Connect with us

Publicystyka filmowa

Alienacja w miejskiej dżungli. Analiza filmu CHUNGKING EXPRESS

W filmie CHUNGKING EXPRESS miłość i samotność splatają się w nocnym Hongkongu. Wong Kar-wai mistrzowsko łączy dwie historie w hipnotyzującą całość.

Published

on

Alienacja w miejskiej dżungli. Analiza filmu CHUNGKING EXPRESS

Jakiś czas temu świat filmowy obeszła wiadomość o zakończeniu prac nad scenariuszem do kolejnego filmu Wong Kar-waia. Nie byle jakiego filmu, bo sequela Chungking Express z 1994 roku, którego akcja ma rozgrywać się w niedalekiej przyszłości w Chongqing. Historia ma skupiać się na kobiecie oraz mężczyźnie, którzy decydują się pomóc przeznaczeniu i odnaleźć szczęście w miłości na własną rękę. Niewykluczone więc, że hongkoński reżyser skorzysta z takiego samego zabiegu jak w 2046 i opowie historie bohaterów po latach. Biorąc jednak pod uwagę słowa Wong Kar-waia, który w swoich późniejszych Upadłych aniołach doszukuje się duchowej kontynuacji Chungking Express, nie ma pewności, czy to właśnie on zrealizuje scenariusz sequela.

Advertisement

Mimo wszystko mamy pełne prawo oczekiwać kolejnej wizualnej symfonii o miłości i samotności w wielkomiejskiej dżungli. Ten news zainspirował mnie do ponownego przyjrzenia się filmowemu pierwowzorowi. Dziełu, które nie tylko oryginalną narracją, ale i nieszablonowym podejściem do romansu zmienił moje podejście do kina. 

Wong Kar-wai dzierga swoją historię z połączenia dwóch noweli. Każda z nich dotyczy pary innych bohaterów. W pierwszej z nich policjant 223 właśnie rozstał się ze swoją długoletnią dziewczyną. Krząta się bez celu niczym lunatyk po ulicach nocnego Hongkongu, próbując zapełnić dziurę po byłej, którą niezaprzeczalnie wciąż kocha. Policjant ma nadzieję, że dziewczyna wróci do niego przed pierwszym maja, czyli dniem jego 25 urodzin. Gdy tak się nie dzieje, bohater postanawia zapewnić sobie towarzystwo innej kobiety, zjadając uprzednio 30 puszek z ananasem.

Advertisement

Włóczy się po mieście i trafia do baru, gdzie obiecuje sobie, że zakocha się w pierwszej kobiecie, która przekroczy próg przybytku. Tak poznaje tajemniczą femme fatale w okularach przeciwsłonecznych i blond peruce, nie zdając sobie sprawy, że kieruje ona grupą przestępczą przemytników narkotyków. 

Druga, dłuższa nowela krąży również wokół postaci policjanta, również ze złamanym sercem. Funkcjonariusza 633 nagle i bez uprzedzenia zostawia dziewczyna, z którą tworzyli udany i szczęśliwy związek. Mężczyzna, nie mogąc podnieść się po stracie ukochanej, popada w marazm. W tym samym czasie zakochuje się w nim Faye, która pracuje w jego ulubionym barze szybkiej obsługi. Marzycielka staje się jego cichą wielbicielką, która nie poprzestaje na wstydliwych spojrzeniach, nieudolnych próbach zwrócenia na siebie uwagi w barze czy czułych myślach, w których zakotwicza się policjant.

Advertisement

Kobieta w efekcie niespodziewanego splotu wydarzeń staje się posiadaczką kluczy do mieszkania obiektu jej uczuć. Kilkakrotnie je odwiedza pod nieobecność policjanta, próbując oczyścić atmosferę smutku, przygnębienia i gnuśności. Mężczyzna, nieświadomy całej sytuacji, powoli zapomina o rozstaniu, a coraz większą uwagę poświęca Faye. 

Nie sposób nie wspomnieć o stylistyce, w jaką Wong Kar-wai ubrał swój film. Pierwsze sekundy pozostawiają widza z myślą, że będzie miał on do czynienia z thrillerem z historią kryminalną w tle. Pospieszne, rozmazane ujęcia, ciągłe wrażenie ruchu, wrażenie chaosu, uciekająca kobieta i uzbrojony mężczyzna. Szybko jednak reżyser żartobliwie obraca historię o 180 stopni, by wątek kryminalny przysłonić melancholijnymi wyznaniami policjanta nr 223. Choć dwie nowele różnią się od siebie tempem akcji, film w gruncie rzeczy przybiera postać niespiesznego i nastrojowego melodramatu.

Advertisement

Skupia się z uwagą na prozaicznych codziennych czynnościach wykonywanych przez głównych bohaterów. Cierpliwie podgląda włóczących się bez celu policjantów, Faye mieszającą sosy czy sennie rozmyślającą za kontuarem jednego z tysięcznych ulicznych barów w Hongkongu. Towarzyszą temu wysmakowane ujęcia, w których neony i smugi rozmazanego światła przecinają pejzaż nocnego miasta. Kadry dobierane są przez Wong Kar-waia w sposób bardzo specyficzny. W wielu scenach, takich jak wspólne picie bohaterów pierwszej noweli w nocnym barze, reżyser pozwala sobie na artystyczne ujęcia z góry. Bawi się odbiciami światła, lustrzanymi odbiciami oraz barwnymi filtrami.

Nierzadko kamera obserwuje bohaterów jakby z ukrycia, z perspektywy podglądacza, między innymi w scenie, w której Faye spędza czas z policjantem w jego mieszkaniu. Takie voyeurystyczne spojrzenie jeszcze bardziej wzmacnia poczucie ekscytacji oraz intensyfikuje nastrój intymności między bohaterami. Towarzyszy temu często kamera prowadzona chwiejnie z ręki. Chungking Express różni się jednak znacząco od eleganckich i stylowych Spragnionych miłości. Jest bardziej nowoczesny i eksperymentalny, wyczuwalna jest w nim dynamiczna, ale i poetycka atmosfera dużego miasta. Chungking Express opowiada o rutynie czterech przypadkowo wyciągniętych z ulicy Hongkongu bohaterów, jednak robi to w sposób niezwykle pociągający oraz czarujący.  

Advertisement

Wong Kar-wai zastosował w swoim filmie ciekawy eksperyment formalny. Połączył ze sobą dwie powyższe nowele, które w gruncie rzeczy sporo łączy, jednak pozostają odrębnymi niezależnymi od siebie opowieściami. Reżyser pozostawia w filmie wiele pułapek i wskazówek, przez które mamy prawo sądzić, że dwie historie w końcu ujawnią misterną sieć powiązań, przez co złączą się harmonijnie w jedną logiczną całość. Tak się jednak nie dzieje. Mamy wiele podobieństw, jednak żadne z nich nie wpłyną na całość opowieści. Bohaterami dwóch historii są policjanci przeżywający zawód miłosny.

Nie mamy jednak pewności, czy się znają. Choć można było śmiało na to czekać, mężczyźni nie spotkali się na ekranie. Mijali się jedynie bezwiednie jak reszta, również Faye i kobieta w blond peruce. Kamera łapała te dwie bohaterki w tym samym kadrze, jednak nigdy nie doszło do ich konfrontacji. Przestępcza działalność kobiety z pierwszej opowieści nigdy nie stanie się również obiektem zainteresowania któregoś z policjantów, choć śmiało można było tak zakładać. 

Advertisement

Najbardziej wyraźnym punktem styku między jedną a drugą opowieścią była krótka relacja policjanta 223 z Faye. Bohaterowie dwóch różnych historii nie znali się, jednak zdawali sobie sprawę ze swojej obecności. Pod koniec pierwszej noweli policjant nawet wykazał zainteresowanie kobietą, jednak widzowi dano szybko do zrozumienia, że jest ona przeznaczona do zupełnie innej historii.

Dwie opowieści łączy ze sobą to samo miejsce akcji. Hongkong, bar Midnight Express, którego klientami są pierwszy, jak i drugi funkcjonariusz. Co więcej, policjant 223 wspomina, że bar ten był miejscem jego schadzek z byłą dziewczyną. Podobieństwem jest również narracja prowadzona przez bohaterów. Czwórka głównych bohaterów dzieli się z widzem swoimi przemyśleniami i komentarzami zza kadru. Niekiedy są to komentarze, które ujawniają szerszą wiedzę bohaterów, wykraczającą poza historię, w której udział biorą. Przykładowo policjant 223 na zakończenie pierwszej noweli, w momencie złapania kontaktu wzrokowego z Faye, rzuca zza kadru: „Dzielił nas zaledwie milimetr.

Advertisement

Nic o niej nie wiedziałem. 6 godzin później zakochała się w innym”, choć nic nie wskazuje na to, że mężczyzna zna policjanta 633 i że zdaje sobie sprawę z relacji, jaka dopiero ma powstać między nim a pracownicą baru. 

Są jednak momenty, w których dwie opowieści stają do siebie w wyraźnym kontraście. Łączy je nostalgiczny nastrój, wyczuwalne poczucie tęsknoty, przemyślane kadry, nastrojowa zabawa światłem, eklektyczna ścieżka dźwiękowa, przy czym sztandarową piosenką pierwszej historii jest reggae utwór Things in Life Dennisa Browna, a drugiej California Dreamin’ The Mamas & the Papas. Pierwsza opowieść wpisuje się jednak wyraźnie w stylistykę kina noir. Mamy tu typowo kryminalną historię. Policjant 223 patroluje o wiele bardziej niebezpieczną dzielnicę wzmożonej przestępczości, w której bohaterka w peruce nadzoruje kartel narkotykowy, wykupuje ludzi do przemytu, a nawet porywa dziecko dla szantażu, a w końcu zabija swojego pracodawcę.

Advertisement

Druga opowieść rozgrywa się jakby w innym miejscu, o wiele bardziej spokojniejszym. Policjant 633 nie jest zmuszony ani razu korzystać z broni. Ma się nawet wrażenie, że brak mu zajęć w czasie patrolowania okolicy, gdyż większość czasu ekranowego włóczy się bez celu, zjada posiłki w barach lub popija leniwie kawę na oczach uraczonej tym widokiem Faye. Nowele różnią się także schematami czasowymi. Pierwsza opowiada o wydarzeniach rozgrywających się w przeciągu zaledwie 4 dni. Akcja drugiej noweli rozciąga się zaś w okresie dłuższym niż rok, skupiając się na ważniejszych momentach rozwoju relacji policjanta i pracownicy baru.  

Mimo wszystko jednak Wong Kar-wai pozostawia widza z pewnym poczuciem oszukania i niedosytu, nie ujednolicając historii dwóch par bohaterów. Pozostają odrębnymi indywidualnymi opowieściami z kilkoma mało znaczącymi punktami stycznymi. Dlaczego więc reżyser zdecydował się połączyć te historie w jeden film? Nie ulega wątpliwości, że historią rozgrywaną na ekranie kieruje poetyka przypadku. Na ulicach z początku filmu występuje wielu ludzi, jednak z jakiegoś nieznanego nam powodu kamera zatrzymuje się na widok tylko czterech twarzy i na nich się później koncentruje.

Advertisement

Przypadek zdecydował również o spotkaniu bohaterów dwóch nowel. Gdyby historia potoczyła się inaczej, być może główną parą bohaterów byłby policjant 223 i Faye. Los jednak zarządził inaczej. Ustawiając bohaterów w nieświadomej im bliskiej odległości od siebie, przeplatając ich losy ze sobą na ulicach Hongkongu, reżyser namawia widza do poszukiwania i tworzenia swoich własnych powiązań między ekranowymi bohaterami. Podpowiada, że wszystko, co dzieje się na ekranie, jest niczym innym jak kwestią kapryśnego zrządzenia losu. 

Najważniejszych bohaterów Chungking Express można wymienić czterech, mimo wszystko to nie oni wydają się jedynymi kluczowymi postaciami. Jest nim także miasto – arena przeplatanych ze sobą ciasnych klaustrofobicznych ulic. Hongkong krzyżuje swoje ulice w taki sposób, by losy bohaterów się zazębiały. Przekręca swoje ścieżki tak, by kobieta w peruce trafiła do tego baru, w którym strapiony siedzi policjant 223.

Advertisement

Ustanawia swoje rewiry tak, by policjantowi 633 został przydzielony do tego, w którym pracuje Faye. Hongkong, choć reżyser prezentuje jego różne strony – tę bardziej kryminalną i tę mniej – jest zaprezentowany jako mrowisko mijających się codziennie milionów różnych ludzi. Jako arena przypadkowych spotkań, z których wyrastają relacje tak niezwykłe i niepowtarzalne jak te z dwóch zaprezentowanych nowel.

Chungking Express jest zaś w gruncie rzeczy filmem o ludziach osamotnionych w wielomilionowym mieście, szukających ukojenia i satysfakcji w miłości. Bohaterami, od których zaczyna się każda z opowieści, są dwaj policjanci, którzy cierpią z powodu nieszczęśliwej miłości. Na pomoc przybywa im Hongkong, który siłą przypadku podrzuca bohaterom dwie nietypowe kobiety. Kobiety, które nie tylko pomogą uleczyć złamane serca, ale i pozostawią po sobie wyraźny ślad w ich pamięci. Policjant 223 przyznaje zaś, że choć spędził z kobietą w peruce jedną noc, zostanie w jego pamięci na zawsze, a policjant 633 czekał na powrót dziewczyny z Kalifornii cały rok, słuchając wciąż jej ulubionej piosenki i wykupując bar, w którym się poznali.

Advertisement

Wątek rozstania i żałoby jest w Chungking Express kluczowy, z którego wywodzą się dwie nowele. Wong Kar-wai opowiada w nim o oswajaniu się ze zmianami, przemijaniem i zacieraniem się uczuć, które doprowadzają do rozpadu związków. Policjanta 223 poznajemy w momencie, w którym powoli zaczyna godzić się z okrutnym stanem rzeczy. Właśnie mija miesiąc od momentu, w którym ukochana go zostawiła. Miesiąc ten policjant spędził na powtarzalnych czynnościach, które nakręcały spiralę marazmu i letargu. Wykupywał codziennie puszki z ananasem, biegał, wydzwaniał codziennie do rodziny byłej dziewczyny, mając nadzieję na ponowny kontakt.

Na ekranie widzimy go krzątającego się bez celu po mieszkaniu, po ulicach Hongkongu, powielającego niepowodzenia w kolejnych telefonicznych kontaktach z kobietami ze swojego notesu. Dopiero ekscytująca nocna eskapada z tajemniczą dziewczyną w blond peruce oraz życzenia urodzinowe, które dostanie nad ranem na swój pager, pomagają mężczyźnie wyzwolić się z żałoby. Jego pamięć przestaje być ograniczona bezlitosnym deadline’em 1 maja. Mężczyzna w pewnym momencie filmu zadaje sobie pytanie: „Jakoś z czasem wszystko traci ważność. […] Zastanawiam się, czy jest coś na świecie, co nie traci ważności”.

Advertisement

Sam sobie na nie odpowiada pod koniec noweli. „1 maja 1994 roku pewna kobieta złożyła mi życzenia urodzinowe. Z tego powodu zapamiętałem ją na całe życie. Gdyby zamknąć tę pamięć w puszce, nie miałaby terminu ważności. Albo trzeba byłoby napisać: na wieki”. Wspomnienie o enigmatycznej kobiecie z baru bohater zachowa już do końca życia. 

Podobnie rozstanie przeżywa policjant 633. Przytłaczająca pustka jego mieszkania, rzeczy pozostawione przez byłą, ukrywające się po szafach niczym duchy nie pomagają mężczyźnie zrozumieć, czym kierowała się kobieta, która od niego odeszła. Mężczyzna popada w rutynę, a kolejne dni zlewają się w jedno – leniwe patrolowanie ulic, a po nich samotne przebywanie w mieszkaniu, w którym mężczyzna prowadzi rozmowy o życiu z rzeczami codziennego użytku. Zagraconą myślami o przeszłości psychikę policjanta odzwierciedla stan jego mieszkania, którego nieład przypomina tylko o odejściu dziewczyny. Wraz z zadbaniem Faye o mieszkanie, wywietrzeniem go, wysprzątaniem, udekorowaniem policjant podnosi się na duchu, zbierając energię potrzebną na odbudowanie swojego życia uczuciowego. 

Advertisement

Ciekawym punktem odniesienia jest także wątek jedzenia przewijający się przez cały film. Co więcej, nie tylko w Chungking Express jedzenie i potrawy są ważnymi elementami filmu. Ważną rolę odgrywa to również w Spragnionych miłości. Film ten ponoć miał być początkowo prostą opowieścią o jedzeniu, która skupiać się miała na hongkońskiej kulturze kulinarnej. Wyszedł z tego kameralny, poetycki melodramat, jednak jedzenie wciąż odgrywa w filmie kluczową rolę.

Przykładowo kolejne posiłki jedzone przez kochanków w ciszy. Albo wyjścia głównej bohaterki po makaron, które codziennie przybierały postać enigmatycznego rytuału, będąc, zaraz obok samotnych przechadzek do kina, jedynym powodem, aby kobieta pięknie wystrojona mogła wystawić się na widok publiczny ze swoją zniewalającą kobiecością. W Chungking Express jest podobnie, jednak zamiast eleganckich kolacji bohaterów Spragnionych miłości mamy szybko zjadane potrawy w ulicznych barach, kebaby i ryby z frytkami zawijane w srebrną folię bądź szybkie przekąski podjadane w pokoju nocnego hoteliku.  

Advertisement

Obie historie policjantów rozpoczyna wątek jedzenia. W noweli pierwszej jest to dziwaczny rytuał wykupywania puszek ananasa z datą 1 maja. Kiedy ten termin nadchodzi, Policjant 223 spędza samotny wieczór, obżerając się 30 puszkami ananasa, co ma symbolizować swoiste pogodzenie się z nieodwracalnym odejściem dziewczyny, która ananasy uwielbiała. Pierwsze pytanie zaś, jakie policjant zada kobiecie w barze, będzie brzmiało: „Czy lubisz ananasy?”. Blondwłosa kobieta w okularach przeciwsłonecznych nie odznacza się jednak tak skrajnym przywiązaniem do tego owocu jak mężczyzna.

Zza kadru słychać jej słowa, które brzmią: „To, że się kogoś zna, nie oznacza, że się go przy sobie zatrzyma. Ludzie się zmieniają. Ktoś dziś może lubić ananasy, a jutro zupełnie coś innego”. Ten cytat, choć powiedziany przez bohaterkę noweli pierwszej, idealnie odnosi się do sytuacji policjanta i jego dziewczyny z noweli drugiej. Historia policjanta 633 również zaczyna się od posiłków. Odwiedzając codziennie bar Midnight Express, mężczyzna zakupuje obiady dla siebie i swojej dziewczyny. Niezmiennie jest to sałatka szefa. Kiedy szef baru namawia policjanta, by spróbował czegoś nowego i kupił dla dziewczyny rybę z frytkami, to niecodziennie odstępstwo od normy staje się dla kobiety impulsem do odejścia.

Advertisement

„Sałatka była dobra, póki nie wjechała ryba z frytkami”, mówi funkcjonariusz 633. Cytat o ananasach z noweli pierwszej można sparafrazować: „Ludzie się zmieniają. Ktoś dziś lubi sałatkę szefa, a jutro nabierze ochoty na coś zupełnie innego”. Partnerka policjanta 633 prawdopodobnie doszła do wniosku, że skoro może wybierać między zróżnicowanymi daniami, może tak samo wymieniać sobie mężczyzn. 

Przywiązania do restrykcyjnie wyznaczonych dań dwóch mężczyzn (ananasy i sałatka szefa) idealnie odzwierciedlają to, jak konformistycznymi i nieprzygotowanymi na zmiany osobami oni są. Podmiana starego, rozmokłego mydła na nowe i krągłe odczytywane jest przez policjanta 633 jako wrogi atak na jego stabilny porządek rzeczy. Tak drastyczne zmiany, podobnie jak wymiana podartych ręczników na świeże, odbierały mężczyźnie możliwość dalszego użalania i rozczulania się nad sobą.

Advertisement

Bohater nie mógł już mówić, że ręcznik wraz z nim płacze, a mydło, podobnie jak on sam, marnieje w oczach. Poprawa otoczenia podpowiadała mężczyźnie, że choć wokół zachodzą zmiany, on musi twardo stąpać po ziemi. Wkroczenie do świata mężczyzn dwóch kobiet było sygnałem do rozszerzenia swojego zastałego i ubogiego jadłospisu. Jak głosi jeden wers z piosenki Dinah Washington What a diff’rence a day made, który kilkukrotnie rozbrzmiewa w filmie: „Find romance on your menu”. Kobiety jak tarany przełamują rutynę dwóch mężczyzn i otwierają ich na nowe doznania. Policjant 223 wyzwala się z obsesyjnej tęsknoty za byłą, a policjant 633 otwiera się na nowy związek z Faye, godząc się na polecenie z nią tam, gdzie tylko ona zapragnie go ze sobą zabrać.

Zajęło mu to trochę czasu, podobnie jak polubienie California Dreamin’. Kobiety w filmie Wong Kar-waia ukazane są jako o wiele bardziej otwarte na zmiany, odważne i rządne przygód osoby. Ich znakiem rozpoznawczym są samoloty – kobieta w blond peruce zabija swojego pracodawcę i wylatuje z miasta, była partnerka policjanta 633 jest stewardessą, Faye wylatuje na rok do Kalifornii i powraca także jako stewardessa

Advertisement

Istotnym elementem definiującym Chungking Express jest również subtelny humor, który wkrada się w te nieoczywiste miłosne historie. Świat przedstawiony w filmie jest trochę jakby znanym nam światem odbitym w krzywym zwierciadle. Bohaterowie dokonują w nim rzeczy dziwnych i absurdalnych, jednak przyjmują je ze stoickim spokojem, jakby były to czynności niczym niewyróżniające się. Mowa tu przykładowo o policjancie 223, który skupuje codziennie przez 30 dni puszki ananasów z datą 1 maja. To, jak również fakt, że zjadł wszystkie 30 puszek jednego wieczoru, jest uroczą oznaką desperacji, po tym, jak zrozumiał, że ukochana definitywnie zakończyła ich związek.

Albo osoba Faye i jej sposób na polepszenie humoru policjanta 633 po rozstaniu. „Kiedy człowiek płacze, to wystarczy kilka chusteczek. Kiedy dom tonie we łzach, trzeba się zdrowo naharować”, pada z ust funkcjonariusza 633. Faye codziennie wkrada się do mieszkania mężczyzny, sprząta, dekoruje mieszkanie, wymienia tańsze sardynki na te lepszej jakości, wpuszcza nowe rybki do akwarium, skupuje maskotki, wymienia pościel na świeżą, wiesza w szafie nowe koszule. Nowo zagospodarowana przestrzeń ma podpowiadać mężczyźnie, że przepracował zerwanie i może wejść w nową relację. Jego pas startowy jest gotowy do następnego lotu.

Advertisement

Sceny, w których Faye cieszy się z samego przebywania w mieszkaniu swojego ukochanego, jak również nierozgarnięta reakcja policjanta na zmiany w jego mieszkaniu – rozmowy z nową kostką mydła lub rozmyślanie nad nowym smakiem sardynek – są beztrosko absurdalne i komiczne. Niemniej opowiadają o rzeczach poważnych, jakimi są przepracowywanie traumy bądź samotność dotykająca wielu w milionowych miastach. Delikatnie ubarwiający ekranowe historie absurd oraz żartobliwa przewrotność filmu wywodząca się z tworzenia u widza nadziei na połączenie ze sobą dwóch nowel czy zrezygnowanie z tematyki kryminalnej na rzecz nostalgicznego melodramatu dodają filmowi świeżości oraz ekscentryczności.

Chungking Express można odczytywać na różne sposoby. Pierwszym z nich jest historia o pojedynczych samotnikach zakotwiczonych w wielomilionowych, tętniących życiem miastach. Choć bohaterowie otaczają się na co dzień wieloma różnymi ludźmi, na próżno poszukują powinowactwa dusz. Tym trudniej o coś takiego na zatłoczonych ulicach Hongkongu, w których anonimowość oraz samotność są rzeczami naturalnymi, a jednak głównym bohaterom się to przytrafia. Chungking Express jest obrazem miłości całkowicie przypadkowej i całkowicie nieprzewidywalnej. Miłości, która przytrafia się zwyczajnym ludziom uwięzionym w swoich szarych rzeczywistościach.

Advertisement

Relacje zawiązane między parami bohaterów są zwyczajnym zrządzeniem losu, jednak wywierają na tyle wyraźny ślad, że pomagają bohaterom zaakceptować zmiany w ich sprawach sercowych oraz przygotować ich na nowe. Dlatego tak ważnym aspektem budowania historii u reżysera jest siła przypadku. Przypadek jako narzędzie determinujące losy głównych bohaterów. „Codziennie ocieramy się o innych ludzi, nie znając się nawzajem. Może ktoś z nich stanie się pewnego dnia nam bliski?”, brzmi nieprzypadkowa kwestia otwierająca film. Wong Kar-wai udowadnia, że wielka kapryśna miłość może ukrywać się nawet pod przykrywką największych oczywistości i największych prozaiczności, takich jak kupowanie ryby z frytkami w ulubionym barze szybkiej obsługi.

W końcu równie ważnym motywem, jeśli nie kluczowym, jest akceptacja zmian w miłości. Miłości obsesyjnej ze swoimi wzlotami, upadkami i stanami przeszywającego żalu oraz samotności. O rozpaczy spowodowanej odejściem drugiego człowieka i sposobach pogodzenia się z tym. O zmianach, ewolucjach oraz przemijaniu jako nieodłącznych elementach międzyludzkich relacji. 

Advertisement

Film Wong Kar-waia jest dla tych niepoprawnych romantyków, którzy, jak Małgorzata przechadzająca się z bukietem obrzydliwych, niepokojąco żółtych kwiatów, mają nadzieję, że ktoś kiedyś zawiesi na nich wzrok w sznurze ulicznych przechodniów, będzie kupował kawę w tym samym barze albo tej jednej nocy pojawi się w tej samej knajpie z alkoholem. Reżyser podpowiada, że jeśli nie mamy szczęścia w miłości, zawsze pozostaje zatrudnić się w budzie z kebabem i oddać się w ręce przypadkowi, wypatrując swojego funkcjonariusza nr 633. 

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *