Connect with us

Publicystyka filmowa

FILMY O SEKSIE. Przegląd subiektywny

FILMY O SEKSIE to odważny przegląd tematów tabu w kinie, pokazujący, jak filmowcy balansują między uśmiechem a powagą.

Published

on

FILMY O SEKSIE. Przegląd subiektywny

Jakie filmy zarabiają najwięcej? Pornograficzne, choć może „filmy” to w tym wypadku określenie zbyt szumne. I w kinie fabularnym epitet „o seksie” przyciąga odbiorców jak ćmy światło. Problematyczna dziedzina życia wciąż tkwi dla szarego człowieka w otoczce tabu, dopiero zaczynamy mówić o niej publicznie bez czerwonych policzków. Filmowcy mogą. Czynią to w sposób wyważony lub bardzo obrazowy, z uśmiechem lub na serio. Oto przegląd tytułów zbieżnych tematycznie, a różnorodnych w wymowie.

Advertisement

W razie gdyby dziwiła was w tym zestawieniu nieobecność Oczu szeroko zamkniętych, Ostatniego tanga w Paryżu czy serii o uprawiającej miłość pod każdą szerokością geograficzną Emmanuelle – chcąc uniknąć powtarzania schematów, wybierałam spośród mniej lub bardziej udanych filmów ostatnich jedenastu lat.

Nimfomanka (2013), Lars von Trier

Advertisement

Od innych różniłam się tylko tym, że zawsze chciałam więcej”, mówi Joe (Charlotte Gainsbourg), dzieląc się historią (erotycznego) życia z człowiekiem, który ją uratował. Chciała tylko stracić dziewictwo – niedługo później już szokować. Kochać się coraz częściej, mocniej, szybciej. W końcu – do bólu. Z mężczyznami, kobietami, sama. Wyeksploatowała rżnięcie do totalnego bezczucia. Wtedy zaczęła wykorzystywać seks do wyższych celów. Z wyrachowaniem, jako narzędzie przymusu. Gdy mogła już doświadczyć przyjemności fizycznej i UCZUCIOWEJ, przeorane ciało nie nadawało się do aktywności. Nimfomanka w dwóch częściach to dzieło smutne, ciężkie, mistrzowskie. Otwiera perspektywę, przez którą widz rzadko kiedy ma okazję spojrzeć.

Sypiając z innymi (2015), Leslye Headland

Advertisement

Sypiając z innymi niewątpliwie należy przykleić etykietkę „amerykańska komedia. Leslye Headland (Wieczór panieński, About Last Night) potrafi jednak w obrębie wyeksploatowanego gatunku zainteresować, a nawet lekko rozbawić. Młodziutka Lainey (Alison Brie) wybiera się do akademika, by z chłopakiem, w którym się zadurzyła, przeżyć ten pierwszy raz. Na miejscu wpada w furię… Z opresji ratuje ją Jake (lubiany przez masową publikę Jason Sudeikis). Po kilkunastu latach kochankowie jednej nocy wpadają na siebie na spotkaniu dla seksoholików… Czy to dziwne, że seks staje się głównym tematem ich rozmów? Przyjacielskich, bo jako ludzie, którym notorycznie nie wiedzie się w miłości, nie chcą psuć udanej relacji. Przyjemnie ogląda się tę komedię romantyczną, ale tylko raz. Dla relaksu.

Zack i Miri kręcą porno (2008), Kevin Smith

Advertisement

Jeśli o seksie ordynarnie, to tylko w amerykańskiej komedii – tego nauczyła nas seria American Pie. Zack i Miri kręcą porno bazuje na równie żenujących żartach, współżycie sprowadzając do przynoszącej pieniądze złotej kaczki.

Tak naprawdę to komedia romantyczna. Zack (Seth Rogen) i Miri (Elizabeth Banks) to współlokatorzy, przyjaciele ze szkoły średniej. Obydwoje spłukani i zdesperowani. Gdy szukają sposobów na opłacenie rachunków, nad głowami zapala im się lampka: nakręćmy porno! Kevin Smith stworzył film o dobrym koncepcie i wykonaniu poniżej przeciętnej. Z jedną zabawną sceną. Oglądać przez palce.

Shortbus (2006), John Cameron Mitchell

Advertisement

Wyłączysz po pierwszej scenie czy obejrzysz do końca? W magicznym miejscu zwanym Shortbus odbywają się codzienne parady rozkoszy. Nie ma tutaj rzeczy dziwnych. Do czasu, gdy w barze pojawia się Sofia – terapeutka dla par, która nie przeżyła nigdy orgazmu. Czy do tego niezwykłego odczucia trzeba mieć predyspozycje? Czy życie w trójkącie orzeźwi stały związek? Jak odnaleźć spełnienie fizyczne i romantyczne? Mimo pornograficznie dosłownych scen seksu Shortbus to obraz głęboki, prowokujący refleksję nad istotnym aspektem życia. John Cameron Mitchell (Cal do szczęścia, Między światami) nie cenzurował. .. i nie pożałował.

Pięćdziesiąt twarzy Greya (2015), Sam Taylor-Johnson

Advertisement

Gniot, który miał być o seksie. Wiecie, o jaki film chodzi? Pięćdziesiąt twarzy Greya, ten rozdmuchany romans między Christianem (aka Dorianem) Greyem i naiwno-niewinną Anastasią Steele. Na początku nie ma mowy o uczuciach romantycznych – para umawia się po prostu na wspólne przekraczanie granic w lateksowych strojach. W miarę rozwoju akcji kruszą się zatwardziałe serca głównych bohaterów, rośnie wytrzymałość na brutalne pieszczoty. Najciekawsze momenty rozgrywają się za zamkniętymi drzwiami, a widz czuje się wystrychnięty na dudka. Tyle obiecywać, a potem przyprawić o blue balls?

Wstyd (2011), Steve McQueen

Advertisement

Brandon Sullivan we Wstydzie dał się żądzy opętać. Staczający się na dno uzależnienia, chciał poczuć więcej, mocniej, lepiej… Od masturbacji, przez seks z prostytutkami, po sado-maso. Próbuje wszystkiego, by uciec od konfrontacji z nagle powracającą do jego życia siostrą (Carey Mulligan). Sissy rozpaczliwie potrzebuje bliskości – i ona wierzy, że zbliżenie fizyczne jest w związku kartą przetargową. Nude alert! Nic to jednak w porównaniu do Shortbusu. W odważnej roli Fassbender sprawdza się znakomicie. Świadczy o tym fakt, że nie możemy oderwać wzroku od jego twarzy.

Między nami seksoholikami (2012), Stuart Blumberg

Advertisement

Komediodramat o niefortunnym polskim tytule Między nami seksoholikami (oryg. Thanks For Sharing) to kawałek dobrego kina. Opowiada historię trzech uzależnionych mężczyzn: Marka (Tim Robbins) – mentora w grupie terapeutycznej, który stara się odbudować swoje małżeństwo, Adama (Mark Ruffalo), któremu mija 5. rok życia w celibacie oraz napastującego kobiety w miejscach publicznych Neila (Josh Gad).

Film Stuarta Blumberga (scenarzysta Wszystko w porządku) ukazuje namiętność jako środek odurzający, receptę na bolączki. Patrząc na szczęśliwego Adama, możemy jednak dojść do wniosku, że i bez seksu świat jest wystarczająco piękny.

Don Jon (2013), Joseph Gordon-Levitt

Advertisement

Znać po uśmiechu, że Joseph Gordon-Levitt to cwaniaczek. Dlatego nie zdziwiłam się, gdy pierwszy wyreżyserowany przez niego film kinowy opowiada o seksie lekko i niezobowiązująco, jakby z zawadiackim uśmiechem. Jon ma inną kobietę na każdy dzień tygodnia, jednak od współżycia z drugą osobą woli… masturbację przy pornosie. W świecie „rżnięcia” przed kamerą wszystko jest idealne: ekstra cycki, super tyłek, wartka akcja z efektownym finałem. Nie trzeba zaspokajać niczyich potrzeb, można zatracić się w swojej tylko przyjemności. Strzała Amora złapała jednak i Jona. Barbara (Scarlett Johannson) stara się wybić mu z głowy „internetowe dziwki”… Czy podoła zadaniu? A może Jonowi uda się odkryć przyjemność płynącą z zaangażowanego seksu? Film sprowadza na właściwe tory.

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej (2017), Maria Sadowska

Advertisement

Jak na film o polskiej rewolucji seksualnej, seksu w nim sporo. Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej to biografia bezpruderyjnej pani doktor (w tej roli Magdalena Boczarska), która przed milionami Polaków odkryła sens i metodykę czerpania radości ze współżycia. Zachęcała pacjentki do cieszenia się sobą na kozetce, edukowała o antykoncepcji na spotkaniach w kołach gospodyń wiejskich, rozdawała prezerwatywy w sanatorium. Przez lata dzieliła się swoim mężem (Piotr Adamczyk, jakżeby inaczej) z przyjaciółką (Justyna Wasilewska), a spełnienie seksualne i romantyczne znalazła dopiero u boku faceta. .. żonatego (Eryk Lubos). Jednak jak na panią doktor od seksu w czasach PRL to żadna kontrowersja.

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *