Publicystyka filmowa
NAJGORSZE reklamy z udziałem gwiazd kina
W filmowym świecie nie zawsze reklama z gwiazdami to sukces. Odkryj NAJGORSZE reklamy, które wprawiły widzów w osłupienie!
Wiele gwiazd kina decyduje się na którymś etapie swojej kariery wziąć udział w reklamie i zostać twarzą jakiegoś produktu. Jedne z nich okazują się być lepsze, inne zaś to totalna katastrofa, o której tak aktorzy, jak widzowie chcieliby na długo zapomnieć. Oto kilka przykładów najgorszych reklam, w jaki wzięły udział gwiazdy kina oraz sam Martin Scorsese.
Mountain Dew Zero Sugar – Bryan Cranston
Aktorsko Bryan Cranston w reklamie składającej hołd kultowej już scenie ze Lśnienia zdecydowanie daje radę. Problem jest jednak nieco inny. Widz ma wrażenie, że aktor faktycznie chce zabić Tracie Ellis Ross, która kuli się za drzwiami, gdy ten wyłamuje je wielkim toporem, jednocześnie wygłaszając tyrady na cześć nowego napoju bez cukru.
W pewnym momencie Cranston, zamiast dalej rozwalać drzwi, ni stąd, ni zowąd ofiarowuje swojej ofierze butelkę Mountain Dew. Cała scena wydaje się być dość dziwaczna. Zdaję sobie sprawę, że firma stojąca za Mountain Dew popada w skrajności, jeśli chodzi o reklamę, jednak – jakkolwiek trzeba przyznać dwie gwiazdki za hołd dla filmu i jego gwiazd – za sam spot należy się zero.
Coca-Cola Energy – Martin Scorsese, Jonah Hill
Myślę, że Coca-Cola próbowała być zabawna, tworząc scenariusz reklamy, w której to Martin Scorsese czeka na aktora Jonaha Hilla na przyjęciu. W dodatku aktor nie odpowiada na jego SMS-y i pozostawia Scorsese w zawieszeniu. Bo „olanie” jednego z największych reżyserów XX wieku to przecież temat niesamowicie śmieszny. Okazuje się jednak, że Hill wprawdzie nie ma „odwagi” napisać SMS-a, ale gdy chwyta Coca-Cola Energy, która jest najwyraźniej odpowiedzią na Red Bulla, udaje mu się zdobyć na to, by stanąć twarzą w twarz z reżyserem na przyjęciu, o którym w pierwszej chwili zapomniał.
Naprawdę, nie wiem, co jest śmiesznego w tej reklamie. Wydaje się być zupełnie nieprzystająca do rzeczywistości, a żart wokół relacji Hill–Scorsese nie jest wart nawet chichotu. Chyba dużo lepsze były inne reklamy Coca-Coli.
Dirt Devil – Fred Astaire
https://www.youtube.com/watch?v=44tKpQ5Fo2Y
Fred Astaire ustanowił wysokie standardy, zarówno jeżeli chodzi o elegancję, jak i styl hollywoodzkich musicali. I nikt chyba się nie spodziewał, że 10 lat po śmierci pojawi się w reklamie odkurzaczy. Niestety, ale całość okazała się być totalną porażką. Dlaczego Robyn Astaire zgodziła się na wykorzystanie klipów filmowych pokazujących jej męża przez twórców Dirt Devil? Do tej pory odrzuciła ona setki podobnych propozycji. Co ją skłoniło, by jednak zgodzić się na odkurzacze? Sama zainteresowana twierdziła, że oferta była odpowiednia pod względem artystycznym. Jednak wydaje się, że zdecydowanie nie była.
Noxzema – Farrah Fawcett
Gwiazdor amerykańskiego futbolu Joe Namath wziął udział w klasycznej już reklamie przygotowanej z myślą o Super Bowl z 1973 roku. Niestety to jedna z gorszych produkcji, jakie ukazały się w przerwie reklamowej tego wielkiego święta sportu. Namath woła: „Jestem bardzo podekscytowany. Zostanę nakremowany”, a następnie Sarah Fawcett, aktorka znana widzom z serialowych Aniołków Charliego, podchodzi, aby natrzeć go kremem do golenia Noxzema.
Niestety, nie wiedzieć czemu, robi to w dziwnie erotyczny sposób. Następnie słyszymy dżingiel w wykonaniu aktorki: „Niech Noxzema nakremuje ci twarz”. Całość kończy się stwierdzeniem futbolisty, że Fawcett ma świetne ręce. Poziom żenady został przekroczony wielokrotnie.
Smartwater – Jennifer Aniston
Jak zamienić reklamę w viralowy hit? Nad tym zastanawia się Jennifer Aniston, próbując stworzyć reklamę wody Smartwater. Wszystko zaczyna się od stwierdzenia aktorki, że chce nakręcić reklamę, która będzie wirusem. A później robi się jeszcze dziwniej. Mamy więc dzieciaka robiącego lip sync, animowane dzieci, które dość wyzywająco tańczą… i od tego momentu zaczęłam się zastanawiać, co ja takiego oglądam.
Jakiś przypadkowy gość dostaje od Jenn kopa w jaja, a następnie ta zamienia się w gwiazdę porno, która, pijąc reklamowaną wodę, sprawia, że ta spływa jej po brodzie. Naprawdę nie wiem, co się tutaj wydarzyło.
Witaminy Centrum – Tom Hiddleston
Wiele osób musiało marzyć o tym, by po przebudzeniu spotkać się w kuchni sam na sam z Tomem Hiddlestonem. Niestety, ale reklama tabletek witaminowych prezentuje tę wizję w dość przerażający sposób. Bohaterka reklamy budzi się i schodząc po schodach, odkrywa, że aktor przygotowuje różnokolorowe śniadanie. Później bez słowa wyjaśnienia w dość stanowczy sposób stawia przed nią tabletki, po czym wychodzi, twierdząc, że nie zobaczymy go przez następne kilka tygodni. Kim jest ten człowiek? I o co w tym wszystkim chodzi? Jedyne, czego się dowiedziałam, to że powinnam brać tabletki. Wielkie dzięki, Tom!
Sankyo Pachinko – Nicolas Cage
Japońska obsesja na punkcie gier jest warta miliardy dolarów rocznie. Automaty zręcznościowe Pachinko pozwalają użytkownikom grać podobnie jak w przypadku klasycznych automatów do gry. Niestety w tej części świata hazard za pieniądze jest nielegalny, dlatego, ci, którzy wygrywają, wymieniają otrzymane kulki na żetony, a dopiero te na gotówkę. W serii spotów promujących Pachinko wystąpił nie kto inny, jak sam Nicolas Cage. W pierwszym z nich niczym subtelny Nick Cave śpiewa o swoich ulubionych rzeczach, jak „filiżanka herbaty i dobra książka” oraz „taniec z reniferem”. Reklamy te – z przesadzonym aktorstwem, dziwacznym akcentem oraz kosmitami w srebrnych kostiumach – przeszły już do historii.
Nespresso – George Clooney & John Malkovich
Ogólnie bardzo lubię i doceniam reklamy Nespresso. Ta jednak jest tak fatalna od początku do końca, że ciężko ją polubić. To prawie dwie minuty żenujących żartów na temat tego, że George Clooney próbuje się targować z Bogiem i finalnie musi oddać ekspres do kawy, by wrócić do świata żywych.
Widać w niebie nie potrzebują innych rzeczy, które oferował aktor, ale kawa jest na wagę złota. John Malkovich po raz kolejny udowadnia, że aktorem teatralnym jest genialnym, jednak jego występy w kinie, telewizji czy reklamach są poprawne, a niekiedy, rzekłabym, nudne.
Alinamin V – Arnold Schwarzenegger
Alinamin V to napój energetyczny – lub tonik – popularny w Japonii. I jakby Nicolas Cage nie był wystarczająco dziwaczny jak na wasz gust, to tutaj mamy idealnie połączenie japońskiego szaleństwa i samego Arnolda. Niestety nic nie zrozumiałam z reklamy, więc nie jestem w stanie powiedzieć, o co w niej chodzi.
Została podzielona na dwie części. W części pierwszej Arni jak wariat biega po samochodach z pudełkami w rękach, zaś w drugiej eksploduje z butelki jak dżin. Aktor stara się też mówić po japońsku, ale ewidentnie przeszkadza mu w tym austriacki akcent. Ta reklama to jedno wielkie nieporozumienie.
Telefonia komórkowa – Kevin Bacon, Britney Spears
Nie tylko na Dalekim Wschodzie celebryci biorą udział w zawstydzających reklamach. Tym razem skupmy się na Wielkiej Brytanii. Dzięki Internetowi można znaleźć takie smaczki jak wspólny występ księżniczki popu oraz aktora Kevina Bacona. Sieć telefoniczna EE zdecydowała, że potrzebuje gwiazdorskiej mocy Kevina Bacona, aby rozpowszechniać dobre wieści na temat swoich usług, w tym oferty darmowej muzyki z Apple Music.
Aby podkreślić muzyczny aspekt oferty, wciągnęli w to jeszcze Britney Spears. Podczas niezręcznego spotkania okazuje się, że Bacon ma na sobie kultowy już obcisły czerwony kombinezon piosenkarki, w którym tańczy do jednego z bardziej popularnych numerów Spears. Całość wypada dziwacznie i niestety nie da się tego odzobaczyć.
Chanel N°5 – Brad Pitt
Chanel nr 5 to prawdopodobnie najsłynniejszy zapach na świecie. Jak lepiej zareklamować kultowy już produkt, niż zapraszając do współpracy jednego z najbardziej znanych aktorów na świecie? Niestety, reklama Brada Pitta z 2012 roku okazała się być totalną porażką, wielokrotnie parodiowaną między innymi przez Saturday Night Live.
Widzimy w niej aktora na czarno-białym tle, trochę zarośniętego i deklamującego… coś? Do tej pory nie wiem, czy to poezja, czy hasło reklamowe, czy może manifest Chanel. I co takiego nieuniknionego jest w perfumach Chanel? Sama miałam kiedyś jeden flakon, ale to nic specjalnego.
https://www.youtube.com/watch?v=u1BSoX6N8aI
Trzeba dodać, że reklamy Johnny’ego Deppa dla Sauvage Diora były równie pretensjonalne i irytujące. W Wielkiej Brytanii na plakatach z tej kampanii wandale subtelnie zmieniali nazwę perfum na bardziej przyjazną Brytyjczykom kiełbasę („sausage”).
A czy wy kojarzycie jakieś fatalne reklamy z udziałem gwiazd kina?
