search
REKLAMA
Zestawienie

Największe POMYŁKI nominacji do OSCARÓW 2022

Typujemy największe pomyłki tegorocznych nominacji.

REDAKCJA

10 lutego 2022

oscary pomyłki
REKLAMA

Nominacje do Oscarów już za nami. Jakie decyzje Akademii są dla nas kontrowersyjne? Swoimi typami dzielą się Natalia Hluzow oraz Tomasz Raczkowski. Czy według was ktoś jeszcze został pokrzywdzony?

Brak nominacji dla piosenki "We Don't Talk About Bruno"

encanto

Utwór We Don’t Talk About Bruno z disneyowskiej animacji Nasze magiczne Encanto to niekwestionowany hit, który bije rekordy popularności na listach przebojów oraz w serwisach YouTube, TikTok i Spotify. W słynnych notowaniach Billboard Hot 100 piosenka o tajemniczym członku rodziny Madrigal nie tylko pokonała nowe nagrania Adele, Justina Biebera czy Eda Sheerana, lecz – osiągając i utrzymując pierwsze miejsce zestawienia – przebiła takie hity, jak (nagrodzony Oscarem) Let It Go z Krainy lodu, (nagrodzony Oscarem) Can You Feel The Love Tonight z Króla Lwa czy (nagrodzony Oscarem) Colors of the Wind z Pocahontas, tym samym stając się pierwszym utworem Dinseya na szczycie tej listy od 1993 roku, kiedy zdobył go (nagrodzony Oscarem) Whole New World Aladyna. Niestety, przebój porywający południowoamerykańskim rytmem i zachwycający swoją polifoniczną kompozycją nie będzie miał szans na oscarowy sukces, gdyż nie otrzymał nawet nominacji do tej prestiżowej nagrody. Okazuje się jednak, że to nie członkowie Akademii postanowili nie rozmawiać o Brunie. Autor oryginalnych piosenek z Encanto, Lin-Manuel Miranda, w programie Elvis Duran Show wyznał, że to on zdecydował, by w wyścigu po Oscary wystartowała hiszpańskojęzyczna piosenka Dos Oruguitas, nie spodziewając się, że We Don’t Talk About Bruno osiągnie status największego hitu Disneya od lat 90. [Natalia Hluzow]


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/film/domains/film.org.pl/public_html/wp-content/themes/wp-default/functions.php on line 265

Brak nominacji dla Lady Gagi

Choć film Ridleya Scotta o rodzie Guccich nie spełnił oczekiwań widzów i nie okazał się takim hitem, jak oczekiwali tego producenci, jest jeden powód, dla którego warto go obejrzeć. Tym powodem jest Lady Gaga. Wokalistka, która swój wielki talent aktorski ujawniła już w Narodzinach gwiazdy z 2018 roku, w Domu Gucci przyćmiła nim takie gwiazdy, jak Al Pacino, Jeremy Irons i Adam Driver, brawurowo wcielając się w rolę zawziętej, zdeterminowanej, zaradnej, a ostatecznie zdesperowanej Patrizii Reggiani. Pominięcie jej podczas przyznawania nominacji do Oscarów w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa to jeden z największych (o ile nie największy) błędów Amerykańskiej Akademii Filmowej w 2022 roku. [Natalia Hluzow]

Całkowite pominięcie "C'mon C'mon"

Dwa lata po oscarowym występie w Jokerze Joaquin Phoenix powrócił do sezonu nagród w C’mon C’mon Mike’a Millsa – innego bywalca branżowych gal (Debiutanci, Kobiety XX wieku). W czarno-białym, kameralnym dramacie znakomity duet z Phoenixem stworzył dziewięcioletni Woody Norman, a historia o niełatwej komunikacji i radzeniu sobie z rzeczywistością zyskała dzięki chemii między tą dwójką niewymuszonego uroku. Pominięcie C’mon C’mon jako całości jest samo w sobie trochę rozczarowujące – według mnie film Millsa powinien spokojnie zmieścić się w kategoriach scenariuszowych czy zdjęć, a wyróżnienie nominacją dla najlepszego filmu byłoby również całkiem uzasadnione. Najbardziej kłuje jednak w oczy pominięcie Phoenixa i Normana w kategoriach aktorskich. Jest to o tyle przykre zwłaszcza w przypadku tego drugiego, który stworzył nad podziw dojrzałą (sic!) kreację, wyłamującą się ze schematycznej formuły “dorosłego dziecka”.  Może właśnie pójście w poprzek schematów zadziałało na niekorzyść młodego aktora i całego filmu, bardziej zniuansowanego i stonowanego niż leży to w gustach Akademii? [Tomasz Raczkowski]

Brak wyróżnienia dla Frances McDormand i/lub Kathryn Hunter

Tragedia Makbeta Joela Coena to jeden z tych filmów, którego twórcy i promotorzy mogą być dość usatysfakcjonowani ogłoszeniem nominacji, po których adaptacja Szekspirowskiego klasyka ma szanse na trzy statuetki. Zdjęcia i scenografia w tym filmie to klasa sama w sobie, więc tu niespodzianek brak. Trochę mniej oczywistą jest nominacja aktorska dla Denzela Washingtona za rolę tytułową. Nie dlatego, że to występ zły – wręcz przeciwnie, o czym sam pisałem w recenzji. Rzecz w tym, że aktorsko w Tragedii Makbeta to nie Washington robi największe wrażenie. Oczywiście ma najwięcej czasu ekranowego na zbudowanie postaci, ale może tym bardziej docenić należy dwa drugoplanowe, żeńskie występy – Frances McDormand w roli Lady Makbet i Kathryn Hunter wcielającą się w wiedźmę/wiedźmy. Ze stosunkowo niewielu scen obie wyciskają coś wyjątkowego – McDormand serwując absolutnie zjawiskowy trans Lady Makbet, Hunter kreując niesamowity ładunek gotyckiej grozy już samą ekspresją (pod pewnymi względami jej postać to ulepszona wersja Śmierci z Siódmej pieczęci Bergmana). Ujmę to tak: Washington zanotował rolę bardzo dobrą, ale obok niego wybitnie zagrały dwie aktorki, pominięte jednak w oscarowym rozdaniu. [Tomasz Raczkowski]

Pominięcie Alany Haim (i Coopera Hoffmana)

Wiem, że pojemność poszczególnych kategorii jest ograniczona i nie każdy/a aktor/ka może otrzymać nominację za swoją rolę. Ale jeśli Akademia uznała (słusznie) za wyróżniający się film Licorice Pizzajak bym nie patrzył, to właśnie oznaczają nominacje w kategorii najlepszy film, najlepszy scenariusz oryginalny i dla najlepszego reżysera – to jaką logiką uzasadnić brak nominacji aktorskiej dla Alany Haim? To jej postać jest sercem filmu Andersona, a biorąc pod uwagę że to jej pierwsza duża rola tego formatu (Haim przede wszystkim jest muzyczką) tym większe robi wrażenie. Rozumiem jeszcze, że nominacji nie zgarnął drugi rewelacyjny debiutant z Licorice Pizza, Cooper Hoffman – Haim do uniesienia miała większe wyzwanie i koniec końców odcisnęła na filmie większe piętno (jakby nie patrzeć, nawet z perspektywy plakatu, dosłownie jest jego twarzą). Brak nominacji aktorskich, szczególnie dla Haim, sygnalizuje moim zdaniem, że Licorice Pizza dostała “standardowe” nominacje dla cieszącego się mistrzowskim statusem Paula Thomasa Andersona, natomiast samą filmową materię Akademia potraktowała trochę powierzchownie – inaczej musiałaby wyróżnić to, co stanowi o jego sile. [Tomasz Raczkowski]

Brak nominacji dla Denisa Villeneuve’a za reżyserię "Diuny"

Diuna otrzymała aż 10 nominacji do Oscarów. Sam Denis Villeneuve ma aż dwie szanse na zdobycie statuetki – jako współautor scenariusza i jeden z producentów. Nie został jednak dostrzeżony jako kapitan tego kosmicznego statku. Ekranizacja powieści Franka Herberta uwiodła Akademię zarówno scenariuszem, jak i warstwą wizualną i dźwiękową. Zapomniano jednak o tym, że – by wszystkie te elementy składały się w spójną, sensowną i nieprzekombinowaną całość pretendującą do miana najlepszego filmu roku – potrzeba reżysera o przemyślanej wizji, który konsekwentnie realizował ją na planie. Na szczęście nie jest to ostatnia szansa na Oscara za Diunę dla tego kanadyjskiego filmowca. Kolejna już za 2 lata – sequel trafi bowiem do kin w październiku 2023 roku. [Natalia Hluzow]

REDAKCJA

REDAKCJA

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA