Connect with us

Plebiscyt

Wielki RANKING filmów studia GHIBLI

WIELKI RANKING filmów studia GHIBLI to podróż przez magiczny świat animacji, która zachwyca zarówno dzieci, jak i dorosłych widzów.

Published

on

Wielki RANKING filmów studia GHIBLI

Japońskie studio Ghibli to kultowa marka, która od lat 80. skupia wokół siebie rzeszę wiernych widzów. Animacje takie jak Księżniczka MononokeSpirited Away: W krainie bogówSzopy w natarciu czy Powrót do marzeń potrafią zainteresować i oczarować zarówno najmłodszych, jak i dorosłych widzów.

Advertisement

Choć ostatni film studia Ghibli zagościł na ekranach kin w 2014 roku, słynny reżyser Hayao Miyazaki, powróciwszy z przedwczesnej emerytury, pracuje nad kolejnymi filmami. Premiera pierwszego z nich przewidywana jest na rok 2022 i nosi enigmatyczny tytuł How Do You Live?

Nasi czytelnicy wybrali swoje ulubione animacje legendarnego japońskiego studia. Poniżej znajdziecie listę wszystkich 22 tytułów, począwszy od filmu z najmniejszą, a kończąc na filmie z największą liczbą głosów. Dajcie znać w komentarzach, czy wyniki was zaskoczyły. 

Advertisement

22. Szum morza (1993)

Chciałoby się napisać „last but not least”. Gdyby to ode mnie zależało, nie nazwałabym Szumu morza najgorszym filmem Ghibli, niemniej nie dziwi mnie mała liczba oddanych na niego głosów. To jedyna animacja, która nie miała premiery kinowej, a ponadto skierowana głównie do dojrzalszej publiczności. Szum morza to kameralny melodramat opowiadający o młodzieńczej miłości, która ponownie daje o sobie znać po latach. Miłości dalekiej jednak od ideału i ckliwości, przeplatanej lękiem oraz niepewnością. Film Tomomiego Mochizukiego to skromna opowieść o wielkich uczuciach niepopartych żadnymi wzniosłymi czynami czy wielkimi obietnicami, w której liczy się to, co między wierszami. [Maja Budka]

21. Rodzinka Yamadów (1999)

Mocno niedoceniana, jak zresztą widać, produkcja studia Ghibli. Za ten stan rzeczy odpowiedzialny jest zapewne specyficzny styl animacji, który i mnie odrzucił za pierwszym podejściem. Specyficzna kreska sugeruje zaś, że mamy do czynienia z klasyczną bajką dla najmłodszych, a dojrzalszy widz nie znajdzie tu niczego dla siebie. To jednak mylne wrażenie. Rodzinka Yamadów jest filmem stworzonym na podwalinach historyjek komiksowych Hisaichiego Ishiiego i z nich też czerpie specyficzny styl. Animacja może wydawać się dziecinna, niemniej humor oraz morały z pewnością trafią bardziej do dorosłego odbiorcy.

Advertisement

Film składa się z kilku rozdziałów żartobliwych skeczy, z których każdy zostaje spuentowany błyskotliwym haiku. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych skeczy jest tytułowa rodzina oraz relacje między domownikami – konflikty małe i duże, absurdy, sytuacje, które każdy powinien znać z własnego doświadczenia. Prześmiewczy humor zostaje jednak przełamany poważniejszymi treściami, a film przybiera nieco melancholijny ton, kiedy porusza tematy takie jak śmierć, samotność, duma i odpowiedzialność za rodzinę. W końcu okazuje się, że historyjki ze świata Yamadów skrywają w sobie coś więcej niż humor sytuacyjny – przekazują ponadczasowe prawdy oraz głębsze życiowe mądrości dotyczące relacji międzyludzkich. Z pewnością warto dać szansę animacji Isao Takahaty. [Maja Budka]

20. Szopy w natarciu (1994)

Ta urocza animacja z połowy lat 90. nie tylko się nie zestarzała, ale nawet wręcz odwrotnie – na fali rozbudzonej ekoświadomości społeczeństwa wydaje się obecnie zyskiwać na aktualności. W swojej misji przemyca pochwałę dla ratowania zielonych terenów – płuc Ziemi, szacunku dla zwierząt oraz freegańskiego stylu życia… Jednak tym, co prawdziwie zachwyca nas w tym filmie, jest ożywienie japońskiego folkloru w tak ciepłej i humorystycznej odsłonie, z jakiej korzystają twórcy Szopów, a właściwie jenotów, w natarciu. Ponadprzeciętne zdolności tych zwierząt pozwalają im stawiać opór „jądru ciemności” – w tym przypadku destrukcyjnym planom budowy osiedli. W porównaniu z innymi animacjami ze studia Ghibli nie jest to aż tak dziwna produkcja… [Dominika Nowicka]

Advertisement

18. Ponyo (2008) (ex eaquo)

Kolejna piękna opowieść o rodzicielstwie, ale też twórcza trawestacja baśni o małej syrence. Film o dorastaniu, eksplorujący naturę więzi między opiekunem i dzieckiem. Z jednej strony obserwujemy konsekwencje nadopiekuńczości i strachu przed wszystkim, co obce i nieznane, a z drugiej relację opartą na bezgranicznym zaufaniu i zrzucaniu zbyt dużej odpowiedzialności na barki kilkuletniego chłopca. Ponyo to film o tęsknocie, sztuce porozumiewania się i wzorowy przykład kina otuchy. Fantastyka na całego, ale korzystająca z sugestywnych analogii i twardo stąpająca po ziemi. [Maciej Niedźwiedzki]

18. Narzeczona dla kota (2002) (ex aequo)

Mało kto wie, że Narzeczona dla kota nawiązuje bezpośrednio do Szeptu serca, filmu studia Ghibli z 1995 roku. Tam zaś widzowie po raz pierwszy zetknęli się z postacią Barona, który powraca siedem lat później. Co więcej, w angielskiej wersji językowej film nosi znaczący tytuł The Cat Returns. Narzeczona dla kota to przyjemny, niezobowiązujący film, za którego reżyserię odpowiada Hiroyuki Morita. Skupia się wokół postaci Haru, nastoletniej dziewczyny, która ratując kota przed przejechaniem, zostaje niespodziewanie kandydatką na żonę księcia Królestwa Kotów.

Advertisement

To czarująco fantazyjna, pogodna opowieść tocząca się w świecie antropomorficznych kotów. Kojąca opowieść o miłości, przyjaźni i destrukcyjnej sile władzy okraszona ciepłym humorem. Idealna na wieczorny relaksacyjny seans. Pozycja równie satysfakcjonująca dla dzieci i dorosłych. [Maja Budka]

17. Opowieści z Ziemiomorza (2006)

Pełnoprawne kino fantasy, powracające do wielkich narracji o odwiecznej walce dobra ze złem i życia ze śmiercią. Japońskie studio zaprasza nas do krainy zamieszkałej przez rycerzy, smoki i czarodziejów, a głównym bohaterem jest przeżywający załamanie emocjonalne wybraniec, mający oczywiście przywrócić światu równowagę. W Opowieściach z Ziemiomorza fabularnie nie wychodzimy daleko poza szablon, ale naszą uwagę mogą przykuć przekonująco napisana relacja mistrz–uczeń i pojawiające się w filmie postaci. Zastanawiający i długo niewzbudzający zaufania Arren, potężny, ale zamknięty w sobie mag Krogulec czy obdarzony androgyniczną urodą Cob to bohaterowie bardzo dynamiczni i nieanonimowi. Dla tej trójki naprawdę warto odwiedzić Ziemiomorze. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

16. Zrywa się wiatr (2013)

Ostatni pełnometrażowy film Hayao Miyazakiego, nominowany w 2014 roku do Oscara w kategorii najlepszy film animowany. I nie tylko dlatego dziwi mnie tak niska pozycja tego dzieła. Zrywa się wiatr to niezwykle dojrzały film biograficzny, skupiający się na postaci Jirō Horikoshiego, japońskiego inżyniera, który zaprojektował wiele myśliwców dla japońskiej armii w czasie II wojny światowej. Jak widać, Miyazaki obiera inną drogę, rezygnując z kreowania fantazyjnych światów na rzecz opowiedzenia historii skromnego konstruktora. Subtelna, urzekająca estetyka studia Ghibli jest jednak wciąż wyraźnie zauważalna.

Film ten porusza kilka ważnych wątków. Skupia się na pracy Horikoshiego w zakładach Mitsubishi oraz przemyca czułą historię miłosną, opowiadając o małżeństwie głównego bohatera. Miyazaki zarysowuje także realia Japonii I połowy XX wieku, ukazując nastroje spowodowane nadchodzącą wojną. Przede wszystkim jednak Zrywa się wiatr to animacja, która w piękny sposób opowiada o miłości do latania. Wyjątkowy i jedyny film biograficzny w dorobku studia Ghibli. [Maja Budka]

Advertisement

15. Makowe wzgórze (2011)

Makowe wzgórze to kolejny film z rodowodem Ghibli urzekający pięknem animacji, szczególnie w prezentacji przyrody. Reżyser Gorō Miyazaki rezygnuje tu z baśniowości i fantastyki na rzecz opowiedzenia kameralnej historii obyczajowej, ale nie mniej ciekawej i angażującej. Animacja opowiada o uczuciu rodzącym się między parą licealistów, których łączy walka o uratowanie przed rozbiórką zabytkowego budynku szkolnych klubów. To romans nienachalny, bo pozbawiony pocałunków i dotyku, ale wciąż bogaty w emocje, a ponadto przeplatany wątkami dotykającymi problemów przynależności, rodowodu, dziedzictwa, nadziei oraz walki w imię słusznej sprawy. Ten film udowadnia między innymi, że największą siłą filmów studia Ghibli jest urzekająca subtelność. [Maja Budka]

14. Tajemniczy świat Arrietty (2010)

Na pewno jest to jedna z najbardziej przystępnych dla zachodniego widza animacji studia Ghibli. Unikająca niejednoznacznej symboliki i uderzająca w tony beztroskiego przygodowego kina, mogącego kojarzyć się nastrojem filmów Stevena Spielberga. W świecie Arrietty są magia, niesamowitość i delikatność, skonfrontowane z prozą codzienności. Reżyser, Hiromasa Yonebayashi, opowiada również o rodzicielskiej odpowiedzialności, o tym, czym jest dom i o tym, przez jakie etapy musi przejść dziecko wkraczające w dorosłość. Mądrze i bez wielkich słów. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

13. Powrót do marzeń (1991)

Wierzę, że film ten uplasował się na tak niskiej pozycji jedynie przez swoją niską popularność, która nie może dorównywać animacjom z pierwszej piątki. Powrót do marzeń jest zaś bezapelacyjnie moim ulubionym filmem studia Ghibli. To typowa obyczajówka bez wątków fantastycznych czy baśniowych. Ot, kobieta w średnim wieku, tokijska urzędniczka, wyjeżdża na wakacje na wieś, a w tym czasie sięga do wspomnień ze swojej młodości, które w ciekawy sposób zaczynają oddziaływać na rzeczywistość i podejmowane przez bohaterkę decyzje. Powrót do marzeń to wyjątkowo kojący duszę film, traktujący nie tylko o pięknie oraz harmonii natury.

Reżyser Isao Takahata opowiada w nim głównie o istotnej roli nostalgii w życiu dojrzałego człowieka, w czarująco urzekający sposób przedstawiając to, co na pierwszy rzut oka wydaje się błahe i banalne. [Maja Budka]

Advertisement

12. Szept serca (1995)

Mój ulubiony, a zarazem najbardziej autotematyczny film w dorobku Studia Ghibli. Pracę nad projektem rozpoczął Hayao Miyazaki, ale na wczesnym etapie zrezygnował, poświęcając się w pełni Księżniczce Mononoke, która miała być jego ostatnim dziełem przed przejściem na zasłużoną artystyczną emeryturę (jak wszyscy wiemy, tak się – całe szczęście – nie stało). W ten sposób Szept Serca trafił w ręce Yoshifumiego Kondō (wieloletniego współpracownika studia) – pierwszej osoby spoza założycielskiej dwójki (Miayazaki, Takahata) odpowiedzialnej za kinową produkcję spod znaku Ghibli (wcześniej ukazał się jedynie telewizyjny Szum morza Tomomiego Mochizukiego).

Kondō sprawdzian zdał celująco. Pod płaszczykiem konwencjonalnej historyjki miłosnej stworzył niebanalny film poświęcony dojrzewaniu młodego artysty do procesu twórczego, odnajdywaniu celu w życiu i dążeniu do niego. Wplótł przy tym w narrację wizualne odwołania do poprzednich dokonań studia (figurka czarownicy na miotle – Podniebna poczta Kiki, pluszowa maskotka Totoro – Mój sąsiad Totoro, zegar marki Porco Rosso – Szkarłatny pilot, latające wyspy z sekwencji wizyjnych – Laputa – podniebny zamek), jeszcze bardziej potęgując w ten sposób autotematyczność dzieła. Niestety, Szept serca okazał się dla Kondō zarówno pierwszym, jak i ostatnim samodzielnie wyreżyserowanym filmem. Artysta zmarł nagle w wyniku pęknięcia tętniaka, niecałe trzy lata po premierze swojego niesamowitego pełnometrażowego debiutu. Niepowetowana strata. [Janek Brzozowski]

Advertisement

11. Marnie. Przyjaciółka ze snów (2014)

Marnie. Przyjaciółka ze snów to zdecydowanie najbardziej tajemniczy i oniryczny film w dorobku studia Ghibli. Cechuje go także gęsta i zawiła fabuła, która wciąga widza i trzyma go w swoich sidłach do ostatnich minut. Ostatnia animacja od Ghibli opowiada historię Anny, introwertycznej, skrytej w sobie i zakompleksionej 12-latki, która w celach zdrowotnych wyjeżdża do wujostwa na wieś. Senne miasteczko nie robi na niej wrażenia. Z czasem jednak nawiązuje znajomość z blondwłosą dziewczyną z domu na mokradłach. Dziewczyną, która uderzająco przypomina postać ze snów Anny.

Reżyser Hiromasa Yonebayashi bawi się z widzem, nakłaniając go do rozważań, co jest prawdą, a co snem. Z czasem jednak odsłania on kolejne karty, kolejne zaskakujące, momentami niepokojące wątki fabularne, by w finale historia połączyła się w spójną całość. Marnie. Przyjaciółka ze snów to zaskakujący, wzruszający i wyjątkowo smutny film o samotności oraz przełamywaniu własnych lęków. [Maja Budka]

Advertisement

10. Podniebna poczta Kiki (1989)

W wieku 13 lat Kiki musi opuścić rodzinną prowincję i wyruszyć na poszukiwanie miejsca, w którym mogłaby terminować jako nastoletnia czarownica. Dziewczynka pragnie uzyskać status samodzielnej „czarownicy-rezydentki”, stać się częścią większej wspólnoty, w której pełniłaby rolę pomocnej, powszechnie poważanej czarodziejki. W Podniebnej poczcie Kiki Hayao Miyazaki, posiłkując się poczytną książeczką dla młodzieży autorstwa Eiko Kadono, opowiada więc tak naprawdę, nie po raz pierwszy zresztą, o trudach dojrzewania – wyprowadzce od rodziców, pierwszej zdobytej pracy, niełatwej aklimatyzacji w zupełnie nowym miejscu.

Bohaterka na oczach widzów przeistacza się z dziewczynki w młodą kobietę. Zostaje poddana rytuałowi przejścia, z którego wychodzi obronną ręką, choć nie bez pewnych przygód i dodatkowych komplikacji. Mądry, zabawny, uroczy film, skierowany, jak większość projektów studia Ghibli, dla każdej grupy wiekowej. Cieszy więc fakt, że Podniebna poczta Kiki odniosła sporych rozmiarów sukces komercyjny, ściągając do kin na całym świecie przeszło 2,5 miliona ludzi – w Stanach Zjednoczonych produkcja dystrybuowana była przez samego Disneya! [Janek Brzozowski]

Advertisement

9. Księżniczka Kaguya (2013)

Interesujący strukturalnie film, który bardziej jawi się jako trzy zespolone ze sobą legendy niż jedna spójna historia. Pierwsza z nich traktuje o małżeństwie w podeszłym już wieku, którym cudownie zesłane zostaje dziecko. Wywołuje to ogromną radość, ale z czasem staje się wymagającą próbą charakterów. Druga historia przypomina mit i zestawia ze sobą świat śmiertelników z tym mistycznym. W trzeciej dostajemy baśniowe potyczki kilku śmiałków rywalizujących o rękę księżniczki Kagui, która dała im niemożliwe do realizacji zadania. Bardzo ciekawe i niebanalne kino, pozostawiające sporo miejsca na własną interpretację. [Maciej Niedźwiedzki]

8. Szkarłatny pilot (1992)

Szósty pełnometrażowy film wyprodukowany przez studio Ghibli, czwarty wyreżyserowany przez Hayao Miyazakiego. Szkarłatny pilot jest wyróżnia się na tle dorobku autora Spirited Away co najmniej pod dwoma względami. Po pierwsze, jego bohaterem jest dojrzały mężczyzna, a nie wkraczające powoli w dorosłość dziecko (najczęściej płci żeńskiej). Po drugie, wypełniony jest po brzegi odniesieniami do zachodniej popkultury (zwłaszcza komiksów superbohaterskich oraz westernów), a nie, jak dotąd w filmach Ghibli bywało, japońskiego folkloru. Protagonistą jest nadzwyczaj utalentowany pilot Marco Pagota, znany wszystkim pod pseudonimem Porco Rosso.

Advertisement

Marco, kiedyś człowiek, dziś z dość niejasnych przyczyn funkcjonuje pod postacią antropomorficznego prosiaka. Miyazaki podrzuca widzom dwa tropy (tchórzostwo, czyli ucieczka z pola walki podczas I wojny światowej bądź specyficzny stosunek do kobiet – jawny szowinizm), którymi można podążyć poszukując rozwiązania tajemniczej przemiany bohatera, sporo pozostawia jednak w błogiej sferze niedopowiedzenia. Szkarłatny pilot jest zdecydowanie jednym z najbardziej angażujących filmów studia Ghibli – tętniącym akcją, pełnym ciętych ripost oraz imponujących podniebnych pojedynków. Warto po niego sięgnąć choćby z tego względu. [Janek Brzozowski]

7. Laputa – podniebny zamek (1986)

Sukces komercyjny filmu Nausicaä z Doliny Wiatru (około 915 tysięcy widzów) sprawił, że Hayao Miyazaki oraz Isao Takahata mogli spełnić jedno ze swoich największych marzeń – utworzyć własną wytwórnię filmową. W ten sposób powstało studio Ghibli, które szybko zaczęło dawać przepiękne animowane owoce. Pierwszym z nich okazała się Laputa – podniebny zamek, obok Szkarłatnego pilota oraz debiutanckiego Lupina Trzeciego: Zamku Cagliostro najbardziej przygodowa pozycja w dorobku reżyserskim Miyazakiego.

Advertisement

Tworząc Laputę, japoński reżyser inspirował się przede wszystkim swoimi ulubionymi lekturami z dzieciństwa – Wyspą skarbów Roberta Louisa Stevensona (schemat fabularny, wątek piracki) oraz Podróżami Guliwera Jonathana Swifta (nazwa „Laputa”, koncepcja technologicznie zaawansowanej latającej wyspy). W pełną przygód, angażującą opowieść (przypominającą klimatem oraz fabularnymi rozwiązaniami najlepsze dzieła spod znaku kina Nowej Przygody, które w latach 80. równolegle święciło triumfy w Stanach Zjednoczonych) autor Mojego sąsiada Totoro wplótł, co dla niego charakterystyczne – wątki nieco poważniejsze.

I tak, w wymarłej, opuszczonej przez ludzi Lapucie doszukać się można bez większych problemów ikonograficznych nawiązań do słynnej wieży Babel – monumentalnej konstrukcji, która swą potęgą zawstydzić miała samego Boga; symbolu ludzkiej pychy i arogancji. Takiej biblijnej interpretacji sprzyja chociażby nazwa wojskowego sterowca (znamienny Goliat) oraz śmiercionośna broń – gigantyczny laser przypominający niebiański promień, który zmiótł z powierzchni ziemi Sodomę i Gomorę. [Janek Brzozowski]

Advertisement

6. Nausicaä z Doliny Wiatru (1984)

Chociaż formalnie Nausicaä z Doliny Wiatru nie jest dziełem studia Ghibli, jako że powstała rok przed jego założeniem, to porusza najważniejsze wątki, które będą później charakteryzować twórczość Hayao Miyazakiego. A przy tym przyjmuje bardzo poważną tonację jak na filmografię Japończyka. To historia postapokaliptyczna, w której ludzkość — zamieszkująca niewielkie osady — żyje w ciągłej obawie przed zagładą. Ta zaś miałaby być dziełem trującego lasu, mechanizmu obronnego planety, która wykształciła mordercze pyłki i ogromne agresywne owady, by chronić to, co z przyrody jeszcze pozostało.

W Dolinie Wiatru ludzie żyją raczej w zgodzie z naturą, przede wszystkim dzięki tytułowej Nausicai, ale nawet jej starania mogą nie wystarczyć do powstrzymania ludzkiej zachłanności i pragnienia władzy. W Nausicai z Doliny Wiatru Miyazaki pokazuje, że ludzka ekspansywność to nieuchronna ścieżka ku zagładzie, a jedynym sposobem na jej powstrzymanie jest wyzbycie się poczucia uprzywilejowanej pozycji człowieka i nienawistnego spojrzenia (co powróci w Księżniczce Mononoke). W istocie jest to opowieść bardzo ponura, pełna brutalności i zawierająca dosadną przestrogę, z drugiej strony zachwycająca niesamowitą kreatywnością, którą zaprezentował japoński reżyser. [Dawid Konieczka]

Advertisement

5. Grobowiec świetlików (1988)

Ten film powinno się pokazywać każdej osobie, która uważa, że animacja japońska jest dobra tylko dla dzieci i że krąży jedynie wokół dziwacznych fantastycznych tematów. Grobowiec świetlików raczej nie jest odpowiedni dla dzieci, choć opowiada o dzieciach, o chłopcu i jego maleńkiej siostrzyczce. Nie na tu też mowy o fantastyce: akcja toczy się w Japonii w czasie II wojny światowej, trudno więc o poważniejszy temat. Za sprawą poruszającej opowieści o zdanym tylko na siebie, walczącym o przetrwanie rodzeństwie, poznajemy niezwykle ważny fragment najnowszej historii Japonii. Jest to jeden z najpiękniejszych filmów studia Ghibli. I nie wiem, jak zimne trzeba mieć serce, by podczas seansu nie uronić choć jednej łzy. [Katarzyna Kebernik]

4. Mój sąsiad Totoro (1988)

Mój sąsiad Totoro nie jest może filmem tak wielowarstwowym jak późniejsze Spirited Away, ale ma potężną siłę, która drzemie przede wszystkim w charakterystycznym dla twórczości Hayao Miyazakiego pytaniu o współistnienie człowieka i sił przyrody. Tym razem japoński artysta odpowiada jednoznacznie, że koegzystencja tych dwóch porządków jak najbardziej jest możliwa. W jego filmie świat magiczny nie jest ponadnaturalny, wręcz przeciwnie — istnienie opiekuna lasu, Totoro, a także innych niesamowitych mieszkańców głuszy to coś absolutnie normalnego, a co najważniejsze – respektowanego.

Advertisement

Liczy się odpowiednie spojrzenie. To zaś w Moim sąsiedzie Totoro reprezentują dwie główne bohaterki, Mei oraz Satsuki. To już norma w filmach Miyazakiego, że protagoniści są przesympatyczni, ale siostry Kusakabe to zdecydowana czołówka. Właśnie dzięki tym dwóm zabawnym, pociesznym dziewczynkom dzieło pochłania od pierwszych minut, zdobywając serce widza niesamowitym ciepłem oraz optymizmem. No i jest jeszcze Totoro, chyba najbardziej rozpoznawalna ze wszystkich postaci w historii studia Ghibli. Ów opiekun lasu to istota tajemnicza, a zarazem dobrotliwa, część magicznego świata bogów istniejącego tuż obok ludzkiego.

Mój sąsiad Totoro to jeden z najbardziej pozytywnych i ciepłych filmów, jakie można zobaczyć, łączący tradycyjny japoński folklor z niesamowicie uniwersalnym przesłaniem, podający wszystko w przesympatycznej, angażującej bez reszty formie. [Dawid Konieczka]

Advertisement

3. Ruchomy zamek Hauru (2004)

W dorobku studia Ghibli są historie bardziej tradycyjne i zupełnie fantastyczne – Ruchomy zamek Hauru to zdecydowanie film z tej drugiej grupy. Ekranizacja powieści Diany Wynne Jones z 1986 roku to wspaniałe dzieło nieskończonej wyobraźni Hayao Miyazakiego, a głównymi składowymi są tu magia, wojna, miłość i… pacyfizm, pierwiastek w książce nieobecny, a w filmie celowo dodany przez reżysera. To jeden z najlepszych filmów Ghibli pod względem dynamiki akcji, ale też rozmachu w tworzeniu świata przedstawionego – tytułowy zamek to prawdziwy majstersztyk animacji i jeden z symboli całego dorobku Ghibli. Sam Miyazaki przyznał, że to ulubione jego dzieło, a to chyba najlepsza rekomendacja. [Dawid Myśliwiec]

2. Księżniczka Mononoke (1997)

Nieopanowana ekspansja i zachłanność człowieka, która niszczy przyrodę, w konsekwencji doprowadzając do zniszczenia samej ludzkości — to wątek, który w Księżniczce Mononoke wybrzmiewa najmocniej. W filmie z 1997 roku przyroda jest jednak siłą aktywną, która walczy do upadłego, zaciekle broni tego, co jeszcze zostało z lasów, rzek i magii natury. Spośród wszystkich swoich dzieł to właśnie w tym filmie Hayao Miyazaki kładzie największy nacisk na kwestie ekologiczne. Księżniczka Mononoke to apel o rozsądek, o walkę z chciwością, a przede wszystkim z nienawiścią, manifestowaną tu przez wstrętną glutowatą siłę, która doprowadza bohaterów do bezmyślnego szału i zaskakującej (zwłaszcza jak na dzieła Miyazakiego) brutalności.

Advertisement

Jednocześnie japoński twórca nie mówi: „Ludzie są źli”. To raczej pokazanie, że potrafimy się zagubić w dążeniu do poprawienia jakości swojego życia; że mamy tendencję do przesadnego egocentryzmu. W Mononoke Miyazaki skorzystał z większej liczby tradycyjnych chwytów narracyjnych niż zazwyczaj, ale jego dziełu daleko do schematyczności. Wszystko jest podane — jak zwykle zresztą — w formie fantastycznie stworzonego świata, pełnego niejednoznacznych bohaterów i trudnych wyborów moralnych. Japończyk posługuje się w Mononoke wyrazistymi środkami, ale czyni to z doskonałym wyczuciem. [Dawid Konieczka]

1. Spirited Away: W krainie bogów (2001)

Spirited Away Hayao Miyazaki osiągnął mistrzostwo. Mistrzostwo własnej poetyki, mistrzostwo kina animowanego i mistrzostwo kina w ogóle. To film absolutnie doskonały, udowadniający, że wyobraźnia prawdziwego filmowego artysty nie zna granic; pokazujący, że to medium potrafi dokonywać cudów. Oscarowe dzieło Japończyka to manifestacja nieskrępowanej kreatywności, artystycznej wizji w stanie czystym, doprowadzonym do niedoścignionej perfekcji. To opowieść, w której przy każdym seansie odkrywa się kolejną, doskonale przemyślaną warstwę znaczeniową i pomimo faktu, że Spirited Away to film silnie osadzony w japońskiej tradycji oraz wierzeniach, każdy czuje w nim coś znajomego.

Advertisement

Wątki ekologiczne, temat dorastania, kapitalizm, odcięcie od tradycji i wiele więcej — o tym wszystkim Miyazaki opowiada w sposób jednocześnie niesamowicie oryginalny, a przy tym zrozumiały bez względu na krąg kulturowy. Reżyser znalazł doskonałą równowagę pomiędzy pocieszną, zabawną opowieścią z morałem, a zaangażowanym, ostrzegawczym przekazem dającym do myślenia. To dzieło od pierwszych minut pochłaniające bez reszty kapitalnym światotwórstwem, emocjonującą, hipnotyzującą opowieścią, a także plejadą barwnych, niezapomnianych postaci, wśród których nie ma tak naprawdę nikogo jednoznacznie złego ani dobrego. Bezdyskusyjne arcydzieło kina. [Dawid Konieczka]

Advertisement

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

Advertisement
1 Comment

1 Comment

  1. Dawid Burdelak

    22 kwietnia, 2026 at 19:26

    Ja bym trochę inaczej ułożył ten ranking, ale dziękuję za przedstawienie waszego, jak wy to widzicie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *