Connect with us

Publicystyka filmowa

6 INSPIRUJĄCYCH POSTACI KOBIECYCH

Odkryj moc kobiecych bohaterów w „6 INSPIRUJĄCYCH POSTACI KOBIECYCH”. Od Sarah Connor po nieoczywiste inspiracje, które poruszają!

Published

on

6 INSPIRUJĄCYCH POSTACI KOBIECYCH

Dzień Kobiet jest już dawno za nami. Co nie zmienia faktu, że nie można nie docenić płci pięknej również poza podobnymi okazjami. I to nie tylko pod względem fizycznym. W kinie ostatnio panuje duży nacisk na silne bohaterki, które mogłyby inspirować młodsze pokolenia (czytaj: kopać dupy równie mocno co faceci). Ale w historii filmu jest całe mnóstwo znakomitych, wyrazistych postaci, które choć nie urodziły się z jajami, to i tak je mają. Poniżej wybrana szóstka tych, które wciąż robią olbrzymie wrażenie. Ranking sponsoruje Scarlett O’Hara i jej „jutro też jest dzień”.

Advertisement

 

Sarah Connor

Terminator / Terminator 2

Advertisement

W tym miejscu pierwotnie miała znaleźć się inna oczywista heroina, jaką niezmiennie pozostaje Ellen Ripley z sagi o Obcym. Ale się nie znalazła, gdyż doszedłem do wniosku, że kobita w sumie aż trzykrotnie zawaliła swoją rolę matki, tracąc dziecko (raz swoje, raz adoptowane i raz dosłownie obce). Tymczasem Sarah robi absolutnie wszystko, aby własną krew ochronić – i to nawet wtedy, gdy sama znajduje się pod kluczem, w psychiatryku. Mało tego! Płodzi wszak wcześniej potomka z gościem z przyszłości. I pomyśleć, że zaczynała jako przeciętna kelnerka i spłoszona myszka. Imponujące.

 

Advertisement

Ines Conradi

Toni Erdmann

Pozornie to taka typowa współczesna biurwa z awersją do własnego ojca. Cicha woda jednak brzegi rwie aż miło i szybko okazuje się, że Ines gotowa jest do wielkich poświęceń względem swojej pracy oraz ekscentrycznej rodziny. I chociaż rezultaty jej zmagań są niekiedy dziełem przypadku, to kobita potrafi naprawdę wyjść z nich z podniesionym czołem – i to nawet wtedy, gdy jest – dosłownie – publicznie obnażona. To wymaga iście strusich jaj, które niewątpliwie musi posiadać (już nie dosłownie).

 

Advertisement

Marge Gunderson

Fargo

Już sam fakt, że Marge kontynuuje niełatwy zawód stróża prawa, będąc w zaawansowanej ciąży, robi wrażenie. Okazjonalne skażenie miejsca zbrodni porannymi nudnościami nie jest być może najlepszym rozpoczęciem dnia, a i stres związany ze śledztwem trudno zaliczyć do plusów macierzyńskich obowiązków.

Advertisement

Podobnie niełatwo gania się w takim stanie za wszelkiej maści kryminalistami. A jednak Marge robi właśnie wszystko to i jeszcze więcej. I nie tylko ani razu nie narzeka, ale też wykonuje swoją robotę ze stoickim spokojem oraz niezwykle optymistycznym podejściem do życia. Można jedynie propsować. O ja!

Annie Wilkes

Misery

Czuła, opiekuńcza, przeszkolona medycznie, kulinarnie i obeznana z bronią rożnego sortu. Bez problemu radzi sobie sama w leśnej głuszy, pośród śniegu. Nie zna się co prawda na jakości papieru i trochę zbyt emocjonalnie podchodzi do książek, ale za to jak pięknie łamie giry w razie potrzeby. Jest dobra z dziećmi. Eee… No OK, to się nie obroni. Przejdźmy dalej.

Advertisement

Marie

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj

Wpadamy tu w pewien schemat „bohaterskich ciężarnych”, ale cóż poradzę na to, że fizyczna kondycja nie wybijającej się z tłumu recepcjonistki Marii idzie w parze z jej uporem oraz dosadnością. Nie stanowi także problemu, nie jest wymówką. Wręcz przeciwnie, to idealna broń, rozwiązanie wielu zapalnych sytuacji – jak na przykład nieoczekiwana wymiana ognia w cichym hotelu, pośród świątecznego nastroju.

Być może nazywając rzeczy po imieniu i wystawiając siebie oraz dziecko na potencjalnie śmiertelne zagrożenie, Maria postępuje odrobinę irracjonalnie. Lecz w tym szaleństwie jest metoda. A w metodyczności nie dawania się zakrzyczeć przez samców kryje się spora odwaga i dużo natchnienia.

Advertisement

P.S. Aha, Maria nie jest recepcjonistką, tylko współwłaścicielką przybytku.

 

Advertisement

księżniczka Vespa

Koszmiczne jaja

Ups, złe zdjęcie!

Advertisement

Wybaczcie. Osoba odpowiedzialna za tę wpadkę już tu nie pracuje.

A oto prawdziwa Vespa:

Advertisement

Urodzona buntowniczka, która nie chce wyjść za śpiącego królewicza, to, przede wszystkim, osoba mocno wyczulona na punkcie swojego wyglądu – a już szczególnie włosów. I to właśnie jej kruczoczarne pukle są dla niej z reguły punktem zapalnym konfliktów wszelakich. Trzeba jednak oddać księżniczce co królewskie – wszystkie wygrywa bez większych problemów, bo jest wyszczekana niczym pies Baskerville’ów. W parze z ognistym temperamentem idzie też niezaprzeczalny urok – tym większy, im bardziej Vespa się złości. Jasne, jak każda arystokratka, to osoba lekko samolubna, naiwna i odrobinę zepsuta, zapatrzona na to, co akurat w modzie.

Ale każdy musi mieć jakieś słabości, więc w tym wypadku wszystko to wybaczamy – choćby i po to, aby nie psuć humoru Jej Druidzkiej Mości, gdyż ta jak już zacznie, to nie zna litości. Co też jest na swój sposób pobudzające.

Advertisement

 

Elle Woods

Legalna blondynka 1 i 2

Blondynka. Z pieskiem rasy najmniejszej z możliwych. Ulubiony kolor: różowy. Żyje w świecie drogich perfum, kosmetyków oraz ubrań wykradzionych lalce Barbie. Jak większość kobiet, Elle jest też nad wyraz głośna i ekspresyjna oraz ma słabość do tych olbrzymich długopisów z farfoclami (wymysł *%@#&^! szatana).

Advertisement

Na pierwszy rzut oka jest to zatem chodzący koszmar i niesamowicie irytująca postać. ALE… jej upór, uczynność, dobre chęci, szczerość, szykowny styl i wieczny optymizm to wyjątkowo zaraźliwe cechy dominujące, których nie można przecenić. Fabularnie schemat goni tu schemat, niemniej – być może dzięki wcielającej się w tę rolę Reese Witherspoon – w pannie Woods drzemie też swoista powaga i wiarygodność. Łatwo zrozumieć, czemu zainspirowała nie tylko zastępy amerykańskich nastolatków, ale i całą markę.

Advertisement

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *