Publicystyka filmowa
FILMY, które mogłyby być ŚWIETNYMI SERIALAMI
FILMY, które mogłyby być ŚWIETNYMI SERIALAMI to subiektywna lista klasyków, które zyskałyby na rozwinięciu fabuły w formie serialu.
Każdy z nas ma swój jeden ulubiony film, który chciałby zobaczyć w formie serialu telewizyjnego, z takich a nie innych powodów. Dziś przedstawiam wam moją subiektywną listę filmów, które moim zdaniem po przełożeniu na język telewizji okazałyby się świetnymi produkcjami.
Płytki grób (1994)
To klasyczny film z Ewanem McGregorem oraz Christopherem Ecclestonem, który zrobił z nich gwiazdy. Nie mówiąc już o reżyserze Dannym Boyle’u, dla którego był pierwszym krokiem do światowej sławy. Fabuła koncentruje się na współlokatorach znajdujących zwłoki, a wraz z nimi walizkę z pieniędzmi. A jak mówi stare porzekadło: zawsze ktoś przychodzi po walizkę. Z wielką chęcią zobaczyłabym rozwinięcie historii głównych bohaterów, a w szczególności momentów, gdy dawni kumple rzucają się sobie do gardeł. Bez wątpienia jest to rzecz do przemyślenia, która w dobie młodych utalentowanych aktorów miałaby rację bytu. Szczególnie że granie na nostalgii to ostatnimi czasy chleb powszedni tak dla kinematografii, jak i w świecie seriali.
Podejrzani (1995)
Niczego tak bardzo nie chce, jak powrotu Kevina Spaceya do kultowej już roli Keysera Soze. Dodatkowo całość powinna być utrzymana w klimacie House of Cards, a w obsadzie ponownie powinien pojawić się Benicio del Toro i Gabriel Byrne chociaż – uwaga, spoiler! – nie żyją. Postać Keysera Soze jest tak intrygująca i fascynująca, że można ją oglądać godzinami, więc jest także miejsce na sequel, w którym bohater ten manipuluje kolejnymi osobami w celu osiągnięcia własnej korzyści.
W serialu możliwe jest również skupienie się na przeszłości tej postaci. A tu jest naprawdę spore pole do popisu, gdyż tak naprawdę o jej drodze na przestępczy szczyt niewiele wiemy. Jest tyle ciekawych aspektów bohatera, w którego wciela się Spacey, że bez problemu możliwe jest stworzenie fabuły serialu, który będzie na tyle interesujący, że przyciągnie tak fanów oryginału, jak i zupełnie nowych odbiorców.
Big Lebowski (1998)
Skoro nie możemy doczekać się kontynuacji hitu braci Coen Big Lebowski, a Fargo okazało się wielkim telewizyjnym sukcesem, to czemu również w tym przypadku nie stworzyć serialu? W filmie mamy do czynienia z taką liczbą wątków i postaci, że ich perypetie mogłyby wypełnić kilka sezonów i widzowie bez wątpienia nie byliby nimi znudzeni. Film ten to bowiem ważny element współczesnej popkultury, który powinno się celebrować. Do tej pory wiele seriali wrzuca szereg nawiązań do niego, więc czemu nie stworzyć własnego. Oczywiście przy założeniu, że oryginalni aktorzy wrócą na plan, aby po raz kolejny wcielić się w kultowe już postacie.
Mulholland Drive (2001)
W tym przypadku interesujący wydaje się fakt, że oryginalne Mulholland Drive miało być serialem. Reżyser David Lynch nakręcił 90-minutowy pilot, jednak nikt nie chciał zrealizować całego sezonu. W związku z tym do nakręconego materiału konieczne było dodanie dodatkowych czterdziestu paru minut, dzięki czemu otrzymaliśmy pełnometrażowe dzieło. Nie można zapominać, że zakończenie pokazuje, że gdyby całość została rozwinięta na przestrzeni kilkunastu odcinków, możliwe, iż niektóre wątki byłyby mniej zagadkowe.
Po sukcesie nowego sezonu Twin Peaks można spokojnie założyć, że mistrz Lynch również w tym przypadku stworzyłby coś naprawdę godnego uwagi.
Legenda telewizji (2004)
Will Ferrell swoimi występami w „Saturday Night Live” udowodnił, że kiedy chce, potrafi być mistrzem komedii. Stamtąd też kojarzę jego kapitalny wręcz występ w roli Alexa Trebeka w Celebrity Jeopardy. Bardzo podobne założenie dotyczy filmu Legenda telewizji, gdzie główny bohater, komik, wciela się w rolę prezentera telewizyjnego – Rona Burgundy’ego, który określany jest mianem króla informacji Kanału 4. Wyobrażam sobie, że telewizyjna wersja przygód Rona i jego ekipy mogłaby stanowić idealną wręcz satyrę na współczesne kanały informacyjne, oczywiście o ile Will Ferrell będzie koncentrował się na tym, co robi najlepiej, czyli rozśmieszaniu, a nie byciu śmiesznym na siłę.
Warto w tym przypadku przywołać chociażby przykład Newsroom czy Rockefeller Plaza 30, które idealnie sprawdzają się jako komentarz do obecnej sytuacji społecznej i politycznej. Dlatego moim zdaniem Legenda telewizji zasługuje bez wątpienia na swój własny serial.
Sin City (2005)
W tym przypadku pytanie brzmi: kto nie chciałby zobaczyć Sin City w formie serialu? Film z 2005 roku podbił serca fanów oraz krytyków na całym świecie. Dzieło było niezwykle graficzne i przełomowe w swojej formie, zachwycało wytrawną reżyserią oraz opowiadanymi historiami. Podobnie jak w przypadku American Horror Story format antologii pozwoliłby na zatrudnienie gwiazd światowego formatu, a jako konsultant ponownie mógłby pojawić się sam Quentin Tarantino.
We współczesnych czasach polowania na czarownice ten megamizoginistyczny twór musiałby niestety zostać trochę udelikatniony (okrojenie seksizmu), do czego nie jestem do końca przekonana. Choć z drugiej strony warto się zastanowić, czy ugrzeczniona wersja nie mija się z celem. O tym jednak będzie nam dane się przekonać, jak na razie nie wiadomo kiedy, gdyż o serialu Sin City chwilowo jest cicho.
Zodiac (2007)
Jeżeli produkcją Zodiaka zajmie się król telewizji, czyli Bryan Fuller, to bez wątpienia mamy murowany hit. Mielibyśmy długie, przepiękne ujęcia, duszną atmosferę i genialne dialogi. Oczywiście nie odmawiam perfekcji dziełu Finchera, a wręcz przeciwnie. Potwierdzenie tego, że zamienienie tego filmu w serial jest świetnym pomysłem, możemy znaleźć chociażby w produkcji telewizyjnej stworzonej przez samego Finchera, czyli Mindhunter, gdzie po raz kolejny życie prywatne bohaterów miesza się z ich życiem zawodowym oraz motywem seryjnego zabójcy. Do dzisiaj istnieje wiele teorii na temat tożsamości Zodiaka, co idealnie można przełożyć na język serialu.
The Losers: drużyna potępionych (2010)
Produkcja z 2010 okazała się totalnym niewypałem, zarabiając niecałe 30 milionów dolarów. Ja jednak bawiłam się na filmie fantastycznie i bardzo chętnie zobaczyłabym dalsze przygody tytułowej drużyny. Co prawda sam koncept brzmi bardzo podobnie do serialu Drużyna A, ale z drugiej ten serial oglądali kiedyś chyba wszyscy. Więc czemu by nie zrobić czegoś podobnego, tylko dla dorosłych widzów, jak miało to miejsce w przypadku komiksu, na podstawie którego powstał film? Serialu pełnego przemocy, czarnego humoru i pozytywnych akcentów. Byłaby to totalna jazda bez trzymanki ze świetnymi aktorami w tle, jakimi bez wątpienia są Idris Elba czy Jeffrey Dean Morgan.
John Wick (2014)
Keanu Reeves dzięki kultowej już roli tytułowego Johna Wicka wdarł się przebojem nie tylko do box office’u, ale i serc wielu fanów. Oczywiście nie miałabym nic przeciwko temu, by powstał serial, w którym po raz kolejny wsiąkniemy do świata zbrodni, zabójców na zlecenie i porachunków w stylu gun-fu. O ile sama główna historia jest niezwykle efektowna oraz intrygująca, chciałabym poznać, jakie mechanizmy rządzą tym światem, jakie tragiczne – bądź nie – backstory wiąże się z poszczególnymi bohaterami i dlaczego jesteśmy w takim, a nie innym miejscu. By jednak całość okazała się sukcesem, twórcy nie mogą odkryć zbyt wielu kart, sprawiłoby to bowiem, że świat przedstawiony w przyszłym serialu przestałby działać.
Oczywiście nie może też być za dużo Johna Wicka w Johnie Wicku, jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało. Jak się okazuje, nie będę musiała długo czekać na spełnienie moich marzeń, ponieważ na początku stycznia 2018 stacja Starz zamówiła pilota, który będzie koncentrował się na hotelu Continental, Keanu po raz kolejny wcieli się zaś w postać Johna Wicka.
Atomic Blonde (2017)
Serial na podstawie Atomic Blonde to idealny sposób na naprawienie fatalnego wręcz zakończenia filmu, jak i skupienie się na innych przygodach pięknej i zabójczej agentki, w którą wciela się zjawiskowa Charlize Theron. Podobnie jak w przypadku Johna Wicka, po obejrzeniu tego filmu odczuwałam niedosyt dotyczący historii głównej bohaterki. Na pewno możliwe było stworzenie świetnego serialu pełnego walk wręcz, przy których oglądaniu boli dosłownie wszystko, z ciekawie przedstawionym tłem bądź dalszymi przygodami. Nie czytałam komiksu, na podstawie którego powstała ekranizacja, ale zakładam, że materiał źródłowy jest na tyle bogaty, że możliwe było stworzenie kilku naprawdę intrygujących sezonów. Oczywiście, jeśli już by do tego doszło, jako wielka fanka filmu domagam się przywrócenia do obsady Billa Skarsgarda i stylowych scen walki.
A waszym zdaniem, które filmy powinny zostać przerobione na seriale?
