Publicystyka filmowa
Obłęd i szaleństwo. HORRORY PSYCHOLOGICZNE, które trzeba znać
Odkryj świat HORRORU PSYCHOLOGICZNEGO, gdzie umysł staje się największym wrogiem, a rzeczywistość miesza się z iluzją w fascynującej podróży.
Już filmy grozy niemieckiego ekspresjonizmu w latach 1919-1924 podejmowały tematykę psychologiczną, eksponując niepokojące i pełne skrajności stany psychiczne bohaterów za pomocą kontrastów oświetleniowych i efektownej scenografii. Horror psychologiczny skupia się na przeżywanych przez bohatera stanach wewnętrznych, umysłowych czy emocjonalnych, które są siłą napędową fabuły i źródłem ekranowego strachu i niepokoju. W horrorach psychologicznych strach wywołuje stan psychiczny i przeżycia samego bohatera, a nie zewnętrzne zagrożenie, chociaż samemu bohaterowi tak właśnie się może wydawać.
Często więc bohater popada w paranoję, czuje się wyobcowany, ma zwidy czy majaki. Horror psychologiczny celowo stara się zdezorientować widza i sprawić, że nie będzie w stanie rozróżnić, co w sytuacji bohatera jest prawdą, a co iluzją, bazując na atmosferze tajemnicy i suspensu, często wykorzystując nieoczekiwane zwroty akcji. Oto lista horrorów psychologicznych, które wbiją was w fotel.
Ludzie-koty (1942)
Amerykańskie dzieło Jacques’a Tourneura Ludzie-koty to jeden z pierwszych filmów uznawanych za horror psychologiczny. Bohaterka filmu, Irena Dubrovna (Simone Simon), z pochodzenia Serbka, żyjąca w Nowym Jorku, jest przekonana, że jest potomkinią ludzi-kotów ze swojej wioski, obarczoną rodową klątwą, w wyniku której jakikolwiek kontakt fizyczny z mężczyzną zamieni ją w dziką panterę. Film, podobnie jak wiele późniejszych dzieł, dramatów, thrillerów i horrorów, wykorzystuje psychologiczne koncepcje Freuda dotyczące mechanizmu represji, czyli wyparcia – taktyki obronnej umysłu jednostki, który nie dopuszcza do świadomości trudnych i bolesnych wspomnień.
Według Freuda wyparte wspomnienia umysł spycha do nieświadomości, ale czasami ujawniają się one pod wpływem silnych przeżyć, używek lub we śnie. Ludzie-koty to zarazem horror psychologiczny i film noir z ciekawą psychologiczną intrygą i wspaniałą gra światła i cienia.
Psychoza (1960)
Także i mistrz suspensu, Alfred Hitchcock, garściami czerpał z freudowskiej psychoanalizy. W Psychozie echem odbija się nie tylko koncepcja represji i nieświadomego, ale przede wszystkim kompleksu Edypa, widocznego w relacji Normana Batesa (Andrew Perkins) z własną matką.
Chociaż nie jest to pierwszy film psychologiczny Hitchcocka, dopiero w Psychozie reżyser osiągnął szczyt swoich reżyserskich umiejętności tworząc szokujący i kontrowersyjny horror psychologiczny, poruszający wątki seksu, dewiacji i przemocy. Kiedy Marion Crane (Janet Leigh) ucieka przed prawem wraz ze skradzionymi z miejsca pracy czterdziestoma tysiącami dolarów, po drodze zatrzymuje się w napotkanym motelu, gdzie spotyka dość osobliwego zarządcę, Normana Batesa, którego przemianę z nieśmiałego młodego mężczyzny w mrocznego mordercę z głębokimi problemami psychicznymi możemy obserwować na ekranie.
Dziecko Rosemary (1968) i inni – „Trylogia apartamentowa” Romana Polańskiego
„Trylogią apartamentową” zwie się trzy ważne filmy Polańskiego: Wstręt (1965), Dziecko Rosemary (1968) oraz Lokatora (1976), pomiędzy którymi widać znaczące podobieństwa. We wszystkich filmach zgłębiane są stany psychiczne postaci, które stopniowo popadają w obłęd, niemalże cały czas spędzając w swoich londyńskich, nowojorskich i paryskich mieszkaniach. W kontekście psychologicznego filmu grozy nie sposób nie wspomnieć o wszystkich trzech filmach, nie ulega jednak wątpliwości, że to Dziecko Rosemary jest najwybitniejszym osiągnięciem horroru psychologicznego, ze wspaniałą rolą Mii Farrow w roli młodziutkiej, delikatnej, nieśmiałej mężatki, która zachodzi w upragnioną ciążę po przeprowadzce z mężem do nowego mieszkania.
Wkrótce Rosemary zaczyna cierpieć z powodu niepokojących objawów – drastycznie chudnie i ma nietypowe bóle. Nie lepiej dzieje się z jej umysłem – Rosemary staje się podejrzliwa wobec dziwnych sąsiadów, traci ufność w stosunku do męża i swego lekarza, popadając w obłęd.
Inni (2001)
Klasyczny już dzisiaj, choć nieco zapomniany, horror hiszpańskiego reżysera Alejandra Amenábara to modelowy przykład horroru psychologicznego. Chociaż w aktorskim dorobku Nicole Kidman trudno szukać słabych ról, jej występ w Innych to początek jej fantastycznej aktorskiej passy po rozwodzie z Tomem Cruise’em – rok później otrzymała Oscara za rolę w Godzinach. W horrorze Amenábara wciela się w rolę Grace czekającej na powrót męża z frontu tuż po zakończeniu II wojny światowej. W ogromnym wiktoriańskim domu pośród mglistych pól i wzgórz wyspy Jersey opiekuje się 10-letnią Ann i młodszym Nicholasem. Dzieci wychowywane są w rygorze wiary katolickiej i nie mają zbyt wielu swobód ze względu na chorobę, na którą cierpią – alergię na światło. Panujący w wielkiej rezydencji nieustający mrok, rozświetlany jedynie przez rzadkie światło świec, wspaniale kreuje atmosferę grozy, szczególnie że Grace i dzieci są świadkami dziwnych dźwięków i zdarzeń, a do opustoszałego domu ni stąd, ni zowąd, bez zaproszenia, przybywa nagle trójka służących gotowa do pracy.
Widzę, widzę (2014)
Napisany i wyreżyserowany przez Veronikę Franz i Severina Fialę Widzę, widzę to pełen napięcia austriacki horror psychologiczny – prawdziwa perełka w swoim gatunku. Matka 9-letnich braci bliźniaków Eliasa i Lukasa powraca do domu po operacji plastycznej twarzy, w wyniku której jej twarz jest całkowicie owinięta bandażami.
Brak możliwości zidentyfikowania matki na podstawie cech twarzy oraz jej pozornie nietypowe zachowanie skłaniają chłopców do myślenia, że za ich matkę podaje się obca kobieta. Stopniowo zaczynają poddawać ją testom, a gęstniejącą atmosferę można kroić nożem. Z każdą minutą relacje pomiędzy matką i braćmi stają się coraz bardziej niepokojące, a Widzę, widzę zamienia się w koszmar na jawie, który kończy się nieoczekiwanym plot twistem.
Lighthouse (2019) i inni – współczesne posthorrory
W ostatnich latach w obszarze filmu grozy na naszych oczach dzieje się prawdziwa rewolucja. Horrory odchodzą od banalnych fabuł opartych na jump scare’ach i słabych efektach specjalnych, idąc w stronę złożonych fabuł z postaciami o skomplikowanym rysie psychologicznym, zgłębiając ważne tematy polityczno-społeczne.
Ta nowa fala filmu grozy składa się w większości z filmów psychologicznych właśnie. Przez pryzmat problemów wdowy i matki zmagającej się jednocześnie z żałobą po zmarłym mężu i wychowywaniem syna Babadook (2014) opowiada o żałobie, a Under the Shadow (2016) o wewnętrznych zmaganiach matki duszącej się w społeczeństwie ograniczającym jej zawodowe możliwości. W Czarownicy.
Bajce ludowej z Nowej Anglii
Lighthouse, drugi film obiecującego reżysera Roberta Eggersa, to wspaniałe studium psychologiczne bohaterów przepełnione grozą, osiągnięte za pomocą świetnego aktorstwa i scenografii. Thomas (Willem Dafoe) i Ephraim (Robert Pattinson) zmuszeni do wspólnej pracy w odizolowanej od świata latarni morskiej stopniowo popadają w obłęd, a prawda miesza się w ich umysłach z iluzją.
