search
REKLAMA
Zestawienie

Najlepsze polskie filmy BIOGRAFICZNE

Maja Budka

3 stycznia 2020

REKLAMA

Biografie, wraz z filmami historycznymi, to w ostatnich czasach coraz popularniejszy gatunek w polskiej kinematografii. Wielu wybitnych Polaków czy innych zasłużonych bądź intrygujących postaci czeka na swój własny film, który coraz częściej wydaje się najwyższym, ostatecznym wyróżnieniem. Łatwo jednak popaść przy tym w sztampowość, tworząc nic innego jak sztywny, nadęty panegiryk. Na szczęście polscy twórcy mają się czym pochwalić na tym poletku; szczególnie w ostatnich latach powstało wiele polskich filmów biograficznych przyciągających uwagę widzów nie tylko grą aktorską, warstwą stylistyczną, ale również godnym, niebanalnym i zajmującym oddaniem postaci, której film dotyczy. Zapraszam do zapoznania się z moją osobistą siódemką najlepszych filmów biograficznych stworzonych przez Polaków.

Papusza

Papusza to wyjątkowa biografia pierwszej polskiej poetki romskiego pochodzenia, Bronisławy Wajs. Kobiety, której życie stanowczo nie było usłane różami. Film Krzysztofa Krauzego oraz Joanny Kos-Krauze to filmowy pamiętnik tytułowej bohaterki, spisany z czułością do otaczającego świata, podzielony na kilka najważniejszych krótkich rozdziałów, finalnie tworzących nielinearną, dziwacznie posklejaną całość. Twórcy przeskakują między dzieciństwem Papuszy, jej młodością, dorosłym życiem i starością, wracając do najważniejszych momentów z jej życia. Wyłania się z tego piękna, nieskazitelnie czysta, minimalistyczna opowieść o tragicznych losach Bronisławy Wajs – kobiety, nad którą od dziecka ciążyły klątwy, a poezja miała być tylko kolejną z nich. Papusza, prócz tego, że jest boleśnie przejmującą biografią, jest przede wszystkim opowieścią o pragnieniu piękna i wolności. Choć osoba Papuszy jest sercem oraz duszą całego filmu, ten w równej mierze skupia się na sportretowaniu przed- i powojennego świata Romów. To filmowa podróż do utraconego już świata koczowniczych cygańskich taborów. Piękno tej podróży podkreśla wrażliwość i niezwykła zręczność w portretowaniu natury, z którą Cyganie byli niegdyś jednością. Choć para reżyserów z fascynacją i sentymentalizmem prezentuje ten odległy świat barwnej kultury i romantycznych tradycji romskich, podkreśla także, że świat ten wiązał się z wieloma wyrzeczeniami i ograniczeniami, których więźniem została sama poetka. 

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej

Sztuka kochania, czyli historia Michaliny Wisłockiej, daleka jest od bezbarwnej, sztywnej laurki. Twórcy filmu podołali zadaniu, opowiadając o Wisłockiej w taki sam sposób, w jaki zapewne ona sama opowiedziałaby o sobie – z humorem i werwą. Postać Michaliny Wisłockiej wydaje się momentami jedynie pretekstem do opowiedzenia na ekranie historii o rewolucji seksualnej w Polsce w latach 70. XX wieku. Choć głównym wątkiem fabularnym filmu jest Wisłocka i desperackie próby wydania jej przełomowej książki – Sztuka kochania, film jest komediowo zabarwioną historią o pruderyjności i nieświadomości polskiego społeczeństwa wobec terminów takich jak seks, orgazm, antykoncepcja czy masturbacja. Terminów, które z ust Wisłockiej wychodzą z dźwięczną dumą i bezpretensjonalnością. Reżyserka Maria Sadowska postanowiła opowiedzieć o polskim seksie bez zadęcia i zbędnej przesady, przez co film ogląda się z niemałą przyjemnością i satysfakcją, nie bacząc na to, że historia, choć w ciekawy, przewrotny sposób opowiedziana, nie zapewnia wielu zaskoczeń. Ponadto Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej staje się w pewnym momencie angażującą opowieścią o nieszczęśliwej kobiecie pragnącej miłości. Nie tylko tej cielesnej, ale przede wszystkim duchowej. Do tego wszystkiego dochodzi zjawiskowa gra aktorska Magdaleny Boczarskiej, która w tytułowej roli zgarnia dla siebie całą uwagę widza.

Wojaczek

Kolejny film o poezji, ponownie w czerni i bieli. Lechowi Majewskiemu udało się oddać ponuro romantyczny, obsceniczny charakter wierszy Rafała Wojaczka, który idealnie uzupełnił się z mistyczną aurą charakterystyczną dla filmów tego reżysera. Wojaczek nie jest klasycznym filmem biograficznym, opowiadającym w prosty sposób o życiu i twórczości jednego z kaskaderów literatury polskiej, poetów wyklętych. Wojaczek to filmowy esej przesiąknięty katastrofizmem utworów tytułowego bohatera. Esej o kondycji zmarniałego artysty zmuszonego funkcjonować w realiach szaroburej Polski lat 60. Kamera śledzi tytułowego mężczyznę, balansującego jakby na granicy istnienia, błąkającego się od po mieście, obserwującego otaczających go lunatyków. Nawet jeśli reżyser zdobywa się na humor czy absurd, są one zawsze skąpane w brudnej, dekadenckiej otoczce. Wojaczek to film oszczędny w środkach, ale przekazujący wystarczająco dużo treści. Pokazując ostatnie epizody z krótkiego życia poety, reżyser uwiecznił w nich tragiczną postać Wojaczka. Człowieka autodestrukcyjnego, wrażliwego, istniejącego poza społecznymi normami, leczącego się psychiatrycznie, walczącego z alkoholizmem. W końcu człowieka, którego, paradoksalnie, to nie samobójcza śmierć, a właśnie życie wydawało się najbardziej tragiczne.

Mój Nikifor

Nikifor to postać absolutnie unikatowa i arcyciekawa, którą do życia fenomenalnie przywróciła Krystyna Feldman. Nikifor, a właściwie Epifaniusz Drowniak, malarz tak zwany naiwny z Krynicy, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli prymitywizmu, zasługiwał na swoją godną biografię, którą postanowił zekranizować Krzysztof Krazue. Opowieść o ostatnich latach życia artysty jest przepełniona humorem – którego źródłem jest, rzecz jasna, postać nierozgarniętego, upartego malarza – a także wieloma wzruszeniami. Co jednak ciekawe, sam Nikifor nie gra w filmie pierwszych skrzypiec. Reżyser oddaje głos Marianowi Włosińskiemu – postaci być może nieznanej, ale, jak się okazuje, niezbędnej, gdy chce się opowiedzieć historię Nikifora Krynickiego. Włosiński był malarzem, długoletnim przyjacielem, a z czasem także opiekunem tytułowego bohatera. To przez pryzmat jego osoby oraz jego poświęceń opowiedziana zostaje historia sławnego artysty, co nadaje nowy, niekoniecznie wcześniej znany kontekst w jego biografii. Mój Nikifor to nietypowa biografia zupełnie nietypowego artysty. Film traktujący nie tylko o niedocenionym artyście, uznawanym przez lata za wariata i nieszkodliwego włóczęgę, z tragiczną historią mniejszości łemkowskiej w tle, ale i angażujący dramat o rozbitym człowieku, który stoi w rozkroku między opieką nad przyjacielem a dobrem własnej rodziny.

Maja Budka

Maja Budka

Piszę o filmie i sztuce z kotem na klawiaturze. Lubię animacje i filmy podszyte delikatnym absurdem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA