Zestawienie
10 najdoskonalszych seriali SCI-FI ostatniej dekady
Który serial sci-fi z ostatnich lat, z tych, które zaglądają w kosmos, przyszłość i ludzkie wybory warto nadrobić? Sprawdź!
Serial sci-fi potrafi zabrać widza na drugi koniec Układu Słonecznego, ale równie skutecznie niepokoi za drzwiami laboratorium, w podziemnym schronie albo przy rodzinnym stole, gdzie ktoś właśnie włącza wiadomości. Devs, The Expanse i Rok za rokiem dowodzą, że opowieść o technologii, kosmosie czy przyszłości najmocniej działa wtedy, gdy twórcy naprawdę interesują się ludźmi uwikłanymi w swoje wynalazki i polityczne decyzje. Najbardziej intrygujący bywa przy tym drobny szczegół: cudze wspomnienie, odebrany sygnał albo pytanie, którego w dobrze urządzonym świecie nie wolno zadać.
Podróżnicy (Travelers, 2016)
Ludzie z zagrożonej przyszłości przesyłają świadomość do ciał osób żyjących w XXI wieku, żeby powstrzymać nadchodzącą katastrofę, a po przybyciu muszą przejąć również ich codzienne obowiązki. Wśród bohaterów znajduje się agent federalny Grant MacLaren, a tajne misje przybyszów i próby zmiany biegu wydarzeń splatają się tutaj z codziennym życiem. Każde zadanie wymaga od podróżników pogodzenia wiedzy o przyszłości z życiem pod cudzym nazwiskiem, wśród ludzi, którzy nie mają pojęcia, z kim naprawdę rozmawiają.

Brad Wright świetnie wykorzystuje pomysł podróży w czasie: zamiast poprzestać na paradoksach, zajmuje się odpowiedzialnością za przejęte życie. Najciekawsze są relacje bohaterów, bo wykonanie zadania nie zwalnia ich z konieczności odpowiadania za to, jak traktują innych. Twórca przekonująco łączy zespołową opowieść z dylematami moralnymi, a widz przywiązuje się do postaci i coraz mocniej przeżywa ich misje. Serial warto oglądać właśnie dla tej grupy: ratowanie przyszłości to dopiero początek jej kłopotów.
Devs (2020)
Programistka Lily Chan pracuje w firmie Amaya, której szef Forest prowadzi tajny dział badawczy Devs, niedostępny dla większości zatrudnionych. Kiedy jej chłopak Sergei dołącza do tego zespołu, a następnie znika i zostaje uznany za samobójcę, Lily zaczyna sprawdzać, co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami. Ślady prowadzą do Foresta, lecz wraz z kolejnymi odkryciami bohaterka musi zmierzyć się nie tylko z sekretami pracodawcy, ale także z pytaniem, czy człowiek rzeczywiście decyduje o własnym postępowaniu.

Alex Garland zamienia technologiczny thriller w niepokojącą opowieść o determinizmie, a niezwykłą oprawą wizualną podkreśla ambicje ludzi przekonanych, że potrafią wyjaśnić wszystko. Rozważania o wolnej woli łączy z osobistą potrzebą uzyskania odpowiedzi: Lily nie bada przecież abstrakcyjnego problemu, tylko los bliskiej osoby. Reżyser konsekwentnie prowadzi widza od korporacyjnej tajemnicy ku pytaniom o granice wyboru. Fascynujący seans, zwłaszcza dla tych, którzy lubią rozmyślać nad zagadką długo po napisach końcowych.
Silos (Silo, 2023)
Juliette Nichols jest mechaniczką w ogromnym podziemnym schronie, gdzie ludzie żyją w przekonaniu, że na powierzchni czeka ich śmierć w toksycznym środowisku. Mieszkańcy podporządkowują się surowym zasadom, a po ich złamaniu i tajemniczych zgonach Juliette próbuje ustalić, co naprawdę dzieje się w zamkniętej społeczności. Szukając odpowiedzi, musi sprawdzić również to, co wszyscy wokół przyjmują za pewnik, choć od tej wspólnej wiedzy zależą ich codzienne decyzje, posłuszeństwo i wyobrażenie o świecie poza schronem.

Graham Yost w adaptacji książek Hugh Howeya zamyka widza pod ziemią razem z Juliette i każe mu coraz uważniej przyglądać się regułom życia w schronie. Twórcy nadają temu miejscu wyrazisty, przekonujący wygląd, a główną bohaterkę pokazują jako osobę konkretną, upartą i przyzwyczajoną do szukania przyczyn usterek. Jej dociekliwość jest równie ważna jak sam rozmach scenografii: Juliette pyta o działanie społeczności tak, jak pytałaby o niesprawną maszynę. Dla miłośników dystopijnych tajemnic trudno o bardziej wciągające śledztwo.
Odpowiednik (Counterpart, 2017)
Howard Silk pracuje w berlińskiej agencji i nie zdaje sobie sprawy, że jego instytucja strzeże przejścia do równoległej rzeczywistości, w której istnieją inne wersje znajomych ludzi. Gdy poznaje własnego odpowiednika, odkrywa, że człowiek o tej samej twarzy może mieć zupełnie inny charakter, doświadczenie i sposób działania. Zostaje wciągnięty w konflikt dwóch światów prowadzony metodami wywiadowczymi, a próbując zrozumieć reguły tej rozgrywki, musi nauczyć się podejrzliwości także wobec kogoś, kto wygląda dokładnie jak on.

Justin Marks łączy fantastykę z chłodnym thrillerem szpiegowskim: zamiast urządzać wycieczkę po alternatywnym świecie, każe bohaterom sprawdzać lojalność, tropić cudze zamiary i ważyć każde słowo. J.K. Simmons fenomenalnie różnicuje obu Howardów, dzięki czemu spotkanie dwóch wersji tej samej osoby pozostaje przede wszystkim spotkaniem odmiennych charakterów. Marks opowiada o konflikcie światów, nie tracąc z oczu osobistych rozterek bohatera. Warto wejść w tę rozgrywkę choćby dla Simmonsa — jego podwójna kreacja to aktorski majstersztyk.
Przybysze (Beforeigners, 2019)
W morzu u wybrzeży Norwegii pojawiają się ludzie z epoki kamienia, czasów wikingów i XIX wieku, którzy trafiają do współczesności bez wyjaśnienia tego niezwykłego zjawiska. Po latach policjant Lars Haaland rozpoczyna współpracę z pochodzącą z przeszłości Alfhildr i wspólnie badają zabójstwo. Prowadzą śledztwo w społeczeństwie, w którym przybysze z odległych epok próbują odnaleźć swoje miejsce, a różnice między nimi a dzisiejszymi mieszkańcami dotyczą nie tylko stroju czy języka, lecz także całego sposobu rozumienia świata.

Anne Bjørnstad i Eilif Skodvin zderzają odległe epoki, łącząc policyjne śledztwo z opowieścią o migracji i konieczności układania życia od nowa. Uważnie pokazują codzienne skutki fantastycznego zdarzenia: ludzie z przeszłości nie mogą pozostać osobliwością, skoro stają się sąsiadami i współpracownikami. Twórcy trafnie przenoszą dobrze znane napięcia społeczne do rzeczywistości, w której obcość oznacza również przybycie z innego czasu. Świetny pomysł rozwijają w konkretach wspólnego życia — i właśnie dlatego warto poznać tych przybyszów.
Rok za rokiem (Years and Years, 2019)
Lyonsowie spotykają się przy okazji narodzin syna Rosie, a w telewizji Vivienne Rook wywołuje skandal wypowiedzią, która przyciąga uwagę opinii publicznej. W kolejnych latach członkowie rodziny próbują zajmować się własnym życiem, podczas gdy wokół nich zmieniają się polityka, obyczaje i technologie, coraz wyraźniej wpływające na codzienne wybory. To, co początkowo można obejrzeć na ekranie i skomentować przy rodzinnym stole, staje się częścią ich osobistych doświadczeń, planów oraz obaw o ludzi, na których najbardziej im zależy.

Twórcy Roku za rokiem pokazują bliską przyszłość bez oddalania się od rodzinnego życia: polityka i technologia interesują ich przede wszystkim wtedy, gdy zmieniają codzienność zwykłych ludzi. Celnie łączą satyrę z dramatem, a humorem pozwalają bohaterom zachować osobowość także w coraz bardziej niepokojącym świecie. Łatwo przejąć się losem Lyonsów, zamiast tylko odhaczać kolejne ponure pomysły na jutro. Tak przekonująco opowiedziana przyszłość przeraża bardziej niż odległa katastrofa — rozpoznaje się w niej własny dom.
For All Mankind (2019)
Radziecki kosmonauta jako pierwszy człowiek staje na Księżycu, a Amerykanie muszą przyjąć do wiadomości porażkę w najważniejszym momencie kosmicznej rywalizacji. NASA odpowiada intensyfikacją wysiłków, więc astronauci, inżynierowie i ich rodziny uczestniczą w wyścigu, który zamiast wygasać, trwa dalej i wymaga kolejnych decyzji. W tej alternatywnej historii bohaterowie mierzą się nie tylko z trudnościami lotów, ale również ze społecznymi i osobistymi następstwami ambicji państw przekonanych, że w kosmosie nie wolno ustąpić rywalowi.

Ronald D. Moore, Matt Wolpert i Ben Nedivi z rozmachem rozwijają historię, w której jedno inne rozstrzygnięcie zmienia kierunek wieloletniej rywalizacji. Pokazują techniczne i społeczne następstwa kolejnych ambicji, a kosmiczne przedsięwzięcia wiążą z decyzjami konkretnych ludzi. Nie poprzestają na podmianie flagi na Księżycu: każą bohaterom żyć z konsekwencjami dalszego wyścigu, w pracy i poza nią. Kosmos imponuje tu skalą, lecz równie mocno angażują ludzie na Ziemi. Tak powinno wyglądać porywające widowisko o alternatywnej historii.
The Expanse (2015)
Frachtowiec lodowy Canterbury przechwytuje sygnał alarmowy ze statku Scopuli, a Jim Holden rejestruje wezwanie, przez co załoga musi sprawdzić, kto potrzebuje pomocy. Równolegle trwa śledztwo dotyczące Julie Mao, prowadzone w Układzie Słonecznym podzielonym między Ziemię, Marsa i mieszkańców Pasa Planetoid. Bohaterowie próbują ustalić, co kryje się za niepokojącymi wydarzeniami, lecz działają wśród ludzi o sprzecznych interesach, dla których każdy incydent może stać się argumentem w znacznie większym politycznym konflikcie.

Mark Fergus i Hawk Ostby tworzą przekonujący kosmiczny świat, ponieważ pamiętają zarówno o polityce, jak i o warunkach podróży: bohaterowie odczuwają przeciążenia, a lot wymaga czegoś więcej niż wskazania celu. Równie uważnie pokazują nierówności i sprzeczne interesy Ziemian, Marsjan oraz mieszkańców Pasa. Łączą dbałość o fizykę z konfliktem społecznym, nie zapominając, że nawet najodleglejsze osady zamieszkują ludzie ze swoimi potrzebami. Dla miłośników politycznego science fiction to znakomita wyprawa: imponująca i bardzo konkretna.
Opowieści z Pętli (Tales from the Loop, 2020)
Mieszkańcy okolicy Pętli żyją w pobliżu podziemnej instalacji badawczej, dzięki której rzeczy uznawane za niemożliwe stają się częścią ich najbliższego otoczenia. Dziewczynka szukająca odpowiedzi na pytania o pracę matki rozpoczyna opowieść o społeczności, której codzienność splata się z niezwykłymi zjawiskami. Kolejni bohaterowie przeżywają własne historie, a próbując zrozumieć to, co ich spotyka, muszą radzić sobie również z dobrze znanymi uczuciami: przywiązaniem, samotnością i potrzebą bliskości drugiego człowieka.

Nathaniel Halpern pięknie przekłada wyobraźnię Simona Stålenhaga na opowieści o ludziach, których niezwykłe otoczenie nie uwalnia od zwyczajnych tęsknot. Twórcy z ogromną starannością odtwarzają malarski charakter tych wizji, ale równie uważnie przyglądają się bohaterom. Fantastykę traktują jako część codziennego doświadczenia, a melancholijny nastrój uzyskują bez wielkich słów i objaśniania każdego zjawiska. Warto zatrzymać się przy tych obrazach: Halpern zachwyca nie tylko ich urodą, lecz także czułością wobec zagubionych ludzi.
Stacja Jedenasta (Station Eleven, 2021)
Podczas przedstawienia Króla Lira aktor słabnie na scenie, a obecny na widowni Jeevan spotyka młodą aktorkę Kirsten, gdy zaczyna rozprzestrzeniać się śmiercionośna grypa. W późniejszej części historii wędrowna trupa teatralno-muzyczna przemierza świat po pandemii, w którym ocaleni próbują na nowo ułożyć wspólne życie. Losy bohaterów poznajemy w różnych momentach, przed katastrofą i po niej, obserwując ludzi szukających nie tylko bezpieczeństwa, ale również sposobu na zachowanie więzi z tym, czego już nie mogą odzyskać.

Patrick Somerville tworzy przejmującą opowieść o przetrwaniu, w której równie ważna jak ochrona życia okazuje się potrzeba sztuki i wspólnoty. Swobodnie przechodzi między okresami, by pokazać, co bohaterowie pamiętają i jak dawne spotkania wpływają na ich późniejsze wybory. Z czułością przygląda się ludziom, którzy po utracie znanego świata nadal chcą występować, słuchać i przeżywać coś razem. Jego bohaterowie nie poprzestają na ocaleniu: szukają powodów, żeby żyć dalej. Trudno o piękniejszą i bardziej potrzebną postapokalipsę.

