Publicystyka filmowa
CZY ANDROIDY ŚNIĄ O MORDERCZYCH OBCYCH? Ranking sztucznej inteligencji z serii Obcy
CZY ANDROIDY ŚNIĄ O MORDERCZYCH OBCYCH? to fascynująca podróż przez świat sztucznej inteligencji w serii Obcy, pełna napięcia i intrygujących postaci.
Mimo że twórcy Obcych nadawali każdej części (może poza Przymierzem) bardzo indywidualny i oryginalny rys, to sięgając po film z serii, możemy spodziewać się kilku stałych – głównym bohaterem będzie silna, niezależna kobieta, koniec końców trzeba będzie nerwowo biegać po korytarzach, a w filmie musi się pojawić android. Schemat nie został zachowany tylko w crossoverach – dwóch częściach Obcy kontra Predator (chociaż w filmie Andersona wystąpił znany z roli androida Bishopa Lance Henriksen). Nawet David Fincher w mocno obrazoburczym Obcym 3 wcisnął epizod ze sztuczną osobą.
Nieprzypadkowo – w końcu sztuczna inteligencja nie od wczoraj pobudza wyobraźnię kolejnych twórców filmowych – postaci te zazwyczaj stanowią element nie mniej fascynujący, co tytułowy Obcy. W reaktywowanej przez Ridleya Scotta serii (póki co Prometeusz i Obcy: Przymierze) można zauważyć, że reżysera androidy interesują nawet bardziej niż pozaziemskie formy życia.
Jak do tej pory prezentowały się te postaci w filmach? Zapraszam do zapoznania się z moim rankingiem.
Uwaga! Dalsza część tekstu zdradza istotne wątki z całej serii!
Miejsce 5. Walter (Michael Fassbender) | Obcy: Przymierze
Członka załogi tytułowego statku Przymierze trudno nazwać postacią ciekawą – pomocnego i opiekuńczego androida widzieliśmy w tej serii już ponad trzydzieści lat wcześniej w Obcym – decydującym starciu Jamesa Camerona. Walter zaczyna intrygować widza dopiero w zderzeniu ze swoim „bratem” – znanym już z Prometeusza Davidem. Zasługa w tym doskonałego Fassbendera i speców od efektów specjalnych, którzy pozwolili nam uwierzyć, że oglądamy dwie odmienne, zafascynowane sobą postaci.
Warto zauważyć, że Walter psuje zaczętą w poprzednim wieku wyliczankę filmowych androidów – Ash, Bishop, Call, David i… Walter. I tak, wiem, że W to przewrócone E.
Miejsce 4. Bishop (Lance Henriksen) | Obcy: Decydujące starcie / Obcy 3
Film Jamesa Camerona podzielił fanów – część uważa, że zrobił sequel doskonały, inni, że odarł Obcego z majestatu i tajemniczości na długo przed tegorocznym filmem Scotta. Wszyscy chyba jednak zgodzą się, że nie poszedł na łatwiznę i stworzył film oryginalny, pełen świeżych pomysłów i, mimo zbieżnych finałów, unikający rozwiązań znanych z części pierwszej. Dlatego też postać androida, na widok którego Ripley reaguje zrozumiałą paniką, zdecydowanie różni się od poznanego w 1979 roku Asha. Bishop to (jak już wspominałem przy okazji postaci Waltera) android łagodny, pomocny i niezdolny skrzywdzić człowieka. Postać Lance’a Henriksena budzi natychmiastową sympatię widza i wzrusza swoją skłonnością do poświęcenia.
Jedyna (obok kota) postać oryginalnej serii, którą Ripley spotkała żywą w więcej niż jednym filmie.
Miejsce 3. Call (Winona Ryder) | Obcy: Przebudzenie
Przebudzenie pełne było chybionych pomysłów i niekoniecznie mądrych decyzji. Na szczęście android twórcy Miasta zaginionych dzieci zwyczajnie wyszedł. Podoba mi się, że Call często wysuwa się na pierwszy plan, mocno nakreślono jej przeszłość (rozwijając przy tym znacząco wątek sztucznej inteligencji w serii) oraz obdarzono bardzo altruistycznym charakterem. A castingowy strzał w postaci Winony Ryder czyni Call najsłodszym robotem w galaktyce (przynajmniej do czasu Wall·E).
W lepszym świecie to ona byłaby głównym bohaterem filmu.
Miejsce 2. Ash (Ian Holm) | Obcy – ósmy pasażer Nostromo
Zaryzykuję tezę, że Ridley Scott filmem Obcy zaszczepił całym pokoleniom nie tylko strach przed kosmosem, ale i sztuczną inteligencją. Ash w interpretacji Iana Holma (zauważyliście kiedyś, że aktor zagrał starszą wersję Bilba Bagginsa w serii o Śródziemiu Petera Jacksona?) to postać, która nawet pozostając bierna, budzi niepokój widza, kiedy zaś przechodzi do działania, staje się równie złowieszcza, co tytułowy ksenomorf.
Dziwnie seksualna scena duszenia Ripley i nie mniej dwuznaczna syntetyczna krew zawsze będą powodować u mnie nieprzyjemne dreszcze.
Miejsce 1. David (Michael Fassbender) | Prometeusz / Obcy: Przymierze
Brak sympatii (nie u mnie), jaki budzi reaktywacja serii przez Ridleya Scotta, z pewnością sprawi, że mój wybór najlepszego androida w historii serii spotka się z małym poruszeniem. Chciałbym oddać jednak królowi to, co królewskie, bo mimo że scenarzyści Prometeusza i Przymierza często testowali naszą wytrzymałość, to za postać Davida zdecydowanie należą im się pochwały. Lekko zagubiony, szukający odpowiedzi, ale i bezwzględny android, który w Prometeuszu służy za paralele poszukiwania Stwórcy przez ludzkich bohaterów filmu, gładko przeobraża się w Przymierzu w demonicznego antagonistę z kompleksem boga.
Bardzo intrygująca i niejednoznaczna postać w znakomitej (podkreślę to jeszcze raz) roli Michaela Fassbendera. Nie mogę doczekać się jego powrotu w kolejnej części i liczę, że to do końca pozostanie spoiwem serii prequeli.
Wezmę też Davida w obronę i nie zgodzę się, że to on stworzył ksenomorfa. To tak, jakby powiedzieć, że Jack Russell stworzył psa.
korekta: Kornelia Farynowska
