search
REKLAMA
Wpadki

Oscarowy, ale nie bezbłędny. Wpadki w TITANICU Jamesa Camerona

Łukasz Budnik

18 lipca 2020

REKLAMA

W zeszłym tygodniu czytaliście u nas o tym, jak potoczyły się losy aktorów z Titanica Jamesa Camerona. Dziś zapraszamy was na przegląd wpadek z tego słynnego filmu. Cameron jest oczywiście perfekcjonistą, ale nie udało mu się uniknąć kilku błędów merytorycznych, montażowych lub zdradzających obecność ekipy filmowej.

Oto dziesięć przykładów.


Kłopotliwe jezioro

zdjęcie ilustracyjne

Słynny moment, gdy Rose daje się ponieść uczuciu beznadziei i zamierza skoczyć w morską otchłań, od czego odwodzi ją Jack. Chłopak obrazowo przedstawia konsekwencje zanurzenia się w lodowatej wodzie, swoją argumentację podpierając historią z dzieciństwa, gdy podczas wędkowania na zamarzniętym jeziorze Wissota wpadł do przerębla. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że wspomniane przez Jacka jezioro zostało napełnione wodą dopiero sześć lat po zatonięciu Titanica, zatem niewielkie są szanse, by zdążył w nim łowić kilka lat wcześniej. Wpadki tej świadomy jest sam James Cameron. 


Zdradliwe odbicie

W scenie, gdy Jack udaje się na kolację wraz z elitą z pierwszej klasy, zostają przed nim otwarte szklane drzwi. Scenę obserwujemy z perspektywy Jacka, zatem najeżdżamy na nie wraz z kamerą. Co więcej – jeśli przypatrzymy się odbiciu w szybie, świetnie dostrzeżemy sam sprzęt oraz operatora.


Co z tym Freudem?

Kiedy Rose uczestniczy w jednym ze spotkań elity, w tym twórców samego statku, słyszy jak Bruce Ismay wciąż przechwala się rozmiarem Titanica. Docina mężczyźnie, że Sigmund Freud mógłby mieć coś do powiedzenia na ten temat (Ismay dopytuje później, czy to jeden z pasażerów). To udany gag, jednak niezgodny z historią – publikacje na temat mężczyzn i rozmiaru pojawiły się dopiero kilka lat później, a do 1919 roku Freud opierał się wyłącznie na relacjach kobiet. Przypomnijmy, że akcja Titanica przypada na 1912 rok.


Statua Wolności

Niezgodność z historią dostrzeżemy również w scenie, w której Rose dopływa do Nowego Jorku na pokładzie Carpathii. Wpatruje się wówczas w skąpaną w deszczu Statuę Wolności, która zasadniczo wygląda jak dziś. Tymczasem z zapisów wiadomo, że przez pierwsze 35 lat od postawienia jej w 1886 roku, Statua miała brązowy kolor. Różniła się też trzymaną przez nią pochodnią.


Rysunek

Gdy Jack zaczyna rysować Rose (jeśli ktoś wciąż nie zna tej ciekawostki zza kulis, dodajmy, że ręka należy tak naprawdę do Jamesa Camerona), kreśli ołówkiem dość grubą kreskę na środku kartki. Chwilę później jest już w trakcie szkicowania twarzy, natomiast postawionej wcześniej linii nie widać na rysunku – przynajmniej nie w takiej samej formie.


Zdradliwy cień

Wpadka z widoczną w drzwiach kamerą nie jest jedynym błędem tego rodzaju. W scenie, w której starsza Rose rozstawia swoje pamiątki w kajucie, a Brock przychodzi spytać, czy czegoś jej potrzeba, zauważymy cień kolejnego elementu który zdradza obecność ekipy filmowej. Chodzi o mikrofon. Gdy Rose odpowiada, że chciałaby zobaczyć rysunek, na ścianie widać unoszący się i opadający kształt, którym jest właśnie rejestrator dźwięku.


Co z tym podobieństwem?

Ze zdjęciami Rose wiąże się kolejna, co najmniej zastanawiająca kwestia. Na początku ekipa Brocka, jak również w pewnym stopniu Lizzy, wnuczka Rose, wątpią w to, że ilustracja Jacka naprawdę przedstawia ją. Oczywiście rysunek nie odda w pełni wizerunku danej osoby, widać jednak wyraźne podobieństwo między modelką, a młodszą Rose, którą każdy mógł zobaczyć na zdjęciach. Trudno wyobrazić sobie, by Lizzy nie kojarzyła, jak wyglądała niegdyś jej babcia.


Odbicie na szybie

Ujęcie dłoni Rose, która podczas seksu w aucie uderza nią o zaparowaną szybę to jeden z najsłynniejszych kadrów w całym filmie. Warto jednak zwrócić uwagę, że gdy chwilę później kamera pokazuje nam parę we wnętrzu pojazdu, ślad dłoni jest znacznie niżej i ma inny kształt, niż pokazywany od zewnątrz. Najwyraźniej Kate Winslet wielokrotnie odbijała swoją rękę na szybie, zanim osiągnięto zamierzony efekt.


Ludzie w CGI

Moment, w którym oglądamy Titanica sunącego po morzu w pełnej chwale robi niemałe wrażenie. Ujęcie stworzono za pomocą efektów komputerowych – jakkolwiek po latach wciąż wygląda ono dobrze, tak trzeba zwrócić uwagę, że nie dopracowano elementów z udziałem ludzi. Na powyższym obrazku widzimy, że cienie nie zgadzają się z cyfrowymi osobami kroczącymi po pokładzie.


Światła w tle

Sceny tonięcia Titanica były realizowane na odtworzonym statku znajdującym się w sztucznym zbiorniku wodnym – bynajmniej nie na otwartym oceanie. W związku z tym twórcom nie udało się uniknąć błędu – w scenie, w której Cal i Jack namawiają Rose aby wsiadła do łodzi, w oddali widać czerwone światła wież telefonicznych lub radiowych umiejscowionych nieopodal planu.

Avatar

Łukasz Budnik

Pochodzi z Elbląga. Uwielbia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Nie może się doczekać wspólnych seansów z dorastającym synem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA