search
REKLAMA
Plebiscyt

Wielki RANKING filmów studia GHIBLI

REDAKCJA

26 kwietnia 2020

REKLAMA

Japońskie studio Ghibli to kultowa marka, która od lat 80. skupia wokół siebie rzeszę wiernych widzów. Animacje takie jak Księżniczka MononokeSpirited Away: W krainie bogówSzopy w natarciu czy Powrót do marzeń potrafią zainteresować i oczarować zarówno najmłodszych, jak i dorosłych widzów. Choć ostatni film studia Ghibli zagościł na ekranach kin w 2014 roku, słynny reżyser Hayao Miyazaki, powróciwszy z przedwczesnej emerytury, pracuje nad kolejnymi filmami. Premiera pierwszego z nich przewidywana jest na rok 2022 i nosi enigmatyczny tytuł How Do You Live?

Nasi czytelnicy wybrali swoje ulubione animacje legendarnego japońskiego studia. Poniżej znajdziecie listę wszystkich 22 tytułów, począwszy od filmu z najmniejszą, a kończąc na filmie z największą liczbą głosów. Dajcie znać w komentarzach, czy wyniki was zaskoczyły. 

22. Szum morza (1993)

Chciałoby się napisać „last but not least”. Gdyby to ode mnie zależało, nie nazwałabym Szumu morza najgorszym filmem Ghibli, niemniej nie dziwi mnie mała liczba oddanych na niego głosów. To jedyna animacja, która nie miała premiery kinowej, a ponadto skierowana głównie do dojrzalszej publiczności. Szum morza to kameralny melodramat opowiadający o młodzieńczej miłości, która ponownie daje o sobie znać po latach. Miłości dalekiej jednak od ideału i ckliwości, przeplatanej lękiem oraz niepewnością. Film Tomomiego Mochizukiego to skromna opowieść o wielkich uczuciach niepopartych żadnymi wzniosłymi czynami czy wielkimi obietnicami, w której liczy się to, co między wierszami. [Maja Budka]

21. Rodzinka Yamadów (1999)

Mocno niedoceniana, jak zresztą widać, produkcja studia Ghibli. Za ten stan rzeczy odpowiedzialny jest zapewne specyficzny styl animacji, który i mnie odrzucił za pierwszym podejściem. Specyficzna kreska sugeruje zaś, że mamy do czynienia z klasyczną bajką dla najmłodszych, a dojrzalszy widz nie znajdzie tu niczego dla siebie. To jednak mylne wrażenie. Rodzinka Yamadów jest filmem stworzonym na podwalinach historyjek komiksowych Hisaichiego Ishiiego i z nich też czerpie specyficzny styl. Animacja może wydawać się dziecinna, niemniej humor oraz morały z pewnością trafią bardziej do dorosłego odbiorcy. Film składa się z kilku rozdziałów żartobliwych skeczy, z których każdy zostaje spuentowany błyskotliwym haiku. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych skeczy jest tytułowa rodzina oraz relacje między domownikami – konflikty małe i duże, absurdy, sytuacje, które każdy powinien znać z własnego doświadczenia. Prześmiewczy humor zostaje jednak przełamany poważniejszymi treściami, a film przybiera nieco melancholijny ton, kiedy porusza tematy takie jak śmierć, samotność, duma i odpowiedzialność za rodzinę. W końcu okazuje się, że historyjki ze świata Yamadów skrywają w sobie coś więcej niż humor sytuacyjny – przekazują ponadczasowe prawdy oraz głębsze życiowe mądrości dotyczące relacji międzyludzkich. Z pewnością warto dać szansę animacji Isao Takahaty. [Maja Budka]

20. Szopy w natarciu (1994)

Ta urocza animacja z połowy lat 90. nie tylko się nie zestarzała, ale nawet wręcz odwrotnie – na fali rozbudzonej ekoświadomości społeczeństwa wydaje się obecnie zyskiwać na aktualności. W swojej misji przemyca pochwałę dla ratowania zielonych terenów – płuc Ziemi, szacunku dla zwierząt oraz freegańskiego stylu życia… Jednak tym, co prawdziwie zachwyca nas w tym filmie, jest ożywienie japońskiego folkloru w tak ciepłej i humorystycznej odsłonie, z jakiej korzystają twórcy Szopów, a właściwie jenotów, w natarciu. Ponadprzeciętne zdolności tych zwierząt pozwalają im stawiać opór „jądru ciemności” – w tym przypadku destrukcyjnym planom budowy osiedli. W porównaniu z innymi animacjami ze studia Ghibli nie jest to aż tak dziwna produkcja… [Dominika Nowicka]

18. Ponyo (2008) (ex eaquo)

Kolejna piękna opowieść o rodzicielstwie, ale też twórcza trawestacja baśni o małej syrence. Film o dorastaniu, eksplorujący naturę więzi między opiekunem i dzieckiem. Z jednej strony obserwujemy konsekwencje nadopiekuńczości i strachu przed wszystkim, co obce i nieznane, a z drugiej relację opartą na bezgranicznym zaufaniu i zrzucaniu zbyt dużej odpowiedzialności na barki kilkuletniego chłopca. Ponyo to film o tęsknocie, sztuce porozumiewania się i wzorowy przykład kina otuchy. Fantastyka na całego, ale korzystająca z sugestywnych analogii i twardo stąpająca po ziemi. [Maciej Niedźwiedzki]

18. Narzeczona dla kota (2002) (ex aequo)

Mało kto wie, że Narzeczona dla kota nawiązuje bezpośrednio do Szeptu serca, filmu studia Ghibli z 1995 roku. Tam zaś widzowie po raz pierwszy zetknęli się z postacią Barona, który powraca siedem lat później. Co więcej, w angielskiej wersji językowej film nosi znaczący tytuł The Cat Returns. Narzeczona dla kota to przyjemny, niezobowiązujący film, za którego reżyserię odpowiada Hiroyuki Morita. Skupia się wokół postaci Haru, nastoletniej dziewczyny, która ratując kota przed przejechaniem, zostaje niespodziewanie kandydatką na żonę księcia Królestwa Kotów. To czarująco fantazyjna, pogodna opowieść tocząca się w świecie antropomorficznych kotów. Kojąca opowieść o miłości, przyjaźni i destrukcyjnej sile władzy okraszona ciepłym humorem. Idealna na wieczorny relaksacyjny seans. Pozycja równie satysfakcjonująca dla dzieci i dorosłych. [Maja Budka]

17. Opowieści z Ziemiomorza (2006)

Pełnoprawne kino fantasy, powracające do wielkich narracji o odwiecznej walce dobra ze złem i życia ze śmiercią. Japońskie studio zaprasza nas do krainy zamieszkałej przez rycerzy, smoki i czarodziejów, a głównym bohaterem jest przeżywający załamanie emocjonalne wybraniec, mający oczywiście przywrócić światu równowagę. W Opowieściach z Ziemiomorza fabularnie nie wychodzimy daleko poza szablon, ale naszą uwagę mogą przykuć przekonująco napisana relacja mistrz–uczeń i pojawiające się w filmie postaci. Zastanawiający i długo niewzbudzający zaufania Arren, potężny, ale zamknięty w sobie mag Krogulec czy obdarzony androgyniczną urodą Cob to bohaterowie bardzo dynamiczni i nieanonimowi. Dla tej trójki naprawdę warto odwiedzić Ziemiomorze. [Maciej Niedźwiedzki]

16. Zrywa się wiatr (2013)

Ostatni pełnometrażowy film Hayao Miyazakiego, nominowany w 2014 roku do Oscara w kategorii najlepszy film animowany. I nie tylko dlatego dziwi mnie tak niska pozycja tego dzieła. Zrywa się wiatr to niezwykle dojrzały film biograficzny, skupiający się na postaci Jirō Horikoshiego, japońskiego inżyniera, który zaprojektował wiele myśliwców dla japońskiej armii w czasie II wojny światowej. Jak widać, Miyazaki obiera inną drogę, rezygnując z kreowania fantazyjnych światów na rzecz opowiedzenia historii skromnego konstruktora. Subtelna, urzekająca estetyka studia Ghibli jest jednak wciąż wyraźnie zauważalna. Film ten porusza kilka ważnych wątków. Skupia się na pracy Horikoshiego w zakładach Mitsubishi oraz przemyca czułą historię miłosną, opowiadając o małżeństwie głównego bohatera. Miyazaki zarysowuje także realia Japonii I połowy XX wieku, ukazując nastroje spowodowane nadchodzącą wojną. Przede wszystkim jednak Zrywa się wiatr to animacja, która w piękny sposób opowiada o miłości do latania. Wyjątkowy i jedyny film biograficzny w dorobku studia Ghibli. [Maja Budka]

15. Makowe wzgórze (2011)

Makowe wzgórze to kolejny film z rodowodem Ghibli urzekający pięknem animacji, szczególnie w prezentacji przyrody. Reżyser Gorō Miyazaki rezygnuje tu z baśniowości i fantastyki na rzecz opowiedzenia kameralnej historii obyczajowej, ale nie mniej ciekawej i angażującej. Animacja opowiada o uczuciu rodzącym się między parą licealistów, których łączy walka o uratowanie przed rozbiórką zabytkowego budynku szkolnych klubów. To romans nienachalny, bo pozbawiony pocałunków i dotyku, ale wciąż bogaty w emocje, a ponadto przeplatany wątkami dotykającymi problemów przynależności, rodowodu, dziedzictwa, nadziei oraz walki w imię słusznej sprawy. Ten film udowadnia między innymi, że największą siłą filmów studia Ghibli jest urzekająca subtelność. [Maja Budka]

14. Tajemniczy świat Arrietty (2010)

Na pewno jest to jedna z najbardziej przystępnych dla zachodniego widza animacji studia Ghibli. Unikająca niejednoznacznej symboliki i uderzająca w tony beztroskiego przygodowego kina, mogącego kojarzyć się nastrojem filmów Stevena Spielberga. W świecie Arrietty są magia, niesamowitość i delikatność, skonfrontowane z prozą codzienności. Reżyser, Hiromasa Yonebayashi, opowiada również o rodzicielskiej odpowiedzialności, o tym, czym jest dom i o tym, przez jakie etapy musi przejść dziecko wkraczające w dorosłość. Mądrze i bez wielkich słów. [Maciej Niedźwiedzki]

13. Powrót do marzeń (1991)

Wierzę, że film ten uplasował się na tak niskiej pozycji jedynie przez swoją niską popularność, która nie może dorównywać animacjom z pierwszej piątki. Powrót do marzeń jest zaś bezapelacyjnie moim ulubionym filmem studia Ghibli. To typowa obyczajówka bez wątków fantastycznych czy baśniowych. Ot, kobieta w średnim wieku, tokijska urzędniczka, wyjeżdża na wakacje na wieś, a w tym czasie sięga do wspomnień ze swojej młodości, które w ciekawy sposób zaczynają oddziaływać na rzeczywistość i podejmowane przez bohaterkę decyzje. Powrót do marzeń to wyjątkowo kojący duszę film, traktujący nie tylko o pięknie oraz harmonii natury. Reżyser Isao Takahata opowiada w nim głównie o istotnej roli nostalgii w życiu dojrzałego człowieka, w czarująco urzekający sposób przedstawiając to, co na pierwszy rzut oka wydaje się błahe i banalne. [Maja Budka]

12. Szept serca (1995)

Mój ulubiony, a zarazem najbardziej autotematyczny film w dorobku Studia Ghibli. Pracę nad projektem rozpoczął Hayao Miyazaki, ale na wczesnym etapie zrezygnował, poświęcając się w pełni Księżniczce Mononoke, która miała być jego ostatnim dziełem przed przejściem na zasłużoną artystyczną emeryturę (jak wszyscy wiemy, tak się – całe szczęście – nie stało). W ten sposób Szept Serca trafił w ręce Yoshifumiego Kondō (wieloletniego współpracownika studia) – pierwszej osoby spoza założycielskiej dwójki (Miayazaki, Takahata) odpowiedzialnej za kinową produkcję spod znaku Ghibli (wcześniej ukazał się jedynie telewizyjny Szum morza Tomomiego Mochizukiego). Kondō sprawdzian zdał celująco. Pod płaszczykiem konwencjonalnej historyjki miłosnej stworzył niebanalny film poświęcony dojrzewaniu młodego artysty do procesu twórczego, odnajdywaniu celu w życiu i dążeniu do niego. Wplótł przy tym w narrację wizualne odwołania do poprzednich dokonań studia (figurka czarownicy na miotle – Podniebna poczta Kiki, pluszowa maskotka Totoro – Mój sąsiad Totoro, zegar marki Porco Rosso – Szkarłatny pilot, latające wyspy z sekwencji wizyjnych – Laputa – podniebny zamek), jeszcze bardziej potęgując w ten sposób autotematyczność dzieła. Niestety, Szept serca okazał się dla Kondō zarówno pierwszym, jak i ostatnim samodzielnie wyreżyserowanym filmem. Artysta zmarł nagle w wyniku pęknięcia tętniaka, niecałe trzy lata po premierze swojego niesamowitego pełnometrażowego debiutu. Niepowetowana strata. [Janek Brzozowski]

11. Marnie. Przyjaciółka ze snów (2014)

Marnie. Przyjaciółka ze snów to zdecydowanie najbardziej tajemniczy i oniryczny film w dorobku studia Ghibli. Cechuje go także gęsta i zawiła fabuła, która wciąga widza i trzyma go w swoich sidłach do ostatnich minut. Ostatnia animacja od Ghibli opowiada historię Anny, introwertycznej, skrytej w sobie i zakompleksionej 12-latki, która w celach zdrowotnych wyjeżdża do wujostwa na wieś. Senne miasteczko nie robi na niej wrażenia. Z czasem jednak nawiązuje znajomość z blondwłosą dziewczyną z domu na mokradłach. Dziewczyną, która uderzająco przypomina postać ze snów Anny. Reżyser Hiromasa Yonebayashi bawi się z widzem, nakłaniając go do rozważań, co jest prawdą, a co snem. Z czasem jednak odsłania on kolejne karty, kolejne zaskakujące, momentami niepokojące wątki fabularne, by w finale historia połączyła się w spójną całość. Marnie. Przyjaciółka ze snów to zaskakujący, wzruszający i wyjątkowo smutny film o samotności oraz przełamywaniu własnych lęków. [Maja Budka]

REKLAMA