Connect with us

Publicystyka filmowa

Dlaczego SYLVESTER STALLONE jest LEPSZY od ARNOLDA SCHWARZENEGGERA

Sylvester Stallone, legenda kina akcji, nie tylko gra, ale i tworzy! Poznaj, dlaczego jego talent przewyższa Arnolda Schwarzeneggera.

Published

on

Stallone po latach przyznał, że SCHWARZENEGGER był lepszy jako gwiazda kina akcji

Dziś sylwester! Nie ma zatem lepszego terminu na napisanie kilku pochlebnych słów o żywej legendzie amerykańskiego kina – Sylvestrze Stallonie. Tutaj w kontekście odwiecznego pytania fanów popkultury: kto jest lepszy – Arnold Schwarzenegger czy właśnie Stallone? Obaj panowie zaczęli swoją karierę w tym samym niemal czasie, natychmiastowo kojarzą się z kinem akcji ubiegłego wieku, a ich zawodowa rywalizacja w epoce VHS nie była wielką tajemnicą. Dziś są przyjaciółmi i po dawnych niesnaskach pozostało jedynie kilka dobrych anegdot, ale dla nas, kinomanów, zadane wyżej pytanie pozostaje żywe.

Advertisement

A zatem zacznijmy od tezy: Sylvester Stallone jest lepszy od Arnolda Schwarzeneggera. A poniżej kilka słów dlaczego.

Jest nie tylko aktorem, ale także scenarzystą i reżyserem

Sylvester Stallone od samego początku starał się zdobyć Hollywood nie tylko jako aktor, ale i scenarzysta. W końcu Rocky (i każda kolejna część do Rocky’ego Balboy włącznie) był jego autorskim dziełem, a studio, które je kupiło, widziało w roli tytułowej innego aktora (Stallone oczywiście wywalczył rolę dla siebie).

Advertisement

Stallone szybko też zainteresował się reżyserią. Nie każdy być może o tym wie, ale w latach 70. i 80. twórca dość regularnie stawał po drugiej strony kamery, a do reżyserskiej aktywności powrócił w pierwszej dekadzie XXI wieku. W sumie wyreżyserował dość, uważam, imponują liczbę ośmiu filmów, a był scenarzystą (lub współscenarzystą) kilkudziesięciu (!) produkcji. Czym pochwalić się może w tym zakresie Arnold Schwarzenegger? Jeden wyreżyserowany i zapomniany przez świat film – remake Christmas in Connecticut z 1992 roku. [Więcej o pracy Stallone’a po drugiej stronie kamery TUTAJ]

Jest aktorem nie tylko charakterystycznym, ale też po prostu dobrym

Niestety Stallone często kojarzony jest wyłączne z mniej uznanymi tytułami z epoki VHS, a ponad trzydzieści – cóż za kuriozum ze strony twórców tej pseudonagrody! – nominacji do Złotych Malin z pewnością nie pomaga w budowaniu pozytywnego wizerunku gwiazdora. Oczywiście nie będę bronił każdej jego kreacji, ale nie mogę nie docenić przynajmniej kliku znakomitych ról Stallone’a. Bez wątpienia udowodnił on, że jest dużo lepszym i bardziej ambitnym aktorem niż jego austriacki kolega. Widać to np. w Cop Land, gdzie mocno zrywa ze swoim filmowym emploi.

Advertisement

Nie jest tam idealnym protagonistą o nieskalanej urodzie, za nic mającym sobie przeciwników i twardo wymierzającym im sprawiedliwość. Powierzono mu rolę nie do końca pełnosprawnego, wycofanego i bojącego się działać szeryfa. Skonfrontowano przy tym z prawdziwymi tuzami amerykańskiego aktorstwa, jak Harvey Keitel czy Robert De Niro. Stallone nie tylko od nich nie odstaje, ale przeciwnie – tworzy najlepszą kreację w całym filmie. Inną wartą uwagi kreacją jest bez wątpienia odgrywana w wielu tytułach rola Rocky’ego. W Rockym, Rockym Balboi i Creedzie wypada moim zdaniem najlepiej.

Za tę ostatnią kreację został zresztą nagrodzony Złotym Globem i nominacją do Oscara. Do wyróżnienia przez Akademię Filmową Schwarzenegger nawet nie aspirował. [Więcej o aktorstwie Stallone’a TUTAJ]

Advertisement

Politykuje, ale nie jest politykiem

Nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem jednym z tych, którzy uważają, że każdy polityk to zło wcielone. Ale z karierą polityczną Arnolda Schwarzeneggera i jego działaniami jako gubernatora stanu Kalifornia wybitnie mi nie po drodze. Często zatem trudno mi zapomnieć o tym epizodzie w jego życiu i zwyczajnie wpływa on na moją sympatię do pochodzącego z Austrii aktora. Inaczej jest ze Stallone’em, który co prawda nie ma problemu z wygłaszaniem głośno swoich również niekoniecznie mi odpowiadających poglądów, ale mieści się to w ramach bezpiecznego oddzielania sztuki filmowej od życia prywatnego. Schwarzenegger niestety politykę uczynił częścią swojej zawodowej kariery.

Jest Rockym

Na koniec powód najważniejszy. Sylvester Stallone stworzył na papierze, a następnie wykreował na ekranie jedną z najważniejszych postaci w historii kina popularnego. Rocky Balboa – bohater ośmiu produkcji filmowych! – to ucieleśnienie amerykańskiego snu, walki o swoje i ciągłego mierzenia się z własnymi słabościami. Postać, która towarzyszy kinomanom od pięciu dekad i dla wielu z nich jest już bardziej przyjacielem niż wymyśloną personą.

Advertisement

Sam należę do tej grupy, więc w ramach zakończenia tego tekstu zdradzę: nigdy nawet nie starałem się być obiektywny. Miłość do Rocky’ego wygrywa z każdą rolą, którą pochwalić może się Arnold Schwarzenegger. [Więcej o Rockym i jego sile TUTAJ]

Advertisement

Wychowany na filmach takich jak "Batman" Burtona, "RoboCop" Verhoevena i "Komando" Lestera. Pasjonat kina superbohaterskiego, ale także twórczości Davida Lyncha, Luki Guadagnino czy Martina McDonagh.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *