search
REKLAMA
Plebiscyt

NAJLEPSI POLSCY REŻYSERZY. Poznaj wyniki plebiscytu!

REDAKCJA

9 października 2018

REKLAMA

10. Agnieszka Holland

Niejednoznacznie postrzegana, często na politycznym celowniku (sama również nie boi się wyrazistych poglądów), prawdziwa dama polskiego kina. Trudno znaleźć jakieś cechy formalne jej filmów, bo Agnieszka Holland nie jest wierna jakiemuś stylowi czy treści. Z pewnością można jej filmy – zdecydowaną większość – określić mianem intelektualnych, bo skutecznie rezonują z ideą egzystencjalizmu, przypadkowości losu ludzkiego (brzmi to gorzej, niż się ogląda, możecie mi wierzyć). Na pewno jest w filmografii kilka okresów, podczas których zawsze udawało się jej stworzyć coś niebanalnego, odważnego – początek kariery to znakomici Aktorzy prowincjonalni, którzy są polskim reprezentantem czeskiej fali. Kino Moralnego Niepokoju nie istnieje bez Kobiety samotnej. Historia polskiej rzeczywistości lat 80. to zabójstwo księdza Popiełuszki i bardzo dobry Zabić księdza. Jeśli myślimy o religijnej metafizyce, to Oliver, Oliver i Trzeci cud. Relacje polsko-żydowskie? Proszę bardzo, Europa, Europa i W ciemności. Poezja w wymiarze totalnym – genialne Całkowite zaćmienie. A przecież Holland to też znakomita reżyserka uznanych seriali – uczestniczyła w tworzeniu wybitnych rzeczy da HBO, czyli Prawa ulicy i Treme. Ostatnio też nakręciła rewelacyjny Gorejący krzew i odważny, dzielący publiczność Pokot. Jak więc widać, jej filmografia jest bardzo zróżnicowana i solidna, nieschodząca poniżej pewnego przyzwoitego poziomu. [Rafał Oświeciński]

9. Juliusz Machulski

Królów komedii w Polsce mamy co najmniej kilku, ale Machulski junior to przykład filmowca, któremu udało się stworzyć komediowy majstersztyk w kilku kolejnych dekadach, co samo w sobie jest ewenementem. W naszym niedawnym plebiscycie na najlepszą polską komedię Juliusz Machulski umieścił w pierwszej dwudziestce aż 5 tytułów, w tym zwycięski tytuł – chyba najbardziej kultowy polski film, Seksmisję. I choć w XXI wieku jego passa nie jest tak udana (fatalna AmbaSSada, chłodno przyjęta Volta, ale i skądinąd udana Kołysanka), Machulski junior to twórca zasłużony dla polskiej komedii w stopniu porównywalnym z reżyserami sklasyfikowanymi w niniejszym rankingu na miejscach 5 i 19. [Dawid Myśliwiec]

8. Władysław Pasikowski

Bez wątpienia jeden z najważniejszych polskich filmowców okresu po transformacji ustrojowej i pierwszy reżyser “wolnej Polski”, któremu udało się osiągnąć komercyjny i artystyczny sukces – choć nie bez kontrowersji. Jego filmy – Psy, Kroll, Operacja Samum – brutalne, wulgarne, bezkompromisowe, uznawane były wręcz za prowokacyjne lub obrazoburcze. Zresztą, tak jest to dzisiaj. Chociaż jego kariera pod koniec lat dziewięćdziesiątych upadła bardzo nisko, Władysław Pasikowski wrócił kilka lat temu jako jednocześnie kochany i znienawidzony twórca Pokłosiem, by potem zrealizować Jacka Stronga. Ostatni romans z Patrykiem Vegą nie wróży nic dobrego, ale ciągle mam nadzieję, że twórca Psów czymś jeszcze nas zaskoczy. [Szymon Skowroński]

7. Marek Koterski

Dżizus kurwa ja pierdolę! – ta wiązanka Adasia Miauczyńskiego z Dnia świra mogłaby posłużyć za komentarz do wielu wydarzeń we współczesnej Polsce. To chyba właśnie dlatego film nakręcony 16 lat temu wciąż trafia w gusta widzów i należy do najczęściej oglądanych polskich komedii nakręconych w XXI wieku. Ale przecież Marek Koterski to nie tylko jego ostatnie filmy! To wywołujące śmiech przez łzy Nic śmiesznego, to surowy i nieco bolesny w odbiorze pełnometrażowy debiut fabularny Dom wariatów (ze znakomitą rolą Tadeusza Łomnickiego), ale i wczesne krótkometrażowe dokumenty, które zwiastowały narodziny świetnego reportażysty, a tymczasem otrzymaliśmy niekoronowanego króla polskiej awangardowej komedii. Lada moment w kinach 7 uczuć, najnowszy film Marka Koterskiego – będziemy mogli się przekonać, czy 76-letni już twórca wciąż jest w stanie wywołać u nas śmiech przez łzy. [Dawid Myśliwiec]

6. Wojciech Jerzy Has

Rzeczywistość była dla Wojciecha Hasa jedynie początkiem, jakby płótnem do dalszej pracy w tworzeniu sennego, introwertycznego obrazu własnego świata. Polski film epoki PRL-u nie był gotowy na to, jak hiperbolicznie i surrealistycznie reżyser postrzegał realne fakty. Bohaterowie jego filmów często pokonywali przepełnioną magią drogę od stanu bycia ślepcami na to, co nadnaturalne, aż do namacalnego kontaktu ze światem niematerialnym i spsychologizowanym. Dokonywali tego za pomocą licznych nawiązań do okultyzmu i filozofii, które jednak Has przyoblekł w pełen rokokowej ornamentyki świat przedstawiony. Ta forma właśnie nie mieściła się w mądrych głowach krytyków filmowych w ówczesnych czasach. Bo takie one były – pozbawione wieloznacznych detali, z jedną dopuszczalną interpretacją. Dzisiaj kino Hasa ukochają zapewne fani Terry’ego Gilliama oraz prozy ślepego na „dosłowny” świat Jorge Luisa Borgesa. [Odys Korczyński]

5. Stanisław Bareja

Niekwestionowany mistrz polskiej komedii, a właściwie satyry filmowej, bo dzieła Stanisława Barei nigdy nie wyczerpują się na humorze. To przede wszystkim celna, acz wysublimowana krytyka absurdów życia w czasach PRL i Polsce w ogóle. Reżyser doskonale prezentował społeczne nastroje i miał świetne wyczucie scenariopisarskie, dzięki czemu takie tytuły jak Miś, Poszukiwany, poszukiwana czy serialowe Alternatywy 4 weszły do klasyki polskiej kultury; warto też pamiętać o kryminale Dotknięcie nocy, dziś już nieco zapomnianym. Kolejne pokolenia widzów darzą jego filmy szczególną sympatią, bo Bareja, choć wyśmiewał codzienną egzystencję, robił to z dużym dystansem i twórczą inteligencją. [Dawid Konieczka]

4. Wojciech Smarzowski

Nie ma chyba w historii polskiego kina twórcy, którego filmy przyciągałyby do kina za każdym razem tłumy osób, zachowując jednocześnie wysoki poziom artystyczny. A Smarzowski w ciągu ostatniej dekady wyrósł na czołowego polskiego komentatora rzeczywistości. Uwielbia pławić się w brudzie, patologii, podlewa swoje historie litrami wódki i petuje na nich miliony papierosów, ze swoją stałą aktorską trupą chwyta się za tematy chodliwe, budzące mieszane uczucia i za każdym razem odnosi spodziewany skutek. Kino Smarzowskiego generalizuje, upraszcza i często ociera się o banał, jednak jego niesamowite wyczucie dramaturgii, umiejętność tworzenia napięcia i wyciskania ze swoich aktorów maksimum możliwości sprawiają, że każdy jego nowy film to gwarancja kinowych emocji na wysokim poziomie. [Szymon Skowroński]

REKLAMA