Publicystyka filmowa
MARY REILLY, co z tego, że finansowa klapa, ten HORROR po prostu trzeba znać
Mary Reilly, mimo znakomitej obsady, wystartowała zaledwie na 1470 ekranach, co ostatecznie przypieczętowało jej los porażki finansowej.
Produkcja z Julią Roberts w roli tytułowej padła ofiarą przedpremierowych plotek o problemach na planie, a przesunięcie premiery z sezonu nagród na luty 1996 roku mocno zaszkodziło jej w box-office. Na dokładkę Mary Reilly, mimo znakomitej obsady wystartowała zaledwie na 1470 ekranach, co ostatecznie spowodowało, że jest zaliczana do największych porażek finansowych lat 90. (niecałe 13 milionów dolarów wpływów przy budżecie rzędu 47).
Film Stephena Frearsa to adaptacja powieści Valerie Martin, będącej de facto reinterpretacją klasyka Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde’a Roberta Louisa Stevensona, opowiedzianej z perspektywy służącej doktora. Julia Roberts, wówczas bez przesady największa gwiazda filmowa świata, wcieliła się w tytułową Mary, a John Malkovich zagrał podwójną rolę Jekylla i Hyde’a. Projekt przechodził przez wiele rąk, a pierwotnie miał być wyreżyserowany przez Tima Burtona albo Romana Polańskiego.

Większość recenzentów krytykowała irlandzki akcent Julii Roberts. Również my pisaliśmy o nim w tekście temu poświęconym, jednak trzeba przyznać, że akcent akcentem (faktycznie był kiepski i niekonsekwentny), ale aktorka oddała duszę udręczonej Mary i nie zasługiwała na nominację do Złotej Maliny tylko z tego powodu. Na Rotten Tomatoes, na dokładkę, film uzbierał zaledwie 26%.
Na łamach film.org.pl pisaliśmy o filmie wielokrotnie i praktycznie zawsze z superlatywach. Odys Korczyński: Mary Reilly, romantyczny, pięknie stylizowany, pełen suspensu dramat,[…]. Tomasz Ludward w tekście o zapomnianych filmach z gwiazdorską obsadą: Inteligentny, bo mówiący o zmiennej ludzkiej naturze, pochodzeniu i bliznach przeszłości. Ale Mary Reilly to również film piękny ze strony wizualnej, w której twórcy grają gotykiem, by opowiedzieć znaną z literatury historię, w której nie ma łatwych tropów, a dualizm bohatera nie jest oczywisty. Zwłaszcza w ujęciu młodej Julie Roberts, której partneruje John Malkovich, Glenn Close i zmarły […] wielki Michael Gambon.

I wreszcie Kasia Kebernik w tekście o grozie w w epoce wiktoriańskiej: Film stanowi udane połączenie zagadki kryminalnej, romansu, fantastyki i brutalnych scen (ze względu na nie otrzymał kategorię R). Reinterpretuje klasyczne dzieło literackie w świeży sposób, stawiając ważne pytania o naturę dobra i zła.
Dzięki reżyserii Frearsa i scenariuszowi Christophera Hamptona film wciąga w perwersyjną mieszankę horroru i zmysłowości. Naprawdę bez przesady można zakrzyknąć: nie wierzcie recenzjom z lat 90., ten film po prostu trzeba obejrzeć i nie będziecie zawiedzeni.

