search
REKLAMA
Zestawienie

Najlepsze ZAKOŃCZENIA filmów SUPERBOHATERSKICH

Filip Pęziński

2 grudnia 2019

zakonczenia filmow superhero 1
REKLAMA

Mężczyznę ponoć poznaje się po tym, jak kończy, ale ta zasada może dotyczyć filmowców wszystkich płci. Dziś prezentuję najlepsze zakończenia filmów superbohaterskich.

Tekst oczywiście zawiera spoilery.

Powrót Batmana 

https://www.youtube.com/watch?v=0V_uxrDOMLY

“Wszystkiego najlepszego, paniczu Wayne” – mówi Alfred. “A na ziemi pokój ludziom i… kotom” – odpowiada mężczyzna. Kamera opuszcza głównego bohatera i pokazuje nam panoramę Gotham. Na niebie wyświetlony zostaje sygnał Batmana, a na ekranie pojawia się – zdawało się, że martwa – Kobieta-Kot, Selina Kyle. To nie tylko nawiązanie do zamknięcia pierwszego Batmana Tima Burtona, ale też zakończenie losów Seliny Kyle w sposób bardzo intrygujący i wpisujący się w powracający w filmie motyw dziewięciu żyć kota. Co ciekawe, oryginalny scenariusz nie zawierał tego zakończenia i kręcone było ono tuż przed premierą filmu.

Batman – Początek

Znów wracamy do Gotham, ale tym razem tym razem historii Batmana w interpretacji Christophera Nolana. Pierwszy film o tej postaci autorstwa cenionego Brytyjczyka kończy się sceną nawiązującą do kultowego komiksu Batman – Rok pierwszy Franka Millera. Miasto zostało uratowane, a Jim Gordon spotyka się na dachu z jego wybawicielem. Tłumaczy Batmanowi zmiany, które zaszły w Gotham i pokazuje mu kartę Jokera, która w oczywisty sposób zapowiada antagonistę kolejnej części. Gordon dodaje, że nigdy nie podziękował Batmanowi. Bohater odpowiada, że nigdy nie będzie musiał. Bardzo klimatyczne i oddające istotę tej relacji zakończenie.

Iron Man

Na konferencji prasowej Tony Stark próbuje wytłumaczyć ostatnie wydarzenia związane z jego firmą i rolę tajemniczego Iron Mana w całej tej historii. Są to oczywiście naciągane i wymyślane na szybko kłamstwa, w których nieprzyzwyczajony do czytania z kartek mężczyzna natychmiastowo się gubi. W końcu zaskakuje wszystkich (w tym widzów) prostym wyznaniem – “Prawda jest taka, że… jestem Iron Manem”. Montaż niemal ucina scenę i natychmiastowo przenosi nas do napisów końcowych. To świetna, niespodziewana scena, która zrywa z ciągnącym się za gatunkiem od 1978 roku (premiera Supermana) wątkiem ciągłego ukrywania swojej tożsamości przez bohatera.

Mroczny Rycerz

Znów wracamy do świata Batmana, chociaż obiecuję, że już po raz ostatni. W drugiej części Batmana Christophera Nolana główną stawką jest walka o duszę Harveya Denta. Tę bitwę ostatecznie Mroczny Rycerz niestety przegrywa, ale wie, że upadek prokuratora zaważy o losach całego Gotham, dlatego całą winę za jego zbrodnie bierze na siebie. Uciekając przed goniącą go policją, sunie przez swojego ukochane miasto i odjeżdża w nieznane. Jasne, całość ze względu na towarzyszący scenie patetyczny monolog komisarza Gordona niebezpiecznie zmierza w stronę tandety, ale wciąż ściska za gardło, zaskakuje i obiecuje wyśmienity sequel (który okazał się fatalny, ale to już inna historia).

Watchmen. Strażnicy

Nie chodzi mi bynajmniej o zakończenie całej intrygi, które – mijając się z tym komiksowym – wzbudziło wśród fanów duże kontrowersje, ale o ostatnią scenę, w której reżyser Zack Snyder pozostał wierny dziełu Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa. Dziennik Rorschacha (stanowiący główną oś narracyjną filmu) trafia po jego śmierci w ręce prawicowej redakcji. Znajdują się tam informacje, które pozwalają podważyć prowadzący do światowego pokoju, ale oparty na kłamstwie i masowym morderstwie spisek Ozymandiasza. A wszystko ubarwione zamykającą film klamrą z żółtą uśmiechniętą buźką i plamą czerwonego sosu. “Nic się nigdy nie kończy” – jak mawiał Doktor Manhattan.

Człowiek ze stali

“Co będziesz robił, gdy nie będziesz ratował świata?” – pyta Clarka jego matka, a ten uśmiecha się, bo dokładnie wie, czym chce się zająć. Trafia tym samym do macierzystej redakcji Lois Lane i zaczyna pracę jako redaktor. Poznająca go natychmiastowo Lane wita mężczyznę słowami: “Welcome to the planet”, co przetłumaczyć można jako “Witaj w Planet” (Daily Planet to wspomniana redakcja – przyp. red.) lub jako “Witaj na planecie”, co odnosi się oczywiście do kosmicznego pochodzenia Clarka. Świetna gra słów i znakomita muzyka Hansa Zimmera w tle.

Avengers: Wojna bez granic

Skoro mężczyznę i filmowca poznaje się po tym, jak kończy, to może to samo dotyczy redaktora? Ostatnim tytułem w zestawieniu uczynię zatem zdecydowanie najlepsze zakończenie filmu superbohaterskiego, czyli finał Avengers: Wojny bez granic. W tejże sekwencji złowrogi Thanos… wygrywa i ziszcza swój plan wymazania połowy życia we wszechświecie! W dramatycznej scenie znikają kolejni bohaterowie, a pozostali przy życiu z bólem ich żegnają. Niesamowita, pełna emocji, niespodziewana scena. Avengers: Koniec gry w żaden sposób nie zmniejsza jej wagi. Bohaterowie przegrali i na lata stracili swoich bliskich. Nic tego nie zmieni.

Filip Pęziński

Filip Pęziński

Wychowany na "Batmanie" Burtona, "RoboCopie" Verhoevena i "Komando" Lestera. Miłośnik filmów superbohaterskich, Gwiezdnych wojen i twórczości sióstr Wachowskich. Najlepszy film, jaki widział w życiu, to "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj".

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA