Felietony

DRUGIE DNO #48: Ci przeklęci ŻYDZI, czyli o DEZINFORMACJI w rozumieniu antysemityzmu

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Reżyser tak opowiada o swoim filmie:

Wpadłem na pomysł nakręcenia filmu o antysemityzmie, kiedy do dystrybucji trafił mój poprzedni film „Checkpoint”. W jednej z recenzji tamtego filmu nazwano mnie izraelskim Melem Gibsonem, ale nie z powodu wyglądu, tylko dlatego, że moje krytyczne nastawienie do polityki Izraela wobec Palestyńczyków czyni ze mnie antysemitę. Autor tej recenzji też był Żydem.

Nie myślcie jednak, że w przypadku Dezinformacji mamy do czynienia z polityczną agitką, schlebiającą jednej stronie konfliktu. Film Shamira to w moim odczuciu triumf obiektywnego dziennikarstwa w sytuacji mierzenia się z trudną, palącą kwestią. Dezinformacja to podróż śladami antysemityzmu. Kamera Shamira stara się ukazać pracę Ligi Przeciwko Zniesławieniu, która na co dzień przyjmuje bardzo wiele zgłoszeń ksenofobicznych ataków. Na tym etapie, czego można się było spodziewać, usłyszymy wiele podniosłych słów i haseł, które, choć podkreślają wagę instytucji, w rezultacie niewiele mają do zaoferowania. Najbardziej bowiem sugestywny jest w Dezinformacji obraz nowego pokolenia Żydów, które każdego roku gremialnie przybywa do Auschwitz nie tyle po to, by poznać tragiczną historię swych przodków, ale dlatego, by umocnić się w przekonaniu o tym, kto jest ich wrogiem. Takim bowiem mianem przewodnicy i edukatorzy określają nas Polaków, strasząc młodych ludzi polskim antysemityzmem.

Niechlubną wizytówką tej praktyki jest dostrzeżona przez reżysera scena, gdy młodzi Izraelici zagadują (w obcym języku) do siedzących na murku starców. Świadomi zagrożenia, jakie czyha na nich w Polsce, prowokują starców pytaniem „jak się macie”, po czym, opacznie rozumiejąc to, co ci im odpowiadają, wynoszą z tej rozmowy tyle, że właśnie zostali słownie zaatakowani. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, jak zachowują się w tej sytuacji opiekunowie – odciągając młodzież, jakby właśnie zaszło Bóg jeden wie co. Jeszcze lepiej wypada konkluzja tej sytuacji. W grupie młodzieży zostaje puszczona bowiem fama, że ci starcy siedzący na ławce, na wieść o tym, że grupka młodzieży pochodzi z Izraela, poczęli wyzywać ich od małp i osłów. Jakie jest zdziwienie jednej z dziewczyn, gdy reżyser oznajmia jej, że jest to nieprawda, dając do zrozumienia, że ma tę sytuację zarejestrowaną.

To przykre, ale według mnie Shamir trochę przypadkowo, trochę niechcący pokazał, jak wygląda w Izraelu pranie mózgów. Bo w ten sposób, ale także poprzez działanie Ligi Przeciwko Zniesławienia, utrwala się politykę nienawiści wobec Polaków, utrwala się ich łączność z pojęciem antysemityzmu. Tworzy się fikcyjnego wroga w oderwaniu od faktów. Przykrywa milczeniem dowody pomocy Żydom przez Polaków podczas II wojny światowej. Zapomina także o tym, że to Polacy są w czołówce narodowości, które posiadają najwięcej Medali Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, specjalnego odznaczenia przyznawanego gojom (nie-Żydom) przez Żydów za ratowanie ich przodków z opresji.

Mam dobrą radę dla tych wszystkich, którzy usiłują walczyć z antysemityzmem. Po prostu przestańcie o nim mówić.

Nie twierdzę – i Shamir też tego nie robi – że pojęcie antysemityzmu zostało wyssane z palca. Ukazując radykalną twarz Finklesteina da się dostrzec, jak łatwo jest stanąć po drugiej strony barykady, uprawiając narrację, wedle której to Żydzi są sami sobie winni, lub jeszcze lepiej, sami siebie zabijali… Tym jednak, co powinno wypływać na wierzch, nie są emocje, a rozsądek. Prawda ma bowiem w tym wypadku odcień szarości. Nie można ukazywać Polaków tylko w nieskazitelnym świetle, bo nikt w ten obraz nie uwierzy. Jedwabne wyjaśnia sytuację. Ale racja jest też taka, że połowa aktów antysemickich odnotowywana dziś jest dalece wyolbrzymiona. Dokładnie tak, jak czyni to ADL, zajmując się na co dzień, co pokazane jest w filmie, kompletnie małostkowymi bzdurami, podtrzymując jednocześnie ducha nienawiści, który – jak się okazuje się – jest dla Żydów korzystny. Bo nawet Afroamerykanie nie są w społeczeństwie tak uprzywilejowani, co także film dobitnie pokazuje.

Mam dobrą radę dla tych wszystkich, którzy usiłują walczyć z antysemityzmem. Po prostu przestańcie o nim mówić. Przestańcie szukać go pod każdym kamieniem, każdym opadłym liściem. Nie pozwólcie, by media nieustannie podchwytywały temat, czyniły z niego hasło i podkręcały jednocześnie nastroje społeczne. Podnośmy głos, gdy faktycznie jest to uzasadnione, a nie wówczas, gdy ma to służyć jedynie podtrzymywaniu podziałów. Wierzymy jednocześnie, że wśród Izraelitów więcej jest tych reprezentujących postawę babci reżysera, z którą ten także przeprowadza wywiad, a która najogólniej mówiąc wstydzi się za utrwalanie przez jej pobratymców niezdrowej i szkodliwej narracji ofiary. Wspólna historia obu narodów jest zbyt długa, by nieustannie psuć jej obraz obcą zbrodnią.

I na koniec. Pamiętam, jak swego czasu na jednej lekcji zasugerowano mi, że moja wypowiedź może mieć znamiona antysemityzmu. Co powiedziałem? Że Żydzi to naród wyjątkowo obliczony, co miało odnosić się do ich ekonomicznej zaradności. Jaki przykry wniosek płynie z tej uwagi, sami sobie odpowiedzcie.

______________

Dla zainteresowanych, film Dezinformacja dostępny jest w całości na YouTube.

Ostatnio dodane