Publicystyka filmowa
Kultowe ANIME z POLONII 1. Yattaman, Tsubasa i spółka
Kultowe ANIME z POLONII 1, jak YATTAMAN czy TSUBASA, przenosi nas w szalony świat lat 90., pełen nostalgii i niezapomnianych przygód!
Lata 90. XX wieku charakteryzowały się w Polsce chaosem we właściwie każdej dziedzinie życia człowieka. Oto nagle Polacy otrzymali dobrze już znane w krajach zachodnich narzędzia i zaczęli używać ich na swój sposób. Na poziomie ekonomicznym przypominało to jedzenie zupy o nowym smaku widelcem. Coś tam się zjadło, ale raczej niewiele, a ten, kto pierwszy użył łyżki, napełnił się najszybciej i jeszcze dokończył po tych z niewłaściwymi sztućcami.
Na poziomie kulturalnym z kolei karmiliśmy się po równo chłamem i czymś bardziej wartościowym. Byle tylko uzupełnić braki, byle ugasić nieznane pragnienie. Bajzel podszyty wstydem, który dziś wspominamy z łezką w oku.
Mimo że jako rocznik ’85 nie pamiętam najlepiej tej energii i tego szaleństwa związanych z nagłym dopływem powietrza po transformacji, to początek lat 90. już na zawsze będzie miał dla mnie smak gumy Turbo oraz twarz (i nie tylko) dziewczyn ze Spice Girls. Do śmierci też będę pamiętał kanał Polonia 1, który był pierwszą polską telewizją komercyjną, nadającą interesujące mnie wówczas przede wszystkim japońskie seriale animowane z włoskim dubbingiem i polskim lektorem. Żałosne? Dzisiaj zdaję sobie z tego sprawę, ale dla mnie oraz setek tysięcy ludzi, którzy również to oglądali, było to kultowe! Poniżej znajdziecie opis kilku z takich seriali.
Kilka słów o początkach Polonii 1
Żeby zrozumieć, skąd w ogóle wzięły się w polskiej telewizji wspomniane animowane japońskie dziwolągi z włoskim dubbingiem, należy zaznajomić się z okolicznościami powstania kanału Polonia 1. Na początku lat 90. XX wieku szansę na zarobek w naszym zmieniającym się kraju zwietrzył włoski biznesmen Nicola Grauso. 7 marca 1993 roku Polonia 1 zainaugurowała swoją działalność telewizyjną jako spółka usługowa zrzeszająca dwanaście lokalnych kanałów. Grauso miał 33% udziałów w każdym z nich. Wymyślono więc, że do pewnej godziny (bodajże 16.15) wspomniane telewizje lokalne będą nadawać swoje autorskie programy, o uzgodnionej porze na każdym z nich będzie emitowana Polonia 1.
W niej zaś oczom spragnionych zachodniej telewizji rodaków ukazywały się same wspaniałości, czyli amerykańskie seriale MacGyver, Drużyna A, argentyńskie telenowele Manuela, Maria i, przede wszystkim, seriale animowane. Oferta programowa najstarszej polskiej telewizji komercyjnej przygotowywana była przez włoski holding Fininvest, zarządzany przez rodzinę Berlusconich.
W związku z tym z ziemi włoskiej do polskiej trafiały popularne w Italii serie anime, które i my pokochaliśmy.
Kapitan Jastrząb (1983-1986)
Oto jeden z najpopularniejszych seriali animowanych Polonii 1. W moim mniemaniu najbardziej odpowiedni dla młodej publiczności spośród wszystkich wymienionych poniżej tytułów. Historia Tsubasy Ōzory zachwycała i budziła chęć do wyjścia na podwórko, aby pograć z kumplami w piłkę. Być może gdyby nie tak fantastyczne postaci jak Tsubasa, Kojirō i Wakabayashi, nie podziwialibyśmy gry tak wspaniałych piłkarzy jak Zidane lub Messi, którzy podobno inspirowali się serialem. Fenomen i popularność piłkarskiego anime doprowadziły także pośrednio do powstania oficjalnej japońskiej ligi piłki kopanej.
Poza tym wszystkim Kapitan Jastrząb także nauczał. Omawiany tytuł to przecież opowieść o podążaniu za pasjami, o determinacji, która pozwala wygrywać, a także o porażkach, z których należy czerpać naukę. Nawet jeśli w animacji pojawiały się błędy (bramka ukazująca się na horyzoncie podczas ataku zawodnika sugerowała, że japońskie boiska do piłki nożnej składały się z serii wzniesień) albo trzeba było czekać na gola kilka odcinków, to nie widziałem już nigdy później lepszego i mądrzejszego serialu sportowego. Kapitan Jastrząb został otoczony kultem nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie.
Odpowiednikiem przygód Tsubasy skierowanym do dziewczyn był serial Pojedynek aniołów (1984), opowiadający o You Azuki, która pragnie zostać gwiazdą siatkówki.
Yattaman (1977-1979)
O przyzwoitości Kapitana Jastrzębia w zestawieniu seriali animowanych z Polonii 1 wspomniałem nie bez przyczyny. W każdym pozostałym anime bez problemów odnaleźć można elementy powodujące, że należałoby zabronić dzieciom jego oglądania. Na przykład podczas oglądania Yattamana chyba po raz pierwszy ujrzałem w telewizji nagie kobiece piersi. Co więcej, nie zdarzyło się to raz, ale można było je podziwiać w prawie każdym odcinku. Z wiekiem zrozumiałem, że chyba właśnie dla nich oraz dla wpadającej w ucho piosenki początkowej oglądałem Yattamana.
Serial ten był bowiem bardzo schematyczny. Chodziło o to, że przestępcy na zlecenie swojego szefa o imieniu Dokurobei musieli odnaleźć części kamienia (lub czaszki – nie pamiętam już zbyt dobrze), który miał moc ujawnienia lokalizacji złóż złota na świecie, i każdy odcinek koncentrował się na walce maszyn należących do złych (banda Drombo) i maszyn należących do dobrych (Gan-chan i Ai-chan). Nie zmienia to jednak faktu, że Yattaman cieszył się taką popularnością, iż w marcu 2009 roku nakręcono jego aktorską adaptację, a reżyserem filmu został Takashi Miike.
https://www.youtube.com/watch?v=MdaAIhqICzU
Generał Daimos (1978-1979)
Generał Daimos to zdecydowanie najbardziej dopracowana i najciekawsza animowana propozycja z repertuaru ówczesnej Polonii 1. To także anime, które chyba po raz pierwszy przedstawiło z tak wyjątkową pieczołowitością walki gigantycznych robotów. Genialnie zaprojektowany Daimos, fascynujące maszyny tygodnia, stylowa kreska, solidna częstotliwość klatek i świetne sekwencje bitew to główne atuty animacji. Generał Daimos to zresztą nie tylko efektowne rozwałki, ale także polityka, zderzanie się światopoglądów i historia miłosna nawiązująca do Romea i Julii Szekspira poprzez przedstawienie dwojga kochanków wywodzących się z rywalizujących między sobą obozów.
To również jeden z niewielu seriali animowanych, który skutecznie operował zwrotami akcji, przez co na kolejny odcinek czekało się z dużą niecierpliwością. Niestety doszedłem do tego trochę później niż podczas seansów na Polonii 1 przed telewizorem z kineskopem, ponieważ kolejność epizodów dla ludzi ustalających ramówkę najprawdopodobniej nie miała większego znaczenia.
Gigi la trottola (1981-1982)
Gigi to jedno z najdziwniejszych anime, które przyszło mi oglądać, gdy byłem dzieckiem. Nie oznacza to jednak, że go nie lubiłem. Absurdalny humor i dziwny fetysz głównego bohatera miały swój urok. Gigi to chłopiec, który zakochuje się w Akane, co wcale nie przeszkadza mu w podglądaniu majteczek innych panien. Kiedy bielizna dziewcząt jest bielutka, Gigi prawie eksploduje z podniecenia. Fetysz nie jest jedyną przeszkodą na drodze do serca Akane – staje się nią także pies Salomone (sic!). Główny bohater jest ponadto geniuszem sportu, a ze względu na to, że natura nie obdarzyła go słusznym wzrostem, musi uciekać się do dziwnych sztuczek. Poza koszykówką Gigi uprawia m.in. hokeja czy tenis stołowy. Absurdalne i bardzo zabawne.
Tygrysia Maska (1969-1971)
Obok Yattamana i Gigi to chyba najmniej odpowiednia animacja dla dzieci. O ile powyższych można było zabronić głównie ze względu na nieodpowiednie dla najmłodszych seksualne insynuacje, o tyle Tygrysia Maska obfitowała w bardzo brutalne sceny walk na ringu. Krew, połamane kręgosłupy i wybite zęby stanowiły chleb powszedni ówczesnych nastolatków oglądających ten serial na Polonii 1. Niemniej brutalne walki wrestlerów z Tygrysiej Maski stanowiły integralną część klimatycznej historii Naoto Date, który sprzeciwił się zasadom panującym w kartelu kryminalnym. Scenariusz godny fascynującego filmu sensacyjnego, nie uważacie?
Sally Czarodziejka (1966-1968)
Na koniec serial animowany, o którym warto wspomnieć, ale którego niestety nie oglądałem tak ochoczo jak powyższych. Sally Czarodziejka to przede wszystkim sympatyczna seria, która zapoczątkowała gatunek zwany magical girls, przez pierwszych osiemnaście odcinków czarno-biała. W Polsce wyemitowano włoskie wersje japońskiej produkcji, bez tych monochromatycznych. W każdym razie tak stare anime emitowane przez Polonię 1 można uznać za możliwość obcowania z prawdziwym skarbem japońskiej kultury.
https://www.youtube.com/watch?v=zwzUkJ8uQDg
Pamiętacie złote czasy Polonii 1? Jeśli tak, to jakie są wasze ulubione seriale animowane emitowane na tym kanale?
