search
REKLAMA
Recenzje

SCENY Z ŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO. Recenzja świetnego serialu HBO

Nowe „Sceny z życia małżeńskiego” to głęboko autentyczne i poruszające studium małżeństwa i bolesnego rozstania.

Michalina Peruga

12 października 2021

REKLAMA

Nowa wersja Scen z życia małżeńskiego w reżyserii Hagaia Leviego (The Affair, Terapia, Nasi chłopcy), oparta o nieśmiertelny klasyk Ingmara Bergmana, wcale nie jest odgrzewanym kotletem – to świeża i oryginalna reinterpretacja oryginału, nie mniej chwytająca za serce, a może nawet bardziej poruszająca, bo osadzona w bliskich nam realiach współczesnych związków. Cały serial można obejrzeć w HBO i na HBO GO.

Oryginalne Sceny z życia małżeńskiego zaczęły powstawać w 1972 roku. To wtedy Ingmar Bergman rozpoczął prace nad scenariuszem serialu telewizyjnego o małżeństwie Johanna i Marianne, które choć pozornie szczęśliwe, zaczyna się rozpadać. Wykorzystał w nim obserwacje przemocowego związku swoich rodziców, a także własne doświadczenia z małżeństwa z pianistką Käbi Laratei oraz dziennikarką Gun Hagberg czy ze związku z aktorką Liv Ullmann, którą obsadził w głównej roli kobiecej. W rolę ekranowego męża Ullmann wcielił się Erland Josephson.

Ten sześcioodcinkowy serial telewizyjny (przerobiony przez Bergmana na prawie trzygodzinną wersję kinową), który w swoim czasie wywołał falę rozwodów w Szwecji, ale także przyczynił się do rozwoju terapii małżeńskiej, prawie 50 lat później stał się przedmiotem zainteresowania izraelskiego twórcy, który o związkach i ich zawiłościach potrafi opowiadać, jak nikt inny. Mowa o Hagaiu Levim, twórcy wielokrotnie nagradzanego The Affair, historii – jak sugeruje sam tytuł – romansu, który doprowadza do rozpadu dwóch małżeństw. Levi dokonał tam wiwisekcji romantycznych relacji – trudno wyobrazić sobie lepszego twórcę do zrealizowania remake’u Scen z życia małżeńskiego. Z tą propozycją zwrócił się do niego reżyser i producent Daniel Bergman, syn słynnego reżysera i Käbi Laratei.

Sceny z życia małżeńskiego z 2021 roku są równie wnikliwe, jak ich pierwowzór z lat 70., mimo tego, że Hagai Levi dokonał wielu zmian w stosunku do oryginału. Reżyser wykorzystuje znane Bergmanowskie ramy – odcinki są tak samo zatytułowane, a każdy rozgrywa się według takiej samej fabuły, jak w oryginale (z tym wyjątkiem, że Levi całkowicie pomija odcinek drugi, tworząc ostatecznie pięć odcinków, a nie sześć, jak Bergman). Jego adaptacja jest wierna oryginałowi, ale pod żadnym pozorem nie wtórna – twórca The Affair całkowicie odwraca dynamikę w związku swoich bohaterów.

Jonathan (Oscar Isaac) i Mira (Jessica Chastain) są pozornie szczęśliwym małżeństwem z dziesięcioletnim stażem. Ona jest product managerką w korporacji technologicznej i główną żywicielką rodziny, on – profesorem filozofii, który dużo częściej niż często wyjeżdżająca służbowo żona zajmuje się opieką nad ich córeczką, Avą (Lily Jane). Losy Jonathana przypominają historię Marianne (Liv Ullmann), a Miry – Johana (Erland Josephson) z Bergmanowskiego oryginału. To Jonathan jest tą wrażliwą, uważną połówką, która w tej relacji opiekuje się domowym ogniskiem; to on, jak Marianne, jest o wiele bardziej zależny od swojej partnerki niż ona od niego. Mira za to, jak Johan, jest pewna siebie, racjonalna i chłodno myśląca, ale także wolna od bagażu doświadczeń, jaki wnosi ze sobą do związku Jonathan – Żyd, który wiele lat wcześniej odciął się od ortodoksyjnego judaizmu, w którym się wychowywał.

To, co udaje się osiągnąć Leviemu, to uczynienie swoich bohaterów dwójką zranionych, wrażliwych ludzi z krwi i kości, którym możemy jednakowo współczuć. Choć bardziej jesteśmy po stronie odrzuconego Jonathana, widzimy w Mirze targające nią uczucia, rozumiejąc motywy stojące za jej decyzją. U Bergmana ta nierównowaga sił była bardzo widoczna – Johan, który w końcu porzuca niczego niespodziewającą się Marianne, jest kompletnie nieczułym ignorantem, skupionym na sobie egocentrykiem. Bergman nie obdarzył go żadnymi pozytywnymi cechami, wszystkie skupiając w postaci Marianne, aby wywołać w widzach konkretny efekt emocjonalny. Tym bardziej widać to w scenach, kiedy Johan i Marianne rozmawiają o swoich córkach. Po rozstaniu mężczyzna ewidentnie nie dba o swoje dzieci, unika kontaktu z nimi (ba, nie chce im nawet powiedzieć o rozstaniu z ich matką i wyjeździe z kraju na wiele miesięcy!), wielokrotnie powtarzając, że dziewczynki go denerwują. Kluczowej zmiany w tym aspekcie dokonał Hagai Levi, namówiony do tego przez Daniela Bergmana, który chciał, aby dziecko bohaterów odgrywało w tej wersji znaczącą rolę. Choć dorastającej na przestrzeni odcinków Avy nie widzimy na ekranie praktycznie w ogóle, Jonathan i Mira często o niej mówią – czy to o podziale opieki rodzicielskiej, czy trudnych relacjach z córką naznaczonych ich rozstaniem.

Przede wszystkim nowe Sceny z życia małżeńskiego to głęboko autentyczne i poruszające studium małżeństwa i bolesnego rozstania. Nie udałoby się to zapewne bez świetnych dialogów, współczesnych akcentów, ale także świetnej obsady – Jessica Chastain i Oscar Isaac jako rozpadające się małżeństwo to strzał w dziesiątkę. Aktorzy już raz wcielali się w role małżonków w filmie Rok przemocy (2014), a prywatnie się przyjaźnią, może dlatego więc ekranowa relacja Miry i Jonathana jest pełna autentycznej chemii. Serial Leviego to po prostu świetna produkcja – o takie remaki walczyłam!

Michalina Peruga

Michalina Peruga

Filmoznawczyni, historyczka sztuki i miłośniczka współczesnego kina grozy i klasycznego kina hollywoodzkiego, w szczególności filmu noir i twórczości Alfreda Hitchcocka. W kinie uwielbia mieszanie gatunków, przełamywanie schematów oraz uważne przyglądanie się bohaterom.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA