Ranking odtwórców roli JOKERA. Wybór czytelników

W zeszłym tygodniu zaprosiliśmy was do wzięcia udziału w głosowaniu na najlepszego odtwórcę roli Jokera. W formularzu zostali wzięci pod uwagę aktorzy, którzy zagrali go w pełnometrażowym filmie aktorskim, stąd też nieobecność np. Marka Hamilla, który użyczał Jokerowi głosu w animacjach i grach. Poniżej znajdziecie wyniki.
Na którym miejscu znalazł się wasz faworyt?
5. Cesar Romero (Batman zbawia świat)
Pewnie trudno w to uwierzyć tym, którzy na każdą informację o zmianie koloru skóry danej postaci reagują histerią, ale pierwszego kinowego Jokera wcale nie grał białoskóry aktor. Wcielał się w niego – podobnie jak w kultowym serialu, którego rozwinięcie stanowi film Batman zbawia świat – latynoski amant Cesar Romero (a partnerująca mu w serialu Eartha Kitt stanowiła pierwszą czarnoskórą Kobietę-Kot). Aktor doskonale odnalazł się w campowej, zwariowanej stylistyce całości, a jego ukryty pod makijażem wąs nadał postaci niezamierzonej chyba złowrogości. [Filip Pęziński]
4. Jared Leto (Legion samobójców, Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera)
Po premierze Legionu samobójców Leto niemal jednogłośnie został okrzyknięty najgorszym ekranowym wcieleniem Jokera, a krytycy i widzowie nie zostawili na nim suchej nitki. Interpretacja postaci okazała się zupełnie nietrafiona, choć według reżysera Davida Ayera jest to efekt ingerencji studia, które narzuciło własne pomysły i pozbyło się większości materiału z Leto. Szansę na odkupienie aktor otrzymał w Lidze Sprawiedliwości Zacka Snydera, gdzie pokazany został w towarzystwie Batmana w postapokaliptycznej rzeczywistości. Tym razem aktor przekonał do siebie większą liczbę fanów – na tyle, że część z nich chciałaby zobaczyć film o rywalizacji tych dwóch bohaterów. Okaże się, czy Leto będzie mieć szansę raz jeszcze pokazać się jako Joker. [Łukasz Budnik]
3. Joaquin Phoenix (Joker)
Dyskusja o tym, czy aktorowi udało się przebić Heatha Ledgera, jest z zasady głupia. To może jedna postać, ale zarazem dwie kompletnie różne interpretacje. Przede wszystkim w przypadku najnowszej wersji Jokera należy podkreślić, że za sprawą Phoenixa stał się on w końcu człowiekiem z krwi i kości, przybitym egzystencjalnym ciężarem do tego stopnia, że po dojściu do granicy swej wytrzymałości psychicznej postanawia wszystko, co go otacza, zamienić w żart. Zerwać z moralnością i nadając światu własny sens, lub uznając jego brak, wyprzeć daleko tego rozgoryczonego, słabego mężczyznę i wpompować krew do swego alter ego – szalonego klauna. Frustracja staje się więc zapalnikiem buntu, a bunt – eksplozji przemocy. Zawsze traktowałem Jokera w kategoriach symbolu tkwiących w człowieku zadatków do destrukcji. Za sprawą Phoenixa po raz pierwszy udało mi się w tą postać uwierzyć i dojrzeć w niej coś ujmująco prawdziwego. [Jakub Piwoński, fragment rankingu]
2. Jack Nicholson (Batman)
Jackowi Nicholsonowi rolę klauna z Gotham powierzono w Batmanie z 1989 roku. Aktor został wynagrodzony ogromną gażą, ale niezaprzeczalnie zasłużył na każdego dolara. Joker w filmie Tima Burtona to idealne przeniesienie tej komiksowej postaci na ekran – w doskonały sposób połączono komediowy potencjał z psychopatycznym zacięciem. Batman to film absolutnie kultowy, a duża w tym zasługa niezwykle wyrazistego antagonisty. Do dziś z rękawa mogę sypać cytatami z Jacka Napiera i jego potwornego alter ego. [Filip Pęziński]
1. Heath Ledger (Mroczny Rycerz)
Zwycięzca może być tylko jeden i w tym przypadku jest to Heath Ledger w kultowej już roli z Mrocznego Rycerza Christophera Nolana. Klasyka Burtona i rewolucyjność Phillipsa muszą ustąpić miejsca mojej ulubionej interpretacji postaci. Tej, w której Joker jest człowiekiem bez przeszłości, naturalną konsekwencją działalności Batmana i jego ostatecznym adwersarzem, szaloną jednostką, której jedynym celem jest udowodnienie, że każdy może oszaleć. Tu jednak kończy się połowa sukcesu antagonisty z drugiej części trylogii Nolana, a zaczyna znakomita rola nieodżałowanego Heatha Ledgera. Pełna aktorskich niuansów, pasji i konsekwencji. Joker z Mrocznego Rycerza to jeden z przykładów postaci większych od filmów. Ponad 10 lat od premiery wciąż trudno o niej zapomnieć. [Filip Pęziński]