń, która… nie zabija! To znaczy może, ale w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach. Generalnie unieszkodliwia dźwiękiem, ogłuszając jego strumieniem przeciwnika. I o ile sam ten fakt nie robi specjalnego wrażenia, to w akcji pistolet ten prezentuje się naprawdę ciekawie – zwłaszcza jego proces przeładowywania, który sam w sobie jest niezłą zabawą, oszczędzającą dodatkowo czas i energię. Design przedmiotu również zaliczyć należy do plusów – jest to zgrabna, ładna i poręczna giwera, dobra na każdą okazję.

pistolet z kości

eXistenZ

Advertisement

U Davida Cronenberga hasło „cholesterol zabija” potraktowane zostało dosłownie i wcielone w życie z należytą powagą. Kęs za kęsem Jude Law złożył sobie zatem z resztek mięsa i kości zamówionej potrawy niewielki, dość obrzydliwy pistolecik, który strzela… zębami. Potem zabił nim zresztą kucharza, co jest piękną pointą dla tej oryginalnej, acz wymagającej nieco czasu i cierpliwości broni. Plus jest taki, że dałoby się ją bez problemu przemycić przez wszystkie strefy bezpieczeństwa. Minusem może być natomiast nadkwaśność, zgaga oraz bóle żołądka, ewentualnie rozwolnienie. I nieświeży oddech. Zapewne też nie z każdego martwego zwierzaka da się złożyć podobne puzzle 3D. Jeśli ktoś lubi, wbrew słowom mamy, bawić się jedzeniem, nie musi szukać dalej.

Proton Pack

Pogromcy duchów 1 i 2

Advertisement

Nie tyle pełnoprawna broń, co w pierwszej kolejności taka… duchołapka. Wystrzeliwana z plecaka wiązka energii nie zabija bowiem nieumarłych, lecz potrafi je schwytać niczym krowę na lasso. Resztę załatwia umieszczona na podłodze, odrębna pułapka, w którą upiory zostają wessane. Ale każdy miecz ma dwa końce i w przypadku skrzyżowania dwóch wiązek może rozpętać się prawdziwe piekło. Dlatego pamiętajcie: nie róbcie tego sami w domu – zdajcie się na specjalistów! Zadzwońcie po sami wiecie kogo! Raz-dwa!

Sentinel Spheres

seria Mordercze kuleczki

Advertisement

Jedne z najbardziej wymyślnych przedmiotów eksterminacji, jakie wymyślili filmowcy. Trzeba wszak mieć fantazję, żeby główną bronią, a nawet niejakim bohaterem akcji uczynić niewielkie, srebrne, latające kuleczki, które radośnie wyposażono w różnego rodzaju ostrza, wiertła, a nawet lasery. Ich proces powstania i technologia pozostają tajemnicą, ale wiadomo, że w środku znajdują się… mózgi ofiar używającego kuleczek Wielkoluda, dzięki czemu może je on kontrolować za pomocą myśli. Można i tak.

shuriken w kształcie gwiazdy

Krull

Advertisement

Broń kojarzona generalnie z wojownikami ninja, powszechnie znana jako niewielkie gwiazdki do miotania, tutaj zyskała iście królewski wymiar (i rozmiar). Duża, pozłacana, zdobiona i z wysuwanymi ostrzami jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów filmu. Wydobyta z lawy, prastara broń – w oryginalne nosząca nazwę Glaive – potrafi przeciąć właściwie wszystko, a kiedy zajdzie taka potrzeba, strzela podobnymi do laserów wiązkami energii. Frisbee się chowa. Ale tym też można pograć – z głowami przeciwników.

strzelające walizki na gitary

Desperado

Advertisement

Robert Rodriguez najwyraźniej stwierdził, że skoro w jednej walizce na instrument strunowy można schować cały arsenał broni, to czemu z innego futerału nie zrobić broni per se? Tak powstała walizka-karabin maszynowy i waliza-bazooka, którymi z wielką gracją operują koledzy naszego zdesperowanego Antonio Banderasa. Działania przedmiotów nawet nie trzeba wyjaśniać (chyba nawet można zrobić coś takiego naprawdę), sensu nie mają specjalnie za grosz (także nie próbujcie), za to zabawy z oglądania ich w akcji pod dostatkiem (no dobra, pozwalam – tylko żeby potem nie było, że nie uprzedzałem).

Święty granat ręczny

Monty Python i Święty Graal

Advertisement

Oto, co na temat tej śmiertelnej broni prawi Księga Uzbrojenia, rozdział drugi, wersety od 9 do 21:

„I Święty Attyla wzniósł granat ręczny ku górze, mówiąc: »O Panie, błogosław ten granat ręczny, który rozniesie nieprzyjaciół twych na malutkie kawałeczki w łasce twojej«. A Pan skrzywił się w uśmiechu, a ludzie spożywać poczęli owce, leniwce, karpie, orangutany, płatki śniadaniowe, przetwory owocowe… I Pan powiedział: »Wpierw wyjąć musisz świętą zawleczkę, potem masz zliczyć do trzech, nie mniej, nie więcej. Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy. Do czterech nie wolno ci liczyć, ani do dwóch. Masz tylko policzyć do trzech. Pięć jest wykluczone.

Advertisement

Gdy liczba trzy jako trzecia w kolejności osiągnięta zostanie, wówczas rzucić masz Święty Granat Ręczny z Antiochii w kierunku wroga, co naigrawał się z ciebie w polu widzenia twego, a wówczas on kitę odwali«”. Amen.

uzbrojony mieszek

Od zmierzchu do świtu – film i serial

Advertisement

Przedłużenie gagu z wcześniejszego filmu Rodrigueza, gdzie zresztą też na moment się pojawił. Minigun niespodzianka, czyli giwera Seks Maszyny, którą ten w odpowiednim ku temu momencie automatycznie (!!) wydobywa ze swojego krocza. Mechanizm musi być to zatem niezbyt wygodny, być może nawet niebezpieczny dla właściciela (pamiętacie bolączki Adasia Miauczyńskiego ze sztucznym penisem? No właśnie!). Za to mina przeciwnika na jej widok – bezcenna. Podobnie jak połechtanie własnego ego. Nawet za piwo w barze nie trzeba już wtedy płacić kartą Mastercard. Co znamienne, w powstałym na kanwie filmu serialu broń ta wydaje się być jeszcze efektowniej wyeksponowana. Warto też odnotować jej kobiecą wariację, czyli strzelający… stanik z Maczeta zabija. Ano zabija, zabija…

Żądło

trylogia Władca pierścieni / Hobbit

Advertisement

Ten skromny mieczyk wyróżnia się spośród broni białej już chociażby niewielkim rozmiarem (a co za tym idzie, także lekkością) i opływowym kształtem. Poza tym świeci w ciemności, ostrzegając nas jednocześnie przed grasującymi w pobliżu orkami (i bynajmniej nie chodzi tu o pługi lub wodne ssaki)! Łączy zatem praktyczne z pożytecznym. Wszak gdy już znajdziemy sobie odpowiednią kryjówkę, możemy umilić sobie dodatkowo czas czytaniem. No i laski zawsze lecą na podobne gadżety.

Bonus:

Chuck Norris

Ten człowiek nie potrzebuje broni – on nią jest. Mało tego, to najniebezpieczniejsza broń ludzkości. Wystarczy jeden półobrót…

Advertisement

A teraz wystrzelajcie się w komentarzach z własnych typów.

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *