Plebiscyt
Najlepsze SERIALE GROZY. Ranking czytelników
Czytelnicy wybrali najlepsze seriale grozy!
Na kanale AMC w każdy poniedziałek możecie oglądać 3.
sezon serialu Creepshow
Wśród tytułów, na które głosowaliście, były zarówno klasyczne horrory, jak i mieszanki gatunkowe, w których odnajdziemy elementy grozy. Które z nich cieszyły się waszym największym wsparciem? Poniżej trzydziestka tych z największą liczbą głosów.
Pamiętajcie, że już jutro o 22:00 na kanale AMC kolejny odcinek Creepshow!
30. Kraina Lovecrafta
Oparty na prozie Matta Ruffa dziesięcioodcinkowy serial autorstwa Mishy Green jest wyrazem wojny wymierzonej przeciwko rasistom, ale także całej „białej” popkulturze, na której wychowywali się od pokoleń mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Zaprezentowana opowieść służy oddaniu znacznej części społeczeństwa prawa do własnej historii i realizacji kulturowych fantazji. Innymi słowy, czego nigdy nie podarowano czarnej ludności, w Krainie Lovecrafta zostało przekazane z naddatkiem. [Marcin Kempisty, fragment recenzji]
(ex aequo) 28. Chucky
Twórcy postawili na stworzenie kontynuacji Kultu laleczki Chucky, zaangażowali Brada Dourifa i wprowadzili elementy historii coming of age (choć sami twórcy określają je jako „Coming of rage”), w tym odkrywanie własnej seksualności. W efekcie powstał serial, który spodobał się krytykom i przypadł go gustu widzom. Już teraz zapowiedziany jest drugi sezon, który ma zadebiutować w tym roku. [Łukasz Budnik]
(ex aequo) 28. Buffy: Postrach wampirów
Nikt nie spodziewał się tego, że historia licealistki za dnia i pogromczyni wampirów w nocy, okaże się tak ważna dla rozwoju telewizji oraz popkultury jako takiej. Buffy, bo tak nazywa się tytułowa bohaterka, na przestrzeni kilku sezonów stała się prawdziwą ikoną, pokazującą, że nawet blondynka potrafi skopać kilka przysłowiowych tyłków. Choć dziś wiemy jakie implikacje niesie ze sobą nazwisko Jossa Whedona twórcy serii, to nie można mu odmówić jednego – stworzył mityczne, feministyczne połączenie horroru, komedii i teen dramy i przemienił w coś kultowego i przełomowego dla historii telewizji. Rok 1999, kiedy wyświetlany był właśnie trzeci sezon Buffy – prawdopodobnie najlepsze osiągnięcie telewizji tamtych czasów – był niezwykle ważny dla tegoż medium, m.
in. za sprawą serialu Whedona. Sprawił on, że twórcy telewizyjni zmienili swoje podejście do tworzenia telewizji. A wszystko za sprawą dziewczyny walczącej z wampirami, demonami i apokalipsami. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
27. Piątek trzynastego
Podejrzewam, że niejeden widz zasiadający do tego serialu poczuł się oszukany. Produkcja ta pierwotnie powstawała pod tytułem The 13th Hour, który zmieniono wyłącznie po to, by przyciągnąć większą uwagę publiki.
Fabuła nie miała najmniejszego związku z kinowymi slasherami, a Jason Voorhees nie został nawet wspomniany. Twórca wprawdzie zarzekał się, że pechowa symbolika piątku trzynastego łączy się z jego historią, ale trudno brać to na poważnie. Serial opowiadał o polowaniu na przeklęte antyki pochodzące ze sklepu, którego właściciel zawarł pakt z diabłem. Rzeczone bibeloty trafiły do różnych klientów, co wiązało się z oczywistymi konsekwencjami. Produkcja została zaś anulowana bardzo gwałtownie, jeszcze przed końcem trzeciego sezonu. Ciekawostka: jeden z odcinków pierwszej serii wyreżyserował skądinąd znany David Cronenberg. [Mikołaj Lewalski, fragment zestawienia]
(ex aequo) 25. Nawiedzony dwór w Bly
Drugi sezon produkcji Nawiedzony dwór… jest luźno oparty na powieści Henry’ego Jamesa. Osadzony w latach 80. Nawiedzony dwór w Bly stracił jednak sporo klimatu w porównaniu ze swoim rewelacyjnym poprzednikiem. Tym razem wydaje się, że Mike Flannagan zbytnio skupił się na warstwie obyczajowej opowiadanej historii, co sprawia, że ona sama jest niestety mało straszna, a przy tym mało zajmująca. To, co udało się w Stranger things, czyli połączenie sentymentu do lat 80. z trzymająca w napięciu akcją, tutaj nie wypaliło zupełnie. Widz mimochodem odnotowuje tylko, że ciuchy i fryzury bohaterów są raczej śmieszne, i nie zwraca na to więcej uwagi, akcja zaś tak daleko odchodzi od oczekiwanego horroru, że śledzi się ją tylko siłą rozpędu.
Nawet zwykle bardzo dobra Victoria Pedretti (seria Ty) produkuje się tutaj jakby od niechcenia. Trochę szkoda zmarnowanego potencjału. [Agnieszka Stasiowska]
(ex aequo) 25. Egzorcysta
Sukcesy finansowe kolejnych Egzorcystów, Obecności i niezliczonych klonów tych produkcji wskazują na to, że sporo osób wciąż chce oglądać motyw opętania w filmach grozy. Dlaczego więc nie zrobić z tego serialu? Pierwszy sezon miał premierę trzy lata temu i spotkał się z nie najgorszym odbiorem. Produkcji brakowało jednak czegoś, co przyciągnęłoby więcej widzów i odwróciło uwagę od filmowych produktów o podobnej treści. Telewizyjny Egzorcysta nie był niczym nadzwyczajnym nawet w swoim gatunku, nie miał też żadnych głośnych nazwisk – był po prostu poprawny.
Czasem to jednak za mało; po drugim sezonie Fox wypędził tego demona ze swojego domostwa. [Mikołaj Lewalski]
24. Krzyk
Kiedy usłyszałam, że MTV będzie robiło serialowy Krzyk, pokręciłam w tamtym momencie głową z niedowierzania. Przyjaciółka namówiła mnie jednak do seansu i to był przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Mało która produkcja nawiązująca do kultowego poprzednika jest w stanie oddać nie tylko ducha oryginału, ale stworzyć zupełnie nową i – co ważniejsze – ciekawą jakość na ekranie. Oczywiście zasady, które przewijały się przez całą serię Krzyku dalej obowiązują, jednak to zupełnie odmienna, ciekawa historia funkcjonująca jakby zupełnie obok uniwersum, choć mocno z nim związana w dość nieoczywisty sposób.
Najbardziej jednak uwielbiam to, że serial ma możliwość zgłębienia aspektów wpisujących się we franczyzę, które były tylko pobieżnie wspomniane w filmach albo finalnie całkowicie porzucone. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
(ex aequo) 21. Czysta krew
True Blood to bodaj najciekawsza rzecz, jaka wynikła z popkulturowej wampiromanii, zapoczątkowanej sukcesem Zmierzchu. Serial Alana Balla, twórcy Sześciu stóp pod ziemią, stanowił udane połączenie wątków fantastycznych z perypetiami miłosnymi głównej bohaterki. Niestety: miałkie, celebrujące „normalność” zakończenie stanowiło zaprzeczenie całości, pochwalającej wolność osobistą i odmienność. [Katarzyna Kebernik]
(ex aequo) 21. Królestwo
Teren pod Szpitalem Królestwo to dawne mokradła. Były tu stawy, przy których bielono płótno. Ludzie moczyli wielkie płachty tkaniny w płytkiej wodzie i rozkładali do bielenia. Woda parująca z płócien otulała całą okolicę mgłą. Później zbudowano tu szpital państwowy. Bielarzy zastąpili lekarze i naukowcy, najlepsze mózgi w kraju i najdoskonalsza technologia. Dla ukoronowania dzieła nazwali szpital – Królestwem. Mieli zgłębiać tajniki życia, a przesądy już nigdy nie powinny zachwiać bastionów nauki. Być może pycha ich była zbyt wielka i nazbyt odżegnywali się od spraw duchowych, gdyż z czasem chłód i wilgoć zaczęły powracać.
Drobne oznaki zmęczenia z wolna objawiały się w tym dość solidnym i nowoczesnym budynku. Nikt z żywych jeszcze nie wie, ale brama Królestwa na powrót się otwiera.” Oto słowa, które otwierają każdy z ośmiu powstałych odcinków serialu Larsa von Triera. Serialu, który był dla Europy tym samym, czym Miasteczko Twin Peaks Lyncha było dla Ameryki. Ekscentryczna, tajemnicza, straszna, śmieszna, niepoprawna i intrygująca to produkcja. Rzecz, jakiej nigdy wcześniej i jak na razie nigdy potem w telewizji nie widzieliśmy. Królestwo to połączenie artystycznej wizji autora z satyrą, grozą, dramatem medycznym, operą mydlaną i romansem.
Dziwne? Nie tak dziwne, jak narodziny Braciszka. [Przemysław Mudlaff]
(ex aequo) 21. Bates Motel
Bates Motel to współczesny prequel Psychozy Hitchcocka. I choć powyższe zdanie brzmi śmiesznie i właściwie z góry można by taki pomysł skazać na porażkę, to serial Anthony’ego Cipriano oraz Kerry Ehrin działa zaskakująco skutecznie. Z jednej strony łatwo potraktować rozwleczoną na 50 odcinków historię Normana i Normy Bates, jako tzw. guilty pleasure, z drugiej zaś nie sposób nie docenić tu takich elementów, jak sprytny skrypt, który rozbudował nie tylko główne postaci, ale właściwie całe miasto oraz cudowną grę aktorską Very Farmigi i świetną rolę Freddiego Highmore’a. Bates Motel to naprawdę dobra, pokręcona zabawa na najwyższym poziomie. [Przemysław Mudlaff]
(ex aequo) 19. Castle Rock
Co udało się twórcom w tym sezonie, a czego nie potrafili zrobić w poprzednim, to właśnie wejście do świata wyobraźni autora Lśnienia, który znamy z jego książek i ich ekranizacji. Nie mamy żadnych wątpliwości odnośnie tego, kim jest główna bohaterka i dokąd trafiła, a przez bezpośrednie nawiązanie do konkretnych dzieł pisarza na bieżąco antycypujemy przyszłe wydarzenia. Te prawie nigdy nie przybierają tego samego przebiegu, co w oryginale – choćby dlatego, że Annie jest tu znacznie młodszą postacią, a zagrożeniem dla Salem nie są wampiry – ale zachowania głównej bohaterki oraz przebieg stopniowej destrukcji miasta są bliskie temu, co wymyślił King.
Również historia rodziny Merrillów uderza psychologiczną (i moralną) złożonością, dając solidny materiał tak Robbinsowi, jak i aktorom grającym jego dzieci – Paulowi Sparksowi, Barkhadowi Abdiemu i Yusrze Warsamie. [Krzysztof Walecki, fragment recenzji drugiego sezonu]
(ex aequo) 19. Alfred Hitchcock przedstawia
Mistrz suspensu to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów harmonijnego łączenia twórczości na polu kina i telewizji w drodze do kultowego statusu. Jednym z najważniejszych dokonań legendy kinematografii i twórcy wielu wybitnych dzieł kinowych jest przecież serial Alfred Hitchcock przedstawia emitowany od 1957 roku, uznawany do dziś za klasykę kryminału. Choć poszczególne epizody reżyserowane były przez innych twórców, a autor Psychozy „jedynie” patronował całości i występował jako gospodarz programu, to właśnie jego charyzma i popkulturowa wrażliwość były machiną napędzającą sukces serialu.
[Tomasz Raczkowski, fragment zestawienia]
18. Gęsia skórka
Dzisiejsi 20- i 30-latkowie z pewnością pamiętają czołówkę Gęsiej skórki, wzbudzającą ciarki w każdym dzieciaku – tajemniczego jegomościa z czarną walizką i psa, którego oczy świecą się na żółto. Gęsia skórka emitowana w Polsce na kanałach Fox Kids, TV4 i Jetix to serial równie kultowy jak Opowieści z krypty. W przeciwieństwie do nich, Gęsia skórka była kierowana do dzieci i młodzieży i opowiadała o makabrycznych i przerażających przygodach najmłodszych. Serial oparto na bestsellerowej serii R.
L. Stine’a o tym samym tytule. Może Halloween to dobry moment, aby przypomnieć sobie, co straszyło nas w dzieciństwie? [Michalina Peruga, fragment zestawienia]
17. Nocna msza
To serial o nas, na naszych troskach, podany jednak w wyjątkowo nietypowy sposób. Od pierwszych minut angażuje, wykorzystuje ślady naszej chrześcijańskiej kultury, by metaforycznie opowiedzieć o naszej podatności na wpływy, o naszej bezrefleksyjności, o naszej słabości po prostu. Zostały tu wykorzystane różne tropy narracyjne, od grozy, przez opowieść w duchu mystery, na klasycznym dramacie kończąc, które finalnie doprowadzają nas do konfrontacji z samymi sobą. Pytanie „kim jesteśmy?” jeszcze nigdy nie zostało postawione w tak typowych i zarazem niecodziennych okolicznościach. I jeszcze nigdy tak mocno nie chwyciło mnie za serducho.
[Jakub Piwoński, fragment felietonu]
16. Terror
Fantastyczna groza jest tu metaforą autentycznych, ludzkich dramatów, osadzonych w konkretnym kontekście historycznym. Realistyczny portret społeczności, stopniowe nakreślanie relacji i powiązań międzyludzkich przeplatają się z horrorem, a japońska historia z japońskimi wierzeniami i legendami. Sceny grozy wywierają tym lepsze wrażenie, że twórcy w mniejszym stopniu stawiają na jump scare’y niż na symbolikę i surrealizm. Wizyjne, przemawiające do podświadomości sceny są kreatywne i dobrze zrealizowane. Dodają całości „wschodniego” mistycyzmu, tajemnicy, głębi.
Twórcy chcą raczej zmrozić nas gęstym, niepokojącym klimatem niż co chwila wyrywać z fotela nadmiarem efektów specjalnych. Uwagę zwraca muzyka: trochę azjatycka, trochę eksperymentalna i awangardowa, świetnie budująca klimat napięcia i nienachalnie niepokojąca. Serial przypomina w swej konstrukcji kryminalną układankę. [Katarzyna Kebernik]
15. Twin Peaks (2017)
I w moim odczuciu odniósł tymże powrotem absolutny triumf. Jestem jednym z tych (pewnie niewielu) odbiorców popkultury, który Twin Peaks z 2017 roku ceni nawet bardziej od oryginalnego serialu. To dużo bardziej przemyślana i – wbrew pozorom – spójna formuła, ciekawsza wizualnie i mocniej osadzona w konwencji grozy i sennego koszmaru. W tym roku świętować będziemy piątą rocznice premiery serialu, a moja fascynacja tym, co zobaczyłem na ekranie, wcale nie słabnie. [Filip Pęziński]
14. Strefa mroku
Słynny amerykański serial to połączenie horroru, thrillera, science fiction i dramatu, mieszanki, która zaowocowała najbardziej oryginalnym, niesamowitym i budzącym ciarki serialem w historii kinematografii. Każdy odcinek, zapowiadany przez twórcę serialu, jego ikonę Roda Serlinga, opowiada niezależną od poprzedniego i kolejnego surrealistyczną historię o ludziach, którzy nagle zostali zmuszeni do zmierzenia się z niewytłumaczalnymi zjawiskami czy sytuacjami bez wyjścia. Groza, absurd i poczucie niesamowitości to nieodłączne elementy każdego odcinka Strefy mroku. [Michalina Peruga]
13.
Hannibal
W historii telewizji nie było chyba bardziej pięknego pod względem wizualnym serialu. Ale niech piękne kadry was nie zmylą, gdyż twórca produkcji Bryan Fuller opowiada historię o morderstwach, seryjnych zabójcach, kanibalu, szaleństwie oraz niecodziennej przyjaźni pełnej zdrad, krwi i nieoczekiwanych wyznań. Pod grubą warstwą uczty dla oczu kryje się jednak strach. Może nie tak oczywisty jak w przypadku horrorowych pozycji, ale jednak. Serial zgłębia bowiem różne oblicza strachu wciągając widza w niebezpieczną grę od której włos jeży się na głowie. Osobiście kocham tą produkcję, choć fabuła biegnie do przodu ślimaczym tempem.
Nie jest to jednak wada, a wręcz przeciwnie. Pozwala to na zgłębienie i zagłębienie się we wszystkie najważniejsze aspekty serialu. Prawdziwa uczta dla fanów twórczości Thomasa Harrisa i nie tylko. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
12. Czy boisz się ciemności?
Młodzieżowy serial z pogranicza gatunku science fiction i horroru opierał się na formule, w której każdy odcinek stanowił oddzielną straszną historię opowiadaną przez jednego z członków tak zwanego Stowarzyszenia Ciemności. Amerykańsko-kanadyjska produkcja straszyła widzów przez pełną dekadę lat dziewięćdziesiątych, a wszystko zaczynało się już od sugestywnej, wzbogaconej niepokojącym motywem przewodnim czołówki, która wcale nie wydawała się zapowiadać serialu młodzieżowego. [Filip Pęziński]
11. Creepshow
Greg Nicotero pisze miłosny list do retro horroru i komiksów EC. Przygotujcie się na nowelki pełne nawiedzonych domów, laleczek voodoo, przerośniętych insektów oraz innych niezidentyfikowanych obiektów latających. A wszystko to podane w sosie śmieszno-strasznym. Antologiczna forma pozwala na pewną dowolność np. w kolejności oglądania odcinków, jak też na pomijanie mniej wciągających lub zbyt strasznych epizodów bez konsekwencji utraty ciągłości fabularnej. Creepshow jest serią przemyślaną, pełną nostalgicznych straszno-śmiesznych throwbacków, świetnych potworów i fascynujących historii. [Przemysław Mudlaff]
10. Co robimy w ukryciu
Serial Co robimy w ukryciu, podobnie jak film o tym samym tytule z 2014 roku, trudno nazwać horrorem. Jest to komedia grozy, która w formie mockumentary opowiada o grupie ekscentrycznych wampirów zamieszkujących gotycką posiadłość w Nowym Jorku. Serial, za który odpowiada między innymi Taika Waititi, bawi się mitem wampirycznym, inspirując się historią, kulturą popularną czy sztuką.
Wprowadza mityczne krwiożercze stwory, wilkołaki, wampiry energetyczne, zjawy. Uwspółcześnia legendy o zabójczych krwiopijcach, co tworzy przezabawną mieszankę grozy oraz śmiechu w parodii horroru wampirycznego. [Maja Budka]
9. Supernatural
Nikt nie spodziewał się, że bracia Winchester będą walczyli z demonami i ratowali świat przed kolejnymi apokalipsami przez 15 sezonów czyli dokładnie 15 lat na małym ekranie. Doskonale pamiętam, kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z serialem jeszcze na studiach, kiedy wszyscy z zapartym tchem czekali na kolejne odcinki. Czy zakończona już produkcja faktycznie była tego warta? Obsada serialu była fenomenalna, a brytyjski aktor Mark Sheppard w roli Króla Piekieł to dla mnie absolutne aktorskie mistrzostwo świata. Do tego twórcy w każdym sezonie nawiązywali do tak dużej liczby popkulturowych smaczków, nie zapominając jednocześnie o amerykańskich historiach z dreszczykiem.
Każdy odcinek koncentrował się bowiem na innych zjawach, duchach, demonach i potworach. A poza tym, to skomplikowana historia o rodzinie, a jak mawiał Dominic Torreto – nic nie jest silniejsze, niż rodzina. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
8. Dom grozy
Dom grozy to trzy sezony mrocznych sekretów wiktoriańskiego, XIX-wiecznego Londynu z Evą Green i Joshem Hartnettem w rolach głównych. W serialu pojawia się wiele nawiązań i postaci z najsłynniejszych powieści grozy: Frankensteina, Portretu Doriana Graya czy Drakuli, a serialowy świat wiktoriańskiej Anglii zamieszkują porozumiewające się z duchami media, wiedźmy, wampiry i demony. Oryginalny angielski tytuł serialu Penny Dreadful nawiązuje do literatury wydawanej w XIX-wiecznej Anglii – tanich, sensacyjnych książeczek o detektywach, przestępcach czy zjawiskach nadprzyrodzonych w cenie jednego pensa.
Ze względu na tematykę książeczki te zwano właśnie penny dreadful lub penny horrible, penny awful czy penny blood. [Michalina Peruga]
7. Ash kontra martwe zło
Martwe zło to bez wątpienia dzieło na wskroś kultowe. Ale serial na „podstawie” filmów to prawdziwa gratka nie tylko dla fanów oryginalnej trylogii. Choć produkcja skupia się na losach podstarzałego Asha Williamsa czyli głównego bohatera filmów Sama Raimiego to jednak trzeba pamiętać, że Bruce Campbell to prawdziwe komediowe złoto, który nawet z bohatera na emeryturze potrafi znów zrobić „superbohatera” z małą pomocą przyjaciół. Niestety produkcja utrzymała się tylko przez trzy sezony, nad czym bardzo ubolewam. Z jednej strony mamy bowiem na pozór bezbronnych nastolatków, którzy powinni – w teorii – zginąć w pierwszych minutach serialu rozszarpani przez demony, co jednak się nie dzieje, a z drugiej gościa z piłą łańcuchową zamiast ręki, który co jak co, ale na zabijaniu demonów zna się najlepiej.
Jeśli to was nie zachęci do seansu, to dodam, że w produkcji występuje Lucy Lawless czyli serialowa Xena. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
6. The Walking Dead
Trudno uwierzyć, że niedługo dobiegnie końca 10. sezon tego wciąż niezwykle popularnego serialu o żywych trupach. Choć większość moich znajomych już dawno odpuściła sobie ten temat, ja trwam przy ekipie Ricka na dobre i na złe. Mocno przeciętny ósmy sezon zabił we mnie entuzjazm związany z tą produkcją, ale dzięki nowej showrunnerce z powrotem czekam z niemałym zainteresowaniem na kolejne odcinki. Porządne aktorstwo i stosunkowo wysoki poziom realizacyjny od samego początku były cechami The Walking Dead, a nawet w najgorszych momentach serialu niejednego widza trzymali przy nim interesujący bohaterowie.
Negan na prezydenta! [Mikołaj Lewalski, fragment plebiscytu]
5. American Horror Story
Antologia, która wyszła spod pióra Ryana Murphy i Brada Falchuka to wszystko to co najlepsze w amerykańskiej historii grozą pisanej. Dziesięć kolejnych sezonów składających się na horrorową antologię skupia się na mitologii straszenia i opowieściach – czasami nie z tego świata, które u niejednej osoby podniosą przysłowiowe ciśnienie. Każdy sezon koncentruje się na innych aspektach straszenia, mieszając motywy, miejsca i bohaterów. Twórcy nie tylko manifestują swoją miłość do horroru i mrocznych rzeczy, ale również pokazują jakie piętno na popkulturze odcisnęły poszczególne historie, jak chociażby morderstwo Czarnej Dalii czy postać królowej Nowego Orleanu – Marie Laveau.
[Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
4. Nawiedzony dom na wzgórzu
Produkcja Mike’a Flannagana z 2018 roku jest niezwykle udanym powrotem do klasyki gatunku. Opiera się na sprawdzonych środkach – przytłumione światło, mroczne sekrety, nadnaturalne wydarzenia – jednak robi to w zaskakująco świeży sposób. Historia opowiedziana głosami kilku osób jest spójna, ale zróżnicowana, równie fascynujące jest odkrywanie samej zagadki nawiedzonego domu, co obserwowanie poszczególnych członków rodziny, ich wzajemnych relacji i reakcji na opisywane wydarzenia. Wśród obsady błyszczy przede wszystkim wspaniała Carla Gugino w roli Olivii, ale i pozostała część rodziny Crainów trzyma wysoki poziom.
Przykurzona makieta domu z zapalonym na zewnątrz światłem, rodzinny dom pogrzebowy, księżycowa bez mała bladość cery matki… Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Wysoka pozycja Nawiedzonego domu na wzgórzu w tym plebiscycie jest całkowicie uzasadniona. [Agnieszka Stasiowska]
3. Opowieści z krypty
Dla części widzów Opowieści z krypty to bardziej czarna komedia (gospodarz programu, a więc Strażnik krypty, od razu wzbudza takie skojarzenia), dla innych zdecydowanie horror. To, co dzieje się na ekranie, z pewnością może jednak nieźle przerazić. Serial HBO w momencie powstania był zupełnym novum – tak przedstawiona przemoc i nawiązania seksualne nie należały do standardów ówczesnej telewizji. Jeśli lubicie się bać, koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. A będąc w świątecznym klimacie, najbardziej polecam wam drugi odcinek pierwszego sezonu And All Through the House – nie widzieliście jeszcze tak upiornego Mikołaja.
[Karol Barzowski]
2. Z Archiwum X
Kolejny kultowy serial mojej młodości, który bił rekordy popularności nie tylko ze względu na fenomenalną jakość pisarstwa Chrisa Cartera i jego zespołu, a także fantastyczną chemię pomiędzy odtwórcami głównych ról – Gillian Anderson i Davidem Duchovnym. Pamiętam jak sama kazałam dziadkowi kupić pestki słonecznika, bo chciałam je konsumować jak główny bohater serii. Wiele epizodów z tzw. potworami tygodnia do dziś świetnie się sprawdza, pozwalając się nimi cieszyć niekiedy w całkowitym oderwaniu od całego sezonu. Co więcej, produkcja pojawiła się we właściwym czasie i nawiązała do dość popularnego uczucia – szczególnie w dzisiejszych czasach – że za kulisami dzieje się coś większego, kontrolującego całe nasze życie.
Chodzi o tajne zgromadzenia, światową dominację oraz kosmitów. A czołówka z kultowym motywem przewodnim straszy, aż po dzień dzisiejszy. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]
1. Miasteczko Twin Peaks
Miasteczko Twin Peaks to bez wątpienia jeden z nie tylko najważniejszych dla telewizji formatów, ale też przy tym jeden z najciekawszych i najbardziej fascynujących. Davidowi Lynchowi i Markowi Frostowi udało się stworzyć niesamowity, stąpający między horrorem a komedią świat, w którym przyziemne problemy amerykańskiej prowincji zderzają się z czystym złem. Tak tym paranormalnym, co i – być może przede wszystkim – żyjącym w ludziach. Ponad 30 lat później Miasteczko Twin Peaks wciąż rozpala naszą wyobraźnię. [Filip Pęziński]
