Connect with us

Szybka piątka

Najlepsze filmy, których NIE OBEJRZELIŚMY

W „NAJLEPSZE FILMY, KTÓRYCH NIE OBEJRZELIŚMY” odkrywamy wstydliwe filmowe zaległości, które warto nadrobić. Zaskoczymy Was tytułami!

Published

on

Najlepsze filmy, których NIE OBEJRZELIŚMY

Szybka piątka #158

Advertisement
Każdy z nas ma pewne wstydliwe zaległości, jeśli chodzi o obejrzane filmy. O takich właśnie napiszemy w tym wydaniu „Szybkiej piątki”, skupiając się na tytułach, co do których mamy pewność, że zagwarantują nam zwyczajnie udany seans. Koniecznie podzielcie się swoją listą!

Jacek Lubiński

  1. Niebo i piekło – ominął mnie jakoś ten wyjątkowo nie-samurajski Akira Kurosawa, choć cały czas znajduje się u mnie na liście „do-zo”. Na chwilę obecną jest to najlepszy film, którego jeszcze nie obejrzałem, ale mam nadzieję, że zmieni się to, zanim nadejdzie wojna.
  2. Samuraj – a skoro już o samurajach mowa, to i ten klasyk kryminalny ze skromnego i w większości odhaczonego dorobku Jean-Pierre’a Melville’a jest moją małą piętą achillesową. Czeka na swoją kolej – a przede wszystkim na solidne wydanie w tej części świata.
  3. Zimowy sen – turecki zdobywca Złotej Palmy z 2014 roku cały czas odstrasza mnie swoją długością i tytułem, który zapowiada coś, czego wolałbym uniknąć. Aczkolwiek „winter is coming”, więc może to ten czas
  4. Fanny i Alexander – pamiętam kawałki Bergmanowskiego opus magnum widziane lata świetlne temu w telewizji. Nigdy jednak całości – a zwłaszcza pełnej, rozszerzonej wersji – nie doświadczyłem. Czeka już jednak wraz z innymi filmami reżysera na półce, więc jeszcze w tym roku skreślę go z listy.
  5. Mesjasz – mam słabość do wielkich, epickich fresków, więc tym bardziej ubolewam nad tym, iż ten pozostaje jednym z nielicznych, które nie doczekały się jeszcze solidnego wydania połączonego z remasterem filmu. Jest to tym bardziej dziwne, że islam eskaluje przecież w Europie, zatem odbiorcy bez problemu by się znaleźli. Czekam.

Odys Korczyński

  1. Chłopiec w pasiastej piżamie – nie żebym nie miał okazji go zobaczyć, bo regularnie natykam się na niego w telewizji.

    Problem tkwi w czymś innym – we mnie. Unikam tego filmu, bo przedstawia cierpienie dzieci. Dość widziałem produkcji o eksterminacji ludzi podczas II wojny światowej. Dość czytałem o tym tekstów. Wątpię, czy ów tytuł wniósłby coś jeszcze do mojego światopoglądu, a przyjemności w oglądaniu czekających na śmierć dzieci nie znajduję.

  2. Polowanie – jestem pewien, że Polowanie to dobry film. Miałem okazję zobaczyć fragmenty, sugestywne fragmenty z uwidocznionym cierpieniem niewinnych.

    Mads Mikkelsen z kolei to jeden z moich ulubionych aktorów. Zawsze przykłada się do ról, nawet w złych produkcjach. Polowanie wywołuje u widza sprzeciw wobec niesprawiedliwości na elementarnym, powodującym dyskomfort psychiczny poziomie. Czuję więc dystans do tego filmu. Może kiedyś nadrobię, ale najpewniej po pandemii.

  3. Na noże – gdybym miał wykupiony Canal+, już dawno bym go obejrzał.

    Odkąd uciekł mi seans w kinie, często myślę, że w końcu wypadałoby zobaczyć Daniela Craiga w czymś innym niż James Bond. Puszczam więc oko do Netflixa lub HBO.

  4. Mulan – byłem zdecydowany iść na premierę, ale z tego, co pamiętam, odstąpiłem recenzję koleżance z redakcji, która bardzo chciała ten film obejrzeć. Lubię tego typu „wielkie” kino z rozmachem często wyprzedzającym treść.

    W chwili premiery nie wiedziałem jeszcze, że wokół produkcji będzie tak wiele kontrowersji politycznych. Mimo to chęć obejrzenia Mulan we mnie nie osłabła, lecz zapewne będę już patrzył na film pod zupełnie innym kątem.

  5. Plac Zbawiciela – leży gdzieś i czeka na lepsze czasy albo na zlecenie. Jednym słowem – obejrzę go, gdy mi ktoś za to zapłaci, bo inaczej się nie skuszę. Za dużo w życiu poznałem tego typu problemów, żeby jeszcze z własnej woli (i za darmo) torturować swoją psychikę podobną filmową tematyką.

Krzysztof Nowak

  1. Służąca – kino koreańskie należy do moich ulubionych, mimo że paradoksalnie nie widziałem aż tak wielu filmów z tego kraju. Wolę je sobie porządnie dawkować, gdyż odmienność kulturowa za każdym razem daje mi poczucie niezwykłej świeżości, które mógłbym utracić, gdybym przykładowo zrobił sobie maraton.

    O dziele Chan-wook Parka słyszałem mnóstwo dobrego, a że tematyka jest dla mnie niezmiernie interesująca, tym bardziej oczekuję seansu. Zostawię go jednak na specjalną okazję, bo tylko jednokrotnie mogę Służącą obejrzeć po raz pierwszy.

  2. Okno na podwórze – voyeurystyczne zabiegi w kinie zawsze wydawały mi się ciekawe, a klasyk Hitchcocka zdaje się ich duchowym protoplastą, dlatego to kolejny na liście moich najbardziej wyczekiwanych filmów. Dodajmy do tego parę wybitnych aktorów: Jamesa Stewarta i Grace Kelly, a otrzymamy zapowiedź thrillera najwyższej próby.
  3. Chinatown – z tego, co mi wiadomo, Chinatown kumuluje w sobie elementy neo-noir w stopniu zakrawającym o amoralizm. Podobno trudno o produkcję, w której najczarniejsze strony ludzkiego społeczeństwa ukazane są w równie wszechogarniający sposób. Zaczekam więc z seansem na chwilę, kiedy będę chciał się w takiej filmowej wizji pogrążyć.
  4. Spragnieni miłości – lubię romantyczną twórczość Kar-wai Wonga, w szczególności zaś Chungking Express, którego pojedyncze sceny nadal siedzą mi w głowie i prawdopodobnie nigdy z niej nie wyjdą. Faye wciąż pozostaje jedną z moich ulubionych ekranowych bohaterek. Z relacji widzów wynika jednak, że opus magnum reżysera są Spragnieni miłości, toteż zagryzam paznokcie z nerwów na samą myśl o tym, jak bardzo może mnie poruszyć emocjonalnie ten film.
  5. Pogorzelisko – tutaj także odkładam projekcję z powodu ewentualnego emocjonalnego poruszenia, chociaż innego niż w przypadku Spragnionych miłości.

    Będący dramatem wojennym film Denisa Villeneuve’a bezlitośnie wyrywa serce z piersi człowieka, jak powiadają, by pozostawić go w stanie wewnętrznej pustki. Być może przejaskrawiam, ale wiecie – tak tylko słyszałem.

Łukasz Budnik

  1. Zabójcza broń – piszę to z niemałym wstydem, bo zdaję sobie sprawę, jak duża to zaległość, co więcej – jestem pewny, że będę się na Zabójczej broni bardzo dobrze bawić, bo lubię oglądać na ekranie duety bohaterów i ich dynamikę.

    Najwyższy czas!

  2. 12 małp – kolejna duża zaległość, która zapewne przypadłaby mi do gustu, cenię sobie bowiem tematykę podróży w czasie i dystopii, a poza tym od pewnego czasu jestem dużym fanem Brada Pitta.
  3. King Kong (1933) – bardzo podoba mi się King Kong w interpretacji Petera Jacksona, wobec czego chciałbym sięgnąć także po oryginalny film, który, jak słyszałem, broni się nawet dzisiaj.
  4. Garsoniera Pół żartem, pół serio Billy’ego Wildera to jeden z moich ulubionych filmów, mam więc ochotę sięgnąć po inne cenione dzieło tego reżysera. Oceny znajomych mówią same za siebie!
  5. Małe kobietki – na koniec coś z nowości, a więc Małe kobietki Grety Gerwig, o których słyszałem z różnych źródeł wiele ciepłych słów. Biorąc pod uwagę talent reżyserki/scenarzystki oraz obsadę, mogę spodziewać się wyłącznie czegoś dobrego.

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *