Connect with us

Publicystyka filmowa

5 filmów chińskich, które TRZEBA znać!

Odkryj fascynujący świat kinematografii w CHINACH i poznaj 5 filmów, które TRZEBA znać, by zrozumieć tę niezwykłą kulturę.

Published

on

5 filmów chińskich, które TRZEBA znać!

Kinematografia w Chinach narodziła się jeszcze za czasów ostatniego cesarza, Pu Yi (o którym zresztą również powstał wspaniały i ważny film). Za pierwszy chiński film uznaje się Battle of Dingjunshan. Jedyna taśma z filmem spłonęła w latach 40., wobec czego nikomu nie będzie dane go obejrzeć. Ale Chiny mają kinomanom do zaoferowania o wiele więcej. Pod uwagę wziąć należy także fakt, że do kinematografii chińskiej zaliczają się też filmy tajwańskie (wyspa Tajwan oficjalnie przynależała do Chińskiej Republiki Ludowej od 1945), a także obrazy z Hongkongu, który od 1997 pozostaje specjalnym regionem administracyjnym ChRL. W niniejszym zestawieniu prezentujemy najciekawsze, najważniejsze i prawdopodobnie najlepsze filmy z tych trzech regionów.

Advertisement

Zawieście czerwone latarnie

Reżyser Yimou Zhang jest znany w Polsce za sprawą dwóch swoich dzieł zrealizowanych na początku tego stulecia. Mowa o Hero i Domu latających sztyletów. Widowiskowe i oszołamiające wizualnie filmy, powstałe najpewniej w wyniku mody na kino sztuk walki, którą przywrócił do życia Przyczajony tygrys, ukryty smok Anga Lee, owszem, są znakomitymi spektaklami i kinem najwyższej próby.

Jednak Zhang na swój status zapracował już wiele lat wcześniej. Był jednym z reżyserów tak zwanej piątej generacji chińskich filmowców, którzy rozpoczęli swoje kariery na skraju tak zwanej Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej, która w kraju rozbrzmiewała od kilkunastu lat, a na dobre zakończyła się pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku, m.in. wraz ze śmiercią Mao Zedonga. Dość o historii, chociaż jej znaczenie jest tutaj olbrzymie. Zawieście czerwone latarnie Zhanga opowiada bowiem o próbie zerwania z przeszłością, o walce z obyczajami, o odejściu od tradycji, o zrywie wolności.

Advertisement

Młoda dziewczyna (w tej roli Li Gong) pomimo ukończenia studiów staje się jedną z konkubin bogatego kupca. Zamiast prowadzić życie takie, na jakie zasługuje i jakiego chce – musi dostosować się do rygorystycznych reguł panujących na dworze możnowładcy. Nie można nie odnieść wrażenia, że bohaterka Zhanga przypominała mu o wartościach, o które on sam walczył podczas kulturowego przewrotu. Film cechuje się wspaniałą scenografią i kostiumami, które stanowią jeden z elementów przemyślanej i konsekwentnej narracji, oraz znakomitą warstwą wizualną w postaci zdjęć i oprawy muzycznej. Pozycja obowiązkowa plus, w moim osobistym mniemaniu, znakomity punkt do rozpoczęcia przygody ze współczesnym kinem azjatyckim (obok japońskiego dramatu Hana-bi Takeshiego Kitano).

Spragnieni miłości

Urodzony w Szanghaju, twórczo związany z Hongkongiem reżyser Kar Wai Wong zrealizował w swojej karierze co najmniej pięć filmów, które mogłyby zasilić zestawienie o kinie chińskim, jednak z powodu ograniczonej liczby miejsc należy wybrać tylko jeden. Nie mam wątpliwości, że powinien to być melodramat z samego końca ubiegłego stulecia, którym reżyser właściwie zredefiniował gatunek. Opowiadając historię rodem z taniego harlekina – żonaty Pan i zamężna Pani przypadkiem spotykają się i zakochują w sobie – wyciąga z niej coś zupełnie oryginalnego i świeżego, nie tracąc przy tym wrażliwości i na pierwszym miejscu pozostawiając emocje.

Advertisement

Wong dokonuje rzeczy niebywałej – z jednej strony komplikuje opowieść od strony scenariusza, wymyśla reżyserskie sztuczki i stroni od oczywistych rozwiązań, a z drugiej pozostaje bardzo blisko swoich bohaterów i przez większość filmu ukrywa wszystko pod tekstem, pod skórą, pod spodem. Głęboka, tragiczna miłość bohaterów nie znajduje spełnienia – wobec czego film w żadnym miejscu nie raczy widza dosłownością i nachalnością w obrazowaniu emocji. Nie udałoby się tego osiągnąć bez mistrzowskiej pary oczu i rąk operatora Christophera Doyle’a (we współpracy z Pung-Leung Kwanem i Ping Bing Lee) oraz niezapomnianej ścieżki dźwiękowej w wykonaniu Shigeru Umebayashiego i Michaela Galasso. Uczta dla zmysłów!

Byle do jutra

Nie można zapominać, że to właśnie Chiny przyczyniły się do popularyzacji kina sztuk walki. Od zrealizowanego w koprodukcji z USA Wejścia smoka (który był ostatnim ukończonym filmem największej gwiazdy tego gatunku – Bruce’a Lee), przez Klasztor Shaolin i Dawno temu w Chinach, filmy z multiutalentowanym Jackiem Chanem po całą serię Ip-Mana – wszystkie przyciągały do kin tłumy i nawet pomimo swojego typowo rozrywkowego charakteru znajdowały wiele uznania w oczach krytyków.

Advertisement

Trudno wybrać ten jeden najważniejszy, więc zwróćmy uwagę na ciekawy przykład obrazu, który poezję walki odnajdywał nie w uderzeniach pięści, lecz – wystrzałach pistoletów. Oczywiście podsumować Byle do jutra w reżyserii Johna Woo – jednego z najbardziej wpływowych azjatyckich reżyserów – jako balet z użyciem broni palnej to zdecydowanie za mało. Film opowiada historię dwóch braci stojących po przeciwnych stronach prawa. Jeden z nich trafia do więzienia. Po wyjściu próbuje zmienić swoje życie, co nie podoba się jego dawnym współpracownikom. Napięcie rośnie, a akcja zmierza w stronę spektakularnego rozwiązania… John Woo prezentuje iście autorskie podejście do tematu kina sensacyjnego, gangsterskiego.

Wykorzystując znane, może nawet nieco ograne, figury i schematy gatunkowe, nadaje im całkowicie nową jakość. Zwolnienia tempa, silne kontrasty wizualne, gęsta symbolika i dawka niedającego się opisać „luzu” głównego bohatera stanowią interesującą mieszankę, a Byle do jutra można uważać za początek zupełnie nowego nurtu w kinie sensacyjnym nie tylko w Azji, ale w ogóle. I nawet jeśli późniejszy Zabójca Johna Woo jest lepszym – pełniejszym, bardziej konsekwentnym i przemyślanym – obrazem, to nie powstałby, gdyby nie Byle do jutra.

Advertisement

Żegnaj, moja konkubino

Pierwsza w historii Złota Palma dla chińskiej produkcji, międzynarodowy sukces artystyczny, dwie nominacje do Oscara i miejsce wśród najważniejszych i najwybitniejszych filmów chińskich. To wszystko razem jest dobrym powodem, by wymienić film Kaige’a Chana w niniejszym zestawieniu. Przede wszystkim jednak – jest to absolutnie zajmująca, angażująca historia. Historia w dwóch znaczeniach. Fabuła dotyczy pięćdziesięcioletniej przyjaźni dwóch mężczyzn, którzy poznali się podczas przygotowań do występów w operze w Pekinie. Mają razem grać w sztuce Żegnaj, moja konkubino.

Jeden z nich dostaje rolę króla, a drugi – jego konkubiny. Okazuje się, że przeznaczone im role są odbiciem ich relacji i jednocześnie rzutują na ich prawdziwe życia. Historia w drugim, dosłownym znaczeniu oznacza niesamowicie ambitną (i udaną) próbę streszczenia i podsumowania politycznych losów Chin w trzygodzinnym filmie. Na obu frontach film odnosi wielkie zwycięstwo. Ze względu na swój charakter i podejmowaną tematykę (m.in. homoseksualizm) oraz poszczególne sceny (samobójstwo jednego z bohaterów) film został w Chinach zakazany tuż po premierze, w sierpniu 1993. W akcie wielkiej hipokryzji władze uznały jednak, że ta decyzja może zagrozić Pekinowi w rywalizacji o organizację letniej Olimpiady w 2000 roku (do czego ostatecznie i tak nie doszło) i w we wrześniu przywrócono film do emisji – jednak w wersji ocenzurowanej.

Advertisement

Podobnie postąpili włodarze Miramaxu (m.in. Harvey Weinstein), kiedy zakupili film do amerykańskiej dystrybucji – wycięli z niego ponad piętnaście minut. Warto więc mieć na uwadze, by obejrzeć film w oryginalnej wersji, trwającej 171 minut.

Czas życia i czas śmierci

Wiele rodzin wyjechało z niespokojnego, ogarniętego wojną domową państwa w latach czterdziestych i osiadło w bezpieczniejszych rejonach. Tak było również w przypadku rodziny reżysera Hsiao-hsien Hou. Urodzony w Chinach filmowiec jest jednym z najbardziej cenionych reżyserów tajwańskich – bo to właśnie na Tajwan wyemigrowała jego rodzina. Prawdziwa historia bez wątpienia posłużyła za podstawę do jego filmu z 1985 roku, który jako pierwszy zwrócił na niego oczy międzynarodowej krytyki i publiczności. Opowieść dotyczy niczego innego, jak właśnie chińskiej rodziny, która musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Advertisement

Głównym bohaterem jest młody chłopiec, który szybciej niż jego bliscy asymiluje się w nowym klimacie. Jego życie wypełniają nauka, zabawa i nowe doświadczenia, jednak chłopcu wkrótce przyjdzie nauczyć się czegoś o przemijaniu. Postępująca choroba ojca rzuca cień na szczęście jego i jego rodziny. Osobisty obraz Hou został wyróżniony nagrodą krytyki filmowej na festiwalu Berlinale w 1985, natomiast reżyser do dziś triumfuje na festiwalach całego świata. Jego ostatni film, Zabójczyni, był wielkim wydarzeniem w Cannes 2015, a Hou otrzymał nagrodę dla najlepszego reżysera.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze kilka produkcji z Chin, które, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc nie znalazły się w zestawieniu: kontrowersyjny dramat wojenny Diabły za progiem, wczesny obraz Zhanga Czerwone sorgo oraz ostatni film wybitnego tajwańskiego reżysera Edwarda Yanga: I raz, i dwa.

Advertisement
Advertisement
1 Comment

1 Comment

  1. Dawid Burdelak

    25 kwietnia, 2026 at 19:03

    „Hero” z Jetem Li też się nie znalazło w tym zestawieniu, a szkoda.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *