search
REKLAMA
Wewnętrzny

Rozwiązanie konkursu na film o zombie

REDAKCJA

11 marca 2013

REKLAMA

Oto rozwiązanie naszego konkursu dotyczącego pomysłu na film o zombie. Kilkadziesiąt osób przesłało swoje propozycje, a wiele z nich udowodniło, że ich pokłady kreatywności są praktycznie nieograniczone. Najlepsze pomysły na film przedstawiamy poniżej (zachowujemy pisownię oryginalną), a do ich autorów wysyłamy książki “Wiecznie żywy” Isaaca Mortona. Gratulujemy!

aleabr:

„28 poprawka”

Poruszająca historia walczącej o prawa zombie żony żołnierza-zombie…
Reż. Jonathan Demme
Obsada:
Rob Novak- Channing Tatum
Sue Novak- Anne Hathaway
Mark Fitzwiliam- Harrison Ford
Gatunek: dramat sądowy

Rok 2100 zombie żyją wśród ludzi, są wynikiem eksperymentów na żołnierzach USA, by uczynić ich nieczułymi i niezniszczalnymi. Jednak coś poszło źle i wszystko wymknęło się spod kontroli. Poddani eksperymentowi żołnierze stali się zombie, uciekli z laboratoriów i zaczęli przemieniać innych. Wkrótce opanowano sytuację, część zombie wcielono do armii (jako mięso armatnie), a resztę wykorzystano do „brudnej roboty” – w kopalniach, na wysypiskach śmieci i w elektrowniach jądrowych.

Pewnego razu w trakcie ważnej misji humanitarnej w państwie trzeciego świata jeden z żołnierzy-zombie Rob Novac porywa się na bohaterski czyn i ratuje swój oddział, żołnierzy-ludzi, a także grupę cywili przed bombą pułapką umieszczoną w śmigłowcu. Rob łamiąc rozkaz dowódcy odlatuje nim zapobiegając wybuchowi bomby w pobliżu obozu uchodźców. Okazuje się, że saperzy nie zdążyliby na czas. Jego postawa wstrząsa światem i jest podstawą do zadawania pytań o człowieczeństwo zombie i ich prawa.

Mimo tego co Novac uczynił, nie otrzymał pochówku z honorami należnymi żołnierzom USA, a jego żona Sue (z którą ożenił się przed eksperymentem) nie dostała odszkodowania oraz jego zarobionej pensji, gdyż zombie byli pozbawieni prawa do własności. Wtedy Sue znajduje pomoc u gburowatego adwokata Marka Fitzwiliama, który kiedyś został uratowany przez jedno z zombie. Razem walczą o należne jej pieniądze, a także o godny pochówek, tym samym o prawa zombie w społeczeństwie. Sprawa jest precedensem na skalę światową i trafia przed Sąd Najwyższy. Tam toczy się zażarty spór na argumenty. Fitzwilliam stara się udowodnić, że zombie mają uczucia, są równoprawnymi obywatelami i do tego ofiarami wykorzystywanymi przez społeczeństwo. Dlatego powinni mieć te same prawa co wszyscy. Przeciwko niemu stają wyzyskiwacze taniej siły roboczej oraz korporacje, które wykorzystują zombie jako najemników. Można zadać sobie pytanie- kto w tej sytuacji jest bardziej nieludzki…?

Maja Bednarska:

Reżyseria: Woody Allen
Miejsce akcji: Nowy Jork
Czas akcji: lata współczesne
Obsada:
Thomas – Tom Felton
Zombie imieniem Thomas ukrywa się przed FBI w podziemiach Nowojorskiej Biblioteki Publicznej. Jest od lat na liście najgroźniejszych potworów Ameryki. Thomas jest też jedną z najinteligentniejszych istot chodzących po tej ziemi, nie dlatego, że ma stały dostęp do
najwybitniejszych światowych dzieł literatury, ale dlatego, że pozjadał rozumy. Dosłownie, bowiem przysmakiem Thomasa są ludzkie
mózgi. Kiedyś Thomas był patologiem szpitalu w Princeton, wówczas wykradł mózg Einsteina przed kremacją zwłok, po to, by w przyszłości neurobiologia mogła odkryć, co sprawiło, że Einstein był tak inteligentny (autentyk, sprawdźcie na Wikipedii). Niestety wkrótce Thomas stał się ofiarą innego zombie i uległ przemianie. Mózg Einsteina był pierwszą przekąską Thomasa. Kiedy kolejne wybitne umysły Ameryki znajdowane były z otwartą i pustą czaszką, wszczęto poszukiwania seryjnego wyjadacza, a wielcy tego świata zaczęli bać się o własne głowy.
Thomas nie zbija bąków, wykorzystuje siłę swego intelektu jak tylko może. Wydaje publikacje naukowe, pisze książki (pod pseudonimem)
przeprowadza badania i jest bliski odkrycia leku na AIDS, dlatego gdy w końcu FBI wpada na jego trop, prezydent zakazuje im aresztowania go. Thomas dalej może polować, bo bez cotygodniowej pożywki w postaci mózgów (i to ludzi z IQ powyżej 150) nie może kontynuować pracy, jednak pod kontrolą rządu, który dostarcza mu ofiar (ludzi nieprzeciętnie inteligentnych, którzy niczym nie przysłużyli się krajowi).

Damian Nieroda:

Tytuł: “Dzień Nauczyciela”

14 październik bliżej nieokreślonego roku, niedzielny wieczór. W położonej na obrzeżach kilkutysięcznego miasteczka szkole, jej pracownicy obchodzą tytułowy dzień nauczyciela. Impreza przedłuża się i zamienia w alkoholową libację. Nauczyciele stopniowo się wykruszają i wracają do domów, natomiast najwytrwalsi zostają w jednej z klas i kontynuują imprezę. Duszą towarzystwa jest szkolny woźny (Bogusław Linda), pijany ksiądz (Borys Szyc) w natarczywy sposób podrywa polonistkę (Ola Szwed), dyrektor (Marian Dziędziel) żarliwie dyskutuje o swoich sportowych sukcesach z WF-istą (Paweł Małaszyński) a zboczony chemik (Arkadiusz Jakubik) spędza intymne chwile z nauczycielką biologii (Hanna Śleszyńska). W międzyczasie świat oblega informacja o epidemii zombie… Informacja ta nie dociera do pogrążonych w alkoholowym amoku nauczycieli a tymczasem… dzieci wracają do szkoły… Czy znający każdy szkolny zakamarek woźny zdoła ocalić skacowaną grupę przed zjedzeniem? Kto okaże się bohaterem, a kto poświęci życie kolegi by się ratować? Kto jako pierwszy straci głowę? Czy którykolwiek z nauczycieli będzie miał wyrzuty sumienia zabijając zombie-uczniów? Szkoła oblężona przez zombie inspirowana takimi filmami jak “Atak na posterunek 13”, “Świt żywych trupów”, “Od zmierzchu do świtu” czy “Rio Bravo” to bez wątpienia kamień milowy w historii polskiego horroru.

Damian Szuba:

Tytuł: Death Wheels
Gatunek: Akcja, Komedia, Dramat (w tej właśnie kolejności)
Reżyseria: Pete Travis
Obsada: Ryan Gosling, Hugh Jackman, Ben Foster, Mark Wahlberg, Donald Sutherland, Julianne Moore, Cillian Murphy, Keith David

Opis fabuły: Kalifornia, niedaleka przyszłość. Coraz większą popularnością cieszą się wyścigi, w których kierowcami są genetycznie zmodyfikowane trupy tzw “Death Wheels”. Każdy start jest równoznaczny z totalną rozwałką – zawodnicy rozpadają się niemal tak samo jak zdezelowane samochody, a że tak naprawdę nikt przy tym nie ginie zabawa jest przednia. Nad całością czuwa ekscentryczny milioner Rouvier (Jackman), który nowych “kierowców” pozyskuje z kostnic dzięki skorumpowanej senator Bullard (Moore). Tymczasem w ostatnim wyścigu NASCAR obecny mistrz Travis (Ryan Gosling) pokonuje swojego starego przyjaciela Brandona (Foster), który kolejny raz bezskutecznie próbuje go zdetronizować. Dla obu kierowców szokiem okazuję się wiadomość, że w związku z rosnącą popularnością wyścigu trupów sponsorzy wycofują się i kolejnego sezonu NASCAR już nie będzie. Brandon mimo protestów przyjaciela bierze udział jako pierwszy “żywy” kierowca w Death Wheels. Jego wygrana w pierwszym wyścigu rozwściecza Rouviera, który zleca swoim naukowcom, pod przewodnictwem demonicznego Lamparda (Sutherland) stworzenie ulepszonych zombie-kierowców. W kolejnym etapie Brandon ginie a jego ciało zasila szeregi rozpadających się zawodników. Travis rzuca wyzwanie Rouvierowi by uwolnić ciało przyjaciela lecz ulega wypadkowi zaaranżowanemu przez zbirów milionera i  traci rękę. Pozbierać się pomagają mu poruszający się na wózku Tom (Mark Wahlberg), którego ojciec został okradziony z wyników badań przez Lamparda, genialny mechanik Lou (Keith David) oraz notorycznie przestraszony i cierpiący na nerwice natręctw asystent Lamparda Seth (Murphy). Wkrótce odnowiony Travis rozpocznie ostatni wyścig, od którego uzależniona zostanie przyszłość wszystkich sportów motorowych, a za przeciwnika prócz zombie będzie miał także swojego przyjaciela, z którego już niewiele zostało z człowieka.
Konwencja: zbliżona do “Żołnierzy kosmosu”, czyli niby poważna historia ale opowiedziana z przymrużeniem oka, z podobnymi przerywnikami w trakcie filmu (o początkach  Death Wheels i sposobie funkcjonowania zombie-kierowców).

Jakub Anderwald:

Mój pomysł na film o zombie, który chciałbym zobaczyć, a który się nie ukazał od wielu, wielu lat.

Film, w którym Zombie nie czają się po lasach, albo opuszczonych przedmieściach. Film o inwazji Zombie w skali całego kraju albo kontynentu, gdzie ludzie zyją w cywilizacji i rzucają na wojnę z zombie wszystkie jej zdobycze – wojsko, satelity, wykrywacze ruchu i inne bajery.

Film, w którym prowadzi się prawdziwą wojnę z Zombie. W której oprócz samego gryzienia przez zombie, działają też zwykli ludzie, próbują żyć, ugrać coś dla siebie, firmy prześcigają się w reklamowaniu cudownych leków anty-zombie, a najbogatsi zamieniają swoje domy w twierdze.

Film, którego fabuła nie dotyczy grupki ludzi na dalekich przedmieściach, ale toczy się na całym świecie. W którym Korea Północna nadal jest wielką niewiadomą, a do walki w mieście trzeba przyjąć zupełnie inną taktykę, niż w Afryce.

Film, który ukaże, jak różne kultury i narody reagują na zombie, jak z nimi sobie radzą (lub nie).

Łukasz Gadzała

Pokrótce o filmie zatytułowanym: “Ziarna zła”
Horror, którego akcja dzieje się w średniowieczu, utrzymany jednak w spokojnym tonie, a tym co będzie wywoływać dreszcze będzie niesamowity klaustrofobiczny klimat filmu (akcja toczy się w jednym miasteczku, plus wspomnienia). Akcja filmu koncentruje się najpierw na dwóch postaciach: mężczyźnie i kobiecie, oboje w wieku około lat siedemdziesięciu. Mieszkają oni przy samym cmentarzu, a ich głównym zajęciem jest odwiedzanie grobów (niekoniecznie swoich znajomych). Pewnego pogodnego niedzielnego popołudnia przychodzi do nich dwójka nieco młodszych ludzi (również mężczyzna i kobieta). Opowiadają, że poszukują grobu swojego dziecka, jednak nie wiedzą gdzie jest (!). Dziecko umarło bardzo dawno temu, w bardzo młodym wieku. Starsi państwo oferują pomoc i tak zaczyna się poszukiwanie, w trakcie którego rodzice dowiedzą się strasznej prawdy. Dziecko miało zostać pogrzebane (rodzice nie mogli być przy tym obecni, gdyż zostali wygnani z miasta, którym władali, dziecko jednak zobowiązano się pochować), lecz nie zostało. Obecność rodziców działa “pobudzająco” na dziecko, które jako mały chłopczyk (tak na prawdę zombie) spotyka ich i się z nimi zaprzyjaźnia. Zostaje ono jednak, na skutek swoich dziwnych zachowań oskarżone o czary (przypominam, akcja dzieje się w średniowieczu). Teraz będzie musiało objawić swoją moc i razem z innymi zombie – “towarzyszami niedoli” pokonać przeciwności losu, a rodzicom pozwoli na odzyskanie władzy w mieście. Film kończy się sytuacją iście tragiczną – dziecko zatryumfuje, lecz będzie musiało spocząć w spokoju, tym razem już na wieki.
Nie jest w tym filmie wyeksponowana rola zombie, jednak ich bitwa z ludźmi z miasta na pewno będzie stanowiła dłuższą, z rozmachem nakręconą scenę. Poza tym widzowie będą mieli dostęp do przeżyć wewnętrznych chłopca-zombie i jego wspomnień.
Budżet nie byłby za wielki, potrzebny oczywiście na gaże, przygotowanie scenografii w średniowiecznej stylistyce.
Do wyreżyserowania tego projektu najchętniej zatrudniłbym Tima Burtona, Quentina Tarantino (tym razem mógłby wreszcie zająć się horrorem) lub nominowanego w tym roku Benha Zeitlina.
Rodziców chłopca powinni zagrać odpowiednio: Steve Buscemi oraz Glenn Close, starszych państwa odpowiednio: Christopher Walken i Sally Field, w chopca powinien wcielić się: Jack Scanlon. Muzykę skomponowałby Clint Mansell, a zdjęcia stworzyłby Roger Deakins.
Myślę że ten projekt miałby szanse stać się kinowym hitem, a przy takiej obsadzie na pewno zyskałby duży rozgłos.

REKLAMA