Publicystyka filmowa
KONTROWERSYJNE filmowe ZAKOŃCZENIA, które PODZIELIŁY widzów
KONTROWERSYJNE ZAKOŃCZENIA filmów prowokują emocje i dyskusje, które trwają długo po seansie. Jakie finały podzieliły widzów?
Filmowe zakończenia bardzo często wywołują kontrowersje, które pociągają za sobą dyskusje oraz spory wśród części publiczności. Z jednej strony tego typu finały pozostają w pamięci odbiorcy na długo po seansie filmu i są pewnego rodzaju receptą na sukces. Z drugiej zaś istnieje olbrzymie ryzyko, że kontrowersyjne zakończenie okaże się zupełnie nietrafione i zrujnuje cały film, pozostawiając widza z przekonaniem, że został on finałem oszukany albo co gorsza nieusatysfakcjonowany. Parafrazując słynne powiedzenie byłego premiera Leszka Millera i mieszając je z omawianymi poniżej kontrowersyjnymi filmowymi zakończeniami: nieważne, jak się zaczyna, ważne, jak się kończy.
Kontrowersje w filmowych zakończeniach wywołuje się na różne sposoby. Jednym z nich jest powoływanie się na tematy, które w momencie premiery filmu prowokują opinię publiczną poza kinem. Drugim sposobem jest wprowadzenie finału szokującego, zazwyczaj brutalnego, który mówi widzom, że sprawiedliwość nie zawsze zwycięża. Kolejną metodą jest zakończenie obrazu w sposób niejednoznaczny, symboliczny, mogący podlegać wielu interpretacjom. Im więcej analiz, tym więcej rozbieżnych opinii i dyskusji.
Niniejsze zestawienie obejmuje filmy, których zakończenia wywołały we mnie efekt zdziwienia, zadowolenia, konsternacji lub śmiechu.
OCZYWIŚCIE UWAGA NA OGROMNE SPOILERY!
Zaginiona dziewczyna (2014)
Spotkałem się z mnóstwem krytycznych głosów na temat zakończenia historii małżeńskiej wojny pomiędzy Amy (Rosamund Pike) a Nickiem (Ben Affleck) z filmu Zaginiona dziewczyna w reżyserii Davida Finchera. Mówiono: „to niemożliwe, że oni będą razem po tym, co się wydarzyło”; „na miejscu Nicka chyba zabiłbym Amy”; „dlaczego ona nie wylądowała w więzieniu?”.
Co interesujące, życzenie śmierci lub kary więzienia dla Amy, a także rozwodu głównym bohaterom, uznano by powszechnie za zakończenie szczęśliwe. Tymczasem Fincher wraz ze scenarzystką i autorką książki, na podstawie której nakręcono Zaginioną dziewczynę, zaproponowali publiczności finał, w którym para pozostaje razem. Co więcej, spodziewa się dziecka, które wspólnie wychowuje. Brzmi jak zakończenie typu „żyli długo i szczęśliwie”, ale małżeństwo to nie tylko chwile przyjemne, to także wzajemna kontrola, pogarda i ryzyko ostrych zranień. Amy i Nick pozostaną wspólnikami zbrodni. Frustrujący happy end. Otwarte, kontrowersyjne, ale niezwykle życiowe, prawdziwe zakończenie.
Mgła (2007)
Jednym z najchętniej i najczęściej adaptowanych twórców literatury jest z pewnością Stephen King. Każda kolejna książka lub powieść tego autora to właściwie gotowy materiał na film.
Niemniej wielu reżyserów przekształca pomysły słynnego autora, aby lepiej pasowały do języka filmu. Idealnym tego przykładem jest Stanley Kubrick, który nadał Lśnieniu (1980) jeszcze więcej enigmatyczności i wyniósł prozę Kinga na wyższy poziom, co jednak spotkało się z dezaprobatą autora. W omawianym kontekście kontrowersyjnych zakończeń to jednak obraz Mgła (2007) w reżyserii Franka Darabonta zasługuje na większą uwagę. Finał filmu Darabonta znacząco różni się od otwartego zakończenia powieści Kinga, jednak reżyser Mgły zmienił je – w przeciwieństwie do Kubricka – w porozumieniu i za zgodą pisarza. Cóż, efekt zakończenia produkcji stworzonej przez Darabonta wzbudza mieszane uczucia. Jednych odbiorców emocjonalnie zdewastuje, innych zaś rozśmieszy. Mamy bowiem pięć osób w aucie, w którym skończyła się benzyna, bohatera z bronią wypełnioną czterema nabojami i gęstą, potworną mgłę wkoło pojazdu.
Wydawać mogłoby się, że w takiej sytuacji jedyną ucieczką od śmierci w straszliwej, dzikiej mgle jest kulka w łeb. Litując się nad resztą załogi samochodu, główny bohater strzela do współpasażerów, a sam pozostaje przy życiu i czeka na nieuchronną śmierć. Parę chwil po zdarzeniu nadjeżdża (o ironio) czołg z ekipą ratunkową. Z całym szacunkiem dla Darabonta i Kinga, przepraszam, ale mnie to bawi.
UWAGA NA OGROMNE SPOILERY!
Titanic (1997)
Wszyscy doskonale wiemy, jak skończyła się miłosna historia Jacka Dawsona (Leonardo DiCaprio) i Rose DeWitt Bukater (Kate Winslet). Fani Titanica wciąż ze łzami w oczach rozpamiętują jedną z kończących film scen, w której po zatonięciu brytyjskiego transatlantyku Rose leży na drzwiach, a Jack opiera się o nie, będąc zanurzony mniej więcej od pasa w dół w lodowatej wodzie.
Tragicznej śmierci głównego bohatera można było jednak uniknąć, gdyby Rose… trochę się przesunęła. No dobra, nie było to aż takie proste. Według Pogromców mitów, którzy jeden z odcinków swojego programu poświęcili właśnie tej słynnej scenie, Jack musiałby najpierw przywiązać kamizelki ratunkowe do spodu drzwi, aby te uniosły parę zakochanych, a następnie wdrapać się na nie i położyć obok Rose. Wszelkie wyliczenia i pomiary potwierdzają rzekomo, że drzwi były wystarczająco duże, żeby pomieścić dwie dorosłe osoby. Teorie Pogromców mitów oraz fanów spotkały się z odpowiedzią samego reżysera filmu Jamesa Camerona, który najpierw starał się wyjaśnić, że proces przywiązywania kamizelek ratunkowych zmusiłby Jacka do zanurzenia się na kilka chwil w zimnej wodzie, co również doprowadziłoby do jego śmierci, a następnie twórca ten przyznał się do błędu, mówiąc, że rzeczywiście mogli znaleźć mniejsze drzwi. Kontrowersje związane z tą finalną „wpadką” wynikają z ogromnego zaangażowania się publiczności w historię Jacka i Rose. Dla otuchy mogę jedynie dodać, że miłość tych dwojga okazała się silniejsza niż śmierć. Wiem, że to nie wróci życia Jackowi, ale musimy to zaakceptować, bo tak po prostu było w scenariuszu.
Cloverfield Lane 10 (2016)
Oto idealny przykład zakończenia kontrowersyjnego, dzięki któremu widz będzie filmem zauroczony albo do reszty go znienawidzi. Tytuł debiutu Dana Trachtenberga nawiązuje do widowiska Projekt: Monster (ang. tytuł Cloverfield) (2008). Dużo już napisano o tym, czy analogia ta jest zabiegiem wyłącznie marketingowym, czy jednak Cloverfield Lane 10 jest częścią uniwersum, do którego należy wspomniany Projekt: Monster, a także późniejszy, netfliksowy Paradoks Cloverfield (2018). W każdym razie produkcja wyreżyserowana przez Trachtenberga to zjawiskowy, dziwny miks gatunkowy. Przez ok. ¾ filmu wraz z głównymi bohaterami siedzimy w piwnicy, podziemnym bunkrze Howarda (John Goodman), który mimo aparycji seryjnego mordercy utrzymuje, że robi to dla naszego dobra. Niepewność związana z tym, dlaczego tam jesteśmy, co jest na zewnątrz oraz kim tak naprawdę jest Howard, staje się największą zaletą filmu. Twórcy bawią się oczekiwaniami widzów i kiedy wreszcie Michelle (Mary Elizabeth Winstead) udaje się wydostać z bunkra, wszelkie niejasności zostają ujawnione.
Howard miał racje, dochodzi do tajemniczych ataków, świat został najechany przez kosmitów. Ostatnie minuty filmu to walka Michelle z obcym monstrum. Problem finału Cloverfield Lane 10 polega nie na tym, że teorie Howarda okazały się prawdziwe, lecz na tym, że zakończenie jest zbyt bezpośrednie. Sukces filmu Trachtenberga opierał się bowiem na spekulacjach, teoriach spiskowych, wspomnianej wcześniej niepewności. Opustoszałe ulice i ukazanie palącego się w oddali miasta wystarczyłyby w moim przekonaniu w zupełności.
UWAGA NA OGROMNE SPOILERY!
Łowca jeleni (1978)
Amerykańska interwencja w Indochinach w filmie Michaela Cimino Łowca jeleni (1978) nie jest ani bezpośrednio krytykowana, ani pochwalana. Pacyfistyczny przekaz obrazu Cimino jest jednak niezwykle przejrzysty i klarowny. Wojna tutaj to symbol kulturowego samobójstwa, przerażające następstwo polityki imperialistycznej, źródło psychicznej ułomności oraz fizycznej deformacji, a także bezpośrednia przyczyna śmierci wielu ludzi.
Piekło wojny w Łowcy jeleni zostało zmetaforyzowane za pomocą przedstawień gry w rosyjską ruletkę. Produkcję Cimino kończy scena stypy po pogrzebie Nicka (Christopher Walken), w której wszyscy poznani przez widza bohaterowie siedzą wokół stołu i w pewnej chwili rozpoczynają gorzko śpiewać God Bless America. Wiele recenzji dotyczących filmu Cimino dopatruje się w tej scenie rodzaju niemądrego uzdrowienia chorego przez wojnę społeczeństwa, nadziei na zapomnienie o traumie wojny wietnamskiej i jej konsekwencji. Ma także według niektórych świadczyć o świadomości patriotycznej.
Ostatnia sekwencja filmu wyraża jednak pesymistyczną wizję społeczeństwa amerykańskiego. Podczas śpiewania God Bless America bohaterowie ostatecznie zrzekają się swojej narodowej tożsamości (są Łemkami), utwierdzają swoją przynależność i usłużność wobec Ameryki, która przecież odebrała Nickowi życie, Stevenowi (John Savage) nogi, a każdego z nich ograbiła z człowieczeństwa. Wojna implikuje uczucie samotności i pustki. Bohaterowie zatracają się w świecie moralnie zepsutym. Śpiewając God Bless America, wyrażają wiarę w nową ojczyznę, jednak nie zdają sobie sprawy, że ślepy patriotyzm może ponownie doprowadzić do tragedii.
Gdy wreszcie zrozumiano ironiczny wydźwięk zakończenia Łowcy jeleni, zaczęto uznawać film Cimino za naiwny i lewacki. Niezależnie jednak, czy patrzy się na niego z lewej, czy z prawej strony, obraz ten jest przestrogą, antywojennym hymnem i tak właśnie powinien być zawsze odbierany.
Żywot Briana (1979)
Dla Monty Pythona chyba nigdy nie istniały tematy tabu. Co prawda, panowie z tej popularnej grupy komediowej zarzekali się, że Jezus to całkiem spoko gość i nabijanie się z niego nie byłoby najlepszym pomysłem, ale mimo wszystko zrealizowali film o Brianie, człowieku, który urodził się w tym samym czasie co Mesjasz i jest z nim wciąż mylony. Sam temat Żywota Briana wywołał religijną wrzawę, jednak to, co zadecydowało o zakazie filmu w wielu katolickich (i nie tylko) krajach, to jego finał.
Film kończy bowiem piosenka Always Look on the Bright Side of Life śpiewana przez wszystkich ukrzyżowanych. Motyw muzyczny szybko wpada w ucho i łatwo go odgwizdać. To właściwie kwintesencja filmu, który do dziś wzbudza niezrozumiałe kontrowersje.
Jakie kontrowersyjne filmowe zakończenia wam spodobały się najbardziej?


