search
REKLAMA
Sztuczne światy

Sztuczne światy – WIELKI ZŁY LIS i INNE OPOWIEŚCI

Maciej Niedźwiedzki

14 czerwca 2020

REKLAMA

Na animację Benjamina Rennera i Patricka Imberta składają się trzy oddzielne historie, powiązane powracającymi bohaterami i jedną lokalizacją: sielskim, francuskim gospodarstwem. W pierwszej z nich dostarczający dziecko bocian rozbija się o pobliskie drzewo i łamie sobie skrzydło. Kontuzja nie pozwoli mu w terminie dostarczyć niemowlaka na miejsce. Tego odpowiedzialnego zadania podejmują się zamieszkujące farmę świnka, kaczka i królik. To trójka przyjaciół, postaci dość impulsywne i niezdarne, których losy równomiernie przeplata szczęście bądź ogromny pech.

W tytułowym segmencie niedoświadczony, młody i drobnej postury lisek marzy, by być uważany za postrach lasu, by cieszyć się dumnym tytułem drapieżnika. Za namową znajomego wilka wkrada się na teren gospodarstwa i kradnie trzy jajka. Z nich niebawem mają wykluć się pisklęta, czyli pierwsze ofiary liska. Ta zbrodnia ma być potwierdzeniem jego przemiany, braku skrupułów i wyrachowania. Koniec ze wstydliwą wegetariańską dietą, zbliża się czas łowów na prawdziwą zwierzynę. Lisek co prawda ukrywa się, ale zdaje sobie sprawę ze swojego tchórzostwa. Nigdy jednak nie podejrzewałby siebie o opiekuńczość i, o zgrozo, ojcowskie instynkty.

duży zły lis i inne opowieści

Ostatnia historia rozgrywa się w trakcie Bożego Narodzenia. Tym razem trójka bohaterów poznanych w pierwszej części wyrusza na misję uratowania św. Mikołaja i co za tym idzie – świąt dla wszystkich dzieci. Mniejsza z tym, że wszystko wynika z pewnej pomyłki, niedogadania się i błędnej interpretacji.

Siłą napędową wszystkich epizodów Wielkiego złego lisa i innych opowieści są nieporozumienia, gwałtowność reakcji i pochopność decyzji. Renner i Imbert korzystają przy tym z szerokiego repertuaru postaci typowych dla bajek i motywów znanych z dziecięcej literatury. Gospodarstwo rolne to przecież jedno z pierwszych miejsc, jakie poznaje dziecko w trakcie nauki nazw przedmiotów, liczb i zawodów, las jest często pierwszym symbolem zagrożenia i tajemnicy. Zwierzęta personifikują ludzkie cechy charakteru – strachliwość, podstępność, zaradność, odwagę, poczciwość – a te w trakcie kolejnych perypetii zostaną wystawione na próbę. Czy lis będzie na tyle zdeterminowany, by przeciwstawić się wrogo nastawionemu mentorowi-wilkowi lub czy świnka, kaczka i królik wycofają się, przestraszeni trudnym wyzwaniem? Prosty narracyjny mechanizm, ale w tych pełnych od akcji etiudach sprawdza się doskonale.

duży zły lis i inne opowieści

Twórcy cenionego, nominowanego do Oscara filmu animowanego Ernest i Celestyna (bardzo, bardzo polecam) mają na swój film szczególny pomysł. Każda z części zapowiadana jest z teatralnej sceny, co przypomina o umowności przedstawianych zdarzeń, a nienarzucający się slapstickowy humor i delikatna kreska tradycyjnej rysowanej animacji nadają Wielkiemu złemu lisowi… uroku i ulotności. Z kolei pozbawiona jaskrawości i kontrastów tonacja barwna zapewnia wrażenie spokoju i bezpieczeństwa, cokolwiek by się nie działo. Niejeden rodzic powinien to docenić.

Przewodnim wątkiem dla każdej z opowieści jest natomiast relacja dorośli – dzieci (nie tylko rozumiana jako rodzic – dziecko, ale również jako wychowawca – uczeń, wzór – naśladowca). Ona jest nośnikiem lekcji, puent, pedagogicznych ostrzeżeń i morałów w większości kierowanych do tych pierwszych. Pisklęta wychowywane przez lisa wyrastają na chojraków planujących polować i zjadać kury. W pierwszej opowieści twórcy przypominają o odpowiedzialności za najmłodszych, a w finałowej chodzi o poświęcenie, znaczenie gestów i empatii. Znamy to wszystko z Kubusia Puchatka, bajek Krasickiego, tysięcy dobranocek i książeczek czytanym uciechom przed snem. Mimo to nikt nie powinien odczuwać przesytu.

Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki

Kino potrzebowało sporo czasu, by dać nam swoje największe arcydzieło, czyli Tajemnicę Brokeback Mountain. Na bezludną wyspę zabrałbym jednak ze sobą serię Toy Story. Najwięcej uwagi poświęcam animacjom i festiwalowi w Cannes. Z kinem może równać się tylko jedna sztuka: futbol.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA