News
Spadkobiercy Monroe bronią roli ANY DE ARMAS w „Blondynce” po kontrowersjach związanych z jej akcentem
„Blondynka” we wrześniu trafi na Netflix.
Zbliża się premiera filmu Blondynka w reżyserii Andrew Dominika (Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda), opowiadającego o losach Marilyn Monroe i opartego na powieści autorstwa Joyce Carol Oates (sama autorka utrzymuje, że nie należy jej dzieła traktować jako biografii).
W słynną gwiazdę wciela się Ana de Armas. Po premierze zwiastuna kontrowersje w sieci wywołał kubański akcent aktorki, który według fanów Monroe sprawia, że bohaterka filmu nie brzmi jak jej pierwowzór. W obronie de Armas stanęli spadkobiercy Monroe z Marilyn Monroe Estate, które podlega z kolei Authentic Brands Group. Przedstawiciel grupy w oświadczeniu dla Variety stwierdził:
Marilyn Monroe to ikona Hollywood i popkultury, która wykracza poza pokolenia i historię.
Każdy, kto odgrywa tę rolę, wie, że ciąży na nim duża odpowiedzialność. Po zwiastunie można stwierdzić, że Ana była świetnym wyborem, jako że oddaje urok, człowieczeństwo i wrażliwość Marilyn. Nie możemy się doczekać całości filmu!
Warto dodać, że Blondynka nie jest autoryzowana przez Marilyn Monroe Estate.
Ana de Armas mówiła o swojej roli:
Byłam tylko na jednym przesłuchaniu do roli Marilyn i Andrew już wtedy mnie wybrał. (…) Wiedziałam, że mogę to zrobić. Zagranie Marilyn było przełomowe – Kubanka, która wciela się w Marilyn Monroe… Bardzo tego chciałam. Widzimy jej słynne zdjęcia, na których się uśmiecha, ale to tylko skrawek tego, przez co przechodziła w tamtym czasie.
Poza de Armas, na ekranie pojawią się między innymi Adrien Brody, Bobby Cannavale, Joe DiMaggio, Julianne Nicholson, Caspar Phillipson, David Warshofsky, Michael Masini oraz Luke Whoriskey. Film otrzymał kategorię NC-17, która oznacza, że film mogą zobaczyć wyłącznie osoby powyżej 17 roku życia.
