search
REKLAMA
Ranking

Ranking filmów JAMESA GUNNA. Wybór czytelników

James Gunn wyreżyserował do tej pory pięć filmów pełnometrażowych – który z nich cieszy się największą sympatią widzów?

REDAKCJA

14 sierpnia 2021

REKLAMA

W zeszłym tygodniu zaprosiliśmy was do udziału w głosowaniu na najlepszy film Jamesa Gunna, którego Legion samobójców. The Suicide Squad wciąż można oglądać w kinach. Reżyser do tej pory zrealizował pięć filmów pełnometrażowych – poniżej znajdziecie je wszystkie, począwszy od tego, który zdobył najmniej głosów.

5. Robale

Po sukcesie scenariusza do nowej wersji Świtu żywych trupów Zacka Snydera, James Gunn dostał szansę nakręcenia swojego debiutu pełnometrażowego, który w sumie też mocno opierał się na motywie zombie i estetyce kina gore. Robale to zresztą przykład tego, jaką Gunn ma lekką rękę do kina gatunkowego i jak kreatywnie potrafi wykorzystać swoją filmową erudycję. Bo ten projekt to jedna wielka laurka dla kina o inwazji z kosmosu, pomieszana z radochą z epatowania absurdalną makabreską, którą reżyser wyniósł z pracy dla studia Troma – i to wszystko jeszcze doprawione bardzo dobrą chemią z aktorami, którzy będą powracać w jego kolejnych projektach. Fabularnie mamy tutaj małe amerykańskie miasteczko jak z pocztówki. Jest też oczywiście szeryf z kwadratową szczęką Nathana Filliona. Sprawy się komplikują, gdy wbija na scenę na dziwne bodyhorrorowe coś z kosmosu, zamieniające żywe organizmy w koszmarne hybrydy zmutowanego mięsa. I Gunn bawi się w najlepsze losem bohaterów, wykorzystując do tego znakomite efekty praktyczne, w sumie mając w nosie wytyczne, które miałby sprawić, że film się sprzeda. I jest to pierwsze duże zwycięstwo w jego karierze, bo naprawdę trudno tej krwawej łaźni nie lubić – wizualnie cieszy oko, a bohaterowie są sympatyczni i z miejsca chce się za nich trzymać kciuki (to skupienie się na wyrazistym nakreślaniu postaci stanie się zresztą jego znakiem firmowym – od Super po The Suicide Squad). I tak tu wszystko narasta, puchnie (w sumie dosłownie), aż do bezczelnie ohydnego finału. To ten typ filmu, po którym myślisz sobie “ja pier#$%^” i polecasz znajomym. Czyli najlepszy.

4. Super

Choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że film Super Jamesa Gunna jest bardzo zbliżony do melancholijnego Defendora, to szybko okazuje się, iż w obu produkcjach nie chodzi o to samo. Gunn w sposób zwariowany, brutalny i niegrzeczny stara się wyłącznie dokonać dekonstrukcji konwencji kina superbohaterskiego. Przy okazji mówi też, że jeśli przemienisz się w herosa, to rozwiążesz problemy z kobietami, które zresztą ewidentnie nie są tobie pisane. Nie mam zamiaru dopisywać do tworu Gunna jakiejkolwiek ideologii, bo uważam, że to przesada. Polecam ten film, ponieważ jest w moim mniemaniu stosunkowo nieznany, ale zapewnia ogromną frajdę i dużą dawkę czarnego jak smoła humoru. Gwarantuje również jedną z najlepszych ról Elliota Page’a w karierze. [Przemysław Mudlaff]

3. Strażnicy Galaktyki vol. 2

Przy drugiej – w moim odczuciu lepszej – części Strażników Galaktyki włodarze Marvela wyraźnie dali Jamesowi Gunnowi jeszcze więcej wolności twórczej, co widać po pierwsze przy dużo mniej generycznej historii, a po drugie (i przede wszystkim) w przemyconych tu scenach, pomysłach, rozwiązaniach. Strażnicy Galaktyki Vol. 2 to de facto autorskie kino postmodernistyczne ubrane w szaty disneyowskiej rozrywki. Zwariowana podróż przez umysł Gunna i przepiękna, ujmująca historia o rodzinie. Zarówno łzy ze śmiechu, jaki i te ze wzruszenia są tu raczej gwarantowane. [Filip Pęziński]

2. Legion samobójców. The Suicide Squad

James Gunn bierze na warsztat grupę kojarzącą się widzami z fatalnym filmem z 2016 roku i tworzy świetne widowisko, którego motorem napędowym są kapitalne postaci i chemia między nimi. Gunn znów udowadnia że jest mistrzem pisania bohaterów, z którymi całkiem naturalnie nawiązujemy więź i którym od początku do końca kibicujemy (zadziwiające, jak znacznie lepszą postacią w porównaniu do 2016 roku jest tu na przykład Rick Flag), a ponadto wlewa w to wszystko mnóstwo emocji i serca. Zupełnie nie dziwi mnie, że serca widzów podbija Ratcatcher 2 grana przez Danielę Melchior, bo to zdecydowanie jedna z najbardziej szczerych i ludzkich postaci DCEU. Z kolei Harley Quinn według Gunna uważam za najlepszą interpretację tej postaci – Margot Robbie jest znakomita. [Łukasz Budnik]

1. Strażnicy Galaktyki

Gdy ogłoszono powstanie Strażników Galaktyki, nie miałem pojęcia, kim jest ta superbohaterska grupa, a wizja szopa mówiącego ludzkim głosem i chodzącego drzewa wydawała mi się nie tyle absurdalna (to w końcu komiks), co zupełnie niepasująca do reszty uniwersum. Jakże się myliłem! Dziś trudno wyobrazić sobie MCU bez Strażników Galaktyki, a ich filmowy debiut to znakomite przygodowe kino, z kapitalną chemią między aktorami, świetnym humorem i fantastycznym soundtrackiem, który w dodatku jest wpisany w fabułę. Bomba! [Łukasz Budnik]

REKLAMA