search
REKLAMA
Ranking

NAJLEPSZE lata w HISTORII kina

Jacek Lubiński

29 listopada 2019

REKLAMA
Każdy chętnie wspomina najlepsze lata własnego życia. Gdyby tak odnieść jednak te wspominki do burzliwej historii X muzy, to co by nam wyskoczyło? I jak w ogóle wskazać najlepsze lata w historii kina? To z pewnością trudne zadanie. Pozwoliłem sobie jednak spróbować, dla ułatwienia pomijając czasy kina niemego i wybierając tylko po jednym roku z każdej dekady. Wyszła mi taka oto dyszka roczników, które są w jakiś sposób wyjątkowe dla filmu. Oczywiście na inne przykłady czekam w komentarzach.

1927

Traf chciał, że zaczynamy właśnie od czasów powstania kina dźwiękowego. Istotna jest tu zatem premiera Śpiewaka jazzbandu. Ale nie tylko tym jednym przykładem rok 1927 imponuje. To wtedy bowiem powstało monumentalne Metropolis Fritza Langa oraz nie mniej legendarny Napoleon Abela Gance’a. Innymi wyjątkowymi dziećmi tych dwunastu miesięcy są też: fresk Wschód słońca, zaginiony w akcji Londyn po północy, niemy Braciszek Harolda Lloyda czy Lokator Alfreda Hitchcocka. Dodajmy do tego słynny dokument Berlin, symfonia wielkiego miasta oraz widowiskowe Skrzydła, czyli pierwszego tryumfatora Oscarów – do dziś mamiących złotem nagród świeżo uformowanej wtedy Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Metropolis, reż. Fritz Lang

Do tej skromnej, acz robiącej wrażenie jakością nawet po latach puli, dodać można jeszcze polski akcent w postaci pierwszych ekranizacji Kochanki Szamoty i Ziemi obiecanej z gwiazdą swojej epoki, Jadwigą Smosarską, w obsadzie. Warto też odnotować, że na świat przyszli wtedy między innymi: Roger Moore, George C. Scott, Janet Leigh, Sidney Poitier i Peter Falk, czyli przyszli aktorscy giganci dużego ekranu. Taki to był rok.

1939

Dość oczywisty to wybór, bo choć w Polsce data ta nie kojarzy się zbyt optymistycznie, to w kinie rok tysiąc dziewięćset trzydziesty dziewiąty od dawna uważany jest za złoty okres. Przeminęło z wiatrem, Pan Smith jedzie do WaszyngtonuCzarnoksiężnik z krainy Oz, Żegnaj Chips, Burzliwe lata dwudzieste, NinoczkaDyliżans, Mroczne zwycięstwo, czy w końcu mające swoją premierę dokładnie 1 września Kobiety George’a Cukora – to tylko kilka niezwykle ważnych tytułów, którymi publiczność mogła się wtedy raczyć. Do tego na ówczesny afisz trafiały filmy będące do dziś jednymi z najlepszych adaptacji klasyków literatury, jak Wichrowe Wzgórza, Przygody Hucka Finna, Przygody Sherlocka Holmesa, Pies Baskerville’ów, Podróże Gullivera, Oberża Jamajka (ponownie Hitchcock) i Dzwonnik z Notre Dame z piękną Maureen O’Harą oraz znakomite westerny pokroju Destry znowu w siodle, Union Pacific, Dodge City, Drums Along the Mohawk, Frontier Marshal i Jesse James. Ten piękny obrazek uzupełnia jeszcze debiut postaci Bucka Rogersa, który zawitał na kinowe ekrany w odcinkach.

gone-with-the-wind-clark-gable-vivien-leigh
Przeminęło z wiatrem, reż. Victor Fleming

Rzecz jasna w kraju już tak różowo nie było, bo wybuch wojny w pierwszej kolejności przekreślił realizację wielu, przypuszczalnie znakomitych, produkcji, a następnie bezpowrotnie zniszczył sporo z tych już powstałych. Warto tu jednak wymienić kilka znaczących dla tej daty pozycji: Doktór Murek, Bezdomni, Biały Murzyn, Geniusz sceny, Włóczęgi – udowadniają one, że i nad Wisłą widownia nie mogła narzekać. Jakby tego było mało, w 1939 roku urodzili się tacy mistrzowie filmowego rzemiosła, jak: Michael Cimino, Francis Ford Coppola, Peter Bogdanovich czy Wes Craven, oraz aktorzy: Ali MacGraw, Harvey Keitel, James Fox, Ian McKellen, Terence Stamp, F. Murray Abraham, John Cleese.

Avatar

Jacek Lubiński

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA