search
REKLAMA
Recenzje

NOCNE NIEBO. Seniorów podróże w kosmos

Oglądając „Nocne niebo”, ma się przede wszystkim wrażenie potężnego nasycenia treścią.

Dawid Myśliwiec

31 maja 2022

Night Sky
REKLAMA

Nowe produkcje oryginalne Amazon Prime to w porównaniu z częstotliwością pojawiania się Netflix Originals wręcz białe kruki. To oczywiście celowa hiperbola z mojej strony, ale niewątpliwym jest, że brandowane przez platformę streamingową Jeffa Bezosa filmy i seriale znacznie rzadziej przebijają się do masowej świadomości, choć często sprawiają wrażenie lepiej przemyślanych i bardziej dopracowanych. Szansę na nieco szerszy odbiór ma Nocne niebo, nowy serial science fiction Amazon Prime, w którym w rolach głównych błyszczą Sissy Spacek i J.K. Simmons.

Intelektualne wyzwanie

Night Sky

Stworzona przez Holdena Millera i Daniela Connolly’ego historia opowiada o parze dojrzałych wiekiem bohaterów, którzy w podziemiach swojej posesji skrywają kapsułę przenoszącą ich na nieznaną planetę. W scenie zawiązującej akcję Nocnego nieba Franklin i Irene udają się do owej kapsuły po raz… osiemset pięćdziesiąty szósty, co jasno daje widzom do zrozumienia, że państwo York nie szczędzą sobie wycieczek w niezbadane rejony wszechświata. I pewnie ta nietypowa idylla dwojga emerytów trwałaby w najlepsze, gdyby nie wścibski sąsiad i zaskakujący gość, którego Irene pewnego wieczora odnajduje w tajnej kosmicznej kabinie. Nieznajomy przybysz (Chai Hansen) wywraca ustabilizowane życie głównych bohaterów do góry nogami, a podróże na odległą planetę zyskują zupełnie nowy kontekst.

Night Sky

Oglądając Nocne niebo, ma się przede wszystkim wrażenie potężnego nasycenia treścią. Mamy tu bowiem nie tylko historię Irene i Franklina, którzy muszą radzić sobie z własnymi traumami i kryzysem w ich dojrzałym związku, czy wątek przybysza znikąd, który na jakiś czas zadomawia się w życiu państwa York. Na dalszym planie pojawiają się także historie Meksykanki Stelli (Julieta Zylberberg) i jej nastoletniej córki Toni, wnuczki Yorków, Denise (Kiah McKirnan), czy wspomnianego wścibskiego sąsiada Byrona (wyglądający jak krąglejszy Dennis Quaid Adam Bartley). W drugoplanowej, dość demonicznej roli pojawia się także nasz Piotr Adamczyk, który coraz śmielej zaczyna poczynać sobie w amerykańskim przemyśle filmowym. Nagromadzenie wielu wątków, z których każdy jest dość wymagający do śledzenia, powoduje, że oglądanie Nocnego nieba jest propozycją raczej dla tych, którzy od serialowych produkcji oczekują intelektualnego wyzwania niż lekkiej historyjki „do kotleta”.

Dla fanów ambitnego SF

Night Sky

W Nocnym niebie nie brakuje niezwykle trudnych tematów: przepracowywania traumy i winy, radzenia sobie z przemijaniem, nie zabraknie też problematyki wiary, moralności czy kwestii rasowych. A przecież to wciąż jest historia z gatunku science fiction, dlatego u podstaw całości leży niewyjaśniona tajemnica podziemnej komory teleportacyjnej, którą państwo York zostali w pewien sposób „zaszczyceni”. Jeśli jednak oczekujecie błyskawicznego rozwiązania zagadki pochodzenia tego wynalazku, srogo się zawiedziecie – Nocne niebo ewidentnie nie powstało jako pewna skończona całość; raczej jako zalążek dłuższej przygody, w ramach której pierwszy sezon serialu stanowi jedynie wprowadzenie, zawiązanie akcji, podczas którego poznajemy bohaterów i ich najróżniejsze konteksty. Holden Miller nie stworzył więc łatwej rozrywki, lecz propozycję dla wymagających fanów ambitnego science fiction, którzy gotowi są na większe zaangażowanie czasowe, by poczekać na rozwiązanie tajemnicy Nocnego nieba.

Najnowsza produkcja sci-fi od Amazon Prime to bez wątpienia pozycja warta uwagi, przede wszystkim dla tych, którzy nie obawiają się większej ilości treści w kolejnych pochłanianych odcinkach. Każdy z godzinnych epizodów dostarcza nowych kontekstów i potencjalnie przybliża nas do rozwiązania zagadki, ale wielokrotnie podsuwa widzom mylne tropy, by ostateczne wyjaśnienie nie nadeszło zbyt prędko. Nocne niebo nie oferuje wizualnych fajerwerków, lecz intrygę wypełnioną po brzegi treścią i dobrym aktorstwem. Czekam na więcej.

Dawid Myśliwiec

Dawid Myśliwiec

Zawsze w trybie "oglądam", "zaraz będę oglądał" lub "właśnie obejrzałem". Gdy już położę córkę spać, zasiadam przed ekranem i znikam - czasem zatracam się w jakimś amerykańskim czarnym kryminale, a czasem po prostu pochłaniam najnowszy film Netfliksa. Od 12 lat z różną intensywnością prowadzę bloga MyśliwiecOgląda.pl.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA