Publicystyka filmowa
Nieoczekiwana zmiana miejsc. KULTOWE ROLE, które MIAŁ ZAGRAĆ ktoś ZUPEŁNIE INNY
Nieoczekiwana zmiana miejsc to fascynująca podróż po filmowych historiach, gdzie ikoniczne role mogły zagrać zupełnie inni aktorzy!
W filmografiach wielu aktorów znajdują się role kultowe, takie, które przylgnęły do nich i stały się ich wizytówką. Myśląc o Brudnym Harrym, widzimy twarz Clinta Eastwooda, nikt też chyba nie wyobraża sobie innej zakonnicy w przebraniu niż Whoopi Goldberg. A jednak, to nie Clint i Whoopi mieli zagrać te postaci. Angaż otrzymali tak naprawdę w bardzo szczęśliwych, a może nawet przypadkowych okolicznościach. Takich przykładów jest zresztą dużo więcej. Okazuje się, że filmy, które zapisały się złotymi zgłoskami w historii kina, mogły wyglądać zupełnie inaczej.
Brudny Harry
Naprawdę trudno sobie wyobrazić, że to nie Clint Eastwood miał wcielić się w Brudnego Harry’ego. Ale takie są fakty. Tę kultową rolę powierzono kilka lat wcześniej Frankowi Sinatrze. Film był już na zaawansowanym etapie przygotowań, wszystko było dopięte na ostatni guzik, ale okazało się, że Sinatra nie jest w stanie utrzymać w dłoni ciężkiego rewolweru, słynnego Magnum 44 – kontuzja nadgarstka odniesiona podczas pracy nad filmem Kandydat okazała się poważniejsza niż myślał. Produkcję wstrzymano na kilka lat i wtedy na horyzoncie pojawił się Eastwood. Głupio cieszyć się z tego, że Sinatra miał nie w pełni sprawną dłoń, ale… Chyba dobrze się stało, prawda?
X-Men
W roli Wolverine’a reżyser X-Men Bryan Singer widział początkowo Russela Crowe’a. Aktor grzecznie odmówił, ale polecił swojego rodaka Hugh Jackmana, twierdząc, że będzie idealny. Singer nie był przekonany i postanowił rozejrzeć się za kimś bardziej doświadczonym. Po długich poszukiwaniach wybrał Dougraya Scotta, o którym mówił, że odznacza się niezbędną charyzmą, warunkami fizycznymi oraz intensywnością gry.
Scott miał wejść na plan zaraz po zakończeniu zdjęć do drugiej części Mission: Impossible, w której grał przeciwnika głównego bohatera. Niestety praca nad tym filmem przeciągała się na tyle, że Singer nie mógł już dłużej czekać. Trzeba było znaleźć innego aktora i wtedy reżyser przypomniał sobie o polecanym przez Crowe’a Hugh Jackmanie. Reszta jest historią.
Zakonnica w przebraniu
Komedia Zakonnica w przebraniu uczyniła z Whoopi Goldberg gwiazdę nad gwiazdami. Ale rola Dolores, piosenkarki, która musi ukrywać się przed bandziorami w zakonie, wcale nie była przeznaczona dla niej. Scenarzysta Paul Rudnick pisał tę historię z myślą o Bette Midler. Producenci również uważali, że ona będzie najlepszym wyborem. Wszystko wydawało się ustalone, ale Midler odmówiła. Aktorka stwierdziła, że fani nie chcieliby oglądać jej w habicie. Później oczywiście żałowała. Nie wiem, skąd mi się to wzięło. Dlaczego taka głupota przyszła mi do głowy? Zrezygnowałam, Whoopi wystąpiła zamiast mnie, no i zbiła na tym fortunę” – opowiadała w jednym z wywiadów.
Gdy ostatecznie zatrudniono Goldberg, scenariusz musiał być poddany wielu zmianom. Tak bardzo różnił się od pierwszej wersji, że Rudnick nie chciał figurować na liście płac pod własnym nazwiskiem. Według oficjalnych danych scenarzystą Zakonnicy w przebraniu jest niejaki Joseph Howard. To oczywiście jego jedyny film.
Legalna blondynka
Trudno dziś wyobrazić sobie w tej roli kogoś innego niż Reese Witherspoon. Elle Woods w jej wykonaniu to postać kultowa. Jednak pierwotnie to nie ona miała zagrać w Legalnej blondynce. Producenci chcieli zaangażować Christinę Applegate. Odmówiła, bo nie zamierzała znowu pojawiać się na ekranie w roli nierozgarniętej blondynki, na wzór tego, co pokazywała w serialu Świat według Bundych. „Ale głupia decyzja, prawda?” – przyznaje dziś bez ogródek. Applegate jest jednocześnie pod wrażeniem roli Witherspoon i uważa, że wykonała swoją robotę lepiej, niż ona byłaby do tego zdolna. Klasa.
Truman Show
Ed Harris, który brawurowo wcielił się w Christofa, producenta reality show o Trumanie, samozwańczego boga w świecie głównego bohatera, dostał tę rolę tak naprawdę przez przypadek. Do projektu przypisany był Dennis Hopper, który zresztą zdążył nakręcić część swoich scen.
Na życzenie producenta Scotta Rudina Hoppera zwolniono jednak po dwóch dniach i powodzenie filmu stanęło pod znakiem zapytania – zdjęcia z udziałem Christofa były zaplanowane jako ostatnie i nie było czasu na szukanie zastępstwa. Harris dosłownie spadł produkcji z nieba. Miał coś do załatwienia w tym samym studiu i reżyser Peter Weir natknął się na niego na korytarzu. Aktor akurat miał czas i kilka dni później pojawił się na planie.
Chicago
Chicago to jedna z najważniejszych ról w karierze Renée Zellweger – niby Oscara dostała za Wzgórze nadziei, ale to chyba ten uznany musical należy uznać za jej wizytówkę. Jednak zanim producenci zdecydowali o zatrudnieniu Zellweger, która kojarzona była do tamtej pory głównie z komediami, do roli Roxie Hart przymierzano Charlize Theron. Aktorka wspominała w jednym z wywiadów, że bardzo, ale to bardzo zależało jej na tym projekcie. „To była rola, którą chciałam dostać jak żadną inną. Przez większość życia tańczyłam, poza tym byłam wniebowzięta, że Chicago zostanie zekranizowane – miałam do tego musicalu nostalgiczny stosunek. Reżyser zrezygnował jednak ze mnie”. Theron przyznaje, że długo nie mogła odchorować tej sytuacji. Była zachwycona rolą Zellweger, ale jednocześnie bardzo jej zazdrościła. Chicago oglądała wiele razy i do dziś wyobraża sobie, jak to by było, gdyby to ona wcieliła się w Roxie.
Władca Pierścieni
Viggo Mortensen przez wielu widzów kojarzony jest właśnie jako Aragorn z Władcy pierścieni, jednak to nie on miał zagrać tę rolę. Peter Jackson wybrał Irlandczyka Stuarta Townsenda. Aktor przez dwa miesiące trenował i odbywał próby w Nowej Zelandii, ale dzień przed rozpoczęciem zdjęć zwolniono go. Reżyser wraz z producentami stwierdzili, że Townsend jest do tej roli za młody (miał wtedy 28 lat). Oficjalne oświadczenie mówiło, że rozstali się w przyjemnej atmosferze, ale nie do końca tak było.
Townsend opowiadał później, że decyzję twórców przyjął ze spokojem – okres przed wejściem na plan nie należał według niego do udanych, poza tym ciągle wydawało mu się, że zatrudniono go, mimo że Jackson chciał kogoś 20 lat starszego. Jednak za 2-miesięczny okres przygotowań nie zapłacono mu i ten fakt przelał czarę goryczy. Zatrudniony w trybie last minute Mortensen przeczytał scenariusz w trakcie podróży samolotem do Nowej Zelandii i z miejsca wszedł na plan. Tylko czemu nie pomyślano o nim wcześniej?
La La Land
Rola w La La Land przyniosła Emmie Stone Oscara i uznanie widzów na całym świecie. Jednak mało brakowało, aby w filmie zagrała inna Emma – Watson. Jak tłumaczył reżyser Damien Chazelle, praca nad tym musicalem była długa i pełna perturbacji, również obsadowych. Przez pewien czas z projektem związani byli Miles Teller oraz właśnie Watson. Znana z Harry’ego Pottera aktorka chodziła już nawet na treningi wokalne, ale ostatecznie Chazelle (według Tellera – nagle, bez ostrzeżenia) zdecydował się na Stone i Ryana Goslinga. Treningi nie poszły na marne – przydały się Watson do roli Belli w Pięknej i bestii. Teller twierdzi zaś, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny i pewnie kiedyś jeszcze skorzysta na tej sytuacji.
