Zestawienie
10 filmów SCI-FI, które wszystko zawdzięczają OBCEMU
Filmy sci-fi, a dokładnie dziesięć takich, w których człowiek traci przewagę równie szybko jak załoga Nostromo w kultowym Obcym Ridleya Scotta.
Po spotkaniu z potworem w Obcym – ósmym pasażerze Nostromo Ridleya Scotta trudno spokojnie patrzeć na ciemny korytarz, ale podobny strach można poczuć pod gołym niebem, we własnym domu albo na osiedlowej klatce schodowej. W kinie sci-fi o potworach człowiek szybko traci przewagę, kiedy trafia na organizm, którego zachowania nie rozumie, a do przeżycia potrzebuje czegoś więcej niż broni. Filmowcy wracają do tego koszmaru na bardzo różne sposoby: przyglądają się przemianom ciała, odbierają bohaterom swobodę ruchu albo każą im zgadywać, skąd nadejdzie następny atak.
Wstrząsy (Tremors, 1990)
Val i Earl zamierzają opuścić Perfection, niewielką osadę na pustyni w Nevadzie, ale seria zagadkowych zgonów sprawia, że wyjazd przestaje być prostą sprawą. Pod ziemią poruszają się ogromne drapieżniki wyczuwające wibracje, a mieszkańcy odkrywają, że najprostsza czynność może zdradzić ich obecność i sprowadzić atak. Otwarty teren nie daje więc swobody: bohaterowie muszą uważać na każdy krok i wspólnie wymyślać sposoby przetrwania w miejscu, które jeszcze przed chwilą wydawało się przede wszystkim nieznośnie nudne.

Humor nie odbiera potworom grozy, bo Ron Underwood konsekwentnie pilnuje reguł polowania: kiedy drapieżnik reaguje na wibracje, nawet kilka kroków po ziemi wymaga dobrego planu. Wstrząsy mają wdzięk kina potworów lat 50., ale bohaterowie nie są tu tylko kolejnymi ofiarami do odstrzału. Valowi i Earlowi łatwo kibicować, a praktyczne efekty pozwalają uwierzyć w bestie ukryte pod pustynią. Spryt liczy się tu bardziej niż odwaga na pokaz, co miłośnikom pomysłowego survivalu zapewnia wyborną zabawę.
Projekt: Monster (Cloverfield, 2008)
Pożegnalną imprezę nowojorskich przyjaciół przerywa atak gigantycznego stworzenia, a kamera, która miała zachować wspomnienie wspólnego wieczoru, zaczyna rejestrować katastrofę. Bohaterowie próbują przedostać się przez miasto i nie dysponują wiedzą większą od tej, którą można zdobyć podczas chaotycznej ucieczki ulicami. Sytuację pogarszają mniejsze pasożyty towarzyszące olbrzymowi: nawet gdy główny potwór znajduje się daleko, ludzie wciąż muszą obawiać się bezpośredniego ataku czegoś, co mieści się znacznie bliżej nich.

Perspektywa kamery uczestnika zdarzeń sprawia, że katastrofa dociera do widza w urywkach, bez bezpiecznego oglądu całości. Matt Reeves wskazał Obcego i Szczęki jako wzorce zwlekania z pokazaniem potwora, a za główną inspirację pomysłu uznał Godzillę. Olbrzym oglądany z poziomu ulicy robi ogromne wrażenie, ale równie skuteczne okazują się pasożyty, z którymi bohaterowie walczą na wyciągnięcie ręki podczas ucieczki przed miejską zagładą. Tempo tej konfrontacji nie daje odetchnąć.
Coś (The Thing, 1982)
Pracownicy antarktycznej stacji przyjmują psa ściganego przez Norwegów, a pozornie zwyczajny zwierzak okazuje się początkiem koszmaru całej załogi. Odcięci od świata badacze odkrywają organizm zdolny naśladować żywe istoty, więc muszą brać pod uwagę, że napastnik może wyglądać zupełnie znajomo i stać tuż obok. MacReady i jego towarzysze próbują ustalić, komu można jeszcze zaufać, ale każdy gest i każda reakcja współpracownika budzą teraz podejrzenia, a wspólna obrona staje się coraz trudniejsza.

Biologiczny koszmar John Carpenter pokazał z bezczelnością, która do dziś robi wrażenie: praktyczne efekty Roba Bottina zamieniają ciało w coś obcego na oczach osłupiałych ludzi. Adaptacja opowiadania Who Goes There? wróciła do łask studia po sukcesie Obcego, ale Coś najmocniej przeraża tam, gdzie wszystko wygląda jeszcze normalnie, a ludzie muszą bronić się wspólnie, choć podejrzewają siebie nawzajem. Trudno o bardziej dotkliwe kino nieufności.
Atak na dzielnicę (Attack the Block, 2011)
Nastoletni gang z południowego Londynu napada na pielęgniarkę, lecz tej samej nocy młodzi sprawcy muszą zająć się zagrożeniem, którego zupełnie się nie spodziewali. Na osiedlu pojawiają się drapieżni obcy, a Moses i jego towarzysze zaczynają bronić terenu, po którym zwykle chodzą z pewnością siebie miejscowych. Znajome blokowisko staje się terenem polowania, więc chłopcy muszą wykorzystać znajomość okolicy w walce z przeciwnikiem, którego nie da się po prostu zastraszyć.

Czarne sylwetki i świecące zęby wystarczą, by bestie Joe Cornisha od razu zapadły w pamięć, a przy ich wyglądzie reżyser inspirował się między innymi własnym czarnym kotem. Równie ważne są osiedlowe korytarze: Cornish porównał nocne blokowisko do Nostromo, statku z Obcego. Mieszkańcy mają tu własne konflikty, dlatego obrona przed kosmitami nie sprowadza się do odpierania kolejnych ataków. Film tryska energią, a humor wyrasta z zachowania bohaterów, nie z lekceważenia krwiożerczych bestii.
Super 8 (2011)
Dzieci kręcące amatorski film w miasteczku w Ohio stają się świadkami katastrofy wojskowego pociągu, a ich własna ekranowa przygoda nagle schodzi na dalszy plan. Po wykolejeniu zaczynają się dziwne zdarzenia związane z istotą przewożoną przez wojsko, więc młodzi filmowcy trafiają w sam środek historii znacznie groźniejszej od tej, którą zamierzali nakręcić. Joe i jego przyjaciele próbują odnaleźć się w zamieszaniu, które ogarnia całe miasteczko i wywraca ich dziecięce plany.

Za widowiskową katastrofą stoi opowieść o dzieciach, którym łatwo kibicować, i to młoda obsada daje filmowi J.J. Abramsa najwięcej ciepła. Wykolejenie wojskowego transportu w Super 8 imponuje rozmachem, ale kamera nie traci z oczu chłopców i dziewcząt, którzy jeszcze przed chwilą kręcili własny amatorski film, a ich pasja pozwala opowiedzieć tę historię z dziecięcej perspektywy bez protekcjonalnego uśmiechu. To pełna emocji przygoda, w której spotkanie z niebezpieczną istotą nie przesłania ludzi.
Anihilacja (Annihilation, 2018)
Biolożka Lena dołącza do wyprawy do Strefy X, rozszerzającego się obszaru anomalii, po tym, jak jej mąż w tajemniczych okolicznościach wraca z wcześniejszej misji. Badaczki wkraczają na teren, gdzie znane formy życia ulegają przemianom, a przyrody nie da się już spokojnie opisać ani zrozumieć. Ekspedycja trafia na zmutowaną faunę, lecz z każdym krokiem trudniej traktować napotkane stworzenia jak zwykłe zwierzęta i ufać doświadczeniu zdobytemu poza granicami strefy.

Scena z niedźwiedziem naśladującym ludzki głos należy do najmocniejszych spotkań z potworem we współczesnym sci-fi: jak w Obcym, bestię trudno zobaczyć w całości, a tutaj dodatkowo przeraża dźwięk czegoś boleśnie znajomego. Alex Garland przeniósł na ekran powieść Jeffa VanderMeera, a za ważną inspirację uznał też J.G. Ballarda. W jego filmie nawet piękna przyroda zmienia się w sposób obojętny na ludzkie potrzeby, a ten odważny horror biologiczny niepokoi długo po spotkaniu z mutującymi zwierzętami.
Ciche miejsce (A Quiet Place, 2018)
Abbottowie żyją niemal bezgłośnie w świecie opanowanym przez stworzenia, które znajdują ofiary za pomocą słuchu. Evelyn i Lee próbują chronić dzieci, wśród nich córkę Regan, i utrzymać rodzinne życie, choć zwykła rozmowa czy nieostrożny ruch mogą sprowadzić napastnika. Rodzice muszą opiekować się dziećmi i porozumiewać z nimi bez hałasu, który usłyszałby drapieżnik, a tej samej ostrożności uczą całą rodzinę: cisza obowiązuje nawet przy posiłkach i zabawie.

Milczenie bohaterów działa tak mocno, ponieważ John Krasinski zadbał o przywiązanie do rodziny. W Obcym cenił lęk o Ripley, która mogła wybrać niewłaściwy korytarz, i podobnego zaangażowania chciał dla swoich postaci. Dźwiękowcy zasługują tu na równie uważny seans jak aktorzy, bo w filmie Ciche miejsce każdy odgłos może zdradzić Abbottów, a widz zaczyna słuchać niemal tak czujnie jak polujące stworzenia. Prosta reguła ciszy daje tu znakomity horror o trosce rodziców o dzieci.
Sputnik (Спутник, 2020)
Po katastrofie radzieckiego statku kosmonauta trafia do tajnego ośrodka badawczego, gdzie jego stan okazuje się znacznie bardziej niepokojący, niż sugerowałaby sama przebyta misja. Lekarka bada niebezpieczną formę życia związaną z ocalałym i próbuje ustalić, jak właściwie działa ten osobliwy układ. Zamknięcie pacjenta pod nadzorem niczego nie rozwiązuje, a lekarka szybko się przekonuje, że badanie stworzenia oznacza zarazem badanie kosmonauty, który wrócił z nim na Ziemię.

Duszne pomieszczenia ośrodka i niejasna zależność człowieka od obcego organizmu sprawiają, że to spotkanie jest dotkliwie cielesne. Jegor Abramienko wymienił Obcego oraz Coś jako główne inspiracje swoje i ekipy, a projektując stworzenie, wyszedł między innymi od obrazu węża żyjącego w ludzkim ciele. Radzieckie tło dodaje opowieści chłodu, a lekarskie badanie zmusza do patrzenia na to, od czego najchętniej odwróciłoby się wzrok. Body horror rodzi się tu z prostego faktu, że bestii nie da się oddzielić od pacjenta.
Nie! (Nope, 2022)
OJ i Emerald, rodzeństwo mieszkające na rodzinnym ranczu, obserwują nad posiadłością niewyjaśnione zjawisko i postanawiają je sfilmować. Chcą utrwalić na nagraniu coś, czego jeszcze nie potrafią rozpoznać, więc uważnie przyglądają się niebu i próbują ustalić, z czym mają do czynienia. Nagranie ma dowieść, że nad ranczem dzieje się coś, czego nikt nie potrafi wyjaśnić. Nie wiedzą jednak, że im bardziej zabiegają o niezwykły materiał, tym większe grozi im niebezpieczeństwo.

Otwarte niebo może przerażać równie skutecznie jak korytarze statku, gdy człowiek odkryje, że znalazł się na terenie łowieckim. Jordan Peele potraktował tajemniczą istotę jak zwierzę, a w jej wyglądzie nawiązał między innymi do organizmów morskich, montażysta Nicholas Monsour wspominał zaś, że ekipa omawiała Obcego, Szczęki i Park Jurajski. Pomysł na drapieżnika jest kapitalny: bohaterowie muszą go uważnie obserwować, choć to chęć zdobycia niezwykłego nagrania wystawia ich na żer.
Predator: Prey (Prey, 2022)
Naru, młoda Komanczka, chce dowieść swoich umiejętności łowieckich, ale jej próbę samodzielności komplikuje pojawienie się drapieżnika z kosmosu. Przybysz dysponuje zaawansowaną techniką i zagraża całej społeczności, a dziewczyna musi stanąć do walki z przeciwnikiem, jakiego nie zna z wcześniejszych polowań. Chce, by uznano ją za zdolną łowczynię, tymczasem sama może zginąć z rąk innego myśliwego, jeśli nie rozpozna, jak działa napastnik, i nie znajdzie sposobu na jego uzbrojenie.

Siła tego pojedynku tkwi w Naru, której pomysłowość i determinacja są równie ważne jak możliwości przeciwnika. Dan Trachtenberg nadał opowieści skupienie potrzebne dobremu survivalowi, a do wyglądu łowcy dorzucił śluz znany z filmów o Obcym, co sam wskazał jako konkretne zapożyczenie. Ta organiczna odraza dobrze uzupełnia chłodną skuteczność napastnika, ale najwięcej uznania należy się bohaterce: dzięki jej rozwojowi widz kibicuje konkretnej osobie, a nie tylko czeka na następną potyczkę.

